przejście graniczne z Niemcami

Oglądasz wiadomości znalezione dla zapytania: przejście graniczne z Niemcami





Temat: Czy Niemcy zaakceptują budowę drogi S 3?
Czy Niemcy zaakceptują budowę drogi S 3?
Czy Niemcy zaakceptują budowę drogi S 3?

pol 03-06-2005, ostatnia aktualizacja 03-06-2005 17:43

W Środkowoeuropejskim Korytarzu Transportowym trzeba uwzględnić połączenia z
Berlinem i Dreznem, żeby Niemcy nie uznali go za konkurencję dla planowanych
połączeń drogowych z ich bałtyckich portów do Pragi.

- Takiej konkurencji trzeba zapobiec. Bardzo intensywnie o tym rozmawialiśmy -
powiedział Gerd Harms, pełnomocnik Brandenburgii ds. europejskich i przy
rządzie federalnym Niemiec po posiedzeniu Komitetu ds. Współpracy
Przygranicznej polsko-niemieckiej komisji międzyrządowej, która w czwartek i
piątek obradowała w Szczecinie.

W komisji są przedstawiciele przygranicznych landów Meklemburgia-Pomorze
Przednie, Brandenburgia i Saksonia, województw zachodniopomorskiego,
lubuskiego i dolnośląskiego oraz obu rządów. Spotkaniu przewodniczył wojewoda
Stanisław Wziątek. Strona polska usilnie zabiegała o niemieckie poparcie dla
korytarza. Ma on połączyć szwedzką Skanię z czeskim regionem Hradec Kralove i
słowacką Bratysławą (i dalej z południem Europy). Niemieckie wsparcie może
zaowocować przyznaniem dużych środków unijnych (a niemiecki sprzeciw - ich
przyblokowaniem).

Po spotkaniu w Szczecinie widać, że Niemcy mogą uznać ŚKT za element
wspomagający rozwój ich rejonów przygranicznych, jeśli będzie on połączony z
transeuropejskimi korytarzami wschód-zachód, a Polacy dołożą starań, by
utworzyć nowe przejścia graniczne i zmodernizować po swojej stronie szlaki
kolejowe (m.in. Berlin - Szczecin, Berlin - Wrocław i Drezno - Wrocław).

Wojewoda Wziątek zapowiedział, że już wkrótce ogłoszony będzie przetarg na
budowę przejścia granicznego Świnoujście - Garz. To znaczy, że może ono być
otwarte w przyszłym roku.

Powstanie Środkowoeuropejskiego Korytarza Transportowego to szansa rozwoju
dla Szczecina, bo droga ekspresowa S 3 będąca częścią ŚKT (obok szlaku
kolejowego i drogi wodnej na Odrze) skróciłaby o ok. 400 km trasę przewozów
promowych ze Szwecji przez Bałtyk, a przejazdu przez Polskę o 130 km w
stosunku do istniejącego połączenia przez Gdańsk i centralną Polskę. Tranzyt
do Czech i Słowacji mógłby dzięki temu zajmować o 14 godzin mniej. Budowa
pierwszego odcinka S 3 ze Szczecina do Gorzowa ma zacząć się w przyszłym roku
i zakończyć w 2009 r.






Temat: Nie ma już Breslau !!!
już Breslau !!!...... UKRADLI PRZEJSCIE GRANICZNE
bardzo dobra uwaga (patrz cytat nizej), dzieki za to !!! ostatnio (polowa
czerwca) wracalem z wroclawia do niemiec i - w pewnym momencie A4 zamknieta i
objazd. ok, ale kiedy znowu wjechalem na autostrade, to sie okazalo, ze nagle
jestem pod zgorzelcem, a nie pod olszyna, tak jak mialem zamiar, co za k...,
h..., itd, sobie pomyslalem.

podejrzewam, ze ktos kradnie systematycznie oznakowanie objazdu i kieruje w ten
sposob caly ruch przez te wszytskie wiochy, ktore zyja ze sprzedazy
plastikowych krasnali a obecnie juz nawet naturalnej wielkosci krow i koni.

bo jak inaczej wytlumaczyc fakt, ze na waziutkiej trasie prowizorycznego
objazdu powstaly juz cale dziesiatki zajazdow i innych" biznesow"?

czy ktos moze potwierdzic moje przygody? a moze przejscie w olszynie w kierunku
na niemcy jest faktycznie zamkniete ?

m.

map4 napisał:

> Coś mi się wydaje, że ta dyskusja nie dotknęła jeszcze
> najważniejszego: przecież to kwestia kultury i
> gościnności. Naszej.
> Witamy naszych sąsiadów przyjeżdżających do nas, a
> umieszczając nazwy w im znanych formach pomagamy im
> bezpiecznie i bez problemów wrócić do domu. Wyobraźcie
> sobie czwartą nad ranem, gdzieś w obcym kraju, kiedy chce
> wam się do domu, obcego języka ani-ani a szyldy prowadzą
> do jakichś wiosek, które w atlasie tylko pod lupą dają
> się odczytać jako wioski koło przejść granicznych. Horror.
>
> Do tego dochodzi fakt, że akurat z Wrocławia można jechać
> na co najmniej trzy przejścia z Czechami i trzy z
> Niemcami. W końcu jest różnica, czy się jedzie do
> Stuttgartu, czy do Hamburga, a przy obecnym oznakowaniu
> złapanie właściwego kierunku dla naszych gości
> nieobeznanych z geografią Polski po prostu nie jest możliwe.
>
> Ale, jak ktoś wcześniej już zauważył : będą nowe
> autostrady, to i ze znakami zrobi się porządek. A do tego
> czasu niech se niemiaszki kompas kupią, albo geografii
> niech się lepiej uczą. A jak takie niekumate, to niech za
> TIR'ami jeżdżą - my se jakoś poradzimy.






Temat: straż graniczna - jak daleko może się posunąć?
Przepraszam, jak zwykle, za szybki 'enter'.
Mam pytanie: jak w temacie, szukam informacji ad. straży granicznej w UE. Nie
chodzi o Polskę, ale o naszych sąsiadów.
Szukam info, na ile tak naprawdę straż może sobie pozwolić. Może napisze
dokładnie o co mi chodzi.
Pewna osoba zostala zatrzymana na przejsciu Niemcy-Polska - droga lądowa. 10
lat temu skradziono jej paszport - od tego czasu ma trzeci, zupelnie nowy - to
obywatel kraju UE - nie chcę pisac jakiego. Ktoś popełnił przestępstwo na ten
skradziony paszport. Od tego czasu w systemie informacyjnym Schengen 'wisi'
info, ze osoba o danym nazwisku popelnila przestepstwo. kradzież paszportu
zostala zgłoszona i sprawa była wyjasniana w kraju pochodzenia ww. osoby. w
podróży z Niemiec do Polski osoba ta zostala zatrzymana na przejsciu
granicznym. Niemiecki funkcjonariusz strazy granicznej po telefonicznej
konsultacji danych z paszportu - zabral jej paszport i "ID" - odpowiednik
naszego dowodu. Nie pomogly tlumaczenia, ze paszport zostal skradziony,ze ta
informacja została podana, ze osoba ta, to nie ta sama co 'narozrabiala' .
Funkcionariusz nazwal ta osobe conajmniej 5 razy bandytą i nie chciał słuchać
żadnych wyjaśnień. Na szczeście po naszej intensywnej interwencji inni
funkcjonariusze zaczęli sprawdzać dodatkowe informacje. Ten, który zatrzymał
ww. osobę był zdecydowany zabrac ja na posterunek.

Pytanie: co z prawem o założeniu niewinności dopóki nie udowodni się komus winy
w takiej sytuacji.
Co z prawem obywatela UE, który legitymuje się innymi dokumentami - w tym
prawem jazdy i kartą pobytu w naszym pięknym kraju. Urzędnik powtarzał
tylko "pan jest bandytą" nie słuchał wyjasnień, ałożył też, że ta legitymująca
się osoba nie jest obywatelem tego kraju, który jest w paszporcie.
Sprawa wyjaśniła się po 20 minutach - ale nikt nas nie przeprosił. W między
czasie odjechał nam pociąg...

Szukam info o prawach i obowiązkach i o przekroczeniu kompetencji w takiej
sytuacji ad przepisów UE - Schengen. Moze ktos miał podobną sytuację.




Temat: Szczecin przegrał walkę o fundusze PHARE
Co sie zmieniło po tej uchwale? Dnia 30.04.2002 r.Komisja Prawa
Parlamentu Meklemburgii Pomorza Przedniego oraz Komisja
Współpracy Międzynarodowej i Transgranicznej Sejmiku Województwa
Zachodniopomorskiego wspólnie odwiedziły granicę polsko-niemiecką
oswiadczyły, że właściwe rządy soatną zawezwane do podjęcia
wszelkich działań w celu zrealizowania terminów otwarcia przejść
granicznych Garz/Świnoujście,Hintersee/Dobieszczyn. Przejście
Ahlbeck/Świnoujście dla samochodów osobowych miało być otwarte
aż do chwili otwarcia przejścia granicznego Garz/Świnoujście
(zob.Uchwała Sejmiku Województwa Zachodniopomorskiego z
dn.10.06.2002.Dokument w tej sprawie podpisał m.in.Piotr
Lewandowski Przew.Komisji Współpracy Międzynarodowej i
transgranicznej Sejmiku Woj.Zachodniopomorskiego.W czym jest
rzecz? " Bo trzeba widzieć potrzeby także innych gmin -
wyjaśniał "Gazecie" Henryk Rupnik, wicemarszałek województwa.
W świetle przytaczanych przeze mnie dokumentów tą argumentację
mozna zrozumieć,ale...spytałbym p.wicemarszałka Rupnika:"skoro
w uzgodnionych polsko-niemieckich priorytetach nie ma mowy o
Gryfinie,to komu zależało aby nie dac pieniędzy dla Szczecina,
tylko dla Gryfina? To prawda,że premier Ringstorff i minister
gospodarki dr Ebnet lobbuja swój region aż u prezydenta
Kwasniewskiego, todlaczego Szczecin przegrał walkę o fundusze
PHARE? Niech wiceprezydent Chwat nauczy sie lobbingu na rzecz
Szczecina w Warszawie, nie będzie przegrywał z Niemcami!Jak tego
nie potrafi, niech sie zwróci do G.napieralskiego z SLD,który
oferuje pomoc w tej sprawie, ale zarząd miasta ponoć nie chce!
(zob.komentarze do artykułu).Nie wystarczą punkty,upadaja
uchwały...Najwazniejszy jest dzisiaj LOBBING ! Sprawa Rywina
wskazuje na to dobitnie! Jesli zarząd miasta jest niezdolny
lobbować interesy Szczecina w Warszawie. to do kitu z takim
zarządem!




Temat: Wielki Szczecin ?
Polecam Panu przeczytanie wszystkich wypowiedzi na tym forum, bo Pan chyba
czegos nie zrozumial...

Glownym argumentem dla Szczecina za przylaczeniem osciennych gmin jest kasa i
niby to brak terenow pod inwestycje. Police, po likwidacji powiatu, musialby
oddac wszystkie swoje miejscowosci (takze Nowe Warpno, Kolbaskowo, Dobra
Szczecinska). Co ma z tego Szczecin? Wplyw na wszystkie przejscia graniczne i
cala infrastrykture, ktora powiat policki tak starannie rozwija. Dodatkwo
przejecie Zakladow Chemicznych "Police", najwiekszy zaklad przemyslowy w tej
branzy w Polsce, jedyny producent Bieli Tytanowej, laureat wielu nagrod oraz
posiadacz licznych certyfikatow i norm ISO. Szczeicn juz pokazal gdzie ma
Stocznie Szczecinska, jak ja traktuje i innych inwestorow. Prosze wybaczyc, ale
To bylby zwiazek z korzysciami w jedna strone.

Tereny inwestycyjen na polnoc od Szczecina to bzdura. Prosze Panstwa, zajmijcie
sie wreszcie Lotniskiem Dabie, zajmijcie sie terenami kolo danwego M3, Ustowa,
zajmijcie sie tematem terenow wokol Pogoni. A nie szukacie dziury w calym! Kasa
wycieka Wam pzrez palce, macie podpisane umowy partnerskie ze Stargardem
Szczecinskim, ze gdy nei znajdziecie lokum w Szczecinie dla inwestora, to
pzrekazujecie temat do Stargardu. A tu sie okazuje, ze inwestor idzie do
Poznania. Tymczasem VW poszukuje lokum na nowa fabryke. Brawo dla Koszalina,
ktory stara sie o ta inwestycje!!! A co u nas? Nasi radni i wladza nie wpadna
na pomysl przyciagniecia inwestorow? Tylko nowe markety sie buduja, tylko to
sie oplaca w tym miescie?

Police posiadaja oczyszczalnie sciekow, Police maja port pelnomorski, maja
szpital, ktory cieszy sie dobra opinia, zwlaszcza wsrod matek, ktore chca tam
rodzic.

Jesli tylko uda sie im stworzyc pzreprawe Police-Swieta i otworzyc przejscie
graniczne w Dobieszczynie, to Szczecin juz wogole zostanie zapomniany pzrez
swiat, nawet tranzyt bedzie przez Police. I dobrze. Bo taka szanse, jak ma
Szczecin, tak dobra lokalizacje, takie polaczenie ze swiatem... normalnie
szkoda gadac.... Jakos Niemcy widzieli duze szanse w rozwoju i im sie to
oplacalo. Nagle cos sie zmienilo? :/

Oscienne gminy sa samowystarczalne. TO mieszkany Szczecina jada do Gryfina na
basen, do Polic jada na stadion lekkoatletyczny, a juz niedlugo beda jezdzili
na kregle. to w Goleniowie jest lotnisko. A w Szczecinie jest malo i bedzie
jeszcze mniej. A wlaczajac gminy nic sie nie zyska. Stworzcie warunki do
rozwoju pzredsiebiorczosci w Szczecinie, stworzcie strefe ekonomiczna (*chyab
takiej nie ma, a jelsi jest, to reklama jest mizerna...).

POmyslow jest wiele, ale zostawcie Gryfino, Police, Kolbaskowo w swietym
spokoju!

