przejścia na emeryturę-podziękowania

Oglądasz wiadomości znalezione dla zapytania: przejścia na emeryturę-podziękowania





Temat: Muzeum Ziemi Żnińskiej - cześć i chwała, czy poruta
Witam
Spokojnie, Biskupina pewnie nikt nie dogoni gdyż jest to moloch sam w sobie na które prestiż pracują ludzie od kilkudziesięciu lat ale....no właśnie, tutaj należy zadać sobie pytanie co można, należy zrobić by właśnie przy tej okazji podnieść rangę żnińskiej i weneckiej placówki.
Moja recepta jest krótka: Pozwolić Pani Dyrektor spokojnie przejść na emeryturę i podziękować za bezwątpienia wieloletni wkład i zaangażowanie w pracę!!!
Zatrudnić "nowego" nie po układach szeryfa, który będzie na tyle młody by miał spore ambicje i na tyle doświadczony by nie popełniał gaf na samym starcie. Wybór nie będzie łatwy ale jest on istotny.
Pozwolić nowowybranemu na zatrudnienie 2-3 osób ( dokoptować) a obecnym pozwolić spokojnie przejść na emeryturę.Te osoby bedą zajmowały się zupełnie różnymi tematami za które będą odpowiedzialne i okresowo rozliczane.
Moim zdaniem jest to jedyna recepta "okrągłostołowa" gdyż krzykiem, przepychankami, atakowaniem niczego dobrego nie osiągniemy.
A jak będzie? Zależy to już od Burmistrzów i Radnych.
Powodzenia






Temat: emerytury - maile
Drogi trenerze,
po mocnym zastanowieniu zdecydowałem, że muszę spędzić więcej czasu z rodziną I dlatego chcialbym przejsc na emeryture na koniec tego sezonu. Chciałbym ci podziękować za wspólną pracę.

Drogi trenerze,
po moich ostatnich kontuzjach zdecydowałem, że moje ciało jest za strare na pilkę nożną, dlatego przejde na emeryturę pod koniec tego sezonu.

Czesc trenerze,
poświęciłem całe moje życie na grę w piłkę i teraz czuję, że nadszedł czas, aby zająć się czymś innym w życiu. Przejdę na emeryturę po tym sezonie, aby poszukac nowych przygód.

Mój stary ojciec zaprosił mnie na rejs dookoła świata. Postanowiłem popłynać z nim po tym sezonie. To znaczy, iż chciałbym przejść na emeryture i opuścić drużynę po naszym ostatnim meczu ligowym.





Temat: SW przyjęcia

A ty jakim cudem wytrzymujesz? Jak ci się nie podoba to po co pracujesz ? Chyba że szykujesz miejsca dla swoich "plecaków" i tak odradzasz wszystkim.

Mnie do służby w SW jak i większość chłopaków u mnie z ochrony skusiła możliwość przejścia na emeryturę po 15 latach, aczkolwiek niewielu zamierzało to zrobić w 15-tym roku. Posiadanie takiej możliwości to był niesamowity komfort psychiczny, wiedziałeś, że jak w służbie zacznie się p.......ić to możesz podziękować i odejść na zasłużoną emeryturę. A realia służby, stosunki pomiędzy f-szami, stosunek kierownictwa i pracowników innych działów, jakie są każdy pozna sam na własnej skórze - ale bynajmniej nie zamierzam zniechęcać :].

Nie wiem skąd ty pochodzisz, że do pracy za 1700zł wstawia sie swoich ludków :] ale w miejscowości gdzie ja mieszkam to ledwo wystarczy na wiązanie końca z końcem dla kawalera :/
Ba, w mojej jednostce, ciągle jest z 15 wolnych wakatów, a ludzi biorą z urzędów pracy!! Taka to służba.

A ja podjarany służbą kolego czekam aż przejdę do służby stałej, jako że mam niemal 2 lata służby odchodząc zabiorę ze sobą 3x większą odprawę niż gdybym to zrobił dzisiaj.

Skoro mam robić do śmierci, to wolę pracować na wolności z normalnymi ludżmi.

Statystyki:
średnia długość klawisza 55lat
średnia długość życia klawisza po przejściu na emeryturę 5lat
Średni okres po jakim odchodzi się z naszej słuzby to tez 5 lat



Temat: zatrudnianie emerytów w kozłowie
Ciekawi mnie dlaczego ED nie odeszła na emeryturę jeszcze za kadencji HD tylko jak wygrał wybory JJ ??? czyżby obawa przed utratą pracy??? Po przejściu na emeryturę ED doznała olśnienia i zaczęła działać, dziwi mnie tylko dlaczego wcześniej tego nie robiła, ostatnie wydanie gazetki nidzickiej potwierdza że ta pani jest nie kompetentną osobą bo jeszcze nie zaczęło się dożywianie dzieci a już brakuję środków na ten cel "pukanie do drzwi przedsiębiorców z prośbą o pomoc w dofinansowaniu dożywiania dzieci". To jest żałosne Nie twierdzę że to zły pomysł ale uważam że ta pani z tym sobie nie poradzi powinna się zająć tym inna osoba bardziej kompetentna która będzie wiedziała jak znaleźć na ten cel środki. Tej Pani powinniśmy już podziękować!!!!



Temat: Bezpieczeństwo w mieście
No fakt przejście na emeryturę,(material ze strony: http://www.lwowek-slaski.policja.gov.pl )

Święto Policji stało się także okazją złożenia najserdeczniejszych życzeń i podziękowań za trud i poświęcenie w służbie które Komendant Powiatowy Policji w Lwówku Śl. złożył na ręce funcjonariuszy którzy zakończyli służbę w Policji.

podinsp. Ryszard Płotnicki
asp.szt. Janusz Nadolski
asp.szt. Zbigniew Chodorski
st.asp. Mieczysław Wleklik
sierż.szt. Bogusław Czepiel
sierż.szt. Michał Wawer





Temat: [MK1] Kolejny dzień mija
I po zlocie

Żółw Rally Team wywalczył drugie miejsce w KJS w klasie Max Power .
Niestety podczas drugiego przejazdu z Wanny zaczęły wydobywać się kłęby białego dymu i w ten sposób skończyły się dla nas zawody . ( Wielkie podziękowania dla Pana Strażaka , który nas zatrzymał ) .

Przyczyną awarii był wyciek spod podkładki filtra oleju , z której wychodzą przewody na chłodnicę oleju . W silniku zostały niecałe 2 z 4 litrów oleju . Myślę że straty były minimalne min dlatego że silnik był zalany Valvoline 10W60 .
Dzięki temu po dociągnięciu podkładki i zalaniu zastępczego oleju udało się spokojnie dojechać do domu o własnych siłach ( Jak to Dioda mawia - mk1 nigdy ze zlotu nie wraca na krawacie )

Co do dalszych losów projektu " kolejny dzień mija " to postanowiłem przejść na emeryturę .
Po usunięciu wszystkich zaistniałych usterek i niedomagań Wanna zostanie wyposażona w zeszperowaną skrzynię , którą posiadam ( na zwykłym sprzęgle od diesela , jak do tej pory ) oraz KIT Kenta , który także czeka na założenie , oraz zostaną w niej dopracowane detale , na które nigdy nie było czasu .
W takiej formie projekt uznam za zamknięty i , tak długo jak będzie to możliwe , będe utrzymywał go w należytym stanie . Dalsze mody Wanny nie są przewidziane .



Temat: Wycena zawodnikow
Kod: Cześć

Po długich namysłach postanowiłem, że potrzebuję spędzić trochę czasu z moją
rodzina i dlatego zdecydowałem, że chciałbym przejść na emeryturę po tym
sezonie. Chciałbym podziękować za czas, który wspólnie przepracowaliśmy. Wykupię
karnet na kolejne mecze drużyny w przyszłości.

Serdeczne pozdrowienia Raoul Witkowski

moj najlepszy zawodnik ja sie chyba zabije
http://mz.orangelab.se/image.php?image=light&player=Raoul:Witkowski::32:pl:&atts=6m:6:5:6:6:7:2:8:6:6:4:9:9&mzv=true
ile moge za niego dostac



Temat: Pytanie o zapowiadanie

| No to podziękować paniom za współpracę i zatrudnić na ich miejsce jakąś
| absolwentkę.

Badzo łatwo zwalnia się prawowników na PMK. Gorzej jakbyś był pracodawcą
lub
pracownikiem. Uważasz brak znajomości języka obcego za wystarczający powód
do
zwolnienia kogoś po 20 latach solidnej pracy ?


Uwazasz, ze do przejścia na emeryturę tej Pani ma być zapowiadane tylko po
polsku? Przed 1989 można było udawać, ze języki są niepotrzebne, ale jak
długo jeszcze będziesz tę osobę  usprawiedliwiał? To już 15 lat i można się
było nauczyć.





Temat: MLB i NFL
A jednak:


Plummer zakończył karierę

Quarterback Jake "The Snake" Plummer oświadczył w niedzielę, że kończy karierę, dzień po tym jak został sprzedany z Denver Broncos do Tampa Bay Buccaneers. 32-letni gracz potwierdził swoją decyzję na stronie internetowej Jake Plummer Foundation's.

Jake Plummer, który stracił miejsce w podstawowym składzie Broncos na rzecz rookie Jay'a Cutler'a, został oddany do Tampa Bay Buccaneers za wybór w przyszłorocznym drafcie. Zawodnik ten od początku nie był zadowolony z takiego obrotu sprawy i głośno mówił o przejściu na sportową emeryturę. Jak widać słowa dotrzymał.

Prawdą jest, że Plummer nie miał większych szans na regularną grę w Bucs. Do drużyny został ściągnięty Jeff Garcia z Philadelphia Eagles, a w składzie są jeszcze Chris Simms oraz Bruce Gradkowski, którzy w zeszłym sezonie prowadzili zespół z Tampa Bay.

