przekrój budowy człowieka

Oglądasz wiadomości znalezione dla zapytania: przekrój budowy człowieka





Temat: schodkowe fundamenty na projekcie


Jeżeli nie ma dylatacji pomiędzy częściami budynków (i odpowiednich
wzmocnień ścian poniżej pierwszej ławy), i różnica poziomów
fundamentów (ław) jest większa niż 0,5 m to powinno się dać ławę
schodkową. Na tym rysunku (przekroju) nie widać ławy schodkowej bo


To samo wyczytalem dlatego zaczalem drazyc temat bo na projekcie nie
ma lawy schodkowej.


byłaby zaznaczona tylko gdyby to był projekt wykonawczy lub/oraz
płaszczyzna przekroju przechodziła by przez te ławy. W projekcie
budowlanym (czyli tym co idzie do pozwolenia na budowę) ławy schodkowe
zaznacza się na "rzucie fundamentów" lub piwnicy. Wtedy ława jest
kreseczkami podzielona na odcinki i podane są "wysokości" względem tak
zwanego zera (czyli najczęściej poziomu posadzki na parterze).


To na pewno nie jest zaznaczone. Na rzucie fundamenty maja tylko dwa
poziomy.


Podsumowując tam pewnie będzie ława schodkowa.
Kierownik budowy zarządzi wykonanie takowej. A czy sobie poradzą
wykonawcy to już inna sprawa... choć nie ma w tym nic skomplikowanego
z czym nie poradziłby przeciętny człowiek.


Nadzieja jest w tym, ze wykonawca pochodzi z gor wiec mozliwe ze juz
pare domow z taka lawa wykonal.

Pozdrawiam
Piotr Wozniak







Temat: paznokietki
po pierwsze: jeżeli opiekun nigdy nie miał do czynienia z obcinaniem pzaurków u zwierząt - niech się wybierze do weta i poprosi o nauczenie. Wtedy bedzie można już samemu ciąć
po drugie: absolutnie nie ludzkimi obcinakami czy nożyczkami! Budowa paznokcia człowieka i króliczego pazurka bardzo się różni. Człowiek ma płaskie paznokcie, pazurki w przekroju poprzecznym są okrągłe. Obcinanie nożyczkami czy ludzkimi obcinakami miażdzy króliczy pazur i może doprowadzić do popdłużnych pęknięć, które z kolei mogą przyprawić uszaka o rózne dolegliwości. W sklepach zoologicznych są dostępne specjalne obcinaki dla zwierząt i tymi powinno się ciąć





Temat: Zajżyjcie prosze i odpiszcie :) [ocena rysunków]
witaj!

generalnie odpowiem na pytanie co porysować, z wyobraźni:
możesz narysować dowolny rzut i wyciągać go w 3d na całą masę sposobów, potem w perspektywie w różnych położeniach, z wysokości człowieka np. lub z bliska... potem możesz pytać i dogrzebać się do tematów z egzaminów wstępnych, np. w 2004 w poznaniu były :"podróż" i "komnata", gdzieś był przystanek z płaszczyzny, walca, stożka, prostopadłościanu, "schody do nikąd" i inne, ryneczki, uliczki... przecięcia płaszczyznami, przekroje.
standardem do poćwiczenia-kompozycja z kilku brył, np. stożek. walec, sześcian, kula, i inne.
do człowieka dobre przestudiowanie budowy ciała ludzkiego, mięśni, obserwacja tkaniny, rysowanie samej tkaninki w najdziwniejszych położeniach, do perfekcji tak żeby "leżała"

a najlepiej dowiedzieć się, co który wykładowca z rysunku "lubi" i rysować troche pod niego, pod nich, wiesz, jeden powie: rysunek dobry, a inny się przyczepi, że tu za dużo, a tam nie czuć przestrzeni dla przykładu.

życzę powodzenia i uporu;p



Temat: Ile za komin ??
Witam serdecznie grupowiczów
jestem w początkowej fazie budowy domu jednorodzinnego
(wylane fundamenty) na wiosnę chce zacząc na poważnie budowę
ponieważ dom jest budowany z drewna (dom kanadyjski) zacząłem szukać
fachowca,
który wybuduje mi komin - znalazłem gościa który dał mi cenę 1zł/położoną
cegłę
po przeliczeniu :
25 cegieł/ 1 warstwa
14 warstw/ mb komina
ok 11-12 mb cały komin
to daje ok 4 000 zł !!!!
Mam takie pytanie czy to nie jest za drogo ???
ile ten człowiek będzie to budował ?? tydzień w sumie ???
4 400 wzięli betoniarze za fundamenty ( ok 12-13 zł/godzina pracy)
 Jakie są wasze doświadczenia cenowe jeśli chodzi o komin ????
dodam ze jest to zwykly komin (przekrój 0,5m x 2m ) a mieszkam w polsce
pld-wsch
pozdr/jaho




Temat: BUDUJEMY NOWY DOM....
hm... Cola, szczerze... to nie chce burzyc twojego optymizmu co do harmonogramu prac i nie wiem ile moze zalatwic Twoja Mama ale generalnie, jesli trafilo by na zwyklego smiertelnik to budowe zaczynasz najwczesniej w listopadzie... zreszta roboty ziemne na jesieni to srednia przyjemnosc... a tak swoja droga to masz zalatwiony prad i wode na budowe? bo niedoczytalem czy media juz masz na dzialce czy trzeba ciagnac...

co do domku to wg mnie plusy tu:

1. ladna bryla
2. fajne zadaszone wejscie i taras (tego tarasiku to zazdroszcze
3. kompaktowy domek

jesli chodzi o mankamenty to:
1. brak garderoby, szpizarki i innych schowkow... pokoje w domku nie sa za duze, a w przypadku braku garderoby bedziesz zmuszony wrzucic tam sporo szaf... wg mnie nie jest to najszczesliwsze rozwiazanie...
2. wg mnie jesli robi sie osobna lazieneczke to musi ona miec prysznic, inaczej robi za wiekszy pisuar
3. gdzie planujesz pralnie i suszarnie? pomysl w kotlowni chyba nie jest najszczesliszy...
4. w parterowym domku o takiej powierzchni troche ciezko jest wydzielic strefe dzienna od strefy nocnej, moga byc problemy z halasem... bo chyba nie myslisz o tych 2 drzwiach przesownych?
5. dom ma 3 kominy... to troche kosztuje... poza tym lokalizacja kominka w przejsciu... hm, sam nie wiem...
6. jak to w domkach z poddaszem nieuzytkowym, az czlowieka sciska jak widzi na przekroju tyle niewykorzystanej przestrzeni...