Pozdrawiam i zycze wiecej pomyslunku.



Temat: Odszkodowania dla Stoczni Szczecińskiej nie będ...
jak masz plecy w wawa to wszystko mozna
a jak jest to firma ze szczecina to nic.To za daleko.OK,
odwrocimy sie w kierunku Berlin.Do nich przynajmniej mamy
autostrade...A i A20 Szczecin-Hamburg jest juz prawie gotowa.10
lat im to zajelo.Bedzie Anschluss.I jak tu prowadzic interesy
jezeli wszedzie licza sie polityczne ukladziki?

-szczecin zostal wykreslony z b.wazna autostrada A3
-z offsetu na pom.zach nic nie wyszlo.
-odra 2005.projekt wstrzymany.
-brak decyzji glupiej wawy nt.przejsc granicznych, a czas
leci...(hintersee,swinoujscie,gyfino)
-nawet zelektryfikowac 10 km odcinka pkp do granicy sie nie chce
-trzeba sie wstydzic za rzad gdy niemcy na konferencji pytaja
sie "a kiedy bedzie mozna do waszego portu dojechac"?
(ok.ok.nowe 2 mosty juz sa, ale to trwalo TYLE LAT!!!)
-rozwoj portu lotniczego szczecin-goleniow wstrzymany.
-swinoujscie odciete od swiata.bo rzad nie ma pomyslu co tam ma
byc:most czy tunel...
-absolutny brak decyzji oraz idei nt. polityki
rybolostwa,transportu,stoczni-czyli cos abstrakcyjnego dla
warszawiakow i innych wiesniakow w sejmie.
-brak zintegrowanej promocji turystycznej kraju.strona
www.poland.gov.pl (pozal sie boze).A moze by tak razem z
samorzadami cos robic? www.miedzyzdroje.pl.

jedyne co jest w tym dobre ze kozystamy na pom.zach. z funduszy
unijnych juz od kilku lat i idzie nam doskonale. Smiac mi sie
chcialo jak z mazowsza wszystkie warszawskie projekty PHARE
zostaly odrzucone.Za EURO z PHARE szczecin ma nowe
drogi,przejscia graniczne, infrastrukture.Juz od dawna.

Fakt mamy w Zachpom. prezydenta idiote i koszalin z pgr, duze
bezrobocie (z czego polowa zagranica,hehe), ale to nie znaczy
ze trzeba nas pomijac.



Temat: Czy Milsko i Łużyce wrócą do Polski?
Jak Niemcy w Polsce, tak i my...
Sztylecie, myslisz ze Luzyczanie bez polskiej pomocy przetrwaja? Myslisz ze
reslawizacja Luzyczanom sie bez polskiej pomocy uda? Niemcy mieszaja w Polsce,
wiec w koncu powinni rowniez Polacy w Niemczech mieszac... tymbardziej ze
NRDowcy w Niemczech sa coraz bardziej dyskryminowani, a niemieckosc swa
atrakcyjnosc traci. Obecnie zwala sie wine za toczacy sie upadek Niemiec
NRDowcom - w takiej sytuacji trzeba im ich slowianskie korzenie przypomniec, ich
slowianska tozsamosc budzic, przypomniec ze ich miasta slowianskie nazwy nosza a
Slowianie nigdy tych miast nie opuscili.

A gdy Luzyczanie sa dyskryminowani, ich szkoly zostaja zamykane, dotyczy ta
dyskryminacja w koncu NRDowcow... wiec trzeba wszechNRDowska solidarnosc
przeciwko tym prawdziwym Niemcom budzic.

Jak Niemcy w Polsce, tak I my u Niemcow...

Nie chcę już być Niemcem!

Poniedziałek, 19 kwietnia 2004 - 16:25 CEST (14:25 GMT)

24-letni obywatel Niemiec Ludwig K. z Berlina, po szoku wywołanym wizytą w b.
obozie koncentracyjnym Stutthof nie chciał wracać do kraju. Dla jego dobra
deportowano go do Niemiec.

Berlińczyk przyjechał do Polski w ubiegłym tygodniu z 12-osobową wycieczką z
Niemiec. Turyści, oprócz zwiedzania Gdańska, zaplanowali m.in. wyjazd do
pobliskiego byłego obozu koncentracyjnego w Sztutowie. "Tam, zapoznawszy się
z historią tego miejsca, Ludwig K. doznał załamania nerwowego. Oświadczył, że
nie chce już wracać do swojej ojczyzny i mieć cokolwiek wspólnego z Niemcami.
Pozbył się też wszystkich dokumentów, które potwierdzały jego tożsamość" -
powiedział rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, Adam
Atliński.
W sobotę wycieczka wróciła do Niemiec, a Ludwig K. pozostał w jednym z
gdańskich hoteli. Jego kierownictwo powiadomiło policję, że Niemiec grozi
popełnieniem samobójstwa. Po zatrzymaniu przez funkcjonariuszy cudzoziemiec
został zbadany przez lekarza, który stwierdził, że nie wymaga on
hospitalizacji.

"W komisariacie Ludwig K. odmówił podpisania decyzji o swoim wydaleniu z
Polski. Zachowywał się bardzo spokojnie, choć mało mówił. Przepraszał nas.
Mówił, że jego rodzina walczyła na wojnie" - powiedział rzecznik policji.

Decyzję o deportacji niemieckiego turysty z terytorium Polski podjął w trosce
o jego bezpieczeństwo wojewoda pomorski. Młody Niemiec nie miał już przy
sobie żadnych pieniędzy i nie miał gdzie mieszkać - wyjaśnił rzecznik.
Decyzja została skonsultowana z konsulatem Niemiec w Gdańsku, który wydał
swojemu obywatelowi dokument umożliwiający przekroczenie granicy. Konwój
policyjny odwiezie Ludwiga K. do przejścia granicznego w Kołbaskowie (woj.
zachodniopomorskie).

em, pap




Temat: Straz Graniczna dla integracji...
Straz Graniczna dla integracji...
Ciekawy teks swiadczacy o "dalekowzrocznosci" i "nowoczesnym mysleniu" trepow
z Komendy Glownej SG w Warszawie:

"...Błędem jest, że tak duży region komunikacyjny jak Slask (Ostrawa-
Katowice) jest totalnie podzielony. Zaproponowałem jednemu z pracowników
Instytutu, aby wystąpił na konferencji. Tyle tylko, że podróż z Opola do
Ostrwy jest absolutnym piekłem. Od godziny 23 do rana podróżował pociągiem po
to by być o godzinie 9 na konferencji w Ostrawie. Gdyby mógł wsiąść do
pociągu Czeskich Kolei w Głuchołazach (ktory przez nie przejezdza, jednak nie
zatrzymuje sie, by zabrac polskich pasazerow z powodu .. wszyscy wiedza
czego), to skróciłby swą podróż o kilka godzin. W swoim wystąpieniu
przedstawił wizję zintegrowanego systemu komunikacyjnego Gornego Slaska
połączonego dwoma tranzytowymi liniami z regionem Ostrawy. Przejazd przez
region Ostrawski jest dla polskich podroznych bardzo problematyczny, ponieważ
trwa kilka godzin i jest o ponad 30 km dłuższy niż przejazd przez Nowy
Bohumin na trasie Chałupki-Cieszyn. Przeprowadzenie trasy przez Nowy Bohumin
nie tylko skróciłoby czas podróży do godziny, ale również stworzyłoby
połączenia w kierunku Pragi i Słowacji (co prawda, niebezpośrednie). IRiPK
zaczął wywierać nacisk na odpowiednie władze regionalne w celu stworzenia
kolejowego przejścia granicznego w Głuchołazach, umożliwiającego połączenia
kolejowe Czech z Nysą, Opolem czy Wrocławiem. Miałem wrażenie, że ten temat
nuzy uczestników konferencji, ponieważ zastepca dyrektora do spraw
komunikacji osobowej z Ostrawskiej Dyrekcji Kolei przypomniał ,że już 25 maja
br. miało być uruchomione połączenie kolejowe na trasie Jeseniki - Gluchołazy
- Nysa. (kolej parowa). Wszystko było już uzgodnione, zamówiono nawet
orkiestrę i wystep artystek. Tyle tylko, że na 15 godzin przed przejazdem
pociągu cała akcja ZOSTAŁA ANULOWANA DECYZJĄ KOMENDY GŁÓWNEJ STRAŻY
GRANICZNEJ W WARSZAWIE. Niezrozumiałym zostaje dla mnie fakt, że przejścia
turystyczne czy drogowe na granicach z Polską czy Niemcami są tak latwo
dostępne, podczas gdy graniczne przejazdy kolejowe stwarzają tyle problemów.
Cały projekt został anulowany decyzją Komendy Głównej Straży Granicznej w
Warszawie z powodu "braku możności przeprowadzenia kontroli granicznej na
stacji Głuchołazy"."

NO COMMENTS...



Temat: Nie chcę już być Niemcem!
Nie chcę już być Niemcem!
Sława!
Nie chcę już być Niemcem!
Poniedziałek, 19 kwietnia 2004 - 16:25 CEST (14:25 GMT)

24-letni obywatel Niemiec Ludwig K. z Berlina, po szoku wywołanym wizytą w b.
obozie koncentracyjnym Stutthof nie chciał wracać do kraju. Dla jego dobra
deportowano go do Niemiec.

Berlińczyk przyjechał do Polski w ubiegłym tygodniu z 12-osobową wycieczką z
Niemiec. Turyści, oprócz zwiedzania Gdańska, zaplanowali m.in. wyjazd do
pobliskiego byłego obozu koncentracyjnego w Sztutowie. "Tam, zapoznawszy się
z historią tego miejsca, Ludwig K. doznał załamania nerwowego. Oświadczył, że
nie chce już wracać do swojej ojczyzny i mieć cokolwiek wspólnego z Niemcami.
Pozbył się też wszystkich dokumentów, które potwierdzały jego tożsamość" -
powiedział rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, Adam
Atliński.
W sobotę wycieczka wróciła do Niemiec, a Ludwig K. pozostał w jednym z
gdańskich hoteli. Jego kierownictwo powiadomiło policję, że Niemiec grozi
popełnieniem samobójstwa. Po zatrzymaniu przez funkcjonariuszy cudzoziemiec
został zbadany przez lekarza, który stwierdził, że nie wymaga on
hospitalizacji.

"W komisariacie Ludwig K. odmówił podpisania decyzji o swoim wydaleniu z
Polski. Zachowywał się bardzo spokojnie, choć mało mówił. Przepraszał nas.
Mówił, że jego rodzina walczyła na wojnie" - powiedział rzecznik policji.

Decyzję o deportacji niemieckiego turysty z terytorium Polski podjął w trosce
o jego bezpieczeństwo wojewoda pomorski. Młody Niemiec nie miał już przy
sobie żadnych pieniędzy i nie miał gdzie mieszkać - wyjaśnił rzecznik.
Decyzja została skonsultowana z konsulatem Niemiec w Gdańsku, który wydał
swojemu obywatelowi dokument umożliwiający przekroczenie granicy. Konwój
policyjny odwiezie Ludwiga K. do przejścia granicznego w Kołbaskowie (woj.
zachodniopomorskie).

em, pap

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
www.pajacyk.pl
Ignorant
+++



Temat: Nie chciał już być Niemcem!
Nie chciał już być Niemcem!
24-letni obywatel Niemiec Ludwig K. z Berlina, po szoku wywołanym wizytą w b.
obozie koncentracyjnym Stutthof nie chciał wracać do kraju. Dla jego dobra
deportowano go do Niemiec.

Berlińczyk przyjechał do Polski w ubiegłym tygodniu z 12-osobową wycieczką z
Niemiec. Turyści, oprócz zwiedzania Gdańska, zaplanowali m.in. wyjazd do
pobliskiego byłego obozu koncentracyjnego w Sztutowie. "Tam, zapoznawszy się
z historią tego miejsca, Ludwig K. doznał załamania nerwowego. Oświadczył, że
nie chce już wracać do swojej ojczyzny i mieć cokolwiek wspólnego z Niemcami.
Pozbył się też wszystkich dokumentów, które potwierdzały jego tożsamość" -
powiedział rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, Adam
Atliński.
W sobotę wycieczka wróciła do Niemiec, a Ludwig K. pozostał w jednym z
gdańskich hoteli. Jego kierownictwo powiadomiło policję, że Niemiec grozi
popełnieniem samobójstwa. Po zatrzymaniu przez funkcjonariuszy cudzoziemiec
został zbadany przez lekarza, który stwierdził, że nie wymaga on
hospitalizacji.

"W komisariacie Ludwig K. odmówił podpisania decyzji o swoim wydaleniu z
Polski. Zachowywał się bardzo spokojnie, choć mało mówił. Przepraszał nas.
Mówił, że jego rodzina walczyła na wojnie" - powiedział rzecznik policji.

Decyzję o deportacji niemieckiego turysty z terytorium Polski podjął w trosce
o jego bezpieczeństwo wojewoda pomorski. Młody Niemiec nie miał już przy
sobie żadnych pieniędzy i nie miał gdzie mieszkać - wyjaśnił rzecznik.
Decyzja została skonsultowana z konsulatem Niemiec w Gdańsku, który wydał
swojemu obywatelowi dokument umożliwiający przekroczenie granicy. Konwój
policyjny odwiezie Ludwiga K. do przejścia granicznego w Kołbaskowie (woj.
zachodniopomorskie).




Temat: Dzisiaj mili goście , wczoraj stonka.....
I nie dziwota.... Cytojcie kielo Wos tu przyjyzdzo!!!