Chciałbym podziękować mojej rodzinie oraz bliskim przyjaciołom za lojalne wsparcie przez te wszystkie wypełnione szczęściem, zakręcone lata. - napisał w oświadczeniu Jake Plummer - Po drugie, wszystkie swoje osiągnięcia w futbolu zawdzięczam ludziom którzy stali obok mnie, czyli kolegom z drużyny oraz trenerom. Wielkie podziękowania również dla fanów, którzy byli razem ze mną w czasie moich wzlotów i upadków.




Temat: Emerytury dla 60-latków po wyroku TK

Chcę również dołączyć podziękowania dla p.Marczuka
Cieszę się tak samo jak wszyscy Panowie z forum,dzięki Wam łatwiej było przejść przez niepewność oczekiwania na" lepsze" jutro.(wszak pełna emerytura to nie świadczenie).
Życzę dużo radości,pozdrawiam .Jaga.


Hello Jaga!!! nasz rodzynku kiedyś niezauwazony- ,życzę dobrej emy - 3.000 netto jak będzie mniej to też dasz radę. Juras



Temat: Podziękowania dla Lecha Końca
Lech kierował PL-VACC przez dwa niełatwe lata. Jak w tym czasie się rozwinęli każdy widzi. Ale jego dużo ważniejszą zasługą było uratowanie PL-VACC przed rozpadem jesienią ub.r., a najważniejszą uniknięcie "kroczącego" rozłamu po tej aferze powodowanego rozchwianiem nastrojów. Choć wielu ma do niego żal, że nie karał "kogo trzeba" na lewo i prawo, to ja jestem mu wdzięczny, że był gotów tracić przyjaciół i brać zarzuty na klatę byle VACC nie rozpadł się na części. Lechu dziekuję, a w sobotę, we wiadomym miejscu uczcimy Twoje przejście na stronę emerytów.

Piotr



Temat: Kryminalistyka, praca w policji -> studia, szkoła policyj

Hej ! Jestem nowym użytkownikiem na tym forum. Na poczatku chciałabym podziękować twórcy za stworzenia takiej strony, forum...
Przejdźmy do rzeczy... Chciałabym dowiedzieć się wszystkiego na temat studiów i szkół policyjnych, które później pozwoliłyby mi pracować w policji (nie chodzi mi o chodzenie z pistoletem po ulicy). Z tego, co tu wyczytałam, do Wyższej Szkoły Policyjnej w Szczytnie przyjmują tylko osoby, które skończyły już studia. Tak więc: jaki kierunek wybrać ? Jakie są zasady rekrutacji do Szkoły w Szczytnie ? Proszę o wszelkie informacje na ten temat. Jest to dla mnie bardzo ważne. Pozdrawiam moderatora i wszystkich użytkowników


Praca w policji TO WŁAŚNIE NA POCZĄTEK chodzenie z pistoletem po ulicy. Każdy powinien przez to przejść, bo jak inaczej odróżnić urzędniczkę na szpilkach, zajmującą wartościowy etat od prawdziwego policjanta?

Jeśli zdasz egzaminy wstępne - masz na to jakieś 20% szans, to najpierw musisz odbębnić swoje na kursie podstawowym kilku-kilkunastomiesięcznym - w zależności od "widzimisie" aktualnej ekipy rządzącej.
Potem trafiasz z PISTOLETEM NA ULICĘ, a potem się zobaczy co potrafisz i na co Cię stać. Jesśli stać Cię tylko na LATANIE Z PISTOLETEM, to latasz z nim do emerytury.

Mogą się przydac studia prawnicze, ale tak prawde mówiąc - tylko na dość nudnawym dochodzeniowo-śledczym froncie.



Temat: 1
W związku z przejściem na zasłużoną emeryturę chciałem Wszystkich gorąco pożegnać, podziękować za mile spędzony czas na forum, za Waszą pracę.
Życzę Wam samych wysokich wygranych, dobrych stopni w szkole, pociechy z dzieci, młodych teściowych... i wszystkiego czego chcecie.

Wasz Fenix.

ps. Przestałem grać, od dzisiaj zajmuję się wychowaniem żółwia.



Temat: Awaria sieci UMTS Plus"a - Lublin (?)

No pech... Powinni Ci to jakoś wynagrodzić lub przynajmniej podziękować jeśli sami nie wiedzią że ten nodeB ma awarię.

tak szczerze to już mnie k**** na to bierze. Znowu będę musiał pewnie skrobać do DR. Już mam tego trochę dość, za dużo tych przejść z Plusem ostatnio...

Oni już tym olewactwem, tym non stop negatywnym podejściem, tymi bezsensownymi odpowiedziami to już mnie "zgasili". Szkoda mojego czasu, myśli, nerwów bo i tak nic to nie da i tak...

nie chce mi się już. Chyba już muszę iść na jakąś "telekomunikacyjną" emeryturę...



Temat: W tym roku,czy może w następnym na wcześniejszą emeryturę ?
Podziękowania dla KPRM za dokładne wytłumaczenie niuansów finansowych związanych z przejściem na emeryturę.
Pozdrawiam i życzę duuuużo ! zdrowia !!!



Temat: Poleca(m) w sierpniu.
Witam serdecznie. Przed Ulką pisał Damian z mojego konta tuż przed wyruszeniem na trasę III etapu. Z Lublińca wystartowaliśmy w tym w/w składzie z tym, że ja biegłem cały czas a Lecho z Damkem zmieniali się za kółkiem, no i towarzyszyła nam niestrudzona Agnieszka. Po dobiegnięciu do Częstochowy była krótka modlitwa i wzajemne podziękowania, potem kąpiel i następnie msza św. w intencji sztafet i biegaczy. Msza była koncelebrowana przez księdza z Bytowa i księży z pozostałych sztafet a były to (sądząc po koszulkach) największa i najdłuższa z Bytowa i to dwie bo jedna biegowa a druga rowerowa, także rowerowa z Łańcuta, biegowe z Poznania, Ostrzeszowa i Ostrowa Wielkopolskiego, no i nasza skromna. Należy wspomnieć tu także Przemka Torłopa, który samotnie biegnie z
Sopotu i ma dotrzeć w sobotę (trzymam kciuki aby się udało). Za tydzień biegną następne sztafety z Rzeszowa a do nich ma dołączyć z Tarnowa (powodzenia na trasie). Byliśmy wymieniani parokrotnie jako sztafeta z Piekar Śląskich reprezentująca Śląsk bo każdy zawodnik jest z innego miasta Śląska (w taki sposób wyróżnił naszą sztafetę proboszcz z Bytowa). Ja ze swej strony chciałem gorąco podziękować tym, którzy wspierali mnie na trasie - Janek Komander z Siemianowic, komandosi z Lublińca (z Mety), Agnieszka, Lecho i Damek. Temu ostatniemu także za zainteresowanie Was na forum, no i Wam za trzymanie kciuków. Dziękuje także przedstawicielom miast Siemianowic i Lublińca za przywitania i księżom z Siemianowic i Piekar Śl. za błogosławieństwo na trasie. Po odczytaniu kilometrów z licznika samochodu jest korekcja odległości i tak z Katowic do Tarnowskich Gór było 46 km, z TG do Lublińca 37 km i z L. do Częstochowy 49 to razem 132 km. Jeszcze raz wszystkim gorąco dziękuję a Jankowi z okazji rocznicy ślubu wszystkiego najlepszego, Leszkowi z okazji przejścia na emeryturę długich lat życia a pozostałym żyjcie zdrowo i kolorowo. pozdrawiam Amaru



Temat: Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść niepokonanym...
Dyskusję na temat emerytury rozpocznę od przedstawienia przekonań jednego z moich ulubionych autorów Carla R. Rogersa o realności i znaczeniu ludzkiego wyboru. Autor wierzył, że uczenie się poprzez doświadczenie jest znacznie bardziej wartościowym podejściem do zrozumienia samego siebie i zachodzącej zmiany niż usiłowania oparte na pojmowaniu intelektualnym. Rogers wierzył, że jednostka dąży do urzeczywistnienia własnych możliwości, że cechuje ją wrodzona skłonność do rozwoju i spełnienia. Rogers często wspominał o swojej wierze w istnienie impulsów tworzących (równoważących siłę entropii) w całym życiu organicznym. Głosząc przekonanie, że człowiek dąży do samourzeczywistnienia, Rogers dołączył do takich myślicieli, jak Nietzsche, Kierkegaard, Adler, Goldstein, Maslow i Horney, wierzących w istnienie w jednostce wielkiego potencjału, umożliwiającego jej samozrozumienie i osobistą przemianę. Pierwsza „granitowa sentencja” Nietzschego mówiąca o ludzkiej doskonałości brzmiała „Stań się, kim jesteś”. Karen Horney, niekonwencjonalny psychoanalityk, mówi, że „tak jak żołądź staje się dębem, tak dziecko dorosłym”. Zadanie terapii wynikające z takiego podejścia nie polega zatem na konstrukcji, rekonstrukcji, manipulacji czy kształtowaniu. Polega ono na wspomaganiu wzrostu lub usuwaniu przeszkód stojących na jego drodze oraz na pomocy w uwolnieniu tego, co od zawsze tkwiło w człowieku [za: Irvin D. Yalom, Wstęp, s. 11; Carl R. Rogers, Sposób bycia].
Czerpiąc inspirację od Rogersa, opowiadam o sobie, nie wiem czy moja historia będzie dla kogokolwiek użyteczna czy też w jakikolwiek sposób coś znacząca, ale ponieważ wypełnia mi to czas na emeryturze, być może inni także podejmą dialog…
Jednocześnie chciałabym podziękować profesorom zachęcającym mnie do działania, wierzącym w moje możliwości: prof.prof. J.Jonkiszowi, B.Czabańskiemu, B.Bule, L.Sadowskiej, E.Wlazło, B.Śliwerskiemu, Z.Zagrobelnemu, S.Kłopotowi oraz szczególne podzękowania składam Jego Eminencji Księdzu Henrykowi Kardynałowi Gulbinowiczowi za czas mi poświęcony oraz przekazane słowa wiary i nadziei. To właśnie te Osoby, ich wsparcie pozwoliło mi wierzyć w słowa napisane przez wielkich filozofów, pedagogów, psychologów – wszystkich humanistów wierzących w człowieka – że nauka powstała na podstawie badań życia poszczególnych jednostek, że każde życie jest tak samo ważne.
Zapraszam do dyskusji na temat czasu spędzanego na emeryturze.
Ja skorzystałam z możliwości przejścia na wcześniejszą emeryturę z własnego wyboru…
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym…[Perfect].