zeby nie bylo ze tylko krytykuje a sam robie idealnie:

u siebie zrobilbym teraz:
1. mniej kwadratowy domek (nie 12x14 a 10x15) bo mam za blisko droge
2. chyba nie uzywalbym porothermu, raczej poroton albo max

wiecej niedorobek pewnei wyjdzie niebawem



Temat: Połączenie ul. Niepodległości i ul. Krzyżanowskiego
Powiem Wam tak - to że będzie mieć przekrój jedno-jezdniowy to jeszcze nie jest tak strasznie źle. W tej chwili wszystkie drogi na Słocinie mają taki przekrój i nie ma żadnych zatorów. Jak powstanie nowa droga, to będzie jeszcze wygodniej. Nie ma się czym przejmować. Ważne, by miasto zarezerwowało teren pod drugą nitkę na przyszłość Gdy Rzeszów będzie wielkości Krakowa Teraz zresztą buduje się bardzo przestronne drogi (np. Niepodległości w okolicach osiedla Marusarzówny i dalej koło Makro. Mimo iż te drogi są jedno-jezdniowe, przy minimalnych nakładach można z nich zrobić drugą Dąbrowskiego

Co do protestów - miasto nie dopuszcza do budowy na terenach planowanych pod ulicę Krzyżanowskiego na Słocinie i tak na prawdę poprzez zwykły zakup lub wywłaszczenie i zakup może bez problemu rozpocząć inwestycję. Po cichu powiem Wam, że jest całe lobby, które bardzo chce tej drogi. Składa się ono z mieszkańców tej dzielnicy. Trudno więc mówić tutaj o protestach Zresztą jakby ktoś zaprotestował, to ze mną spotka się... A ja zwykle samym wyglądem doprowadzam zestrachanego człowieka do siwienia Problem w tym, że ta droga tak naprawdę nie jest jeszcze potrzebna Może za 3-4 lata...



Temat: Praktyczny aspekt radiestezji :)


Żyły wodne nie istnieją??? Nie sprawdzałem tego, ale jesli to prawda,
wygląda na to że nauka się myliła:) W końcu już w podstawówce o tym było:)


Faktycznie bylo o tym w szkolach. Mniej wiecej od XVI do XIX wieku. Wiek XX
zmienil poglady na ten temat rownoczesnie z rozwojem geologii.
Prowieniencja pogladu jest ciekawa, bo opiera sie na pogladzie Leonarda Da
Vinci, twierdzacego ze budowa ziemi jest tozsama z budowa organizmu zywego i
pod ziemia woda plynie kanalami na podobienstwo zyl u czlowieka. Jesli
przyjac ze te zyly maja kilkadziesiat, kilkaset metrow srednicy ( chodz
przekroj nie jest okregiem! nazwy uzywam tylko dla porownania ) i sa
zamulone jak diabli = LDV mial racje. Przyjmowanie, ze zyly te maja ponizej
metra srednicy i wartko plynie w nich woda nie ma sensu. Z geologicznego
punktu widzeniu znaczna wiekszosc obszaru Polski to przemieszane warstwy
piasku i iłu. W rzeczywistości wody podziemne w takich osadach przesączają
się bardzo powoli, spływając powierzchniowo po warstwach
nieprzepuszczalnych. Mozna to zaobserwowac w glebokich wykopach jako
zawilgocenie piasku. Nie jest to zadna wiedza tajemna.Wystarczy lektura
propedeutyki geologii z dowolnego uniwerka :)

Jas





Temat: hmmm... Linux i sprzęt


| Z danych technicznych prosto z Intela - PIII 1GZ bierze subtelne 20.38A
| Nie chce mi się liczyć ilośc nóżek zasilania... Zresztą przy długości
| drucików rzędu kilkunastu mm dopuszczalne prądy robią się większe...
Przede wszystkim sla drutow cienkich i sciezek cienkowarstwowych prady


[...]


dopuszczalne sa znacznie wieksze. Drut o przekroju 1 mm umieszczony w
scianie wytrzymuje sgodnie z przepisami budowy urzadzen
elektroenergetycznych prad rzedu 16A. Drut zloty o srednicy 25uM
wytrzymuje bez najmniejszego problemu 100mA... Tasma o porownywalnym
przekroju jeszcze wiecej.
Wprowadzenie do strukturt krzemowej pradu rzedu 1A to pare tasm
100x20um. Sciezka szerokosci 5um wytrzymuje spokojnie 30mA (pisze to
jako byly konstruktor ukladow scalonych...). Na centymetrze
kwadratowym krzemu spokojnie mozna wytracic 100W i przepuscic przez
niego 20A - nie widze zadnego (poza kosztem) problemu.


Ja z projektowaniem układów scalonych miałem stycznośc tyle co na
uczelni, ale wtedy dię człowiek przekonuje, że przy rozmiarach elementów
rządu ułamka um wszystko wygląda inaczej :) pojemność 100fF jest już
naprawdę duuuża :)
A pytanie jak się zasilan układy właśnie prądami tych wielkości było
jedno z pierwszych - jak widać da się. A tyle pinów zasilania powoduje
to dodatkowe uproszczenie struktury - nie trzeba kombinować jak połączyć
wszystkie zasilania do jednej ścieżki unikając do tego sprzężeń.





Temat: Bezpieczeństwo
Każda aglomeracja i rejon posiada swoją specyfikę przestępczości. W gminach takich jak Ś.K. w regionie dolnego śląska, gdzie nie ma zbyt wielu gospodarstw rolnych a występuje trochę małych zakładów i placów budów, przestępczość ma charakter przypadkowy i w globalnej masie można te tereny uznać za bezpieczne. Anonimowość sprawców jest niewielka, wielu zna wielu choćby z widzenia. W mieście jakim są Siechnice gdzie występują skupiska blokowe przestępczość zmienia charakter i staje się bardziej agresywna i skierowana już na człowieka a nie na rzecz. Częściej choć nie tak często jak w blokowiskach wrocławskich odnotowywane są napady i wymuszenia rozbujnicze. Więcej również jest włamań do samochodów i piwnic. To nie jest przypadek, że właśnie w Siechnicach jest posterunek policji. Tym nie mniej Siechnice też są statystycznie miescem bezpiecznym choć można by je zaliczyć do miejsc podwyższonego ryzyka.
Nie dalej jak dzisiejszej nocy kilku złodziejaszków włamało się na moją budowę a właściwie jej początek przy ul. Henryka III i zabrali wszystko co do zabrania się nadawało. O ile nie szkoda mi prostych narzędzi budowlanych typu łopaty czy poziomica to smutno mi po utracie nowiutkiego agregatu wartego kilkanaście tysiaków , ale tak się zdarza, na szczęście jestem wysoko ubezpieczony od takich razów.
Zdarzenie to jednak nie przesądza o niczym i wcale nie świadczy, że tu trudno żyć.
Z mojej perspektywy i doświadczenia myślę, że opinia policji w przekroju globalnym jest bliska prawdy.
Tym nie mniej trzeba robić wszystko co w naszej mocy aby ten stan jeszcze poprawić



Temat: Termometr w praktyce.


strząsanie jest dlatego ze w srodku jest cienki drucik na ktorym
rtęć zostaje po pomiarze i optycznie to wyglada tak samo jakby dalej
byla taka temperatura jak w czasie pomiaru.


Według http://wiem.onet.pl/wiem/003705.html:

W medycynie stosowany jest najczęściej termometr rtęciowy,
tzw. lekarski, który zachowuje wskazanie uzyskane w czasie
mierzenia temperatury ciała człowieka dzięki specjalnej
budowie, polegającej na zastosowaniu przewężenia rurki
o przekroju mikrometrycznym, uniemożliwiającym cofnięcie się
słupa rtęci po zmierzeniu temperatury ciała (tzw. termometr
maksymalny).