Aż o 118 proc. więcej turystów wjechało do Polski w 2004 r. niż rok wcześniej.
O tyle samo prawie, bo o 117 proc., wzrosła liczba wyjazdów z RP ? podsumowuje
ruch na przejściu granicznym w Łysej Polanie Józef Górka, przedstawiciele
Karpackiego Oddziału Straży Granicznej. Takie natężnie ruchu ma niewątpliwie
związek z wstąpieniem naszego kraju do Unii.
? Gdy w 2003 r. do Polski wjechało, korzystająć z przejścia w Łysej, 457 tys.
891 osób, już w ubiegłym roku ta liczba wyniosła ponad 997 tysięcy turystów ?
mówi Józef Górka. ? Z kolei od nas w 2003 r. wyjechało 469 tys. 361 osób, w w
2004 ? 1 milion 19 tysięcy. Tradycyjnie już najczęściej granicę w Łysej
przekraczają Słowacy (282 tys. ? wzrost o 58 proc. w stosunku do 2003 r.),
Węgrzy (ok. 46 tys. ? wzrost o ok. 24 proc.), Niemcy (31,5 tys. ? wzrost o 24
proc.).
Ciekawą sprawą jest znaczne zainteresowanie naszym krajem ze strony turystów z
Holandii. Gdy w 2003 r. przyjechało ich do nas (przez przejście w Łysej) 470, w
ciągu minionego roku odwiedziło Polskę 5 tys. 207 turystów stamtąd (wzrost aż o
1007 proc.!).
Coraz częściej też zainteresowani Polską i Małopolską są Włosi, Austriacy,
mieszkańcy Wielkiej Brytanii i Estonii.
? Najwięcej wjeżdża do Polski przez przejście w Łysej Polanie Słowaków. Tak jak
dotychczas powodem jest tu czynnik ekonomiczny: zróżnicowanie cen na
poszczególne towary w Polsce i na Słowacji ? wyjaśnia przedstawiciel Straży
Granicznej. ? Słowacy kupują u nas przede wszystkim materiały budowlane, meble,
odzież, tekstylia i niektóre artykuły żywnościowe. W dni targowe, kiedy w Nowym
Targu i Jabłonce odbywają się jarmarki, Słowacy uruchomili nawet regularne
linie autobusowe do tych miejscowości.
Polacy natomiast interesują się Słowacją ze względu na jej walory
turystyczne. ? Obserwuje się jednak od jakiegoś czasu tendencję do zrównania
cen usług turystycznych na Słowacji do tych obowiązujących w innych państwach
Europy Środkowej ? twierdzi Józef Górka. ? Może to mieć wpływ na zmniejszenie
liczby wyjazdów polskich turystów do tego państwa.(Halina Kraczyńska - Gazeta
Krakowska)

Stonka cy nie stonka, he? Amy Wom furt godomy: W I T O J C I E i
dobrze sie miywojcie jest jako jest, hale my som jest Wom barz radzi!!!

Telo.Pozdr. Jazda piykno, pogoda tyz i ino do nos!!! Kolejek na wyciągak ni
ma , najeździcie sie juz i w Polsce!!! Hej!




Temat: Z dowodem do Niemiec?
Byc moze, ale niekoniecznie
Wcale nie jest to takie pewnie, ze wlasnie paszport i tylko paszport.
Na pewno na poczatku tak, bowiem polski paszport, zwlaszcza ten nowego typu, w
kolorze burgunda ( europejski ) ma dobra opinie w UE jako dokument swietnie
zabezpieczony. Niemcy obawiaja sie, ze po naszej akcesji w przypadku
jednoczesnej likwidacji kontroli na granicy polsko niemieckiej mogli by wglab
unii wjezdzac obywatele innych panstw poslugujac sie przerobionymi polskimi
dowodami. Z tego powodu raczej malo prawdopodobne jest uznanie starych dowodow
jako dokumentu potwierdzajacego obywatelstwo unijne przez "stare kraje unii".

Co innego zas w ruchu osobowym pomiedzy krajami o rownym statusie, a wiec np
Polska, Wegrami, Slowacja, Czechami. Juz dzisiaj Czesi i Slowacy w ruchu
pomiedzy soba nie stosuja paszportow, a granice moga przekraczac w dowolnym
miejscu choc nie sa w Schengen. Po akcesji nasza granica z Czechami, Slowacja
bedzie miala ten sam status, co obecna czesko slowacka.

Prawde natomiast napisal ktos wczesniej, ze ubeda trzy z dotychczasowych
czterech kontroli, a wiec procedura przekraczania granicy do Niemiec sie skroci.
Teraz teoretycznie musimy przejsc polska i niemiecka kontrole paszportowa, a
nastepnie polska i niemiecka kontrole celna.

Po akcesji bedzie to tylko niemiecka kontrola tozsamosci przy wjezdzie do
Niemiec i polska przy powrocie.

Dzisiaj legitymujac sie paszportem przed polskim funkcjonariuszem SG traktuje
on ten dokumen jako uprawniajacy do wyjazdu z kraju, niemiecki zsa jako
dokument uprawniajacy do wjazdu.

Po 1 maja 2004 na wewnetrznej granicy polsko niemieckiej bedziemy tylko musieli
udowodnic obywatelstwo Unii, bowiem kazdy jej obywatel ma zagwarantowane prawo
do swobodnego poruszania sie po calosci terytorium UE. To jest zasadnicza
zmiana. Zapewnie polscy i niemieccy pogranicznicy podziela sie w ten sposob
praca, ze kazdy bedzie pilnowal tego, kto do niego wjezdza.
Kontrola wyjazdowa bowiem straci sens.

I tak bedzie w okresie przejsciowym az do ratyfikacji Schengen, kiedy przejscia
graniczne zostana w ogole zlikwidowane.



Temat: NIEMIECKA KULTURA!
Gość portalu: Bolo napisał(a):

> Turystyka śmieciowa
> 21.07.2004 20:04
> Policja graniczna w północnych Czechach od początku lipca prowadzi
> akcję "Śmieci", która ma udaremnić wwożenie przez Niemców worków z odpadkami
> domowymi w bagażnikach samochodów osobowych. Niemcy upodobali sobie czeskie
> pograniczne jako wysypisko od kiedy Czechy weszły do Unii Europejskiej.
>
> Problem stał się szczególnie dotkliwy dla naczelników przygranicznych gmin,
> którzy w swych budżetach nie mają środków na likwidowanie takich ilości
> śmieci.
>
> Od początku lipca skontrolowano 1500 samochodów, które wydały się strażnikom
> podejrzane. W 15 z nich znaleziono worki ze śmieciami, a pojazdów tych nie
> wpuszczono na teren Czech.
>
> Jak twierdzą celnicy, akcja ma charakter długoterminowy. Kontrole będą trwać
> dopóki Niemcy nie oduczą się wywozić swych komunalnych odpadków na czeskie
> pogranicze.
>
> Worki z niemieckimi śmieciami zaczęły coraz częściej pojawiać się w Czechach
> wraz z rozszerzeniem Unii Europejskiej i zniesieniem kontroli granicznej w
> jej dotychczasowej formie. - Odejście celników z przejść granicznych
> niektórzy niemieccy turyści zinterpretowali jako możliwość wwożenia
> czegokolwiek - uzasadnia kontrole rzeczniczka straży.

Pamietam, jak Polacy kradli worki ze smieciami, glownie ze stara odzieza,
sprzetami, albo wyrzucone telewizory, wystawione na ulice do wywozki.
Potem zabroniono wystawiania tego na ulice, bo chlopakiw ypakowali, wybrali co
lepsze a worek rzucali w krzaki.
Moze teraz dzialaja inaczej? Nic nie pisza, skad bylo tych 15 samochodow,w
ktorych znaleziono worki.....




Temat: Szczecin-Berlin
Co do połączeń lotniczych.
Szczecin-Berlin nie ma. Ale jest Berlin (Tempelhof)-Świnoujście. Lotnisko jest
w Gartz po niemieckiej stronie granicy (nazwa lotniska Herningsdorf). Trzeba
jeszcze się przetransportować do przejścia granicznego (parę km). Może bedzie w
roku 2003 nowe przejście Świnoujście-Gartz na istniejącej szosie wtedy będzie
to juz tylko rzut beretem.

Gość portalu: SL napisał(a):
Barthez, ostatnio wracalem z dziewczyna spod Monachium. Wszystkie przesiadki
ok, a za Angermuende niespodzianka. 5,80 (czy 5,60) euro z Tantow do
Szczecina. Nie wiedzialem co powiedziec. Tym bardziej ze chcialem dojechac do
Swinoujscia. Mialem nawet takie polaczenie, ale do Herringsdorfu - 4 km od
granicy. Wykombinowalem, ze lepiej dojechac do Szczecina i stad busem do S-cia.
Niestety okazalo sie to drozsze, bo moglem dojechac do Herringsdorfu, wziasc
niemiecka taksowke i dojechac do granicy w S-ciu - na pewno bylaby tansza niz
prawie 12 euro+ 20 zl za busa! Ehh.. pamietam, czasy kiedy Wochenende kosztowal
35 DEM, a do Tantow ze 2 DEMy.

Co do podrózy do Swinoujścia z Niemiec.
Od ok 2 lat do samego płota granicznego w Świnoujściu dojeżdza kolej UBB (100 %
Deutsche Bahn). Ostatnia aktualnie stacja nazywa się Ahlbeck Grenze. Niemcy
chcą do 2003 roku przedłużyć tą linię do centrum Świnoujścia. Istniała ona
przed wojną (przez Uznam na kontynent do Ducherow)i nawet do 1948, potem
rozebrali rosjanie. W planach Niemców jest przedłużenie tej linii do lotniska w
Gartz (Flughafen Herningsdorf (jak się zgodzą Polacy).
Warto tu dodać że ze Świnoujścia można spokojnie dojechać koleją do Peenemuende
(była fabryka i wyrzutnie V-1 i V-2 teraz muzeum).

Pozdrowionka
jsz



Temat: Celnicy na granicy są w szoku!
Celnicy na granicy są w szoku!
Celnicy, którzy przenieśli się do pracy na wschodnich przejściach
granicznych, z trudem odnajdują się w nowych warunkach. Ich koledzy stojący
przed przymusową przeprowadzką, rozpoczęli protest.
- Przenosiny celników to uratowanie ich miejsc pracy - twierdzi Leszek
Jasiun, pełnomocnik ministra finansów ds. alokacji służby celnej. W związku z
wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej likwidacji ulegają izby i urzędy
celne w głębi kraju. W ten sposób przygotowujemy się do zniesienia barier
celnych z Niemcami, Litwą, Czechami i Słowacją. Celnicy ze zlikwidowanych już
Izb Celnych w Cieszynie, Nowym Targu i Warszawie od ub. tygodnia pracują na
przejściach granicznych na wschodzie. Aż 120 osób otrzymało przydział na
Podkarpacie. W kolejce do przeprowadzki czeka jeszcze prawie 2 tys.
Inspektorów.
Związki zawodowe uważają, że przymusowe przenosiny są wbrew prawu. - To
barbarzyńskie metody - mówi Iwona Fołta, przewodnicząca Federacji Związków
Zawodowych Służby Celnej. - Przenoszonym nie zapewniono mieszkania. Doszło do
przypadków rozdzielenia rodzin. Celnicy, którzy od minionej środy pracują w
Medyce i Korczowej z trudem odnajdują się w nowych warunkach. - To coś w
rodzaju szoku termicznego - twierdzi jeden z nich, odmawiając dalszych
komentarzy. Kierownictwo przemyskiej Izby Celnej stara się pomagać nowym
pracownikom. Ci, którzy nie znaleźli mieszkania, mogą nocować w hotelu
wynajętym na koszt izby. Szukający stancji mają do dyspozycji samochód
służbowy z kierowcą. - Pracownicy otrzymali urlopy na czas przeprowadzki -
wyjaśnia Marek Kachaniak, dyrektor Izby Celnej w Przemyślu. Celnicy z
zachodnich i południowych przejść granicznych stojący przed koniecznością
przenosin, rozpoczęli protest. Domagają się renegocjacji warunków, na jakich
ma to nastąpić. W przeciwnym razie są gotowi przystąpić do tzw. strajku
włoskiego, polegającego na przesadnie skrupulatnym wypełnianiu obowiązków.



Temat: Autostrada A2 od 28 października dłuższa
Byle co jada, byle co gada
LC napisał:

> Po pierwsze nie powinno się podawać na Świecko tylko na Berlin oraz Szczecin

Na jaki znowu Szczecin??? Czyżby A2 przebiegała w pobliżu Szczecina?

> (ew. jeszcze na Świebodzin).

No i nie zapomnijmy o Buku i Nowy Tomyślu! Wtedy tablice szlaku drogowego
musiałyby być tak wielkie, że widać byłoby je z kosmosu.

> Przecież od nikogo nie należy wymagać znajomości
> przejść granicznych tym bardziej od obcokrajowców,

Z byka spadłeś, czy co, koleś? Ktoś miałby jechać za granicę NIE WIEDZĄC
ZUPEŁNIE w jakim miejscu ją przekroczy?

> tym bardziej, ze niedługo
> będziem w strefie Shcengen i kontrola graniczna zniknie

Widać, że w życiu nie oddaliłeś się od swojego miejsca zamieszkania na więcej
niż kilometr. Gdyby bowiem tak było, to być może zauważyłbyś, że na berlińskim
ringu nie ma drogowskazów na Paryż, Brukselę, czy Amsterdam, choć przecież
tamtejszymi autostradami można do tychże miast jak najbardziej dojechać. A i
Niemcy i Francuzi i Belgowie i Holendrzy w tej twojej strefie "Shcengen" są.

Pozwól, że cię oświecę i wytłumaczę, jak Niemcy, światowy ideał drogownictwa, i
wzorujący się na nich Polacy oznaczają drogi i kierunki. Na tablicy podaje się
najbliższą większą miejscowość na trasie, ewentualnie miejscowość węzłową i
punkt końcowy trasy. Dla twojej informacji A2 kończyć się będzie w Świecku, a
nie w Berlinie, dlatego też niemieckiej stolicy na drogowskazać być nie musi,
chociaż wyobraź sobie, że jest! Nie powinno cię natomiast dziwić, że Szczecina
nie ma na liście miejscowości, do których prowadzi A2, bo nie prowadzi.

Powinny natomiast na tablicach przy A2 pojawić się takie miejscowości, jak Łódź
(ew. Stryków) i Terespol, tym bardziej, że z tego, co słychać A2 już w
przyszłym roku z pewnością dotrze do Łodzi, a ekologiczną Warszawę może ominąć
szerokim łukiem.



Temat: Czy to kolejna polska paranoja?
Czy to kolejna polska paranoja?
Za Dziennikiem Polskim:

"Z paszportem na Rysy (???!!!)