Temat: [Problem] Emerytura szeregowego zawodowego (brak).

1.
Wszyscy kandydaci na szeregowych zawodowych powinni przejść 3 - 4 miesięczne szkolenie podstawowe w ośrodku zakończone egzaminami z "podstaw żołnierki" - taktyka, OPBMR, szkolenie strzeleckie, regulaminy, szkol. inż. - sap. i oczywiście WF - słabym armia powinna podziękować, zyskując nieco podszkolonych rezerwistów;
2.
Po wspomnianym szkoleniu podpisywano by kontrakt na 1 - 2 lata, po którym następowałoby opiniowanie i ponowne odsiewanie słabych, pozostali kolejny kontrakt lub najlepsi z nich - skierowanie na egzaminy na kurs podoficerski [o ile spełniają wymogi odnośnie wykształcenia, a Dowódca jednostki ma dla nich etat lub "przewiduje", że zostaną wyznaczeni na pierwszy wakat, który się pojawi .
2. a
Po zakończeniu drugiego kontraktu ponowna selekcja i ponownie słabi odpadają, najlepsi na egzaminy, a średni kolejny - nie dłużej niż do 12 lat służby kontrakt.
2. b
egzamin na kurs podoficerski - weryfikujący zasadniczo, czy żołnierz nie zapomniał podstaw rzemiosła, a na kursie [oczywiście według specyfiki SW] wszystko to, co powinien wiedzieć, umieć, znać podoficer na swoim stanowisku. Oczywiście nie dłużej niż 3 - 4 miesiące, zakończone surowymi egzaminami.
Jeżeli szeregowy został oceniony dobrze i Dowódca miał dla niego etat, po kursie zostaje wyznaczony na to stanowisko i mianowany na stopień kpr.

Nic dodać , nic ująć . Dzisiaj do jednostek , bez obrazy przychodzą w większości rezerwiści którzy nie mają co zrobić ze sobą w życiu . I dzięki głupocie i chorym pomysłom polityków armia bierze wszystkich jak leci i jeszcze w miarę nieźle płaci . Dla takich nowo wcielanych nie istnieje pojęcie patriotyzm , honor bycia żołnierzem . Pierwsze pytania zazwyczaj to, ile będę zarabiał ? kiedy emerytura ? kiedy mieszkanie ? Ech gdzie te stare dobre czasy .......... Pozdrawiam.



Temat: Mecze UNITED w Lidze Mistrzów

Tak, tylko czego sie spodziewaliście po tym jak przejał nas pierd***** Glazer ?! Spodziewałem sie że będzie jeszcze gorzej wiec jestem w miare mile zaskoczony choć pewnie będzie z czasem a moze z sezonu na sezon jeszcze gorzej. Niektórzy z Was chcieli Glazer'a to macie... zero kasy, zero dopingu na Old Trafford, zero zmian na lepsze.

Mysle ze mozemy maly off topic zrobic chociaz nawiazujemy do gry m.in w LM wiec zle nie jest.

Odnoszac sie do cytatu to nie szukajmy kolza ofiarnego w postaci Glazera bo United nie gra beznadziejnie od tego sezonu bo siega to roku 2003 od tego czasu zaczelismy w zastraszajacym tepie sie staczac. Nie bylo to nawet stopniowe przejscie ale nagle BUM no ale nie ma co sie dziwic sklad po prostu nam sie bardzo szybko zestarzal i trzeba bylo go stopniowo wymieniac. Jasne przyszledl Ronaldo ale to diament do oszlifowania a nie juz dojrzaly gracz, przyszedl Rooney tutaj trzeba oszlifowac nie tyle talent co zachwanie, przyszedl Heinze ktory jest strzalem w 10 ale Ci pilkarze nie sprawia ze z dnia na dzien zaczniemy grac o poziom lepiej. Odeszlo wielu zawodnikow i jak zobaczylem wczoraj lawke rezerwowych z Lille to po prostu sie usmiechnalem jedynym zawodnikiem ktory mogl ( i wnoisl) wniesc cos do gry byl PJS, a jak nie idzie zespolowi to trzeba wiecej niz 1 zmiany a nie bylo kogo wpuscic a taki Butt, P Neville byli by w tym momencie na wage zlota. Wracajac do Glazera to uwazam ze facet moze okazac sie kolesiem z jajami i dokonac zmian ktrych wczesniejszy zarzad United po prostu sie bal zrobic a tylko zmiany moga spowodowac ze za jakis czas nasz kochany United znow bedzie mogl byc wymieniany wsrod faworytow LM czy tez innych rozgrywek. Jakie zmiany mam na mysli ? Wiec zmiana trenera nie unikniona, podziekowanie Keanowi krzyczec wielu potrafi my potrzebujemy gry a temu panu juz to nie wychodzi a robienie ze Smitha def-pom na sile jest pomylka wystarczylo nie sprzedawac Butta i 2 sezony ze zmiana na tej pozycji mozna by poczekac, G Neville to samo latka leca do przodu nie do tylu a Bardsley go nie zastapi mimio ze wyszedl mu 1 czy 2 mecze to jeszcze nie czas tego chlopaka, Fletcher bardzo nierowna forma, Scholes coraz gorzej, Giggs to samo po prostu zrobil nam sie zespol emerytow doswiadczenie jest duze poziom gry coraz slabszy. Glazer wie ze bedzie musial zainwestowac jak i dokonac wielu zmian jesli chce zeby United zaczelo wygrywac bo tylko to gwarantuje mu duze zyski. Prawde mowiac to nawet na chwile obecna nie mamy prawa oceniac Glazera bo to mozemy zrobic za 2-3 lata kiedy zoabczymy jak bedzie z transferami jak bedzie z klubem. Jak narazie to mozna by ocenic najwyzej na plus pozyskanie nowego sponsora co oczywiscie zaowocuje w przyszlosci. Smutne ale prawdziwe fakty jest z nami zle i jak ktos sie nie wezmie za ten klub to zrobmy sie sredniakiem w Anglii bo w Europie uwazam ze juz jestesmy.




Temat: HISTORIA KAPELI BUNKIER
...nio i piszemy dalej, czyli ciąg dalszy historii od poczatku lat 90 tych az do teraz:)....tym razem koncert w Rzeszowie w klubie ''1/4 mili ''
nio i ruszam opowiedziec jak było...a było pieknie:)
wszystko zaczęło sie koło 14:00 kiedy to wpadł Szczupły a potem Wątły i z taką ekipą czekałem na chłopaków zapakowanych sprzetem po brzegi by ruszyć w kierunku końca świata ( jak dla nas ) czyli w kierunku Rzeszowa...oczywiscie juz po 20 km narastająca faza głodu spowodowała natychmiastowy sznur decyzji w kierunku kulinarnym i do tego przydrożnym....:P po upchaniu na maxa ruszylismy w strone Katowic, potem Krakowa, a potem Rzeszowa....pedzilismy z predkością światła i przeszkadzał nam tylko deszcz, przy przejść w ''nadświetlną''....wiec pozostaliśmy w tej świetlnej i dotarliśmy na miejsce po ponad 4 godzinach....dzieki obecnosci Marcinka w końcu nie bładzilismy jak ostatnio dzieki moim umiejetnoscia po Dabrowie Górnicze ....czyli po prostu trafilismy jak po sznurku do klubu, gdzie juz roiło sie od ludzi o wszelkich kolorach....wnieślismy sprzet , poznałem Pania Katarzyne , kolege i jej koleżanki , po czym przystapiliśmy do ogledzin terenu....klubik ''1/4 mili''to miejsce wymarzone na koncerty ....klimacik w deche, warunki ekstra i do tego super organizacja i tu pozdro dla Ciebie stary za ekstremalnie wypasiona atmosfere i zorganizowanie jak tra la la....:P potem ruszylismy ze Szczupłym i Wątłym w pogo poznając przy tym osobiście naszego Kapsla z Forum, który zamieszkuje okolice wspomnianą ....klimacik w deche i bawiłem sie dobrze z moim ponad trzydziestolenim organizmem ....po 21:00 zaczęlismy grać i poszło umpa umpa wariatów było tylu,że sie zdziwiłem,emerytów nie widziałem bo w domku zostali....pogo jak tra lala...po prostu publika wysmienita było pieknie...przyjęcie tak miłe,że byłem niemalże zaskoczony tą sytuacją hahahaha....tu wielkie dziekówki i zarazem podziekowania dla wariatów spod sceny ekipy Rzeszów, Leżajsk, ekipy z okolic Krakowa, z okolic Biłgoraja z Baśką na czele i resztą chłopaków...pozdro kolega co miał 2 metry i wygladał na wiecej pozdro ekipa z kapelki Sound za rozmowe i klimat, pozdro chłopaki ze Zmowy i Galicji za masakryczną zabawe i atmosferke....oczywiscie wielkie pozdro dla Kapsla bo ziomek godzien szacunu....i dla wszystkich z którymi rozmawiałem a z przyczyn przyziemnych, imion nie popamietałem ....koncert był wypasiony i znów jak zawsze dzieki WAM, bo inaczej kicha by była ....POZDRO ŚWIRY POZAKRECANE