Piotr





Temat: Piramidy....Kto je zbudował...My...Czy Może Kto inny?
Według mnie piramidy są pełne tajemnic, lecz fakt że nie wszystko da się sensownie i naukowo wytłumaczyć nie oznacza równocześnie, że stoją za tym Inni, czy jakieś siły nadprzyrodzone. Nie jestem znawcą tematu, ale wiem, że w egipskiej architekturze grobowej (nazwijmy ją preklasyczną) jest widoczna pewna ewolucja, której zwieńczeniem są klasyczne piramidy i piramidą Cheopsa na czele. Początkowe formy grobowców (tzw. mastaby - bodajże :) ) były prostokątnymi u podstawy budynkami o trapezowatym przekroju. Późniejszą fazą rozwojową są tzw. piramidy schodkowe. Nie trzeba mieć zbyt wybujałej wyobraźni, aby dostrzec w tej konstrukcji kilka mastab ułożonych jedna na drugiej (przy czym każda następna jest mniejsza od niższej). No i jest jeszcze jedna piramida 'połamana', którą określa się jako pierwszą (nieudaną - dodajmy) próbę wybudowania klasycznej piramidy egipskiej. Wygląda to tak jakby w połowie budowy architekci zweryfikowali swe poglądy i stwierdzili, że takiej masywnej budowli nie da się im postawić; wtedy to dokończyli piramidę pod innym kątem.
A że człowiek uczy się na błędach, tak później było już tylko lepiej...
I tak ja to widzę, choć oczywiście nie wykluczam, że prawda jest zupełnie odmienna.



Temat: Dlaczego woda przeplywajaca przez ogrzewacz wody nie kopie??
Witam!

Mam pytanie..dlaczego woda przeplywajaca przez przeplywowy ogrzewacz wody z nieizolowana grzalka nie razi czlowieka myjacego sie??wiem ze jesty to zwiazane z opornoscia wody i budowa samego ogrzewacza..i przekroju rurek wewnatrz..ale jak to udowodnic na wzorach?? z gory dzieki za ponoc!i pozdrawiam!



Temat: Uprawnienia pomiarowe według inspekcji budowlanej
Witam
W ramach polemiki
cytuję kolegę Piotra K
Teraz jeśli w projekcie jest błąd (za mały przekrój przewodu) to przysłowiowy "kompetentny pomiarowiec" o tym nie wie bo o tym nie ma zielonego pojęcia. Instalacja spłonie i zginą ludzie bo przewód był zbyt małego przekroju w stosunku do obciążenia i zabezpieczenia. Pomiarowiec oczywiście wykonał swoją robotę bo orzekł na podstawie pomiarów, że instalacja nadaje się do eksploatacji. Prokurator poszukuje pomiarowca. Nie posiada on UB+D tylko samo D. Prokurator ma "haka" na pomiarowca i pomiarowiec trafia w roli oskarżonego na ławę sądową.
Kolego, kolega nie zawiele ma do czynienia z pomiarowcami i wiedzy o ich pracy, bo oprócz suchych wyników pomiarów jego obowiązkiem jest ich interpretacja czyli stwierdzenie czy są zastosowane własciwe zabezpieczenia do własciwych przekrojów itd. oraz na ich podstawie wyciągnięcie stosownych wniosków/ tu wychodzi różnica między pomiarowcami z uprawnieniami E i pomiarowcami z D których obowiązuje rozszerzony zakres wiedzy by móc orzekać/ Ponadto projekt tworzył ktoś z UB/ten mój przysłowiowy od deski która dziś nazywa się np AUTOCAD/ i jeszcze przeważnie sprawdza go dodatkowo druga osoba z UB .
drugi cutat kolegi:
Nie wiem dlaczego Koledze UB kojarzą sie z projektantem siedzącym przy desce kreślarskiej. Notabene już dawno nie widziałem deski w biurach projektowych (chyba tylko dla potomnych w roli reliktu przeszłości). A co Kolega powie o kierownikach robót elektrycznych, którzy sami klują ściany i kierują pracami elektryków na budowie i mają UB?? Jakoś nie są podobni do Kolegi opisu człowieka z UB.
Kolega wybaczy, ale chyba ma mylne wyobrażenie o UB.[/quote]
Może mam mylne pojęcie o osobach z uprawnieniami UB ale są i projektanci czyli pracownicy biurowi, i inspektorzy nadzoru czyli forma ekspertów, oraz kierownicy budów czy robót czyli ci co na codzień obcują z budową i wykonawstwem. Apropo mnie nie stać na takie marnowanie kadr i płacenie osobie z UB za czynności które może wykonywać osoba z uprawnieniami E, ale może u kolegi jest inny rynek i ambitniejsi inwestorzy.Wracając do tematu jest jeszcze róznica między D a D+pomiary, więc jeżeli już kierownik powiedzmy robót ma UB i D czy E i kuje sciany, to dodatkowo musi jeszcze mieć D+pomiary bo organoleptycznie stwierdzi przekrój przewodu, ale bez danych z pomiarów nie stwierdzi stanu izolacji przewodów, ich zużycia w ścianie i możliwości spowodowania zagrożeń pożarowych oraz najlepszy inspektor nadzoru nie jest w stanie w czasie przeglądu stwierdzić czy przy montażu nie zostały uszkodzone elementy nośne budynku po zatynkowaniu ścian i to jest zadanie właśnie kierownika robót czy budowy w czasie procesu budowlannego a nie w czasie kontroli stanu instalacji i dopuszczenia do dalszej eksploatacji
Pozdrawiam



Temat: Moja kosmogonia cz.I
Podaje link gdzie mozna zobaczyc zarowno wyglad przestrzenny fraktala spiralnego, jak i jego przekroj. Jest tez mowa o tym, kiedy sie moze rozgaleziac. Gdy doszlam do czesci o tym rozgalezianiu, to przezylam szok.
Sa juz mikrobiolodzy, ktorzy do tego doszli !
Analizowana tu budowa ludzkiego DNA jest zgodnie z zasada jak na gorze tak i na dole, wiec oparta na tych samych zasadach co budowa kosmosu. Poniewaz ilosc spiral, ktora wchodzi w sklad DNA jest mniejsza oczywiscie niz w galaktyce - jest to latwiejsze do ogarniecia. No, maly uklad sloneczny. Pomoze to zrozumiec cos, co wydawalo sie nie do zrozumienia / wyobrazenia.

W drugiej (juz gotowej, ale ostatnio duzo innych rzeczy sie dzialo) cz. kosmogonii bede wlasnie wyjasniac jak to sie nawija na siebie w wiekszych ukladach i jak sie rozgalezia w drzewo zycia. Gdy pierwszy raz pojelam, ze fraktale ukladow kosmicznych rozgaleziaja sie jak drzewo - przezylam szok kojarzac to od razu z mitycznym "drzewem zycia" ! Ciary chodzily mi po calym ciele w te i we wte.