Na górskim szlaku dowód nie wystarczy

(INF. WŁ.) Za kilka dni granice państw należących do Unii Europejskiej, w tym
Słowacji, będziemy mogli przekraczać na podstawie dowodów osobistych.
Wyjątkiem będą przejścia na górskich szlakach turystycznych - bo zapomniano
zmienić zapisy w stosownych umowach.

Po przystąpieniu Polski do Unii nasze granice z Niemcami, Czechami, Słowacją
i Litwą staną się granicami wewnętrznymi. Od 1 maja zatem obywatele polscy
będą mogli przekraczać je na podstawie dowodu osobistego (zarówno nowego, jak
i starego). Okazuje się jednak, że nie zawsze wystarczy ten dokument;
paszport okaże się konieczny - i to w miejscach, gdzie kontrole są jedynie
wyrywkowe, czyli na polsko-słowackich szlakach turystycznych.

- Ruch graniczny na szlakach odbywa się na podstawie umowy zawartej między
rządami Rzeczypospolitej Polskiej a Republiki Słowacji w dniu 1 lipca 1999
r., dlatego niezbędna jest zmiana zapisów - usłyszeliśmy w Departamencie
Konsularnym i Polonii Ministerstwa Spraw Zagranicznych. - Do takiego
przekraczania granicy państwowej w celach turystycznych na podstawie ważnych
dokumentów podróży - a tym dokumentem nie jest dowód osobisty - uprawnieni są
obywatele obu państw oraz kilkudziesięciu państw znajdujących się w
specjalnym wykazie dołączonym do umowy.

Na karpackim odcinku granicy polsko-słowackiej są 23 takie miejsca, m.in. w
Szczawnicy, Jaworkach, Sromowcach, na Rysach, Babiej Górze i Pilsku. - Nadal
będziemy tam przeprowadzać wyrywkowe kontrole i - zgodnie z prawem - żądać
paszportów - zapowiada kapitan Marek Jarosiński, rzecznik prasowy Karpackiego
Oddziału Straży Granicznej.

Sami pogranicznicy przyznają, że sytuacja jest nieco irracjonalna i niezbyt
zachęcająca dla turystów. Przez normalne przejście graniczne od 1 maja będzie
można przewieźć na własne potrzeby - na podstawie dowodu - 10 litrów napojów
spirytusowych, 90 litrów wina i 110 litrów piwa, a przez granicę na szlaku
turystycznym - ani grama alkoholu. I na dodatek trzeba będzie jeszcze
legitymować się ważnym paszportem. A wszystko to w zjednoczonej Europie."

Ciekawe, kto bylby w stanie udzwignac w plecaku 10 litrow wodki, 90 litrow
wina, czy 220 butelek piwa...

To jest przyklad nadgorliwosci idiotow. Prawo unijne jest nad krajowym w
takich sytuacjach. To sie nadaje do Strasburga. Kompromitacja Polski i jej
instytucji. Popier....ony kraj!!!!!!!




Temat: uwaga !!! horror z dojazdem indywidualnym
Z jedyną rzeczą z którą mogę się zgodzic to przejście graniczne w Russe.
Faktycznie jest dużo opinii że panuje tam "wolna amerykanka" Ale przeciez nie
jest to jedyne przejście z Bułgarią. Sam przekraczałem granice trzykrotnie w
Durankulak i mogę z czystym sumieniem stwierdzić że panują tam zgoła inne
zwyczaje. Opłaty zgodne z taryfikatorem, a i sama odprawa szybka i przyjemna.
Szczerze polecam to przejście wszystkim wycieczkowiczom. Co do samej podróży
przez Rumunię to chyba jechaliśmy przez dwa zupełnie inne kraje. Trasa Oradea-
Cluj Napoca-Tirgu Mures-Brasow-Urziceni-Slobozia-Konstanta jest pod względem
jakości dróg rewelacyjna. Niestety nasze drogi są daleko w tyle w porównaniu z
jakością tych przeze mnie wymienionych. W Bułgarii byłem w Balcziku, Sozopolu i
Pomorie i musze przyznać że przecieram oczy ze zdziwienia czytając tekst "
Aniołka" Musze brutalnie napisac że to sa wierutne bzdury. Wymianę walut można
przeprowadzać w kantorach co do których nie mamy żadnych wątpliwości. Owszem
zgadzam się że zdarzaja się naciągacze, ale na tablicach przed ich kantorami
jest informacja w jakiej cenie skupują walutę. Trzeba byc po prostu
uważniejszym. Co do cen w restauracjach, to musze przyznać że nigdy nie
spotkałem się z ich zawyżaniem, wręcz odwrotnie. Kiedy bywaliśmy w tej samej
restauracji po raz drugi, czy trzeci, to dawano nam zniżki. A bywało i tak że
gospodarz takiej knajpki częstował nas arbuzem, winogronami czy alkoholem. Z
parkowaniem samochodów trzeba po prostu uważać i zwracać uwagę na miejsca w
których jest to niedozwolone. Jeśli chodzi o tą kwestię polecam Aniołkowi
zapoznanie się ze zwyczajami policji w bardziej "cywilizowanych" krajach,
choćby Austria, Niemcy.
Będąc na wakacjach w Bułgarii już trzykrotnie, nie mogę powiedzieć złego słowa
na warunki i zwyczaje tam panujące. Jest to przede wszystkim kraj na nasze
kieszenie. Niegdy nie spotkałem się tam z brakiem życzliwości ze strony
mieszkańców, zawsze sie dobrze bawiłem i mogę z czystym sumieniem polecać go
każdemu żądnemu tanich i ciekawych wakacji. A Tobie Aniołku życzę więcej
optymizmu i lepszego przygotowania się do następnego wakacyjnego wyjazdu.
Pozdrawiam



Temat: Ile jeszcze takich kwiatkow? Chory pop...kraj!!!
Ile jeszcze takich kwiatkow? Chory pop...kraj!!!
"Z paszportem na Rysy (???!!!)

Na górskim szlaku dowód nie wystarczy

(INF. WŁ.) Za kilka dni granice państw należących do Unii Europejskiej, w tym
Słowacji, będziemy mogli przekraczać na podstawie dowodów osobistych.
Wyjątkiem będą przejścia na górskich szlakach turystycznych - bo zapomniano
zmienić zapisy w stosownych umowach.

Po przystąpieniu Polski do Unii nasze granice z Niemcami, Czechami, Słowacją
i Litwą staną się granicami wewnętrznymi. Od 1 maja zatem obywatele polscy
będą mogli przekraczać je na podstawie dowodu osobistego (zarówno nowego, jak
i starego). Okazuje się jednak, że nie zawsze wystarczy ten dokument;
paszport okaże się konieczny - i to w miejscach, gdzie kontrole są jedynie
wyrywkowe, czyli na polsko-słowackich szlakach turystycznych.

- Ruch graniczny na szlakach odbywa się na podstawie umowy zawartej między
rządami Rzeczypospolitej Polskiej a Republiki Słowacji w dniu 1 lipca 1999
r., dlatego niezbędna jest zmiana zapisów - usłyszeliśmy w Departamencie
Konsularnym i Polonii Ministerstwa Spraw Zagranicznych. - Do takiego
przekraczania granicy państwowej w celach turystycznych na podstawie ważnych
dokumentów podróży - a tym dokumentem nie jest dowód osobisty - uprawnieni są
obywatele obu państw oraz kilkudziesięciu państw znajdujących się w
specjalnym wykazie dołączonym do umowy.

Na karpackim odcinku granicy polsko-słowackiej są 23 takie miejsca, m.in. w
Szczawnicy, Jaworkach, Sromowcach, na Rysach, Babiej Górze i Pilsku. - Nadal
będziemy tam przeprowadzać wyrywkowe kontrole i - zgodnie z prawem - żądać
paszportów - zapowiada kapitan Marek Jarosiński, rzecznik prasowy Karpackiego
Oddziału Straży Granicznej.

Sami pogranicznicy przyznają, że sytuacja jest nieco irracjonalna i niezbyt
zachęcająca dla turystów. Przez normalne przejście graniczne od 1 maja będzie
można przewieźć na własne potrzeby - na podstawie dowodu - 10 litrów napojów
spirytusowych, 90 litrów wina i 110 litrów piwa, a przez granicę na szlaku
turystycznym - ani grama alkoholu. I na dodatek trzeba będzie jeszcze
legitymować się ważnym paszportem. A wszystko to w zjednoczonej Europie."




Temat: Ale geszeft: sprzedać się i jeszcze dopłacić
Sabotażysta Schroeder

Gdy popularność Gerharda Schoedera zaczęła gwałtownie spadać, wymógł on zgodę
na dwuletni okres przejściowy na swobodne zatrudnianie Polaków. I grozi
przedłużeniem go do siedmiu lat. Przed wyborcami Schroeder odgrywa rolę
dbającego o ich interesy polityka, który nie chce, by cudzoziemcy zabierali im
pracę. Prof. Arnulf Baring uważa, że okresy ochronne przyniosą wyłącznie
szkody: nie chronią bowiem rynku pracy przed Polakami, lecz chronią Niemców
przed większym wysiłkiem i większymi wymaganiami. Tassilo Schlicht był w
Niemczech pierwszym bezrobotnym, który zrezygnował z zasiłku, bo znalazł
zatrudnienie w Polsce. Pracuje na stacji benzynowej w Gubinie, tuż obok
przejścia granicznego. Wkrótce Schlicht znów stanie się odbiorcą zasiłku w
Niemczech: będzie pierwszą ofiarą przygotowywanego w Polsce zakazu pracy dla
Niemców - normalnej w stosunkach międzynarodowych retorsji za zamknięcie rynku
pracy przed Polakami.

Krajowa minister Brandenburgii do spraw europejskich Barbara Reichstein
mówi "Wprost", że zakaz pracy dla Polaków miał podłoże polityczne. Obawy przed
napływem Polaków były na tyle silne, że Schroeder musiał sięgnąć po okresy
przejściowe w dziedzinie zatrudnienia, aby uzyskać społeczne przyzwolenie na
rozszerzenie Unii Europejskiej. To, co z perspektywy państwa niemieckiego
wygląda na ochronę miejsc pracy, we wschodnich landach oznacza zwykły
ekonomiczny sabotaż. - Mimo wysokiej stopy bezrobocia na tych terenach i obawy
przed konkurencją ze strony Polaków, są obszary, gdzie chronicznie brakuje rąk
do pracy, co grozi upośledzeniem tych terenów na lata - mówi Reichstein.
Potwierdzają to politycy z przygranicznych miast, świetnie znający lokalne
rynki pracy. - Co kanclerz chce chronić? Gdzie ta niemiecka konkurencja dla
Polaków? Przecież jej zwyczajnie nie ma i nie będzie! Co bardziej energiczni
dawno wyjechali do zachodnich landów. Chętnych nie ma, mimo ogromnych
możliwości pracy w służbie zdrowia czy w opiece socjalnej. Gdyby nie pracownicy
sezonowi z Polski, nawet zbierane właśnie szparagi zostałyby w ziemi -
denerwuje się nadburmistrz Frankfurtu nad Odrą Martin Patzelt (CDU).

Nasze siły fachowe znajdują jak widać zatrudnienie nie tylko na rynkach Wschodu
[Dalekiego]



Temat: Maltańczycy powiedzieli "tak" w referendum euro...
Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):

> Gość portalu: Bnadem napisał(a):
>
> > Podczas ostatnich wakacji urządziliśmy sobie z żoną
> > transeuropejską eskapadę. Unia Europejska nie jset ideałem.
> > Jedna nacje budzą we mnie większą, inne zaś mniejszą sympatią -
> > i podejrzewam, że w równie zróżnicowany sposób sami jesteśmy
> > obdarzani sympatią. Jak zawsze, długo odcinek drogi od granicy
> > polsko-niemieckiej do zatoki Algeciras, pozbawiony już granic
> > (choć techniczna strona zlikwidowanych przejść granicznych
> > pozostawia wiele do życzenia) i objęty wspólną walutą (nie lubię
> > szukać kantorów - taka niewinna słabostka) wzbudził we mnie żal,
> > że my jeszcze na to czekamy. Bardzo dobrze pamiętam notowania
> > gospodarki hiszpańskiej oraz poziom życia w tym kraju z okresu
> > przedakcesyjnego - teraz jest to inny świat. Daj Bóg, by i nasze
> > dzieci żyły w takiej wspólnocie.
>
> - Hiszpania sie dziwgnęła nie dzięki UE ale mimo tego!!! Bo ma ona dostęp do
> morza i to ciepłego Morza Śródziemnego ma świetny klimat i turystyka stała
się
> jej wielką szansą..niestety ale to jedna z niewielu gałęzi gospodarki która
sie
>
> tam rozwija..ona jeszcze trzyma przy życiu Hiszpanię..Polska nie ma dostępu
do
> cieplego morza wnetrze Hiszpani jest baaardzo nędzne!! A Majorka została
> kompletnie wynarodowiona i wykupiona przez Niemców. Hiszpanie jeśli już
pracują
>
> tozajmują oni podrzędne stanowiska (sprzątacze czyściciele okien, kibli wzgl
> lokaje aq często jest tak ze nie mają w ogóle pracy na Majorce w jej głebi
żyją
>
> ludzi którzy nigdy nie widzieli morza..wyspiarze!!!!!! nie umieją w ogóle ani
> pisać ani czytać żyją w walących się kamienicahc obrazki tam żywcem
> przypomoinają latynoskie favele. Niemcy tam rządzą!! do nichj należa
wszystkie
> hotele i większość ośrodków rozrywki o biznesie juz nie mówiąc...Hiszpanie na
> Majorce są obywatelami II kategorii




Temat: Zaczyna się reslawizacja ???? !!!
> +++Ignorant: To kwestia rynku: ile bierze się za wynajem...
> A bierze się tyle ile klient zapłaci...

No nie,bo trzeba uwzglednic koszty amortyzacji,
utrzymanie mieszkan,a to jest duzo drozsze w Niemczech. I
to juz musi byc zmienione w skali calego kraju, bo to
problem za drogiej sily roboczej, za wysokich kosztow
pracy itp. Ponizej pewnych kosztow nie zejda.