Foto Rzeszow
http://www.bunkier-punk.p...2008/index.html

http://www.xxkapselxx.lua.pl/Bunkier/index.html



Temat: De La Hoya vs Mayweather II.
no chlopaki raczej floyyydd byl faworytem

Drogie Media:
Z ciężkim sercem piszę dziś tę wiadomość. Postanowiłem ostatecznie zakończyć karierę i przejść na bokserską emeryturę. Ta decyzja nie była dla mnie łatwa. Wszystko co mogłem i o czym w dzieciństwie marzyłem osiągnąłem już w boksie. Ostatnie lata mojej kariery to ciągłe poszukiwanie motywacji do kolejnych pojedynków w ringu. Już wiele razy mówiłem, że kończę z boksem, ale teraz nie widzę już sensu w kolejnych walkach. Jednocześnie, uwielbiałem przygotowania do kolejnych walk i to jak wielu fanów z radością witało mnie w ringu. To niesamowite widzieć jak oni cieszą sie na mój widok i tak bardzo mi kibicują.Przez wiele nocy zastanawiałem sie jaki jest sens kontynuowania kariery i stwierdziłem, że nie ma we mnie głodu walki, więc i sensu uczestniczenia w niej. Przemyślałem to dogłębnie i postanowiłem podjąć ostateczną decyzję. Skonsultowałem się z moją rodziną, szczególnie z moją mamą i sam podjąłem tę decyzję. Postanowiłem skończyć z boksem mimo, że wiem, iż Bóg dał mi niesamowite umiejętności i mógłbym zarobić na ringu jeszcze wiele milionów dolarów. Lecz przychodzi czas, kiedy pieniądze nie mają znaczenia. Wiem, że muszę to teraz zakończyć. Myślałem o tym przez długi okres czasu. Na koniec, pragnę osobiście podziękować wszystkim moim fanom za ich lojalność i oddanie w mojej karierze i za to, że kibicowali mi do końca. Zawsze wierzyłem, że ich entuzjazm i wsparcie pomogły poprowadzić mnie do zwycięstw w każdej walce, którą stoczyłem. To była wielka radość, abym walczył dla was wszystkich. Mam nadzieję, że zrozumiecie moją decyzję i życzyć mi szczęścia na przez resztę mojego życia.

Floyd Mayweather Jr

dla mnie szok mogl poczekac jeszcze troche :] zawalczyl by z Wiliamsem Cotto i rewanz z ODLH i by stykalo no szkoda




Temat: KONCERTY
:hyhy: nio i ruszam opowiedziec jak było...a było pieknie:)
wszystko zaczęło sie koło 14:00 kiedy to wpadł Szczupły a potem Wątły i z taką ekipą czekałem na chłopaków zapakowanych sprzetem po brzegi by ruszyć w kierunku końca świata ( jak dla nas ) czyli w kierunku Rzeszowa...oczywiscie juz po 20 km narastająca faza głodu spowodowała natychmiastowy sznur decyzji w kierunku kulinarnym i do tego przydrożnym....:P po upchaniu na maxa ruszylismy w strone Katowic, potem Krakowa, a potem Rzeszowa....pedzilismy z predkością światła i przeszkadzał nam tylko deszcz, przy przejść w ''nadświetlną''....wiec pozostaliśmy w tej świetlnej i dotarliśmy na miejsce po ponad 4 godzinach....dzieki obecnosci Marcinka w końcu nie bładzilismy jak ostatnio dzieki moim umiejetnoscia po Dabrowie Górnicze ....czyli po prostu trafilismy jak po sznurku do klubu, gdzie juz roiło sie od ludzi o wszelkich kolorach....wnieślismy sprzet , poznałem Pania Katarzyne , kolege i jej koleżanki , po czym przystapiliśmy do ogledzin terenu....klubik ''1/4 mili''to miejsce wymarzone na koncerty ....klimacik w deche, warunki ekstra i do tego super organizacja i tu pozdro dla Ciebie stary za ekstremalnie wypasiona atmosfere i zorganizowanie jak tra la la....:P potem ruszylismy ze Szczupłym i Wątłym w pogo poznając przy tym osobiście naszego Kapsla z Forum, który zamieszkuje okolice wspomnianą ....klimacik w deche i bawiłem sie dobrze z moim ponad trzydziestolenim organizmem ....po 21:00 zaczęlismy grać i poszło umpa umpa wariatów było tylu,że sie zdziwiłem,emerytów nie widziałem bo w domku zostali....pogo jak tra lala...po prostu publika wysmienita było pieknie...przyjęcie tak miłe,że byłem niemalże zaskoczony tą sytuacją hahahaha....tu wielkie dziekówki i zarazem podziekowania dla wariatów spod sceny ekipy Rzeszów, Leżajsk, ekipy z okolic Krakowa, z okolic Biłgoraja z Baśką na czele i resztą chłopaków...pozdro kolega co miał 2 metry i wygladał na wiecej pozdro ekipa z kapelki Sound za rozmowe i klimat, pozdro chłopaki ze Zmowy i Galicji za masakryczną zabawe i atmosferke....oczywiscie wielkie pozdro dla Kapsla bo ziomek godzien szacunu....i dla wszystkich z którymi rozmawiałem a z przyczyn przyziemnych, imion nie popamietałem ....koncert był wypasiony i znów jak zawsze dzieki WAM, bo inaczej kicha by była ....POZDRO ŚWIRY POZAKRECANE

FOTO RZESZOW
http://www.bunkier-punk.p...2008/index.html
http://www.xxkapselxx.lua.pl/Bunkier/index.html



Temat: Emeryturki
Maro slyszalem z ostaniego wywiadu ze dla Wojtka strasznie smakuja kotlety wyborow twojej mamy... i dlatego zostaje tak dlugo

Dobrze słyszałeś . Wpierdziela je jak dzik ... zresztą widac po nim, bo przy wzroście 182 cm waży 90 kg .

jakas aluzja

Ingvar Björkkvist:


moj dziadek kupiony za bagatela 200k w drugim sezonie mojej gry, mial wtedy 32 lata, i byl bogiem tamtejszej defensywy Palecznicy, niczym profesor ustawial swoich mlodszych kolegow na boisku, tak ze nie jednego klasowego napastnika potrafili zlapac na spalonym.
mimo dosyc znacznie posunietego wieku, ignar mial bardzo duzo sil - przegral u mnie 6 lat swojego zycie, i przez caly ten czas byl podstawowym zawodnikiem Palecznicy, baaa nawet byl stoperem, ani myslalem przesuwac go na bok, nie wiem dlaczego, czy to sentyment, czy poprostu gral bardzo dobrze odszedl od nas w wieku 38 lat, teraz majac juz okragla czterdziestke na karku kupil domek razem z wielkim kawalem plazy nad naszym ojczystym morzem, i kozysta z urokow zasluzonej emerytury

Elliott Brovall:

drugi moj emeryt, ale wcale nie gorszy...
zakupiony w 3 sezonie mojej gry, za rekordowo gigantyczna cene jak na tamte czasy i mozliwosci Palecznicy za 650k w wieku 26 lat, byl mlodym perspektywicznym zawodnikiem, duzo sie nauczyl ciezko trenujac razem z moim specjalistycznie przygotowanym sztabem szkoleniowym. odrazu jak przyszedl do klubu stal sie niepodwazalna gwiazda, gral w ataku razem z mlodzieza, ktorej duzo wiedzy przekazal. bardzo dobry drybling, potrafil samotnie przejsc cala obrone, poczym uraczyc pieknym technicznym strzalem celowanym w okienko. nie stronil rowniez od gry kombinacyjnej, na malej powierzchni boiska razem z drugim napastnikiem wyprawiali cuda... 4 krotny krol strzelcow swoich divizji, zdobyl rownierz brazowa pilke krola strzelcow pamietnego dla Palecznicy pucharu division 5-6 cup edition 1 z dorobkiem 41 bramek.
zloty chlopak byl, ale niestety leniwy, gdy tylko nadazyla sie okazja w wieku 31 lat oznajmij ze odchodzi na emeryture, w koncowce ostatniego sezonu juz tak nie blyszcza, chyba myslami byl juz na karaibach na ktore wyjechal zaraz po zakonczeniu sezonu. Po roku na karaibach postanowil uciec od calej przeszlosci, kupil mala wysepke pacyfiku, od tamtej pory nie mam od niego zadnych wiesci, jednak na zawsze bedzie dobrze wspominany w warszawie.

* w tym miejscu chcialem podziekowac Marowi za pomoc :*



Temat: Tusk, oszukałeś mnie! - list do premiera...
Broniarzowanie trwa. Oto kolejne ble ble ble, z którego NIC NIE WYNIKA (rok temu broniarzował tak samo):

(18.06) Broniarz: Ładujcie akumulatory na wrzesień!
Szef ZNP, Sławomir Broniarz, na zakończenie roku szkolnego, napisał list do nauczycieli i pracowników niepedagogicznych:

Drodzy Nauczyciele i Pracownicy Szkół!

Dzisiaj, 20 czerwca kończycie kolejny rok pracy w szkole, dlatego pragnę Wam podziękować za wysiłek, jaki włożyliście w edukację i opiekę nad 6-milionową grupą uczniów.

To był trudny rok dla pracowników oświaty, którzy musieli walczyć o swoje prawa i lepsze warunki pracy. Wielu z Was wzięło udział w ogólnopolskiej manifestacji pracowników oświaty 18 stycznia w Warszawie oraz w strajku, który zorganizowaliśmy pod koniec maja. Strajku na taką skalę nie było w Polsce od lat! Dzięki niemu rząd rozpoczął z oświatowymi związkami zawodowymi negocjacje, choć wcześniej, pomimo wielu starań ZNP, nie wykazywał zainteresowania najważniejszymi sprawami oświaty.