Wracajac do DNA. Naukowcy dosc dawno juz zauwazyli, ze podwojna spirala DNA plywa jakby w masie krotkich odcinkow DNA. Uznali je za odpadki i tak nazywaja.
A zrodla przekazow od istot wyzej rozwinietych wyjasniaja, ze te odcinki po zlozeniu utworza trzecia helise (spirale) tworzac Czlowieka gotowego zyc w nastepnym wymiarze. Jest nawet mowa, ze juz mielismy te helise, ale celowo zostala nam pocieta.

No, to juz ten link :

http://www.youtube.com/watch?v=ptpcf5TV3wQ&feature=related

Mgielko ! Conchi ! Szkoda, ze nie znalazlam tego wczesniej !
Zwroc kochana uwage na kolory jakie przypisane sa poszczegolnym dlugosciom fal elektromagnetycznych. Na te fiolety...czerwienie...w DNA...i gdzie sie znajduja...a w srodku...widac to w przekroju...co to jest...? Kanal kontaktu z wyzszym wymiarem ? W chromosomie...czyli w kazdej komorce...A nasze serce portalem rozprawadzajacym...do portalikow komorkowych...




Temat: Jak poznac Czeczena - Afganistan


| No coz. W Ameryce przedstawicieli rasy bialej okresla sie slowem
| "Caucassian"

| Wyjątkowa ciekawe , ale jednak nieprawdziwe, np. jasnowłosych i
błękitnookich
| Szwedów czy Norwegów też się tak określa ? , hmm. w sumie w Norwegii też

| jakieś góry, ale żeby od razu robić z nich "Caucassian" ;D
| BTW. Ciekawe po cholerę im np. rozróżnienie na Nordic

a jednak to prawda... chocby w jankeskich wiezieniach oddzialy dla bialych
okreslane sa "For Caucassian"... i nie ma tu zadnego znaczenia czy Twoi
rodzice sa Norwegami czy Wlochami...


Typ nordycki a odmiana kaukazoidalna to dwie rozne rzeczy. Czlowiek
odmiany kaukazoidalnej ma wydatny noz z waskimi nozdrzami, cienka
podsciolke tluszczowa wokol oczu, malo wydatne kosci policzkowe, wlosy
w przewazajacej wiekszosci przypadkow proste badz krecace sie po duzym
promieniu, przekroj wlosa okragly. Pigmentacja dla kaukazoda moze byc
bardzo rozna - tak skory, oczu jak i wlosow.
Natomiast typ nordycki to podzbior odmiany kaukazoidalnej - stosunkowo
dluga i smukla budowa ciala, stosunkowo niska pigmentacja (jasne
wlosy, jasne oczy - zielonkawe, niebieskie...)
I akurat w przypadku kaukazoida najbardziej mylaca jest potoczna nazwa
"czlowiek bialy" - bo o ile mongoloid zawsze ma mniej czy bardziej
zoltawy odcien skory, negroid ma skore co najmniej ciemnobrazowa - to
kaukazoid moze miec skore biala jak przecietny mieszkaniec skandynawii
badz prawie czarna jak beduini - to w koncu tez odmiana kaukazoidalna
czlowieka...

A dla przypomnienia jak ma wygladac prawdziwy nordyk, typ wybitnie
aryjski:

Smukly. Jak Goering.
Wysoki. Koniecznie wysoki! Jak Goebbels.
I niewatpliwie blondyn. Jak Hitler...





Temat: schodkowe fundamenty na projekcie



| Yyyy. Jak na moje to na tym rysunku nie widać żadnych ław schodkowych.

No wlasnie tez nie widze, ale poczytalem ze czesciowe podpiwniczenia
robi sie schodkowo dlatego pytam.

| A jeśli chodzi Ci o tę ukośną przerywana linię to nie jest to żadna
| ława tylko "granica" gruntu w stanie nienaruszonym oraz uzupełnienie
| wcześniejszego wykopu- w tym wypadku projektant zalecił zasypanie i
| zagęszczenie tego chudziakiem.

Czy to jest dobra metoda czy kombinowac ze zmiana?

Pozdrawiam
Piotr Woźniak


Jeżeli nie ma dylatacji pomiędzy częściami budynków (i odpowiednich
wzmocnień ścian poniżej pierwszej ławy), i różnica poziomów
fundamentów (ław) jest większa niż 0,5 m to powinno się dać ławę
schodkową. Na tym rysunku (przekroju) nie widać ławy schodkowej bo
byłaby zaznaczona tylko gdyby to był projekt wykonawczy lub/oraz
płaszczyzna przekroju przechodziła by przez te ławy. W projekcie
budowlanym (czyli tym co idzie do pozwolenia na budowę) ławy schodkowe
zaznacza się na "rzucie fundamentów" lub piwnicy. Wtedy ława jest
kreseczkami podzielona na odcinki i podane są "wysokości" względem tak
zwanego zera (czyli najczęściej poziomu posadzki na parterze).

Podsumowując tam pewnie będzie ława schodkowa.
Kierownik budowy zarządzi wykonanie takowej. A czy sobie poradzą
wykonawcy to już inna sprawa... choć nie ma w tym nic skomplikowanego
z czym nie poradziłby przeciętny człowiek.
;-)

Budowlańcy to jednak często "inna rasa" i jak się ich dobrze nie
pilnuje to mogą być problemy.

Pozdrawiam,
Krzemo.





Temat: Uprawnienia pomiarowe według inspekcji budowlanej
Witam

Witam
cytat z wypowiedzi Piotrek K Na kontrolę składają się dodatkowo oględziny i próby instalacji. Dodatkowo ocenia się czy instalacja wykonana jest zgodnie z przepisami prawa budowlanego. czyli zgodna z projektem i PN.

zgodna z przepisami, normami i wiedzą techniczną
Kolejny cytat z wypowiedzi Kolegi:
Kontrola (dopisane przez Piotr.K) - "To nie jest nic dodatkowego tylko poprawnie sprawdzona instalacja przez kompetentnego pomiarowca z D, ponad to poparta dowodami czyli udokumentowanymi wynikami pomiarów dającymi pełny obraz kontrolowanej instalacji."
Czy taki pełny obraz jak Kolega pisze to mam wielkie wątpliwości.
Załózmy taką sytuację - pomiarowiec z uprawnieniami D w zakresie kontrolno-pomiarowym ma dokonać kontroli (przypominam kontroli a nie pomiarów ochronnych) instalacji.
Porówna sobie projekt z rzeczywistością, pomierzy impedancję, zajrzy do norm i wyda opinię, że instalacja jest sprawna bo warunek SWZ jest spełniony i rezystancja izolacji prawidłowa.
Teraz jeśli w projekcie jest błąd (za mały przekrój przewodu) to przysłowiowy "kompetentny pomiarowiec" o tym nie wie bo o tym nie ma zielonego pojęcia. Instalacja spłonie i zginą ludzie bo przewód był zbyt małego przekroju w stosunku do obciążenia i zabezpieczenia. Pomiarowiec oczywiście wykonał swoją robotę bo orzekł na podstawie pomiarów, że instalacja nadaje się do eksploatacji. Prokurator poszukuje pomiarowca. Nie posiada on UB+D tylko samo D. Prokurator ma "haka" na pomiarowca i pomiarowiec trafia w roli oskarżonego na ławę sądową. Sąd zgodnie z zapisami PB skazuje pomiarowca. Tak to widzę. Koledzy piszcie co chcecie tylko podajcie podstawę prawną na obalenie mojej tezy.
Ponadto pisze Kolega "By móc "włożyć" palce do rozdzielni czy wejść do stacji konieczne są stosowne uprawnienia. A znów nie wymagajmy by osoba z UB siedząca za biurkiem np za deską kreślarską musiała mieć E czy D."
Nie wiem dlaczego Koledze UB kojarzą sie z projektantem siedzącym przy desce kreślarskiej. Notabene już dawno nie widziałem deski w biurach projektowych (chyba tylko dla potomnych w roli reliktu przeszłości). A co Kolega powie o kierownikach robót elektrycznych, którzy sami klują ściany i kierują pracami elektryków na budowie i mają UB?? Jakoś nie są podobni do Kolegi opisu człowieka z UB.
Kolega wybaczy, ale chyba ma mylne wyobrażenie o UB.