> +++Ignorant: A jednak mimo bezrobocia maja jednocześnie
ponad 1,5 mln nie
> obsadzonych miejksc pracy na terenie NRD...

Bo zasilek jest za blisko placy minimalnej za
prace,ktorych nikt nie chce: pracownicy kanalizacji
miejskiej, murarze, okresowe prace w rolnictwie,
utrzymanie zieleni miejskiej itp

> +++Ignorant: Gdzies czytałem o tych masowych
wyburzeniach, więc dobrze nie
> musimy wznawiać spółki z Angolami do wyburzania ruder
niemieckich...

He he... dobre!

> A teraz poważnie: rozmawiałem ostatnio ze Słubiczanką,
która mówiła mi, że
> owszem wyburza się ale stare domy nie nadające się do
remontu...

Niezupelnie prawda. Stare TEZ burza (np cala aleja we
Frankfurcie na prawo od przejscia granicznego,w kierunku
na Kietz), obok burzenia takich blokow calkiem,calkiem.
Malo powstaje nowych-chyba ze biura. Tego problemu nie
przeskocza, bo kto zainwestuje w budowe nowych domow,
majac mglista perspektywe ze moze kiedys wynajma je
Polacy? To utopiona kasa, nie mowiac ze zaden argument do
biznesplanu a bez tego nie bedzie kredytu.
A prawda jest taka ze Frankfurt i okolica zamiera,ze
wzgledu na bliskosc Berlina (to tak,jak w Polsce Warszawa
wysysa Lodz czy Radom). Studenci Viadriny tez niczego nie
zmienili, bo dziala cos co nazywa sie "kompleksem
Di-Mi-Do" (chyba jakos tak,jak nie pokrecilem) od dni
tygodnia. Studenci tylko w czwartek skoncza zajecia i
spadaja do Berlina (70 km) i tam zyja do poniedzialku. Bo
tam jest zycie kulturalne. Dzieki temu na pograniczu
zamieraja rzeczy inne niz sklepy spozywcze. A w slynnym
frankfurckim centrum handlowym Oderturm otworzyli jakis
czas temu sklep z uzywana odzieza. Wielu Niemcow wali od
rana na polska strone po zakupy na bazar i po benzyne (w
Slubicach jest 12 stacji benzynowych!!!). We Frankfurcie
bywam czesto i robi przygnebiajace wrazenie miasta
pustego,opuszczonego. To widac po zmierzchu, jak w calych
blokach pali sie tylko pare swiatel w oknach,bywaja puste
cale pietra. Daleko szukac, przy samym moscie granicznym
jest odnowiony blok (tynk strukturalny,odmalowany,nowa
zielen wokol).I jest pusty, widac przez okna nawet ze
wiara nie brala firan czy plakatow ze scian. Ale poznasz
po wymontowanych przez Deutsche Post skrzynkach
pocztowych,ze to pustostany.
pozdrawiam




Temat: Jestem wzburzony wypowiedziami dwoch osob.
wislok1 napisał:

> Na Ślasku Cieszyńskim narodowość śląską podało około 150 osób na 250 000
> mieszkańców.
> Na całym Śląsku 170 000 na 6 000 000 mieszkańców.
> Do tego dochodzi 150 000 Niemców. Reszta Ślązaków, czyli zdecydowanie
przeszło
> 90% to Polacy.
> I to oni są grupą reprezentatywną dla mieszkańców Sląska, a nie ci co
> najgłośniej krzyczą o śląskiej odrębności.

Drogi Wisłoku ja wcale tego nie neguję. Piszę tylko, że od pewnego czasu,
zwłaszcza od kiedy pracuję z tzw.Hanysami, obserwuję rosnące przywiązanie do
swoich małych ojczyzn. Jako, że w swojej pracy spotykam wielu rodowitych
mieszkańców Śląska, którzy często podkreślają, że szansą na poprawę sytuacji na
Śląsku widzą w większej niezależnośći od Warszawy. Ja nie podzielam do końca
tego poglądu, chociaż wiem, że jedyną sprawnie działającą w Polsce władzą jest
Samorząd. Dlatego przyszłość widzę w małych ojczyznach. Przecież takim
Euroregionem już w pewnym sensie jest Euroregion Cieszyński, dobrze wiemy gdzie
przebiegają granice. Problem tylko, że nie ma on żadnej władzy. Nie można nawet
uruchomić przejść granicznych (choćby turystycznych) w miejscach gdzie kiedyś
normalnie można było przechodzić.

> PS : zaledwie garstka ludzi na Śląsku Cieszyńskim powie o sobie Ślązak.
> Reszta mówi Cieszyniak.

Pomiędzy Hanysami i Cesarokami zawsze istniały pewne antagonizmy, o których na
pewno słyszałeś. Ja staram się walczyć z tymi stereotypami, które klasyfikują w
ten sposób ludzi. Jednak to stąd się bierze, że Cieszyniakowi nie chce przejść
przez gardło słowo Ślązak (nawet z przymiotnikiem "cieszyński").
Na marginesie, gdzie można znaleźć wyniki Spisu Powszechnego na Śląsku
Cieszyńskim?




Temat: Maltańczycy powiedzieli "tak" w referendum euro...
Gość portalu: Bnadem napisał(a):

> Podczas ostatnich wakacji urządziliśmy sobie z żoną
> transeuropejską eskapadę. Unia Europejska nie jset ideałem.
> Jedna nacje budzą we mnie większą, inne zaś mniejszą sympatią -
> i podejrzewam, że w równie zróżnicowany sposób sami jesteśmy
> obdarzani sympatią. Jak zawsze, długo odcinek drogi od granicy
> polsko-niemieckiej do zatoki Algeciras, pozbawiony już granic
> (choć techniczna strona zlikwidowanych przejść granicznych
> pozostawia wiele do życzenia) i objęty wspólną walutą (nie lubię
> szukać kantorów - taka niewinna słabostka) wzbudził we mnie żal,
> że my jeszcze na to czekamy. Bardzo dobrze pamiętam notowania
> gospodarki hiszpańskiej oraz poziom życia w tym kraju z okresu
> przedakcesyjnego - teraz jest to inny świat. Daj Bóg, by i nasze
> dzieci żyły w takiej wspólnocie.

- Hiszpania sie dziwgnęła nie dzięki UE ale mimo tego!!! Bo ma ona dostęp do
morza i to ciepłego Morza Śródziemnego ma świetny klimat i turystyka stała się
jej wielką szansą..niestety ale to jedna z niewielu gałęzi gospodarki która sie
tam rozwija..ona jeszcze trzyma przy życiu Hiszpanię..Polska nie ma dostępu do
cieplego morza wnetrze Hiszpani jest baaardzo nędzne!! A Majorka została
kompletnie wynarodowiona i wykupiona przez Niemców. Hiszpanie jeśli już pracują
tozajmują oni podrzędne stanowiska (sprzątacze czyściciele okien, kibli wzgl
lokaje aq często jest tak ze nie mają w ogóle pracy na Majorce w jej głebi żyją
ludzi którzy nigdy nie widzieli morza..wyspiarze!!!!!! nie umieją w ogóle ani
pisać ani czytać żyją w walących się kamienicahc obrazki tam żywcem
przypomoinają latynoskie favele. Niemcy tam rządzą!! do nichj należa wszystkie
hotele i większość ośrodków rozrywki o biznesie juz nie mówiąc...Hiszpanie na
Majorce są obywatelami II kategorii



Temat: Pytanie do zwolenników PiS (i nie tylko)
kazdy przyszly Rzad Polski, - niewazne jakiej opcji politycznej czy
swiatopogladowej nie jest w stanie spelnic oczekiwan nawet wlasnego elektoratu!.
Za duzo czasu zmarnowano i zbyt dlugo kolejne Rzady odkladaly zalatwienie
niepopularnych ale koniecznych reform: finansow publicznych, powszechnych i
czesciowo platnych swiadczen z zakresu ubezpieczen zdrowotnych, programow
popierajacych (fiskalnie) tworzenie nowych miejsc pracy i reformy rent,
swiadczen spolecznych i emerytur.
Nie zrobi tego populistyczna PIS Kaczynskich, nie zrobi oszolomistyczny LPR czy
lepperowska partyzantka.
To sa wszystko partie "protestu i zelaznej opozycji" - silne goloslownymi
ioszolomistycznymi deklaracjami bez rozsadnych i opartych na realiach
europejskiej rzeczywistosci pragmatycznych programach.
Od pomyslow: "kara dozywocia za przekroczenie predkosci na terenie zabudowanym
o 20 km/godz, czy 25 lat ciezkich robot w kamieniolomach dla b.czlonkow PZPR -
jak chca PIS-owcy, ani krzyze w Parlamencie Europejskim i wprowadzenie zakazu
aborcji w... Holandii oraz "walka z homo" - jak gietrychowskiej LPR czy od
lepperowskiej blokady przejsc granicznych i drog oraz nieprzytomnego drukowania
pieniedzy (bez pokrycia) nie przybedzie ani jedno miejsce pracy, nie powstanie
nowoczesna Sluzba Zdrowia i nie wzrosnie spoleczna zamoznosc emerytow i
rencistow czy nowych przedsiebiorcow.
Prywata, oszolomizm, powszechna klerykalizacja spoleczenstwa i pomysly
rozwiazan na modle XIX-wiecznych popluczyn idei Dmowskiego & Ska - to nie jest
lekarstwo na dzisiejsze problemy europejskiego Panstwa.
Wszyscy robia bledy!.
Krytykowac mozna : Niemcow, Francuzow i Brytyjczykow czy innych za ich bledy w
polityce i rozwiazania ekonomiczno-spoleczne.
Wszyscy sa "glupi" tyko Polacy sa MADRZY! - szczegolnie ci z PIS, LPR i od
Leppera :).
Jakos niewielu jest Francuzow, Holendrow i Niemcow ktorzy wybieraja sie
na "dorobek" do Polski a juz napewno nie do tej... kaczynsko-gietrychowskiej z
Klopotkiem z PSL-u i Czarzastym (Ordynacka) w tle :)))).




Temat: wspomnienia z wycieczki:)
szkoda,ze nie latem sie tam wybralam,byloby wspaniale,
po 15:00zaczelo sie szro robic i co nieco stracilo to sens wycieczkowania mimo
bajecznego oswietlenia.
Dwie godzinki jazdy i juz bylismy na miejscu,od przejscia granicznego do
Kopenhagi tylko pol godzinki jazdy,jechalismy tym nowym mostem podziwiajac
morze z gory,jak i nowym tunelem,oswietlonym i jak zauwazylam dobrze
wyposazonym w zabespieczenia awaryjne,co kawalek po jednej stornie drzwi
awaryjne a po drugiej stonie gasnice i telefony rozmieszczone .
sama wycieczka byla udana,niemniej jednak trzeba dwie osoby z tymi samymi
zainteresowaniami,siostra chcial tam,ja tu i troche sie poirytowalam,
zdazylismy zaliczyc National muzeum,bardzo ciekawie zorganizowane
i "wystawione"cale dzieje Danii do obecnego czasu,
muzeum egipsie ?,trafilismy za pozno,zamykali o 16:-00 (
ppiekny Narodowy Teatr,jako objekt architektoniczny i w sirodku,
przedeptalysmy najdluzsza ulica kopehadzka,gdzie mozna dostac oczoplasu od
butikow/restauracji/barow/pubow/kawiarenek/sklepikow "normalnych",ludzie
ciagneli sie jak rzeka,w glowie mi szumi w dalszym ciagu od tego gwaru
ulicznego,bardzo duzo niemcow/norwegow/szwedow,
Tivoli Park,pieknie oswiatlony,kazdy dzial innymi swiatelkami,mostki,ktorymi
sie przechodzilo w poszczegolne "wysepki"byly wprost bajeczne ,ludzi "miljon
dwiescie",
szukalismy erotycznego muzeum i niestety nie znalazlysmy,ale do lata zaciagne
jezyka jak tam dotrzec.
jedzienie podobne do szwedzkiego,choc porcje duzo wieksze,ceny duzo drozsze niz
u nas.
zadziwiajaca duza ilosc rowezystow,maja specyjane file na dwu pasmowych ulicach,
bardzo cierpliwi do tlumaczenia,(nie moglismy zrozumiec,ze mowila nam,ze
automat od kawy sie zepsul,i czekaja na reparatora )tu byly zabawne
gestykulacje )bo cholrka ni czorta nie mozna ich zrozumiec,czytany ich jezyk
rozumie w 90%.
jednym slowem mozna zaliczyc do dnia udanego,mimo,ze nogi w dalszym ciagu czuje
w uszach ),pogoda tez dopisala +10 stopni.nastepny raz chyba "na wlasna lapke"
sie wybiore:autobusem lub pociagiem,bedzie taniej,ale pierwszy raz trzeba
zaplacic "frycowe".




Temat: O Polakach, humorach itp.
O Polakach, humorach itp.
Temat nasunal mi sie po przeczytaniu kilku ostanich Waszych postow.

Podczas weekendu pochlonolem za jednym zamachem ksiazke - broszure Krzysztofa
Wojciechowskiego pt:" Polen Knigge".
Brszura ta trakuje o naszych polskich manierach, humorach, zwyczajach i jest
czym w rodzaju poradnika dla przyszlych biznesmenow, ktorzy w Polsce beda
chcieli robic interesy. Ksiazka w nakladzie 6.000 egzemplarzy rozeszla sie w
niemczech w mgnieniu oka.
W Polsce natomist zostala mocno skrytykowana i wiekszosc czytelnikow jest
oburzona.
wystosowano nawet note do wydawcy by autor natchmiast zmienil tresc i by
wycofac ja natychmiast z obiegu do momentu az pan Wojciechowski jej nie
napisze ponownie:-)
Pan Wojciechowski odpowiedzial na to nie mam zamiaru niczego zmieniac bo to
co napisalem jest prawda!