Negocjacje rozpoczęły się 5 czerwca, jednak propozycje, jakie rząd złożył nauczycielom są nie do przyjęcia: brak możliwości wcześniejszego przejścia na emeryturę, podwyżki atrakcyjne jedynie dla nauczycieli stażystów i zwiększenie pensum o 4 godziny. Trudno mówić także o dialogu, bo podczas negocjacji strona rządowa nie uwzględniła żadnego ze związkowych postulatów.

Wobec takiej postawy rządu, pracownikom oświaty nie pozostaje nic innego, jak rozważenie możliwości przystąpienia do strajku we wrześniu tego roku. Dlatego dziękując Państwu jeszcze raz za zaangażowanie i udział w akcjach protestacyjnych pytam, co nam pozostało wobec rządowych propozycji? Walka. Walka o emerytury, wynagrodzenia i czas pracy.

Dziś rząd chce nam odebrać wszystko, dlatego bez względu na przynależność związkową powinniśmy powiedzieć dość i pokazać naszą determinację po wakacjach.

Życzę Państwu zatem udanego wypoczynku! „Ładujcie akumulatory” na wrzesień!

Sławomir Broniarz
Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego

I jeszcze broniarzowaty komentarz broniarzowego "Głosu (niby)Nauczycielskiego":

Merytorycznej, a nie politycznej dyskusji o emeryturach nauczycielskich domagał się dziś w Szczecinie prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. Jego zdaniem, w negocjacjach rząd powinien się kierować „liczbami i faktami” zaczerpniętymi choćby z analiz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. A te jednoznacznie mówią, iż nauczyciele powinni zachować prawo do przechodzenia na wcześniejsze emerytury. Nieprawdą jest też, że nauczycielskie emerytury są zbyt dużym obciążeniem dla budżetu państwa. Tym bardziej, że miażdżąca większość pedagogów nie chce – mimo takich uprawnień – przechodzić na emeryturę. Wolą dalej pracować. Niektórzy pedagodzy jednak czują się wypaleni zawodowo i powinni mieć komfort możliwości przejścia na wcześniejszą emeryturę. Szczególnie, że leży to także w interesie ich uczniów.

Według Broniarza, 24 czerwca najprawdopodobniej „zapadnie decyzja o akcji protestacyjnej w nowym roku szkolnym. Na tym posiedzeniu ocenimy postawę strony rządowej, ocenimy też propozycje rządu”.



Temat: KB Droga

Brawa dla Ewena, który wczoraj przebiegł kabacką dychę w 46'13!

A dziś w Toruniu udana drogowa szarża: AS 3h32, Rak 4h12, Rac 4h17

Gratulacje i czekamy na dokładniejsze relacje z ciężkich zmagań.


Zgodnie z prośbą moje wrażenia z MT - część I 'Przed biegiem'
Startowałem z dużą tremą - w ub.roku trapiły mnie kontuzje i nie biegłem żadnego maratonu a w II półroczu nie biegałem nawet w żadnych zawodach. Ale dzięki rehabilitacjom u "tej Rudej" i rozpoczęciu codziennych ćwiczeń w domu od IV kwartału ub.roku zacząłem znowu biegać. I tu chcę podziękować Wam biegającym za słowa wsparcia a najbardziej członkom FBI, KB Droga, Entre, Marcinowi W, nie mówiąc już o Oursie i Racu,
Początkowo biegałem delikatnie a potem wykorzystując przejście na emeryturę (wrzesień 2007 r.) stopniowo zwiększałem pokonywane dystanse dochodząc do 300 km miesięcznie łącząc to z lepszą niż dotychczas regeneracją. I z Bożą pomocą ( bo bez kontuzji) pojawiły się lepsze wyniki niż dotychczasowe ( kto spodziewa się w tym wieku 'życiówek' i to po 10-ciu latach już regularnego biegania). Najpierw było to na 10 km w BG w rodzimej Falenicy, potem na 15 km na Chomiczówce i w w-wskim półmaratonie. W lutym przeforsowałem kolano i miałem znowu przerwę w treningach. Zawsze też trenowałem żywiołowo bez realizowania planu, pomimo słusznych uwag Oursa. Jednak na tydzień przed półmaratonem zaadaptowałem do swoich potrzeb plan przygotowania do tego dystansu biegając 5X w tygodniu wg bieganie.pl. Z uwagi, że półmaraton poszedł mi całkiem dobrze skorzystałem z odpowiednika tego planu dla maratonu na 4 tygodnie przed biegiem.
Stanąłem zatem na starcie MT lepiej przygotowany niż kiedykolwiek, aczkolwiek moje przygotowania w 95% dotyczyły biegania po lasach i obawiałem sie bardzo o swoje kolana przy długim kontakcie z asfaltem.
Postanowiłem jednak zaatakować mój maratoński rekord sprzed 4-ch lat z Krakowa ( 3h36'40") rozpoczynając bieg w tempie 5'/km i trzymać to tempo jak najdłużej mi sie uda. Wsparciem dla mnie było to, że biegłem w drużynie KB Droga( sam fakt zgłoszenia drużyny to taka husarska szarża, ale nie na koniach a na ...mułach z których młode były niedotrenowane lub przeziębione a stare już emerytowane) z Jarkiem (Rak) i Danielem (Rac) i wspólnie zakwaterowaliśmy się u naszych toruńskich przyjaciół Doroty i Krzyśka, którzy fantastycznie się nami zajęli. Nie tylko nas wszędzie wozili ale i karmili, nocowali (wśród dyplomów i medali z ....biegów Ich dzieci) a nawet znaleźli dla mnie rywala - dyrektora toruńskiej SP nr 15 ( pracodawca Krzyśka), który chciał złamać 3h40'.
Rano w niedzielę po porannych płatkach ryżowych na mleku z rodzynkami wraz z Rakiem i Racem zostałem zawieziony na start. Musieliśmy wyjechać wcześniej bo zapomniałem wydzierżawić chipa ( skleroza nie boli). Wszystko jednak udało się spokojnie załatwić i nawet trochę potruchtać ( poszukiwania WC ). Potem okazało się, że spokój był pozorny bo w domy zostawiłem kurtkę i sandały ( miałem po biegu od razu jechać na dworzec ).Przed startem jak wszyscy spotykam znajomych biegaczy w tym cieszę się witając kolegę z FBI Tadka Kacprowskiego z wiernym kibicem żoną Basią. Tadek 'wypomina' mi półmaraton w-wski kiedy to biegnąc na 'ostatnich nogach' minąłem Go kilkaset metrów przed metą.
Jeszcze przed startem krótki wywiad dla radia Toruń( cóż jak człowiek wiekowy to się rzuca w oczy) i zaraz 10-ta i start.
Niestety dzień zapowiada się jako najgorętszy tej wiosny; jak Eliasz wypatruję najdrobniejszej chmurki na niebie, ale tylko Rac dostrzega maleńką białą smużkę. Przy takiej pogodzie wydaje mi się, ze nie mam większych szans ani na długie utrzymanie zaplanowanego tempa 5'/km ani na 'życiówkę'.




Temat: Wywiad z Andersonem Silva
Gleidson Venga (Sherdog.com): Spodziewałeś się tak dominować w swojej ostatniej walce?
Anderson Silva: Zrobiłem to, do czego trenowałem. Byłem dobrze przygotowany i dzięki Bogu moje akcje były skuteczniejsze.
GV: Wydawał się bardzo zdenerwowany jak klinczowałeś i chciałeś używać kolan.
AS: To moja najgroźniejsza broń. Trenuję to codzienni i taki mialem plan walki. To wszystko.
GV: Pod koniec pierwszej rundy chyba go zamroczyło, ale sędzia czekał aż do gongu. Co o tym mylisz?
AS: Myślę, że jakbym miał jeszcze minutę to bym to skończył. Takie rzeczy się zdarzają.
GV: A teraz wakacje w Brazylii?
AS: Nie jestem na wakacjach. Spędzam czas na trenowaniu w gi z kolesiami z Black Horse. Później 4 listopada wracam na Curitibę żeby się zobaczyć z rodziną i potem pojadę do USA by potrenować zapasy na uniwerku w Los Angeles. Będę tam przez 20 dni, a potem wracam do Brazylii, do Black Horse.
GV: Znasz już datę następnej walki i przeciwnika?
AS: Jeszcze nie, ale trenuję by zmierzyć się z lepszymi i teraz czekam, żeby zobaczyć kto to będzie.
GV: W mediach pojawia się często opinia, że jesteś zawodnikiem z najlepszym pound for pound (bez względu na wagę - dop. Kilbian) na świecie, lepszym niż Fiodor Emelianenko. Co o tym sądzisz?
AS: Media to media. Musisz wiedzieć jak się do tego odnosić. Jak przegrasz, jesteś skończony, ale jak wygrywasz, jesteś najlepszy. Trzeba sobie zdawać sprawę, że podchodzić do tego z dystansem, ale ja zdaję sobie z tego sprawę. Wiem, że jak nie będę trenował, to przegram. Wiem też, że mimo tego znajdzie się przeciwnik, który mnie pokona. Chodzi jednak o to by ciągle trenować. Dla mnie wygrana z Franklinem to już przeszłość. Pracuję nad tym by nie popełniać błędów, które przydarzyły mi się wcześniej.
GV: Jesteś chyba największą gwiazdą w Brazylii. To jest wręcz jednogłośne. Czego doświadczasz teraz w karierze?
AS: Staram się robić swoje. Trenuję by robić to co widzicie. Żadnego popisywania się, żadnego obijania. Trenuję każdy ruch, który potem wykorzystuję w walce. Chcę podziękować wszystkim fanom, którzy mnie wspierają. Walczę po to by ludzie byli ze mnie dumni.
GV: Jesteś sławny w USA
AS: To miłe, jestem wdzięczny. Ale trzeba pamiętać, że nie wolno spocząć na laurach. Trzeba być zawsze dobrze przygotowanym.
GV: Walczyłeś w kategorii do 93 kilogramów w Pride, Rozważasz przejście do tej kategorii w UFC?
AS: Jak walczyłem w Pride nie było kategorii do 83, więc musiałem walczyć w do 93. UFC zaoferowało mi walki tu gdzie walczę i przystałem na to. Jak będę musiał walczyć w LHW to będę walczył. Moja regularna waga to 97 (to chyba błąd, chyba 87), więc osiągnięcie 93 nie będzie problemem.
GV: Jednym z twoich przyjaciół jest Antonio Rodrigo Nogueira.Ponieważ Couture przeszedł na emeryturę być może dostanie walkę o pas. Czego się spodziewasz?
AS: Myślę, że zdobędzie go. Pracuje po to. Czekamy na tą walkę i naszym celem jest by zdobył ten pas. On jest bardzo trzeźwo myślący, wie, że nie będzie łatwo., że musi ciężko trenować. Wszyscy mu pomagamy, bo uważamy, że zasługuje na ten tytuł.