Temat: Zmiana typu wentylacji - jak z formalnościami?


Cześć,

będę jeszcze dowiadywał się szczegółowo w wydziale architektury,
ale chciałbym najpierw rozpoznać temat.
Sytuacja wygląda tak: rozpoczęta budowa domu jednorodzinnego,
w zatwierdzonym projekcie jest wentylacja grawitacyjna. Gdyby chcieć


jestem w tej samej sytuacji


teraz zamiast niej zrobić mechaniczną:
1. czy musi być projekt wentylacji mechanicznej wykonany przez osobę
z (jakimiś) uprawnieniami?
2. czy ew. taki projekt musi być zatwierdzony w architekturze?


byłem u człowieka z uprawnieniami min w zakresie instalacji
wentylacyjnych i powiedział krótko: zrobić samemu - nie zgłaszać.
I biorąc pod uwagę naszą biurokrację chyba to rozsądne wyjście.
IMHO myślę że warto przedyskutować projekt z osobą która ma o tym
pojęcie, natomiast wszystkie formalności to kto jak uważa. Ale jak mam
znowu 30 razy latać po wyrys i wypis oraz podpisy wszystkich branżystów
itp to chyba zrezygnuje. Do tego być może od nowa projekt, kierownik
budowy (tzn jego podpis za kilka stówek - w końcu roboty sporo), odbiór
i pewnie "coś" dla kominiarza (pewnie też jakieś niesamowite pomiary
trzeba będzie zrobić) i coś ala ocena wpływu na środowisko :)


Z drugiej strony - może warto zrobić wentylację grawitacyjną
na wszelki wypadek (oczywiście podczas działania mechanicznej kanały
wentylacji grawitacyjnej będą zamknięte). Czy ktoś tak ma u siebie
i mu się to przydało?


Myślę że jak się robi samoróbkę to warto jednak grawitacyjną zostawić wg
projektu, tylko jak piszesz "odłączyć" przy pracy wentylacji mechanicznej.


Ew. czy można wykorzystać w jakiś sposób kanały wentylacji grawitacyjnej
do rozprowadzenia wentylacji mechanicznej, np. jako wyrzutnia z
rekuperatora? Jak rozumiem tu przeszkodą może być mały przekrój - można
wtedy zrobić wyrzut do dwóch kanałów wentylacyjnych jednocześnie?


Albo i do trzech.
Mnie generalnie zastanawia skąd się wzięła taka opinia, że wentylacja
mechaniczna powinna mieć taki "ciąg" aby móc wymienić kubaturę domu na
godzinę. Czy grawitacyjna tyle tlenu nam daje, czy może przy
mechanicznej potrzebujemy więcej powietrza? :)
Pozdrawiam
Kamil





Temat: Naturalność a rasy prymitywne
Ailusia, ewik - nic dodac, nic ująć! Znakomite spostrzeżenia! Podpisuję się!
Z jedną uwagą - trącony końcówką linki parelliowskiej lub nastraszony okrzykiem "huuu" hucuł też nie odskoczy, jeno wyrapi gały i podejdzie sprawdzić, cóż to może być za dziwo. Może jadalne?

Ewik, muszę pomyśleć nad tym, co piszesz o wpływie warunków chowu na chęć do pracy. Mam "materiał porównawczy" bo konie tabunowe i "stajenne (choc prawie same hucuły). Kabardyńców nie znam niestety osobiście, ale miałam do czynienia sporo z konikami i spostrzeżenia mam następujące - faktycznie istnieje coś takiego, o czym piszą "szczególna więź i przywiązanie do człowieka" w przypadku hucułów. Tj. że w całej populacji jest dużo więcej chętnych, miłych i posłusznych "z natury" niż wśród inncyh ras. Z żadnymi innymi końmi nie było u mnie tak, jak Ty piszesz o swoim koniku - w sensie szybkości uzyskiwania efektów. Z hucułami jest tak własnie prawie zawsze.

T.B. na koń! (huculski).
Proponuję następujący zestaw: hucuł z tych ciut większych (140 cm), maksymalnie krótkonożny, w typie może nie pięknym ale mocnym - "rumuńskim" (bardziej grubokościsty), z lekko karpiowatym grzbietem i głęboką klatą (tak ze 185 cm - duże płuca). Z dobrym, posuwistym i wydajnym kłusem. Siodło - ukraińska kulbaka (mega wygodna i lekka - bez skórzanego czapraka), do tego lekki wojłok. Całość (tj. T.B. + wyposażenie, bez hucuła), nie powinna przekroczyć 110 kg, co dla hucuła betka. Dla porównania - ja ważę 70 kg, siodło stroczone na wyjazd - pow. 35 kg. Razem ok. 105 kg czyli niewiele mniej. Tak wyposażonego T.B. można zatem śmiało zachęcać do wzięcia udziału w co najmniej 3-dniowym rajdzie po Polesiu. Nadmieniam, że niezbędne wyposażenie może ponieść ktoś inny, zaś zapasowe gacie na zmianę mogą bezkarnie pozostać przy właścicielu.

Na poważnie - przypominam, że wzrost hucułów nie ma nic wspólnego z ich siłą i wytrzymałością. Pozostałe wymiary są takie jak dużych koni, klatka piersiowa często głębsza (potężne płuca). Nietypowa budowa kości nóg (owalny przekrój) z większą ilością szpiku kostnego powoduje lepsze ukrwienie kończyn, co przy krótkich nogach sprawia, że koń się mniej męczy i nie ulega kontuzjom. Hucuły mają słabszy stęp, za to kłus - szybki, wydajny, lekki, mogą tak biec i biec. Dobrze galopują. Filozoficzny spokój sprawia, że nie spalają się w terenie niepotrzebnie, zaś te płochliwe spadły w przepaść na początku ubiegłego wieku. Na średnio przygotowanym koniu można śmiało przejechać jednym ciągiem 60 km i to z 3 miesięcznym źrebakiem, bez śladu zmęczenia (koni, bo mi tyłek odpadł) - z praktyki to mówię!

Pozdrowienia i na koń!!!