Gwoli informacji Pan Wojciechowski jest dzienikarzem pracuje we Frankfurcie
nad Odra od lat, mieszka po niemieckiej stronie i codziennie od kilku lat
dojerzdza rowerkiem do pracy w Polsce. Mieszka prawie na przejsciu
granicznym, bo tam znalazl tanie mieszkanie i dojazd rowerkiem uwaza za
jedna z form sportu:-)
W przeszlosci wydal kilka ksiazek i jedna z nich po polskiej stronie zdobyla
mu wielu sympatykow. Byla to ksiazka pt:"Moi kochani Niemcy".
Krzysztof Wojciechowski jest rowniez szefem Collegium Polonicum.
/Nowotwor - czyli Uniwersytet Europejski pod nazwa Viadrina przy
Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu/:-)
Pana wojciechowskiego znamy z roznych "talkshow " przy okazji wstepowania
Polski do EU.
Gdzie o sobie samym mowi skromnie, ze odnosil juz wiele skcesow i tryumfow w
dziedzinie filozofii, socjologii i innych dscyplilnach naukowych jednak:"nikt
mnie nie chce czytac":-)))

przyjemnej lektury!



Temat: Glupiateczka polonijne: Polska w Szengen: 28.10.07
Kontrola wyjazdowa w Szengen
stary_ormowiec napisał:

> Stare wiarusy i inne smierdziele dostana zawalu.
> Hej debilki i palanty wasza glupota jest bezkresna
> hahahahahahahahahahahahaha
>
>
> A teraz mozecie gryzc paznokcie z wscieklosci

ORMO, dlaczego mielibysmy dostawac zawalu?
Zawalu dostawac beda Komentator z Klimowiczem, ze kontrola wyjazdowa na Odrze
poszla sie dupczyc..

stary_ormowiec napisał:

> Stare wiarusy i inne smierdziele dostana zawalu.
> Hej debilki i palanty wasza glupota jest bezkresna
> hahahahahahahahahahahahaha
>
>

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=12410010&a=12536434
Kontrola wyjazdowa
Autor: starywiarus
Data: 10.05.2004 12:06

Po wejściu Polski do strefy Schengen, na granicach Polski z Niemcami, Czechami,
Słowacją i Litwą stanie się aktualna poniższa 10-punktowa standardowa procedura
kontroli wyjazdowej pomiędzy państwami członkowskimi Schengen:

1. Zwalniamy do 110 km/h.

2. Wołamy do dziecka na tylnym siedzeniu: "Andrzejku, zobacz, granica!"

3. Przyśpieszamy do 130 km/h.

4. Mówimy do żony na siedzeniu obok: "Kochanie, popatrz, a jeszcze rok temu
te głupie ciule myślały, że będą tu każdemu grzebać w papierach. Mówiłem ci,
że Unia nauczy ich rozumu. Ciekawe, co się stało z tym ich klakierem,
Komentatorem, co się tak żołądkował na forum polonijnym Gazety Wyborczej?"

5. Żona mówi do nas "Jak to dobrze, kochanie, że dzisiaj wszyscy oni
zasuwają na trzy zmiany w Terespolu, czy jak się tam to całe zadupie na
wschodzie nazywa. Ten twój Komentator pewnie jest tam za rzecznika prasowego."

6. Mówimy do żony: "Nie mówi się 'na wschodzie', tylko 'na granicy
zewnętrznej' i nie 'zadupie' tylko 'przejście graniczne'. Zresztą, gdzie by
nie byli, f**k them!"

7. Żona uśmiecha się i mówi do nas: "F**k them!"

8. Dziecko powtarza za mamusią: "F**k them!"

9. Mówimy do dziecka: "Andrzejku, nie przeklinaj!"

10. Dziecko mówi: "Przepraszam, tatusiu!" Radio w samochodzie cicho
gra "Lied an die Freude", i wszyscy troje zaczynamy sobie nucić Beethovena.

KONIEC KONTROLI WYJAZDOWEJ.




Temat: Jak nie A3, to chociaż S3
Co za głupoty wygaduje ten Zaremba! Po pierwsze droga S3, choć nie wchodzi w
żaden korytarz transportowy wytyczony pzez UE w 1994 i 1997 r.dla przyszłych
państw Unii - bo nasz regionalny ulubieniec prof. Liberadzki, któregośmy
posłali do PE - nawalił w całej rozciągłości a któremu ulega poseł Zaremba -
jest wpisana, razem autostradami z tych korytarzy w tzw. sieć TINA a ta z
dniem 1 maja 2004 r. stała się częścią paneuropejskiej sieci tansportowej TEN-
T.
Pan poseł Zaremba, do niedawna członek ksejmowej komisji europejskiej nie zna
podstawowych dokumentów UE dot. europejskiej sieci transportwej.
Po drugie co mają 4 km. regionalnej drogi w "worku żytawskim" do budowy drogi
szybkiego ruchu S3 - ano nic!Pan poseł coś tam słyszał, coś tam wie, powtarza
głupoty serwowane od lat w gronie decydentów a na mapę nie popatrzy do
dokumentów oficjalnych ministerstwa transportu RFN nie zajrzy. Więc pieprzy
trzy po trzy para pietnascie.
Jedyny problem - to brak pieniędzy w Polsce na drogi i nic więcej. A zawinił
m.in. także poseł Zaremba - uwalajac w Sejmie ustawę winietową , dzięki czemu
do kasy państwa nie wpłynęła żadna dodatkowa złotówka na drogi.
Wiedza nie jest aż tak droga, uposażenia poselskie są wysokie - więc może warto
kupić trochę fachowej literatury, zciągnąć przez interenet trochę dokumebntów,
zapłąciż z poselskich apanaży za ekspertyzy fachowców i osób kompetentnych - a
potem się wymądrzać! A przede wszystkim mysłeć pzred faktem a nie po fakcie -
to Sejm ustala finanse na drogi szanowny Panie Pośle Zaremba!!!
Awantury polityczne o 4 km drogi w "worku żytawskim" są klsycznym biciem piany
i świadectwem kosmicznej ignorancji w omawianym temcie. Polityczni awanturnicy
(m.in. poseł Zaremba) z tej drogi zrobili sobie narzędzie do wyciagania od
Niemców korzystnych decyzji, targów o przejścia graniczne, jakieś lokalne
interesy i interesiki - ale nie ma to nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem,
wiedzą i polityczną roztropnością. To jest szczeniackie "nie, bo - nie!".



Temat: Jak jechac samochodem do Portugali?
Gość portalu: KarolinaL napisał(a):

> Hmmm,troche tajemniczo brzmi ta odpowiedz ale mniemam,ze masz spore
> doswiadczenie w podobnych wyprawach i szczerze dziekuje za
> zainteresowanie.prosze tez o wiecej.Pozdrawiam Karolina:))
Rzeczywiście francuskie drogi znam dobrze, przejechałem je wiele razy i
UWAGA : nigdy nie korzystałem tam z autostrad, nawet jadąc " na termin" do
Vigo (skąd do Portugalii dwa kroki). Proponuję:
-w przeddzień (!) wakacji popołudniu wyjechać z Wrocławia (czy tak?) i
zanocować w Zgorzelcu (dobrze jest zarezerwować tam pokój np. w Hotelu "Pod
Orłem"- drogi, ale dają dobre śniadanie (compris), tuż obok jest przyzwoity
parking strzeżony i bardzo blisko uliczne przejście graniczne do Goerlitz, bez
kolejek do odprawy. Rano wyjeżdżasz przez nie na Drezno i dalej autobanami
A4,A5,A6 ( kier.Wuerzburg, Franfurt a.M.,Ludwigshafen ( unikać jazdy przez
Niemcy w piątkowe i niedzielne popołudnia, bardzo zazwyczaj zdyscyplinowani
niemieccy kierowcy wtedy trochę dziczeją, korki (Stau) nieuniknione , nocleg w
Metzu- 4 hotele F1 z pokojami 1,2,3 osobowymi za 25 € - konieczna
rezerwacja!),rano dalej w kierunku kolejno Nancy, Troyes, Vierzon, Limoges,
Bordeaux, San Sebastian, Burgos, Valladolid - BRAGA. Nie korzystamy na tej
trasie z autostrad po za kilkukilometrowym odcinkiem przy granicy z Hiszpanią
(trzeba mieć bilon, aby wrzucić go do automatu otwierającego bramkę).
Konieczne są mapy drogowe Francji i Hiszpanii (najlepiej "żółte dwusetki"
Michellina, u nas do dostania, ale warto sprawdzić datę wydrukowania- w
Europie drogi rozbudowuje się błyskawicznie). Drogi zwyczajne są tu wszędzie
doskonałe, często porównywalne z równolegle biegnącą autostradą. Noclegi
zalecałbym co 700km, polecam w tym celu hotele F1, ale konieczna rezerwacja
(jeśli przez Francję i Hiszpanię tylko tranzyt, ale to naprawdę marnowanie
okazji chociaż pobieżnego poznania tych przepięknych krajów)!
Można też jechać przez Miluzę (Moulhouse), potem Clermont-Ferrand do San
Sebastian itd.



Temat: Inwestycje w Małopolsce
wikin napisał:

> tak jak i DK-1 z BB do Katowic,
Na niej też jest sporo skrzyżowań w jednym poziomie. Nie mówiąc o tym, że od paru lat ta trasa omija Katowice. ;-)

> mówiliśmy o wygodnym połaczeniu, na warunki polskie obie stanowią wygodne
> połączenie. Dlaczego niby inwestorzy mają być ściągani do ROW, a nie do rejonu
> Tychy-Pszczyna-Czechowice-BB, w czym niby ROW jest lepszy ??
Do tego drugiego rejonu "ściąga" już DK-1. Poza tym w ROW jest większy udział górnictwa.
>
> Ale w Żywcu nie ma kopalni.>
> a co to ma do rzeczy ?? w Żorach za to nie ma browaru, licytujmy się dalej
Ciężarówki częściej przeładowane są węglem niż piwem...
>
> sam sobie odpowiadasz, jest wielkie jest wykorzystanie dróg alternatywnych do
> autostrady małopolskiej, a mieszkańcy ROW mają większą potrzebę dojazdu do
> katowic mają niż mieszkańcy Krakowa
To bogatsi będą jeździć przez A1 i A4 a biedniejsi tak, jak teraz. Obie grupy skorzystają.

> no i pamiętaj że główną alternatywą dla A-1 będzie wiślanka, a nie dłuższa S-1
Ale 86 ma dorszy standart.

> czyżby dwa duże przejścia graniczne oznaczały automatycznie dwa razy większy
> ruch i dwa razy więcej celników, tak to mam rozumieć ??
Może jeden przecinek coś...
>
> ale po średnicowej spokojnie mógłby lecieć ruch z A4 narazie
Mógłby, gdyby już była skończona. Ale to ma nastąpić w 2008 roku...
>
> że poza Niemcami, wszystkie kraje mają przeciętne jednostki
> admistracyjne o liczbie ludności ok. 200 tys. - 1 mln mieszkańców,
Nie do mnie miej pretensje, że polskie powiaty są mniejsze.

z tymże
> Włochy i Francja pogrupowały w je w jeszcze większe prowincje
A ile ich jest?



Temat: Likwidacja kontroli celnej na granicy...
Cytuję za Dz.Polskim. , coby syćka o tym wiedzieli, kie do nos
przyjyzdzajom, to se mogom skocyć tyz na Słowacje.

"Na Słowację z dowodem. Straż graniczna bez granic?" Niestety nie!

Czy po połączeniu z Unią Europejską o każdej porze dnia i nocy w dowolnym
miejscu będziemy mogli przejść na Słowację, mając przy sobie jedynie dowód
osobisty? Niestety, nie. Na takie udogodnienie poczekamy jeszcze około dwóch
lat.

Zmiany w zasadach przekraczania granicy polsko-słowackiej po przystąpieniu
Polski do Unii Europejskiej szczególnie interesują osoby, które często na
Słowacji robią zakupy, głównie alkoholowe. Przepisy unijne, zgodnie z którymi
nasza dotychczasowa granica państwowa z: Niemcami, Czechami, Słowacją i Litwą
stanie się granicą wewnętrzną, ściśle określają ilość tych zakupów. Jednorazowo
lecz tylko na własne potrzeby - można będzie przewieźć przez granicę wewnętrzną
bez płacenia akcyzy i innych opłat łącznie: 10 litrów napojów spirytusowych, 90
litrów wina oraz 110 litrów piwa oraz 800 sztuk papierosów.

- Granice wewnętrzne w okresie przejściowym, tj. do przystąpienia do Układu z
Schengen, nadal będą ochraniane przez Straż Graniczną. Ocenia się, że ten okres
przejściowy może trwać około 2 lat. Wówczas, stopniowo, bo w zależności od
przystąpienia do Układu z Schengen także państw sąsiadujących z Polską - Czech,
Słowacji i Litwy, granice z tymi państwami zostaną uznane za granice wewnętrzne
Unii Europejskiej. Dopiero wtedy powstanie możliwość przekraczania tych granic
wewnętrznych w dowolnym miejscu i o dowolnej porze doby przez obywateli
wszystkich państw Unii Europejskiej, a więc także polskich oraz obywateli
wszystkich innych państw, którzy zgodnie z prawem przekroczyli granicę Unii
Europejskiej - zaznacza kapitan Marek Jarosiński, rzecznik prasowy Karpackiego
Oddziału Straży Granicznej.

Na przyszłych granicach wewnętrznych Straż Graniczna stopniowo będzie odchodzić
od fizycznej ochrony samej granicy na rzecz przenoszenia kontroli granicznej w
głąb strefy nadgranicznej i w głąb kraju, szczególnie w celu kontroli
legalności pobytu cudzoziemców.(RAV)




Temat: Cieszyn- Śląsk- a RASiu i mniejszości nima
> Skoro Niemcy nie chciały się pogodzić z utratą Górnego Śląska
> i komuniści z KPD, socjaldemokraci z SPD, chadecy z Centrum, naziści z NSDAP
> chcieli go Polsce zabrać,
> to każdy polski rząd
> oraz większość mieszkańców Śląska
> była nastawiona wtedy antyniemiecko.