Źródło: http://www.sherdog.com/ne...s.asp?n_id=9820
Tłumaczenie: Slitzikin ( http://www.body-factory.pl/showthread.php?t=5385 )



Temat: Twórca v2.0 [NZ]
Cześc chciałbym wrzucic tu moją pierwszą pracę, którą jakimś dziwnym trafem znalazłem przy sprzątaniu dysku. Proszę o ocenienie jej.Nie mnie bo mam od urodzenia małe problemy z ortografią i teksty typu "To nie dysgrafia tylko lenistwo" w ogóle do mnie nie trafiają. Od zawsze próbuje zapamiętac te wszystkie reguły. Przyjemnej lektury.

Twórca v2.0

Korytarz był czysty. Czysty pod względem że nie było w nim żadnej niepowołanej osoby jak i pod względem estetycznym. Białe jakby świeżo wymalowane ściany ciągnęły się przez pięćdziesiąt metrów wzdłuż po czym ginęły za zakrętem. Oświetlenie też było niczego sobie. Białe jarzeniówki mogły by oślepić nieszczęśnika zbyt długo podziwiającego ich jasne piękno. Niestety w korytarzu nie było żadnego obrazu, nic. Takie przedmioty jak ozdoby nie pasowały do prostego piękna korytarza. Twórca, architekt tego pomieszczenia wiedział o tym aż za dobrze. Co jak co ale twórcy wiedzieli wszystko co jest potrzebne do tworzenia budynków, pomieszczeń, krajobrazu i maszyn. Gdzie nie gdzie mówiono także że twórcy znają przepis na człowieka, lecz to jest jedynie legenda. Gdyż żaden szanujący się twórca nie stworzyłby, wróć! Nie pomyślałby o stworzeniu człowieka. Po co tworzyć coś co niszczy porządek rzeczy? Coś co śmierdzi, jest brudne, wszystko niszczy i. Powody ,dla których twórcy nie chcą tworzyć ludzi, ciągną się w nieskończone. Wróćmy lepiej do korytarza i jego piękna, które właśnie w tym momencie zostało z lekka zakłócone przez drzwi. A raczej nie przez same drzwi co przez eksplozje, która przemieściła je z miejsca dla nich przeznaczonego do miejsca nazywanego po prostu środkiem korytarza, tworząc miejsce zwane chaosem. Jak wiemy słowem chaos można coś opisać, ale Twórcy potrafią naginać reguły, dlatego według nich istnieje takie miejsce jak chaos i bardzo się irytują gdy te miejsce pojawia się w ich okolicy. Kurz to drugie czego twórcy nie trawią a co pojawia się zawsze przy niespodziewanych eksplozjach. Jeżeli poprzednich dwóch rzeczy twórcy nie lubili tak tej co to teraz się pojawiła oni po prostu nienawidzą. Wparowali w czarnych ubraniach w zabłoconych butach trzymając jakieś dziwne zabawki w dłoniach. Jeden z nich wyglądający na przywódce wyjął coś z kieszeni i włożył do ust. Twórca był ciekawy co to jest dlatego też skupił wszystkie ukryte kamery na tym jednym osobniku. Niestety wysiłek poszedł na marne gdyż wybuch musiał coś uszkodzić w przewodach i obrazowi towarzyszył nieprzyjemny śnieg, a raczej śnieżyca. Przywódca pogmerał teraz ręką w drugiej kieszeni wyjął z niej znów jakiś przedmiot i przyłożył do tego pierwszego. Znów wszystkie wysiłki twórcy spełzły na marne. Osobnik zrobił jakiś gest ręką i z przedmiotu trzymanego w ustach poleciał dymek. Twórca chciał się dowiedzieć mimo wszystko co to jest więc nastawił wszystkie czujniki dymu na maksymalny pobór. Szybko pożałował tej decyzji kiedy to jego przewody zaczęły się skręcać z bólu. O tak twórcy to specyficzne programy potrafiące oddzielić dobro od syfu. A ten dym nie był raczej dobry. Mimo iż we wszechświecie jest tysiące programów typu twórca ten mógł się poszczycić wersją dwa, zero. Tylko to go różniło od wersji normalnej że potrafił robić błędy takie jak Adam czy Ewa, ale ten twórca uważał że jest lepszy od innych twórców i że wszystkim może się zdarzyć wpadka typu człowiek. Przecież to jeszcze nie koniec świata, prawda? Tak kochane stare lata, dobrze się wspomina czasy kiedy to jeszcze twórca wypełniał polecenia samouczka ale dzisiaj jest dzisiaj i trzeba wyeliminować tych tu. Ale jak? Żaden twórca nie miał nigdy wbudowanego programu niszczącego. Na szczęście to nie jest problem. Jak już wspominaliśmy Twórca był w wersji dwa zero więc potrafił myśleć. Kiedyś jak był jeszcze młodym programem konstrukcyjnym. Stworzył sobie przyjaciela którego nazwał od niechcenia „Samobieżna wieżyczka strumieniowa”. Teraz wystarczy wysłać impuls do niej. Tak, intruzi będą mogli się pobawić. Dowódca tylko spojrzał na wytaczającą się zza zakrętu broń.
-Ognia!!!- Twórca usłyszał tak znienawidzony głos, ludzki. SwS się zatrzęsła po czym runęła na ziemie a oddział zaczął iść dalej. Twórca nie był zbyt szczęśliwy tym obrotem spraw, ale cóż co ma zginąć nie ucieknie. Oddział przesuwał się w kierunku drzwi prowadzących do następnego pomieszczenia, w którym. Czerwony alarm włączył się w procesorze twórcy. Tam nie jest posprzątane informacja latała w tą i z powrotem. Twórca pomyślał że trzeba ich powstrzymać przed wtargnięciem do pomieszczenia z serwerem i z tym grubaskiem dziwnym. Zaraz od kiedy on tu jest? Przecież on nie jest twórcą twórcy więc co on za jeden? Pamięć nie sięga tak daleko. Zaraz twórca nie pamięta co robił wczoraj. Co jest grane? Ludzie podkładali coś do drzwi za którymi czekały dwa naprędce sklecone roboty uzbrojone w te same patyczki co trzymają ci ubrani na czarno. Ostatnia linia obrony. A może ich przepuścić do grubaska? Wtedy mogą zniszczyć twórcę, Chociaż w pliku tekstowym każdego twórcy jest napisane że twórca nigdy nie umiera. Więc niech tak będzie. Drzwi się otworzyły, wpadli przez nie żołnierze. Natychmiast otworzyli ogień do robotów, które to twórca uprzednio wyłączył. Twórca musiał czekać około pięciu minut na to aby ludzie znudzili się strzelaniem do kukieł ale cóż twórcy nie od dzisiaj pracowali z idiotami „jak sobie pościelisz tak się wyśpisz” A twórca wtedy poskąpił inteligencji. Gdy wreszcie umilkły wystrzały, ludzie podbiegli do słodko śpiącego grubaska. I go unieruchomili jeszcze bardziej. Niepotrzebnie, przecież twórca nakarmił go środkami nasennymi. Teraz przyszła pora na podziękowania twórcy, ale nie dowódca zbliżył się do serwera z jakąś płytką. Wsadził ją do stacji i wystukał: „Formatowanie dysku” Twórca nagle poczuł że chce przejść na emeryturę. Zasypiając usłyszał jeszcze słowa dowódcy.
-Nigdy nie myślałem że świat nie będzie się bał nas armii tylko jednego człowieczka siedzącego przy komputerze.- Twórca zaczął odbudowywać system , bo twórca jest niepokonany.

Niektóre słowa zostały powtórzone celowo.




Temat: Dlaczego w Polsce nie będzie zakazu palenia ?
Dlaczego w Polsce nie ma i najprawdopodobniej nie będzie zakazu palenia w miejscach publicznych ?

Kraje cywilizowanej Europy i USA / tzw. „kraje zachodnie” / mają to szczęście i tą przewagę nad krajami posowieckimi do których należy też Polska, że rządzą tam mądrzy, odpowiedzialni ludzie dbający o zdrowie własnych narodów. W krajach posowieckich zdrowie i życie jednostki NIGDY nie miało większej wartości / za wyjątkiem pustych jałowych sloganów wyborczych /. Ba, jest przeciwnie ! Fikcyjny system tzw. „zabezpieczenia społecznego” sprawia, że obywatel takich państw w okresie poprodukcyjnym jest tylko ciężarem. Musi być utrzymywany „na koszt państwa” gdyż de facto żadne ubezpieczenia nie istnieją.