Temat: Magazynki kbk AK
Co do 22 uzywane one były w b.Jugosławi do karabinków wyborowych.Miał on bowiem duzą zalete strzał z kal.22 brzmi bardziej jak klasniecie w rece i nie jest on słyszany na odległosciach powyzej 100 m. przy zamontowaniu lepszej optyki tworzyła sie z tego bron wymarzona do walki w miescie.Chodzi o to ze z powodu zabudowy miejskiej nie trzeba sie było przejmowac za bardzo czyms takim jak wiatr.Poza tym o ile dobrze pamietam nabojów 22 było kilka typów rózniące sie od siebie ładunkiem miotającym.
Co do twojego pisania to przyznaję ze czytam tą gazetkę bardzo uwaznie.Przyznaje ze mam bardzo duzo zastrzezen do twojego pisania.Widze ze wiedze masz wielka w tej dziedzinie ale ...
Wyciągne tylko pare przykładów z pamieci jak znajde gdzies archiwalne numery to podrzuce ci pare innych zastrzezen:
1.Dajesz zdiecie z Iraku operetorów z 1PSK z długimi berylami jako marynarzy z Formozy z mini Berylami.To juz obsuwa.
2.Chodzi o chwyt przedni do Beryla.Ten "chwyt przedni rodem z wiertarki" jest lepszą konstrukcja niz to co wyprodukował Radom.Juz ci nawet mówie dlaczego.Pomijając ze kazdy człowiek ma inną długosc rąk a co za tym idzie chwyt stały nie zawsze bedzie spełniał swoje zadanie którym jest wygoda.Regulowany chwyt pozwala na dostosowanie go do swoich preferencji albo i sciagniecie go całkowicie (jezeli tak zechce) oraz wykorzystanie dolnej szyny do podwieszenia innego wyposazenia.
Pomijając juz budowe tego "chwytu przedniego rodem z wiertarki" która jest po prostu lepsza.
REMOV pomysl facet zapierniczający z wiertarką 6-8 godzin nie moze sobie pozwolic na niewygode stąd przekrój okrągły chwytu.
Zresztą zobacz sobie jakiego kształtu są chwyty przednie w np.M-4
To jest po prostu wygodnijsze niz to co wymuzdzyli panowie z Radomia.Oni po prostu skopiowali pomysł z rumunskiego AK dołozyli tylko szyny.
REMOV moze takze odpowiesz mi na pytanie po co jest kładziona muszka w najnowszym Berylu ???? Naprawde czeka z niecierpliwoscią na odpowiedz.



Temat: domy z bala najlepiej pow.33cm i w okolicy Warszawy


Musisz sobie zdawac sprawe z tego, ze im wiekszy przekroj poprzeczny
tym wieksze odksztalcenia i naprezenia elementow, prowadzace z czasem
do wypaczania sie bali a co za tym idzie powstawania dziur, szpar i


A, tego nie wiedziałem...


innych przeswitow. Dlatego tez takie domy budowane przez gorali sa
uszczelniane charakterystycznym 'warkoczem' upychanym pomiedzy balami.
Wypelnienie takie jest bardzo drogie. Nie podam Ci stawki gdyz jest


A wydawać by się mogło, że takie uszczelnienie powinno być tanie ;)

Człowiek ciągle się uczy...


ona rozna i miesci sie w duzym przedziale w zaleznosci od specow i
'specow' ktorzy to wykonaja. Moim skromnym zdaniem lepszym
rozwiazaniem byloby zbudowanie zwyklego domu szkieletowego i
wykonczenie elewacji polbalem. I taniej i pewniej, ze nie bedzie
wialo, a dom zachowa swoj styl. Namiarow na konkretna firme podawac


Niekoniecznie zależy mi na 'okrąglaczkach'. O szkieletowym też myślałem,
tylko bardziej w technologii takiej, jak Danmar robi - potem tylko od
środka napchać wełny mineralnej i zrobić 'elewację' od wewnątrz.

Aczkolwiek wolałbym mieć takie ściany, na których bez kombinacji można
zawiesić szafkę lub piecyk gazowy - czyli bardziej coś w stylu
proponowanym przez Skrzata.

Tylko jako leniuszek myślałem o grubaśnym balu, ale z tego co piszesz
rozumiem, że lepszy będzie wariant bal10cm-ocieplenie10cm-bal10cm
(skrzaty wg. informacji na stronie robią takie lub z samego 20 cm bala).

Po prostu: chodzi mi o coś, co będzie wymagało minimum wysiłku przy
wykończeniu (m.in. ciągnięcie instalacji) i okresowej konserwacji. Jak
od środka i od wewnątrz jest bal - zasadniczo tylko w łazience muszę
mocniej zabezpieczyć ściany przed wilgocią.

Dla ustalenia uwagi - chodzi mi o dom mieszkalny, ale o powierzchni
użytkowej (kuchnia, łazienka, 'salon', sypialnia) nie przekracających
50m2 - coś w stylu Domku Drwala ze Skrzata albo tego 'wigwamu' Danmar
8a. Lub wykonanego w technologii drewnianej domku Z42 ze strony biura
projektowego Z500.

Moje hasło: prostota i minimalizm (także pod względem kosztów budowy i
eksploatacji), przy zachowaniu wygody i trwałości :)

Samochodu nie mam - preferuję jednoślady i ew. trajki, a mały garaż mogę
sobie sam ostatecznie postawić lub zmontować.





Temat: Kto lubi poldki
----Odnosnie Poloneza to chcac nie chcac jest to niestety obecnie auto do wyrwania za kilka stowek, do zajezdzenia, wozenia kartofli i na zlom I to tylko od nas, pasjonatow Polskiej motoryzacji zalezy czy uda sie odratowac jeszcze troche egzemplarzy w oryginalnym stanie czy znowu za 10-15 lat bedzie placz nad rozlanym mlekiem, ze jakis handlarz bedzie sobie wolal za niekompletnego Poldka 2 tysiaki i wszyscy beda sie sprzeczali co bylo oryginalnie w Polonezie.

----Co do Forda to nie zapominajmy, ze ojczyzna Forda jest ameryka a modele europejskie, konstruowane przez Niemcow i Anglikow sa tylko jakby zubozonymi, dostosowanymi do europejskich warunkow modelami amerykanskimi. Dajmy na to Escort europejski a amerykanski albo Scorpio/Mondeo a amerykanski Taurus. Kto widzial w swoim zyciu chociaz kilka amerykanow to wie. Chociaz w dzisiejszych czasach to nawet i amerykanskie samochody schodza na psy i coraz bardziej przypominaja japonskie compakty.
Osobiscie o Fordach nie moge powiedziec zlego slowa. Np. ojciec jednego kolegi mial Forda Escorta z 84 roku. Byla to wersja pocztowa sprowadzona z Niemiec, z taka buda jak w Bosto. Wczesniej mial Syrenke -1-0-4- ale rozebral w garazu na czesci bodajze w 92 roku bo "Syrena gnila". I przejezdzil tamtym Escortem do 2001 roku bez najmniejszych problemow. Nigdy na niego nie narzekal, zreszta Syrene tez milo wspominal. Czlowiek jest kierownikiem budowy to czesto wozil Escortem rozne materialy budowlane itd. Pozniej udalo mu sie go nawet sprzedac, ale Ford pojezdzil juz tylko z rok i pozniej stal na parkingu w innej czesci miasta bez tylnych lamp, z buda zamknieta na druciki

Swoja droga to amerykanow trzeba chwalic bo szanuja swoja motoryzacje. Bardzo dobrze widac to nawet na amerykanskich filmach. Rynek jest podzielony pomiedzy Forda i General Motors. Fordy taksowki, Fordy radiowozy, Fordy terenowe, pikapy serii F, vany, dostawczaki a nawet samochody pozarnicze. Nie to co w Polsce, ze nawet w instytucjach panstwowych jezdza sobie Skody, Daewoo, Volkswageny, Fordy, Polonezy, Stary, Land Rovery, Aro i jeszcze inne wynalazki, po prostu przekroj wszystkich marek!