Trzeba jednak spojrzeć na genezę konfliktu. Zajęcie wschodniej części pruskiego
Górnego Śląska odbyło się w wyniku zbrojnej akcji, nie zaś plebiscytu. Tu warto
przejść do stwierdzenia "wiekszość mieszkańców". Wyniku plebiscytu wskazuja, iż
większość była za pozostawieniem Górnego Śląska w Niemczech. Niemcy uważali ten
obszar za swój, podobnie jak wówczas powstająca na nowo RP rejon Lwowa, czy
Wilna. Trudno jednym gestem na traktacie pokojowym pogodzić się z utratą
kilkuwiekowej obecności i wkładu w rozwój tych ziem.
Podonie jak słusznie zauważyłeś, dziś brzmiałyby żadania zmiany granic
zachodnich Polski.
Podział Ślaska Austriackiego zarówno części opawskiej jak też rejonu Cieszyna
to też wojna i 20 lat lokalnej "zminej wojny". Konflikt ten tlił się jeszcze
długo po II wojnie, a napięcie na polsko-czeskiej granicy zelżało dopiero w
1958 r.

> A ile oburzenia ( słusznego ) budzą plany budowy centrum wypędzonych w
Berlinie
>
> i żądania ziomkostw, aby Polska płaciła odszkodowania.

Tu się możemy zgodzić bez zastrzeżeń. Budowa centrum to absurdalne
nieporozumienie, podobnie jak żądanie odszkodowań.
Takie centrum widziałbym we Wrocławiu, ale idea wydaje się coraz bardziej
odległa.

> To samo byłoby, gdyby obecnie rząd RFN domagał się granic z 1937 !
No właśnie. Vide to, co napisałem wyżej.
Dlatego się nie domaga. Traktatu granicznego z początku lat 90 nikt przy
zdrowych zmysłach nie kwestionuje.
Trudno przy tym nie wspomnieć, o roszczeniach Polski wobec Czech w 1938 r. Moim
zdaniem to był fatalny błąd. Nie dośc, ze dawał wrażenie wspópracy z Hitlerem,
to jeszcze spowodował oskrzydlenie od południa, z terenu Słowacji, zanim
nastapił pierwszy wystrzał w 1939 r.

> Władze RP nie żądały oficjalnie oddania przez Niemcy Opolszczyzny,

To zależy kiedy. Już w 1918 r. Roman Dmowski domagał się przyznania Polsce
m.in. terenów całego Górnego Śląska, a na wschodzie całe Wlk. Księstwo
Litewskie, Wołyń i Podole.

> Niemcy nie chcieli uznać polskich Katowic, to potem musieli uznać polski
> Wrocław.

Takie uproszczenie, jest możliwe po upływie czasu, kiedy się już wie co i jak.
Wówczas tj. w okresie między wojennym nikt nie wiedział co to za miasto Wrocław.



Temat: A o czym jeszcze nie wie KOSG?
A o czym jeszcze nie wie KOSG?
"Dziennik Polski"

Pod Rysami najciemniej.

O zmianach prawa Straż Graniczna nie wiedziała.

(INF. WŁ.) Jeszcze do wczoraj przekraczanie polsko-słowackiej granicy na
szlakach turystycznych - mimo przystąpienia obu państw do Unii Europejskiej -
miało odbywać się, według wiedzy Straży Granicznej, za okazaniem paszportu.
Następnego dnia okazało się, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i
Administracji z pewnym opóźnieniem rozesłało do strażników informację, iż
uchwalona w ostatni piątek ustawa o ewidencji ludności i dowodach osobistych,
zmieniła już te zasady.

Po przystąpieniu Polski do UE, nasze granice z Niemcami, Czechami, Słowacją i
Litwą staną się granicami wewnętrznymi, a więc od 1 maja obywatele polscy
mogą przekraczać je tylko na podstawie dowodu osobistego. Ruch na szlakach
turystycznych odbywa się jednak na podstawie rządowej umowy polsko-
słowackiej, obligującej turystów do posiadania ważnych dokumentów podróży,
czyli paszportów, dlatego pogranicznicy - nie mając innych decyzji w tej
sprawie - zapowiedzieli, że na przejściach górskich, m.in. na Rysach czy
Babiej Górze, w czasie kontroli będą wymagać paszportów.

Na szczęście jednak rzeczywistość będzie inna. 16 kwietnia Sejm uchwalił
nowelizację Ustawy o ewidencji ludności, na mocy której od 1 maja dowód
osobisty uprawnia obywateli Polski do przekraczania granic między państwami
Unii Europejskiej. - Jest on zatem dokumentem podróży również w rozumieniu
umowy zawartej między rządami Polski i Słowacji - wytłumaczono nam w MSWiA.

Problemem pozostaje tylko to, że obieg informacji w resorcie, w gorącym
przedunijnym okresie, nie jest doskonały. Do wtorku w Karpackim Oddziale
Straży Granicznej nie wiedziano o dostosowywaniu prawa do unijnych potrzeb.
(MADE)

Czy o tych dwóch, trzech piwkach w plecaku tez nie wiedzą? ( od 1 maja nie ma
granicy celnej, więc całkowity zakaz przenoszenia alkoholu przez przejścia
turystyczne byłby sprzeczny z prawem unijnym).




Temat: Kontrowersje wokół drogi przez worek żytawski
Żenada!
Sposób potraktowania tematu jest miejscami żenujący. Ponieważ mieszkam w
regionie, którego sprawa dotyczy czuję się uprawniony do wtrącenia swoich 3
groszy:
1. Mentalność psa ogrodnika. Oto w czasach wspólnego rynku (UE i takie tam
duperele), autor artykułu pisze o konkurowaniu z Czechami i Niemcami nie
polegającej wcale na dawaniu przewoźnikom do wyboru lepszej możliwości (tzn.
porządnych dróg w Polsce), ale o zablokowaniu konkurencji. Przesłanie
brzmi "nie pozwólmy na budowę drogi, zmuśmy przewoźników, żeby się zabijali na
naszych dziurawych i zatłoczonych drogach które i za sto lat nie dociągną do
średniej europejskiej". Jakby nikt nie dostrzegł, że przez ostatnie 10 lat (a
zwłaszcza przez ostatnie kilka dni) coś się zmieniło...
2. Manipulacja. W pierwszym artykule był zamieszczony rysunek, z którego
wynikało, że sporny łącznik ma byc drogą niższej niż autostrada klasy, oraz, że
jest w budowie (w planach?)połączenie autostradowe z Drezna do Pragi. W
kolejnym artykule został zamieszczony inny rysunek na którym już nie ma tej
budowanej do Pragi autostrady, za to ta nowa droga została podniesiona do jej
rangi!
3. Pominięcie informacji niepasujących do z góry założonej tezy. Połączenie
drogowe w Polsce pomiędzy Zittau i Hradkiem już istnieje. Ok. 2 km odcinek
drogi w Polsce wraz z 2 osobowymi przejściami granicznymi(Hradek-Porajów i
Porajów-Zittau)jest używany już od 8-9 lat. Jeździ nim dużo turystów z Holandii
w Karkonosze, a także Niemców i Czechów oraz Polaków (do Niemiec lub do Czech.
Jest to jednocześnie droga lokalna lącząca miejscowości Porajów i Kopaczów.
Podczas zmiany turnusów urlopowych i zakorkowaniu obu przejść dzieją (działy?)
się na niej dantejskie sceny. Mieszkańcy próbujący pojechać do sąsiedniej wsi
przepychają się między stojącymi do kolejnej odprawy granicznej samochodami.
Dochodzi do niepotrzebnych spięć, zajeżdżania drogi itp. Ciekawe jakie mają
wspomnienia turyści z tego 2-kilometrowego pobytu w Polsce? Nie sądzę, żeby
zapamiętali ją jako kraj, do którego warto wrócić.
Szanowni redaktorzy, apeluję do Was: mniej jeżdżenia palcem po mapie, a więcej
pracy w terenie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!




Temat: Węgrzy mogą zostawić paszporty w domu
Dowód osobisty dokumentem podróży
Mi sie wszak wydaje, ze to... nasze wladze sa zainteresowane, zeby wszystko
zostalo po staremu (urzednicy nizszych szczebli w MSWiA i SG).

Polski Paszport jest w tej chwili dokumentem nie tylko stwierdzajacym
obywatelstwo polskie, ale...

Ostatnia strona polskiego paszportu:

"POUCZENIE:
1.Paszport jest dokumentem urzędowym uprawniającym do PRZEKRACZANIA GRANICY i
pobytu za granicą oraz poświadczającym obywatelstwo polskie, a także
tożsamość osoby w nim wskazanych w zakresie danych, jakie dokument ten
zawiera."

I tu sie chce zadac pytanie.
Przeciez z chwila wejscia do Unii Europejskiej kazdy obywatel RP stanie się
automatycznie obywatelem UE nabywając prawo do swobodnego podróżowania w
obrębie UE.
Na granicy obszaru Schengen będzie jedynie trzeba udowodnić, że jest się
obywatelem UE, jeśli organy graniczne Schengen tego sobie zażyczą. Natomiast
w świetle praw jakie zyskujemy od 1 maja polska Straż Graniczna nie ma prawa
niewypuścić z kraju, no chyba, że chodzi o osobe ścigana listem gończym, ale
takową zatrzymac może też policjant na przejściu dla pieszych w środku miasta
o ile ją rozpozna.

Logika nakazuje więc likwidację "odprawy paszportowej" przy opuszczaniu
terytorium RP w ruchu do sąsiednich krajów UE ( Litwa, Czechy, Słowacja,
Niemcy, Dania, Szwecja).Jeśli te kraje do czasu naszego wejścia do systemu
Schengen zechcą nas legitymować w celu zweryfikowania obywatelstwa UE to ich
sprawa. Utrzymanie bowiem polskiej kontroli wyjazdowej w stosunku do
obywateli RP byłoby uzurpacją i łamaniem prawa unijnego do swobodnego
poruszania się.




Temat: Czym bedzie dowod osobisty po 1 maja?
Czym bedzie dowod osobisty po 1 maja?
Polski Paszport jest w tej chwili dokumentem nie tylko stwierdzajacym
obywatelstwo polskie, ale...

Ostatnia strona polskiego paszportu:

POUCZENIE:
1.Paszport jest dokumentem urzędowym uprawniającym do PRZEKRACZANIA GRANICY i
pobytu za granicą oraz poświadczającym obywatelstwo polskie, a także
tożsamość osoby w nim wskazanych w zakresie danych, jakie dokument ten
zawiera."

I tu sie chce zadac pytanie.
Przeciez z chwila wejscia do Unii Europejskiej kazdy obywatel RP stanie się
automatycznie obywatelem UE nabywając prawo do swobodnego podróżowania w
obrębie UE.
Na granicy obszaru Schengen będzie jedynie trzeba udowodnić, że jest się
obywatelem UE, jeśli organy graniczne Schengen tego sobie zażyczą. Natomiast
w świetle praw jakie zyskujemy od 1 maja polska Straż Graniczna nie ma prawa
niewypuścić z kraju, no chyba, że chodzi o osobe ścigana listem gończym, ale
takową zatrzymac może też policjant na przejściu dla pieszych w środku miasta
o ile ją rozpozna.

Logika nakazuje więc likwidację "odprawy paszportowej" przy opuszczaniu
terytorium RP w ruchu do sąsiednich krajów UE ( Litwa, Czechy, Słowacja,
Niemcy, Dania, Szwecja).Jeśli te kraje do czasu naszego wejścia do systemu
Schengen zechcą nas legitymować w celu zweryfikowania obywatelstwa UE to ich
sprawa. Utrzymanie bowiem polskiej kontroli wyjazdowej w stosunku do
obywateli RP byłoby uzurpacją i łamaniem prawa unijnego do swobodnego
poruszania się.

A w celu udowodnienia obywatelstwa polskiego wystarczy wszak okazac dowod
osobisty.

A ciekawe, jak zachowa sie polski SG-ek np na granicy ze Slowacja po 1 maja,
jesli odmowie mu pokazania dokumentu mowiac, ze co go to obchodzi, a tylko
Slowakowi udowodnie, ze jestem obywatelem UE?




Temat: Węgrzy mogą zostawić paszporty w domu, a my?
Węgrzy mogą zostawić paszporty w domu, a my?
Od 1 maja 2004 roku.

Jakos w mediach cisza na ten temat. Moze rzeczywiscie ta plotka, ze chodzi o
wplywy z oplat za paszporty ( po dopuszczeniu podrozy na dowody niechybnie by
spadly) jest prawdziwa. Dziwny to kraj...

Mi sie wszak wydaje, ze to nasze wladze sa zainteresowane, zeby wszystko
zostalo po staremu (urzednicy nizszych szczebli w MSWiA i SG).

Polski Paszport jest w tej chwili dokumentem nie tylko stwierdzajacym
obywatelstwo polskie, ale...

Ostatnia strona polskiego paszportu:

POUCZENIE:
1.Paszport jest dokumentem urzędowym uprawniającym do PRZEKRACZANIA GRANICY i
pobytu za granicą oraz poświadczającym obywatelstwo polskie, a także
tożsamość osoby w nim wskazanych w zakresie danych, jakie dokument ten
zawiera."

I tu sie chce zadac pytanie.
Przeciez z chwila wejscia do Unii Europejskiej kazdy obywatel RP stanie się
automatycznie obywatelem UE nabywając prawo do swobodnego podróżowania w
obrębie UE.
Na granicy obszaru Schengen będzie jedynie trzeba udowodnić, że jest się
obywatelem UE, jeśli organy graniczne Schengen tego sobie zażyczą. Natomiast
w świetle praw jakie zyskujemy od 1 maja polska Straż Graniczna nie ma prawa
niewypuścić z kraju, no chyba, że chodzi o osobe ścigana listem gończym, ale
takową zatrzymac może też policjant na przejściu dla pieszych w środku miasta
o ile ją rozpozna.

Logika nakazuje więc likwidację "odprawy paszportowej" przy opuszczaniu
terytorium RP w ruchu do sąsiednich krajów UE ( Litwa, Czechy, Słowacja,
Niemcy, Dania, Szwecja).Jeśli te kraje do czasu naszego wejścia do systemu
Schengen zechcą nas legitymować w celu zweryfikowania obywatelstwa UE to ich
sprawa. Utrzymanie bowiem polskiej kontroli wyjazdowej w stosunku do
obywateli RP byłoby uzurpacją i łamaniem prawa unijnego do swobodnego
poruszania się.