Dlatego najlepiej by taki balast jak najkrócej obciążał budżet i jak najszybciej po zaprzestaniu pracy odszedł na łono Abrahama. Można to / bez rozlewu krwi / osiągnąć wieloma metodami. W skrócie chodzi o to by jak najbardziej skrócić lub przynajmniej opóźnić (!) wydłużanie się średniej długości życia populacji obywateli.
Można to osiągnąć między innymi poprzez:

1. Permanentny chaos i bałagan w tzw. „służbie zdrowia”
2. Rozpijanie obywateli
3. Wszechobecne przyzwolenie na palenie śmiercionośnych papierosów / 60.000 Polaków rocznie umiera tylko z tego jednego powodu, a co najmniej 2000 osób umiera rocznie z powodu biernego palenia - dane dostępna a oficjalnych www sejmu i MZ /

Papierosy są najczęstszą jednostkową przyczyną zgonów w Polsce. Żadna inna substancja nie zabija tak skutecznie ani tylu osób w danej skali czasowej. Papierosy zabijają więcej niż alkohol, wszystkie narkotyki oraz wypadki komunikacyjna razem wzięte (!). Jak powszechnie wiadomo jest to co najmniej (!) 60.000 Polaków rocznie. Bardziej obrazowo: od roku 1991 papierosy zabiły co najmniej 1 milion Polaków !

Nasuwa się pytanie - dlaczego władze Polski nic nie robią aby ograniczyć tą jadkę ?
Albo chociaż ochronić przed skutkami tej trucizny osoby nie palące ? A co z dziećmi w rodzinach palących ?

O ile alkoholicy i narkomani niszczą własne organizmy ( pomijam problemy związane z patologiami społecznymi wynikającymi z tych uzależnień ) to palacze tytoniu narażają inne osoby w swym otoczeniu na kontakt ze śmiertelnie niebezpiecznym, toksycznym dymem.

Pomimo tego nie prowadzi się w Polsce żadnej skutecznej i zorganizowanej walki z tą patologią a "towar" ten można ze szczególną łatwością kupić w każdym sklepie spożywczym, a nawet na poczcie (!).

W odróżnieniu np. od alkoholu papierosy są wyeksponowane przy kasach, więc nie ma szans np. zapłacić za zakupy aby nie przejść obok tej śmiercionośnej substancji.

Niestety, w kraju naszym osoby niepalące nie mają żadnych szans w walce z nachalną armią uzależnionych palących ćpunów. Pomimo, że niepalący stanowią większość 60-65% to w praktyce akurat oni muszą walczyć w Polsce o swoje prawa.

W 99,99% lokali gastronomicznych respektowanie praw niepalących to pełna fikcja. Kto widział np. hermetyczne śluzy lub specjalnie wydzielone do tego celu hermetyczne pomieszczenia o oddzielnym obiegu powietrza ?
Nawet jeśli czasami istnieje jedna sala dla nie palących to oczywiście łączy się ona z salą dla palących a trujące substancje na drodze dyfuzji przechodzą do sali dla nie palących. Lub żeby np. skorzystać z toalety - osoba niepaląca musi przejść przez toksyczne opary w zasmrodzonej sali w której siedzą palący.

Cóż, tzw. "ustawodawcy" czyli często osoby po z trudem ukończonych zawodówkach którzy od kilku lat opanowali sejm pewnie nie wiedzą o istnieniu zjawiska zwanego dyfuzją

A co z prawami kelnerów pracujących w takich spelunach ?
Myślicie, że oni dobrowolnie godzą się na raka i śmierć w męczarniach podejmując tam pracę ?

Przecież wiadomo, że podejmując pracę w zawodzie kelnera w Polsce trzeba zgodzić się na takie ryzyko.
Czy pracodawca wypłaci potem tym osobom wysokie odszkodowanie gdy po paru latach dostaną raka lub wystąpią u nich
inne poważne powikłania ?

A nie jest to lekka i przyjemna śmierć...
Szczególnie w tej grupie która skona w męczarniach na raka płuc.
Więcej szczęścia będą mieli ci którzy umrą np. na zawał czy inne powikłania naczyniowe. Ci przynajmniej będą cierpieć mniej...
Zachęcam ćpunów / bo nie zamierzam inaczej nazywać palaczy /
żeby czasem odwiedzili jakieś hospicjum czy oddział onkologiczny i rzucili okiem jak będzie wyglądał ich koniec. Ewentualnie, zapraszam na sekcję zwłok palacza i niech zobaczą jak wygląda to coś co u zdrowych niepalących nazywa się płucami. Pierwsze skojarzenie to brudna ściera do podłogi uwalona w smole...

Polska to specyficzny to kraj, w którym to co kilka lat rozgorzewa w mediach debata nad ochroną "życia poczętego" ( w medycynie nazywa się to zygota, morula, blastula... ewentualnie płód ) a tymczasem nie robi się nic by uratować życie tych 60.000 Polaków i to w skali roku. Są to ofiary przemysłu tytoniowego !
W tzw. "rodzinach palących" często wspólnie w tak zatrutych toksycznym dymem mieszkaniach znajdują się małe, bezbronne ( poczęte już ) dzieci. Choć naukowo udowodnione jest też że papierosy szkodzą i dla dzieci jeszcze nie narodzonych ( med. = płodów ).

Dla porównania, jak kosmiczna zmiana w mentalności społeczeństwa i politykierów- decydentów musi nastąpić - wystarczy podać przykład azbestu przy którym pracowano bez żadnej ochrony kilkadziesiąt lat i którego używano do budowy milionów mieszkań na całym świecie.
Na ówczesny "stan wiedzy" przecież był on bezpieczny !
Dziś, w cywilizowanych krajach usuwa się tą niebezpieczną substancję w kombinezonach i maskach gazowych. I nikt nie kwestionuje jej szkodliwości.

REASUMUJĄC:

Zakazy palenia w Polsce / jak w krajach cywilizowanej Europy czy USA / → poprawa zdrowotności Polaków
→ wydłużenie długości życia Polaków → dłuższe pobieranie emerytur / przez tak zwanych emerytów [ ] /→ przyspieszone totalne bankructwo ZUS i KRUS / i tak ma to nastąpić za 10-12 lat.../ → załamanie budżetu państwa / które te chore instytucje dotuje / → upadek państwa → chaos...anarchia...

Żeby tego uniknąć władza zrobi wszystko / oczywiście niejawnie, żeby się nikt nie skapował / by za wszelką cenę nie dopuścić do WYDŁUŻENIA ŚREDNIEJ DŁUGOŚCI ŻYCIA POLAKÓW / jest ona niższa o 10-15 niż Europejczyków z tej cywilizowanej części Europy /

Możemy za to podziękować naszym, skorumpowanym „politykom” myślącym tylko o napakowaniu własnych kieszeni czy innych doraźnych interesach.
Między innymi z tego samego powodu w Polsce po 1945 nie buduje się normalnych dróg ani autostrad / Mongolia ma drogi lepszej jakości ! /...



Temat: Jęczmyka recenzya
Drodzy państwo- machnąłem taką oto recenzję "Trzecvh końców historii" Jęczmyka. Czeka(m) na opinie.

Na potrzeby niniejszej recenzji przejrzałem kilka archiwalnych numerów NF, dzięki czemu pozwolę sobie zacytować w tym momencie fragment listu Michała W.(NF 3/2003):

Pragnę podziękować wszystkim autorom felietonów. Lekturę Nowej Fantastyki zawsze zaczynam od serii: „Wyznania idioty”, „Piąte Piwo” , „Nowe średniowiecze oraz „E-mailem z ...”- kolejność dowolna.
To właśnie felietoniści stawiają moje kochane pismo na ponadprzeciętnym intelektualnie poziomie.

Że nie jest to odosobniona opinia, świadczą min. książkowe edycje okołoliterackich i okołopiwnych wynurzeń Oramusa (Rozmyślania nad tlenem, Solaris 2000) oraz amerykańskich obserwacji Hołyńskiego( „E-mailem z Doliny Krzemowej”, Prószyński i S-ka 2000). Do tej pory nie mogliśmy cieszyć się wydanymi w druku zwartym felietonami Sobotki i Jęczmyka. I o ile książkowe „Wyznania Idioty” nadal pozostają sprawą niejasną, to od czerwca bieżącego roku posiadacze 30 złotych, mogą w najbliższej księgarni(no, zakładam, iż ów dom książki należy do tzw. „Dobrych sklepów na terenie całego kraju”) zamienić je na bardzo ładnie, choć w miękkiej oprawie, wydany tom pt. „Trzy końce historii, czyli Nowe Średniowiecze”. Autorstwa oczywiście Lecha Jęczmyka.

Kim jest Lech Jęczmyk nie trzeba wyjaśniać, ale zrobię ku domniemanemu pożytkowi tych, którzy czytając książki Hellera, Vonneguta, Dicka, czy Le Guin nie zwrócili uwagi na miano tłumacza, a także tych, którzy w latach 1990-1992 nie przeglądali stopki redakcyjnej „Nowej Fantastyki”, której Jęczmyk był w owym czasie redaktorem naczelnym. Otóż mamy do czynienia z osobą określoną przez Rafała Ziemkiewicza jako „znaczącą instytucją” dla polskiej fantastyki; człowiekiem, urodzonym tylko trzy lata przed wybuchem Drugiej Wojny Światowej, ale nadal pozostającym „przedwojennym dżentelmenem”, broniącym wyznawanych przez siebie wartości(„ Cóż, Polakiem się urodziłem, to wada genetyczna, na którą nic nie poradzę, a patriota i katolikiem jestem z wyboru i choć jest to w niektórych towarzystwach źle widziane, to jeszcze nie jest karalne”), a zarazem erudytą i obserwatorem przemian współczesnego świata.