Temat: Wielka Kolonizacja
Terminem Wielka Kolonizacja określamy ruchy grup ludności z terenów poszczególnych poleis, które to grupy opuszczały kraj macierzysty i udawały się na poszukiwanie nowych ziem na których można byłoby się osiedlić. Przekrój czasowy to VII do Vi wieku p.n.e.

Powodów Kolonizacji było wiele. Przede wszystkim wyż demograficzny związany z rodzeniem się wielu dzieci z tzw. nieprawego łoża, które to dzieci nie miały prawa do dziedziczenia ziem. Problem przeludnienia pociągnął za sobą głód ziemi i problemy z podziałem ziemi dla obywateli. Małe gospodarstwa rolne zaczęły się zadłużać i podupadać, jak by tego było mało pojawiły się susze i klęski nieurodzaju, a stąd już tylko krok do pojawienia się konfliktów polityczno- społecznych, będących wynikiem niezadowolenia ludności. Postanowiono więc ten problem rozwiązać właśnie przez kolonizację. Grecy wcale nie byli tacy chętni do opuszczania całego swojego dobytku i wyruszania w nieznane gdzie czekały być może wrogo nastawione plemiona, a co gorsza, zanim dotarło się do stałego lądu, był się narażonym na kontakt z wszelkiego rodzaju potworami morskimi. Wprowadzono więc środki przymusu. Najpierw wybierano człowieka zwanego oikistes. Był on założycielem kolonii, często wybierany z najbardziej zamożnej rodziny arystokratycznej, działał jako przywódca kolonii póki ta w pełni nie wykształciła sobie demokracji. To właśnie oikistes wybierał obywateli, którzy wraz ze swoimi rodzinami mieli zasiedlić nowe tereny. Osoby wytypowane musiały wyjechać i nie miały prawa powrotu do metropolii (czasem na czas określony, np. przez 2 lata od wyjazdy, czasem na zawsze). Samo zakładanie kolonii miało charakter religijny. Najpierw radzono sie wyroczni, gdzie koloniści mają się udać i czy czas jest przychylny założeniu kolonii. Jeżeli odpowiedź była zadowalająca przygotowywano wszystkie potrzebne do wyprawy rzeczy. Sam oikistes otrzymywał świety ogień, który miał zawieźć do nowej kolonii.
Kolonie zakładano zazwyczaj w miejscach mających naturalne cechy obronne, blisko wody,na żyznej ziemi i w miejscach umożliwiających budowę dwóch portów. Nowo założona apoikia była żywym odbiciem metropolii. Ta sama religia, język, moneta i kalendarz był czynnikiem łączącym kolonie z metropolią. Jedyna różnica to zmiana systemu miar i wag ( koloniści przyjmowali go od ludności ich otaczającej). Warto podkreślić, że w przeciwieństwie do emporiów handlowych ludność kolonii starała się współegzystować z ludnością rdzenną danego terytorium.

A jakie były skutki kolonizacji? Jak dokładnie ona przebiegała? Zapraszam.



Temat: Luźne gaTki - czyli o wszystkim i o niczym
to proponujesz zastosowanie prądu stałego? to powiedz jak taki wytwarzać na skalę przemysłową tak żeby był stabilny potem trzeba to przesłać liniami wysokiego napięcia - zależy nam chyba żeby przewody od elektrowni nie miały przekroju 0,5m² a potem trzeba to napięcie zmniejszyć no chyba że chcesz mieć w gniazdku 200kV? tylko jak to zmniejszyć jak tu napięcie stałe? nie można zastosować transformatorów, można by się pokusić o próbę budowy elektronicznej przetworniki ale dla 200kV to byłoby baaaaardzo trudne bo takich elementów raczej za dużo nie ma
a jak w gniazdku miałbyś już te 230VDC to każdy jeden sprzęt elektroniczny musiałby mieć dużo bardziej skomplikowaną przetwornicę na potrzebne niższe napięcie niż prosty transformatorek tak czy tak obecnie większość elektroniki ma już zasilacze impulsowe ale jest to właśnie takie komplikowanie elektroniką którego nie lubisz
nie muszę już wspominać o silnikach 3-f które są proste i niezawodne do granic możliwości przy prawidłowej eksploatacji trzeba wymieniać tylko łożyska silniki prądu stałego są dużo bardziej zawodne i przecięż sam silniki DC ma jakby wbudowaną przetwornicę na prąd zmienny jest to komutator więc dlaczego nie zasilić go od razu zmiennym?

jeśli natomiast chciałbyś mocno podnieść częstotliwość np do kilkaset kHz byłby duży problem z hałasem wszystko by "grało" i stanie koło transformatora lub silnika który jest obecnie relatywnie cichy byłoby nieprzyjemne a przydźwięk w sprzętach RTV? (częstotliwość 50-100Hz nie jest jeszcze słyszana przez człowiek tak dobrze po za tym trudniej wygenerować dźwięk o tej częstotliwości) podobnie byłoby na poziomie kHz dopiero powyżej 20kHz byłoby ok tylko że byłyby duże straty w przesyle i duży problem z silnikami bo pole elektromagnetyczne wirowałoby duuużo za szybko, wykonanie silników na kilkaset Hz jest możliwe przez zastosowanie większej ilości biegunów ale czy warto komplikować tylko dla tego że jakiś "naukowiec" powiedział że 50Hz jest szkodliwe? jakby to było podparte poważnymi faktami unia już stworzyłaby jakieś cudowne przepisy dotyczące kładzenia instalacji w domach itp

zmiana liczby faz jest też bezcelowa 3 są pewnie ilością najbardziej optymalną za mało nie dobrze bo silniki gorzej by pracowały na 2 a na jednej nawet silniki 1 fazowe wymagają kondensatora do tworzenia sztuczne drugiej fazy, za duża ilość to za dużo kabli i niepotrzebny bałagan

pozdrawiam



Temat: I ty mozesz wykryc UFO


Sam chciales !