Temat: Skąpa Europa
Gość portalu: anonymous napisał(a):

> Gość portalu: trigger napisał(a):
> Chciażby takich, że na lotnisku w Heraklionie nie będę
> musiał stać w długiej,
> > godzinnej kolejce do odprawy paszportowej i celnej z
> zazdrością przyglądając
> > się brytyjskim turystom machającym nam rękami i
> znikającym w przejściu "EU
> > Citizens"
> Dałeś doskonały przykład na to, że pozory są dla
> niektórych ważniejsze od rzeczywistości.
> No i co z tego że Grecja jest w UE? Tam także rządzą
> idioci, może nawet głupsi od naszej średniej krajowej.
> Przegłosowanie prawa zakazującego jakichkolwiek gier
> komputerowych w Grecji (w imię walki z hazardem) pokazuje
> że można wiele lat być członkiem Wspólnoty a mimo tego
> ciemnogród ma się dobrze...Oni na nas nie wymuszą żadego
> postępu cywilizacyjnego ale krzywizna naszych ogórków
> będzie musiała pasować do unijnych słoików. Nikogo nie
> będzie interesować dostęp do oświaty czy służby zdrowia.
> Dyskutujmy o pieniądzach, ile nas to będzie kosztowac i
> co z tego będziemy mieli. A nie o symbolach. Tym sie
> nikogo nie nakarmi.
> Podtrzymuje swoje zdanie, to co oni proponuja to jest
> moim zdaniem za niska cena za dużą część naszej
> suwerenności i zakonserwowanie istniejących układów
> społecznych. Lepiej być jak dotychczas bliskim partnerem
> UE, mieć z nimi ścisłe umowy o współpracy ale być na
> zewnątrz - i wygrywać nasze położenie między Rosją i
> Ukrainą a Niemcami. Albo wynegocjować więcej...

Dla ciebie to jest symbol, dla mnie konkretna wymierna korzyść, zwłszcza jeżeli
śoie sporo podróżuje do krajów Unii. Widocznie tobie stanie w granicznych
ogonkach nie przeszkadza. A może w ogóle nie podróżujesz. Podając przykład
ogórków przekraczasz granice śmieszności i się kompromitujesz. Nie ma czegoś
takiego, zaś przepisy standaryzujące służą do tego, żeby moja firma sprzedawała
swoje produkty bez konieczności uzyskiwania pozwoleń i certyfikatów w każdym
kraju Unii. Mówisz o pieniądzach i to są właśnie wymierne oszczędności. Nie
twiedzę, że Unia da nam mannę z nieba. Da nam jednak sporo szans. Od nas tylko
zależy ich wykorzystanie. Po prostu trzeba chcieć. Grecja jest podawana jak
przykład jak można zmarnotrawić unijne pieniądze. Ale mimo wszystko ma dochód
na głowę ponad trzykrotnie większy od naszego. W 1980 był on równy naszemu.




Temat: z powrotem w Lux
z powrotem w Lux
Wróciłam wczoraj wieczorem, po 2-tygodniowym "urlopie" w Polsce. Wielkie było
moje zdziwienie, kiedy w drodze powrotnej, jadąc przez pół Polski, przez całe
Niemcy, pierwszy (drugi)samochód na lux-żółtych blachach zobaczyłam dopiero
gdzieś między Koblenz a Trier...drugi, bo pierwszy widziałam 2 razy...w
Gdańsku... Czyżby jakiś nieujawniony jeszcze "ziomal" z Trójmiasta, jeżdżący
złotawym Clio?...Widywany w moich okolicach, tj. Oliwa...
Wybrałam tym razem inną drogę, tak na próbę...i chyba nigdy więcej, a
conajmniej do czasu, jak się skończą roboty. Postanowiłam pojechać przez
środek Polski, Chojnice - Gorzów Wlkp, z przejściem w Kostrzyniu. Droga
kiepska jakosciowo i te roboty drogowe co pare km...moze za czas jakis bedzie
ok, ale na razie dramat...Z Gdańska do granicy jechałam ok. 8 godzin! Na
szczeście miałam zaplanowany nocleg pod Berlinem. Juz drugi raz jechałam na 2-
razy i bardzo sobie chwalę, w ten sposób ta podróż jest do zniesienia.
A, no i jeszcze kontrola graniczna w Kostrzyniu...Jechałam załadowana
prawie "pod dach", klape zamykałam dopychając kolanem, z tyły na haku 2
rowery, a pan na granicy sobie zażyczył, żeby mu otworzyć bagażnik...trochę
mnie tym rozbawił, ale dał sobie wytłumaczyć, ze to by na dłużej zatrzymało
sporawą i tak kolejke...zresztą zaglądali do wszystkich samochodów...jakaś
akcja?...
Teraz czekają na nas lokalne atrakcje...no i początek roku szkolnego w
secondaire...
Nie mogę się doczekać natomiast weinfestów...tych nad Moselą i tych nad
Renem :) Mam nadzieję, że będą chętni na wspólne, weekendowe wypady na
winko!:), że o grzybkach nie wspomne...
No i liczę też na rychłe rozpoczęcie sezonu brydżowego!
A tymczasem serdecznie wszystkich forumowiczów witam z powrotem w naszej
uroczej wiosce! :))




Temat: Google w akcji w roli tłumacza (super jaja)
Google w akcji w roli tłumacza (super jaja)
Wersja niemiecka:
www.insel-usedom-wollin.de/ahlbeck/grenze_ahlbeck.html
Googlwe w ramach ułatwiania życia internautom zabrało się do tłumaczenia
szukanych stron.
Efekty jak na razie są lepsze od Monthy Pythona.

Tłumaczone przez google ( nie wariować w czasie śmiania się ):
To jest skrzyżowania dla pieszych, samochody, autobusy i mniejsze samochody
dostawcze. Am 21.12.2007 wurde durch den Swinemünder Stadtpräsidenten Janusz
Zmurkiewicz und den Ahlbecker Bürgermeiseter Klaus Kottwittenborg die Grenze
zwischen Polen und Deutschland für den freien Verkehr eröffnet. W dniu
21.12.2007 została Swinemünder przez burmistrza i Janusz Zmurkiewicz Ahlbecker
Bürgermeiseter Klaus Kottwittenborg granicy między Polska i Niemcy do
swobodnego przemieszczania się. 62 Jahre trennte ein Schlagbaum die beiden
Nachbarländer Polen und Deutschland, eine Fahrt zum Nachbarn mit dem Auto war
nicht möglich. 62 lat oddzielone jeden Schlagbaum dwóch sąsiednich krajów
Polska i Niemcy, wyjazd do sąsiadów samochodem nie było możliwe. Blick auf den
Grenzübergang von deutscher Seite. Spójrz na przejściach granicznych z
Niemiecki stronie. Im Jahre 2004 nutzen über 4,15 Millionen Besucher diesen
Grenzübergang. W 2004 r. korzystanie z 4,15 milionów osób odwiedziło ten
granicznych. Beim Grenzübertritt müssen Sie auf gültige Dokumenten, wie
Ausweis oder Reisepass achten. Na granicy należy do ważnych dokumentów, takich
jak dowód tożsamości lub paszport ósmy. Alleinreisende Kinder und Jugendliche
benötigen eine Zustimmung Ihrer gesetzlichen Vertreter. Auf deutscher Seite
gibt es einen großen Parkplatz, manchmal wird der Platz hier aber knapp.
Podróżujących samotnie dzieci i młodzież potrzebuje Twojej zgody
przedstawicieli prawnych. Niemiecki Na stronie znajduje się duży parking,
miejsce, ale czasami skąpe. Am besten, Sie reisen mit dem Fahrrad an. W
najlepszym, trzeba podróżować z rowerów.

do jazdy w kierunku Świnoujście czekać wiele taksówek do kabiny i pasażerów.
Mein Tipp eine Stadtrundfahrt mit der Pferdedroschke, viele Droschkenfahrer
sprechen Deutsch, so hat man gleich eine Stadtführung. Moja wskazówka
zwiedzanie miasta z Pferdedroschke wiele mówić Droschkenfahrer Niemiecki,
następnie masz tylko trasa zwiedzania. Vom Grenzübergang ist es nicht mehr
weit bis zum so genannten Polenmarkt in Swinemünde. Od przejścia granicznego
nie jest daleko do tzw rynku Polska Świnoujście.

tiny.pl/2qsr

Najlepszy jest paszport ósmy




Temat: Zamieszanie na granicy polsko-niemieckiej
Obecnie zagranica to kraje trzecie poza UE. Do przeprowadzenia samochodu na
terenie UE wystarcza zolte numery, ale jak jestes pewny , ze auto pozostanie na
stale w innym kraju (moze byc w Uni) to sensowne jest wykupienie tablic z
czerwonym paskiem. Auto jest wtedy ostatecznie wyrejestrowywane z ewidencji
niemieckiej. Jesli by sie Tobie odmienilo i przywiozlbys auto z powrotem to
musialbys, aby moc je zarejestrowac,przejsc cala procedure jak dla aut
sprowadzonych z zagranicy. Przy zoltych numerach to odpada bo w ewidencji
istnieje ono jako tymczasowo wyrejestrowne. Po 16 miesiacach wydzial
komunikacji zapytuje sie ostatniego wlasciciela co zrobil z tym autem. Ten
podaje ,ze auto zostalo sprzedane temu a temu i sprawa jest rozwiazana.
Ostatnio, od ponad 8 miesiecy, urzedy przestaly nawet to sprawdzac . Za duzo
kosztuje i nic nie przynosi. Na ulicach zadnych bezpanskich zlomow nie
znajdziesz. Turcy i Arabowie zabieraja wszystko. Punkty skupu zlomu nie zadaja
Briefow bo jest takie zapotrzebowanie na zlom do Chin, ze nie moga nadazyc ze
skupem. To, ze Polacy kupuja tanie samochody bez TüV-u to poprostu wynika z
tego, ze ich NARAZIE na inne nie stac. Napewno gdyby nie bylo tej poronionej
akcyzy to sprowadzano by mlodsze samochody.
Zawozilem wiele razy samochody na zoltych numerach do Wloch i 0 problemow.
Przywozilem z Wloch (samolotem do Wloch z tablicami bo tam nie ma takich
tablic)na zoltych tez 0 problemow. Powiedz dlaczego Niemcy nie robia problemow
z polskimi tymczasowymi? Bo auto zarejestrowane jest ubezpieczone. A powiedz
dlaczego przez caly Maj bylo wszystko O.K a teraz naraz jest nie O.K. ?
Czytajac ten belkot rzecznika prasowego Strazy Granicznej to czlowiek az sie
czerwieni. Jak mozna nie zadac sobie trudu najpierw zdobyc prawdziwa informacje
( np z MSZ Niemiec lub z niemieckiego ministerstwa do spraw komunikacji) tylko
podejmowac decyzje o nie wpuszczaniu podajac za powod, ze zolte kosztuja tylko
10 Euro i ze natych numerach przewozi sie po kilka samochodow. Zenada.
Ten link ktory podalem nie pochodzi odemnie tylko od niejakiej Ani vel Joasi
itp . Nie mam dzisiaj czasu ale jutro przetlumacze go dokladnie zebys
wiedzial , ze w tej tresci nie ma nic ,ze te numery sa wazne tylko na terenie
Niemiec.
Zrozumcie jedna rzecz. W Polsce benzyna kosztuje 1 litr 1USD a Polacy zarabiaja
5 razy mniej niz Niemcy. Chcialbym zobaczy co sie bedzie dzialo w Niemczech gdy
benzyna nagle miala by kosztowac 6 Euro za litr. Ludzie wyszli by na ulice.
Pozwolcie przeprowadzac te tanie samochody bez TüV-u na zoltych numerach aby
zaoszczedzic koszty, tak jak to moze zrobic : Wloch , Szwed, Fin,
Austriak,Hiszpan, Francuz.
Pozdrowienia
saxo



Temat: a jechal ktos juz pociagiem do PL ?
Witam,

juz moge sie podzielic swoimi wrazeniami z podrozy pociagiem do Polski :)
Trasa: Mannheim <-> Wroclaw
Do Wroclawia przez Frankfurt i Drezno (tam przesiadki)
Do Mannheim przez Poznan i Berlin.
Czas: w obie strony jakies 11 godzin (czyli w sumie 22) - podobnie jak autokarem.
Koszt: 210 Euro w obie strony
Czym:
Mannheim->Frankfurt i Frankfurt->Drezno: ICE
Drezno->Wroclaw: pospieszny (polski)
Wroclaw->Poznan: pospieszny
Poznan->Berlin: polskie IC(E)
Berlin->Mannheim: ICE Sprinter

Wrazenia.
Ogolnie jest ok, gdyby nie te przesiadki. Trwaja one zwykle krotko (ok. 10-15
minut). Czyli zjesc sie nic nie da, a za dlugo zeby stac na peronie. Wyjatkiem
jest przesiadka w Berlnie, gdzie stalismy ok. 40 minut i spokojnie cos zjedlismy.
Troche tez mielismy stracha jak jechalismy juz z Drezna do Wroclawia. Pociag
srednio przyjemny i ogolnie ciemno. A my mielismy 2 laptopy i stanowilismy dosc
latwy kasek dla roznych typow. Ale nic sie nie stalo na szczescie ;)
Zle wrazenia mamy rowniez z IC z Poznania do Berlina. Sam pociag ok, szybkosc ok
itp. Ale obsluga beznadziejna. NIKT nie mowil po niemiecku!! Dla nas to bylo bez
znaczenia, ale tam jechali tez Niemcy, ktorzy mieli mase pytan do nich. A oni
ani dziekuje, ani dzien dobry nie potrafili powiedziec po niemiecku...
Przejscia graniczne dosc dobrze zorganizowane - trwa to moze 10-15 minut po obu
stronach.
Ale czas jazdy mozna by jeszcze skrocic gdyby nie byla konieczna wymiana
"ciuchci" - to trwa juz nieco dluzej a w tym czasie sie stoi (Görlitz i
Frankfurt/Oder).

W sumie jest ok, gdyby nie koszt i przesiadki ;)

No i to tyle

Pozdrawiam



Strona 2 z 3 • Zostało znalezionych 161 postów • 1, 2, 3
Powered by WordPress