O ile komentatorami przemian, lepszymi lub gorszymi, są wszyscy Polacy(być może wszyscy Europejczycy, choć ja mogę świadczyć jedynie za swoją „okolicę”) – zarówno jeśli wziąć jako kryterium przedział wiekowy(od co żwawszych emerytów, do przedszkolaków- vide program „Duże dzieci”), jak i pozycję społeczną(dyskutują zarówno utyskujące na „zacofanie i Ciemnogród” „ELITY”- nie mylić z kabaretem „Elita”, choć moralne predyspozycje co niektórych autorytetów wydają się rzeczywiście wyjątkową groteską, nadająca się na skecze, piosenki, monologi- jak i podsklepowa żuleria , biadoląca nad rosnącymi cenami alkoholi i tytoniu)- to jedynie nieliczni mają warunki umysłowe i wystarczająco odwagi, by swoje obserwacje spisać, a pośród nich niewielu jest mogących pochwalić się tak rozległą wizją przyszłych wydarzeń, jak autor „Trzech końców historii...”( zastrzegam, iż się na tym nie znam, ale polegam na autorytecie Jacka Dukaja).
Oczywiście nie zamierzam w niniejszym przedstawiać, ani streszczać najważniejszych wywodów autora książki, która tak bardzo, przyznam, przypadła mi do gustu- jednak, by zainteresować potencjalnych czytelników książki(osoby mające styczność z publicystyką Jęczmyka uznane są za wystarczająco zainteresowane i prosi się je o przejście do następnego akapitu) uchylę rąbka, no... tajemnicą tego nazwać nie można, ukazując najgłówniejszą-tylko proszę bez skojarzeń- myśl, wokół której buduje autor swoje poglądy na współczesny świat. Jest to mianowicie przekonanie, iż żyjemy na przełomie epok, w okresie porównywalnym do czasów zmierzchu Cesarstwa Zachodnio Rzymskiego. Twórcą tej teorii jest Rosjanin, Mikołaj Bierdiajew, a Jęczmyk przyjmuję rolę jej obrońcy i zastanawia się nad implikacjami takiego stanu rzeczy.
Niektóre tezy powracają w wielu felietonach(Parowski porównuje te powroty do stylu Ewangelistów) – np. rola Kościoła i religii w życiu, nie tylko współczesnych, skutki migracji ludności, zwiększająca się przepaść między bogatymi a biednymi, co może nieco psuć wrażenie, acz zapobiega sytuacji, że po przeczytaniu wszystkich felietonów, pamiętamy mgliście tylko co niektóre wywody autora.
Główne te myśli zostają przedstawione już w pierwszej części książki( „Płonący Babilon, czyli co z tą cywilizacją”) , druga stanowi próbę konkretniejszego umieszczenia Polski i świata w kontekście zachodzących na świecie procesów(„Czekając na barbarzyńców, albo okolice polityki”), trzecia („Koniec świata od tyłu, czyli o Dicku i nie tylko) jest nie lada gratką dla miłośników fantastyki.
Jęczmyk, ubarwiając odniesieniami i anegdotami, opisuje i komentuje zagrożenia cywilizacji białego człowieka, rzadko jednak stawia propozycję wyjścia z zaistniałych problemów, zostawiając tu pole dla naszych własnych rozmyślań.
Z jego poglądami można się nie zgadzać, ale trudno, doprawdy trudno, przejść obok nich obojętnie.
Dobra kniga, jakby rzekł jeden z bohaterów „Dobrego” Łysiaka. Przypomina mi się list jednego z czytelników „”Nowej Fantastyki”, który stwierdził, iż tekst Jęczmyka są dla niego „drogowskazami życiowymi”. Sądzę, że są i będą nimi dla wielu.
Aha- to była reklama- polecam wszystkim „Trzy końce historii...” i czekam na polemiki z autorem.




Temat: Odp: Dla tych, którzy się wahają...



| Wlasnie na emerytow ktorym nie wiele tego zycia pozostalo jest
| obliczona brutalna antyunijna propaganda, podobnie bylo za komuny.
| a unia to najwielsza szansa dla nas mlodych dobrze wyksztalconych
| oto owoce jakie bedziemy zbierac:

Skoro tak dobrze wyksztalconych to po co dzielic sie chlonnym rynkiem
polskim za jakies ochlapy? Rynkiem chlonnym duzo bardziej niz europejski -
na ktory przeciez nikt o zdrowych zmyslach nie wpusci polskich towarow
nawet jesli cudem uda im sie spelnic kretynskie wymagania. ATSD czy rodzice
nie uczyli cie ze jak pan na ulicy rodaje cukierki to znak ze chce cos
brzydkiego w zamian?


Towarow sie nie wpuszcza one same sobie droge toruja.
Rynkiem sie nikt nie dzieli, rynek ma swoje prawa.
jedyna obrona sa cla i subwencje, na subwencje nas nie stac a cla to
bron obosieczna i bardzo nieskuteczna.
Zwlaszcza panstwa slabo rozwiniete mysla ze obronia sie clami,
natomiast nic bardziej blednego, panstwa slabiej rozwiniete aby odbic
sie od dna potrzebuja zarowno eksportu jak i importu,aby poprawic swoj
bilans handlowy potrzebuja wkladu importowego, aby przejsc z hadlu
surowacami do bardziej kapitalochlonnych dziedzin.


| 1.Unia Europejska jest strefa wolnego handlu przeplywu kapitalu i
| uslug, bez barier celnych i ograniczen poruszania sie osob i
| zakladania firm.

Rzeczywiscie wielka laske zrobi bank niemiecki ze otworzy konto
Polakowi. Oj jaki dobry ten bank ... nie zapomnij podziekowac
ze zgodzili sie twoje pieniadze przechowywac.


Banki nie przechowuja pieniedzy , one nimi obracaja, a za depozyty
wyplacaja procenty od kapitalu.
natomiast duzo prosciuej uzyskac taki kredyt w banku jesli sie ma w
nim konto, wiarygodnosc kredytowa wzrasta.


| 2.Wstapienie do UE jest pierwszym krokiem do stania sie czlonkiem
| Ukladu Schengen gwarantujacego zniesienie kontroli granicznych wsrod
| panstw czlonkowskich.

No rewelacja bez paszportow bedzie mozna jezdzic. Nie zdziwie jak
wkrotce wprowadza na granicach bramki "dla Polakow" - takie tlumy
beda walic.


dla Polakow sa dzis inne kolejki niz dla unitow, np na lotniskach,
pewnie o tym nie wiesz.


| 3.Dostosowanie przepisow prawnych i antymonopolowych wzmocni role
| konsumenta, likwidacja monopolu panstwowego w telekomunikacji,
| energetyce, wplynie na potanienie tych uslug.
| uslugi telefoniczne i internetowe sa u nas najdrozsze w Europie, w
| Czechach telefony komorkowe ma ponad 60% ludzi, w Polsce
| przekroczylismy ledwie 25%.

Propaganda.


Czyz bys nie znal cen uslug telefonicznych i internetowych w Unii,
jesli nie to raczej nie wypowiadaj sie.


| 4.Kazdemu sie udalo, Hiszpania , Grecja, Portugalia no i Irlandia
| ktorej PKB wzroslo 80% w stosunku do sredniej unijnej po wstapieniu
| jest najlpeszym przykladem ze warto wstepowac. Mit o czlonkostwie
| drugiej kategorii pozostake na przykladzie tych krajow tylko mitem.

Typowe myslenie "naiwnego Polaczka" - jemu sie udalo to mi tez.


Znamiennna jest twoja pogarda i niewiara w Polakow.


| 5.Ochrona prawna kosnumenta, przepisy unijne sa tu bardzo ostre i
| sluza ochronie slabszej strony ktorej srodki obronne sa duzo mniejsze.
| Wiaze sie to tez z normami i certyfikatami ktore musza spelnic
| dostawcy na rynki unijne.

Takie sprawy reguiluje sie wlasnym ustawodastwem a nie importujac
korupcjogenne procedury prawne.


jak na razie to polski system jest korupcjogenny, afera goni afere
a glownie dlatego ze mamy nieprzejrzyste przepisy. Urzednik moze
decydowac jak chce nie  przepisy tylko lapuwka obliguje jego decyzje,
sa mniej szczegolowe.


| 6.Programy restrukturyzacyjne dla polskiego gornictwa i hutnictwa,
| obejmuja one okreg Slaska  gdzie zarezerwowane jest ponad 400 mln euro
| .

Zarezerowane jak sama nazwa wskazuje nie oznacza do wykorzystania.
Marchewke zawsze mozna pokazac ...szczegolnie jak jest umocowana do
wedki.


twoje argumenty sa nie do zbicia...


| 7.Pomoc bezposrednia dla rolnikow, jak i programy pomocy
| strukturalnej, bez ktorych reforma polskiego rolnictwa jest niemozliwa
| do przeprowadzenia.

Wlasnie lecial "tygodnik Polit. Jedynki" Pani zdaje sie Grabowska (pro-unijna
senator blondynka) podniosla kwestie "no jak to doplaty tylko rolnikom a
nauczyciele, lekarze zadnych doplat nie dostans". To mial byc taki przytyk
w strone Samooobrony ale zdaje sie cos pani senator nie wyszedl. No bo
rzeczywiscie skoro tylko rolnicy maja dostac gotowke za "TAK" w referendum
to rzeczywiscie cos tu jest popierzone i caly ten traktat tym bardziej
nalezy renegocjowac. Smiech na sali.


do czego pijesz?


| 8.Mozliwosc wspoldecydowania o przyszlosci wspolnego kontynentu ktore
| daja nam glosy w organach administracji unijnej.

| 9.Szansa dla poprawienioa stanu polskiego transportu, infastruktury,
| budowe autostrad, oczyszczalni sciekow i filtrow.

| 10.Naplyw inwestycji zagranicznych, wynikajacy ze strefy zmniejszonego
| ryzyka jaka jest Unia, z czym wiaze sie spadek bezrobocia.


,ysle ze piszesz teraz o sobie

Powered by WordPress