Zaczynam się bać :-)


Na poczatek zajme sie Twoja anatomia. Opisz siebie podlug ponizej podanych
kryteriow od (a) do (i). Zobaczysz, ze nic sie nie ukryje, a glos oddajmy dr
Pajakowi:
---
(8a) Anatomia. Anatomia rasy UFOnautów wysyłanych najczęściej na Ziemię dla
pełnienia funkcji owych kosmicznych szpiegów i sabotażystów, w kilku
szczegółach różni się od anatomii typowych ludzi. Jeśli wie się o owych
różnicach, wówczas relatywnie łatwo daje się odróżnić kosmicznego szpiega i
sabotażystę od człowieka. Do najważniejszych różnic należą:
(a) ogólny wygląd - spora ich część wygląda dosyć podobnie do "magika" Davida
Copperfielda, chociaż zwykle są od Copperfielda znacznie brzydsi, mogą być od
niego niżsi lub bardziej zaokrągleni, spora też ich proporcja jest wyraźnie
wyłysiała,


Cóż za ścisły opis... Godny człowieka z wyższym wykształceniem technicznym :-)
Trudno mi tu odpowiedzieć na pytanie bo nie przypominam sobie wyglądu
Copperfielda - nie jestem jego fanem.


(b) ich włosy nad czołem wykazujące skłonność do naturalnego
porostu pod górę, a nie w dół jak u ludzi; stąd często strzygą się krótko,
zaś ich włosy zdają się być przyczesane "na jeża",


Hm... momencik... Wydawało mi się, że włosy ZAWSZE rosną w górę
u człowieka w tym rejonie głowy :-)) Powiem więcej - ciężko mi sobie
wyobrazić jak może włos na czubku głowy rosnąć w dół :-)))
Czy Pająk twierdzi, że u ludzi włosy wrastają w czaszkę? :-)))))
No to wszyscy jakich znam są ufokami, bo włosy im rosną do góry :-)


(c) ich uszy nie posiadają owej
charakterystycznej zwisającej fałdy skórnej, w którą ludzkie kobiety wpinają
swoje kolczyki - stąd wyglądają one nieco podobnie jak uszy psa zaokrąglone w
górnej części na podobieństwo uszu ludzkich,


Hm... o ile się orientuję, za tą fałdkę odpowiada jeden z ludzkich genów.
Cecha jest dziedziczna i całkiem dobrze poznana... Ech... kiepsko u Pająka
z genetyką... W każdym razie fałdka ta u mnie jest - czy niepasowanie
choć jednego punktu eliminuje mnie z kręgu podejrzanych o ufockość? :-)


(d) ich nos przypomina stożkową marchewkę,


Rewelacyjne porównania... Ubawić się z tym Pajakiem można naprawdę!


czyli zwęża się stożkowo przy jego wyraźnie wysuniętym w dół
czubku; nosy normalnych ludzi są zwykle jak walce - mniej więcej tej samej
grubości na całej długości, zwykle nie formują też wystającego w dół czubka,


Mało chyba ludzi Pająk widuje na codzień wypatrując tych ufoków, co?


(e) ich podbródek jest wąski, spiczasty, ostry i wysuniety do przodu jak na
dawnych rysunkach czarownic; ten ostro zwężający się podbródek nadaje ich
twarzy jakby trójkątny zarys, wyraźnie różniący się od owalnych twarzy
ludzkich,


Podbródek czy broda? Podbródek to ta część głowy miedzy brodą a szyją...
W każdym razie moja broda brody czarownicy chyba nie przypomina...
Ale kto wie co może co przypominać w chorej wyobraźni naszego profesora Pająka?


(f) ich brwi "szatańsko" zawijają się w górę na swych zewnętrznych
brzegach - ale tylko jeśli dany UFOnauta zaczyna się nad czymś koncentrować,
np. w celu podsłuchania o czym właśnie myślimy,


Coraz bardziej zaczyna mi być żal tego Pająka :-)))
To naprawdę biedny, chory człowiek.


(g) ich nogi mają bardzo
charakterystyczną budowę - u męskich UFOnautów przypominającą nogi ludzkich
kobiet (tj. ich uda są jakby szybko zwężającymi się stożkami, zaś umięśnienie
tych nóg przypomina udko i nogę kury),


Ciekawe kobiety Pająk widuje w swoich okolicach... :-))


(h) UFOnauci nie posiadają tak
wyraźnego zwężenia w pasie, jakie jest charakterystyczne dla ludzi; stąd ich
ciała mają jakby obrys bardziej trójkątny (zamiast obrysu ósemki - jaką
przypominają ciała ludzkie),


Myślę zatem, że każdy człowiek który nie ćwiczy żadnych sportów może
z braku wąskiej talii zostać fałszywie posądzony o ufockość przez Pająka :-)


(i) ich klatka piersiowa i plecy są bardziej
wypukłe niż u ludzi - przekrój poziomy ich klatki piersiowej na wysokości
serca jest niemal okrągły, podczas gdy u ludzi ów przekrój bardziej przypomina
ósemkę.


Cholera... nie pasuję do tego opisu... A już się cieszyłem, że mi
Pająk powie z okolic jakiej gwiazdy pochodzę... Zgubiłem się podczas
ostatniego rejsu galaktycznego i straciłem kontakt z resztą załogi
- miałem nadzieję że za pomocą testu Pająka odzyskam swą tożsamość
a tu taka klapa! :-))))





Temat: Witamy w XIII wieku
Francuski wielbiciel średniowiecza buduje w Burgundii gotycką warownię. Będzie gotowa za 20 lat, bo zabronił swoim robotnikom korzystać ze współczesnych technik budowlanych.

Poranne słońce oświetla Treigny, niewielką miejscowość w Burgundii na północy Francji. Na 10 hektarach wykarczowanego lasu uwijają się jak mrówki majstrowie w lnianych koszulach przepasanych wełnianym sznurem. Podczas kiedy kowal czeka, aż kawał żelaza rozgrzeje się do czerwoności, w warsztacie kamieniarza poszły już w ruch młotek i dłuto. Nieco dalej niewielka furmanka zmierza w kierunku lasu. Woźnica odwraca się, aby popatrzeć, jak prezentuje się pas 10-metrowego kamiennego muru z oddali.


Tak ma wyglądać Guédelon po zakończeniu budowy w roku 2023

Jego budowa zajęła 9 lat. Za kolejnych 20 powstanie tu warowny zamek. Tyle że zamiast służyć za siedzibę jednemu z możnych poddanych Ludwika IX, przyciągnie tysiące zwiedzających. Bo Guédelon, nazwane tak od pobliskiego jeziora, to eksperymentalny plac budowy, na którym współcześni robotnicy budują od podstaw gotycki zamek metodą XIII-wiecznych majstrów.
Ten szalony pomysł narodził się w głowie Philippe’a Guyota, 48-letniego Francuza, pasjonata średniowiecznej architektury. W Burgundii ma opinię człowieka, który lubi porywać się z motyką na słońce. Zawsze z pozytywnym skutkiem.
Kiedy w 1979 roku kupił na spółkę z bratem ruiny zamku Saint-Fargeau, wszyscy pukali się w głowę. Odbudowa obiektu kosztowała majątek. Niezrażony Guyot zebrał pieniądze, organizując pokazy świetlne dla turystów. Kiedy w Saint-Fargeau ruszyły prace, kreatywny Francuz był już myślami gdzie indziej. Postanowił zbudować XIII-wieczny zamek.
Z pomocą archeologów i mediewistów powstały pierwsze plany architektoniczne. Nawet miary wzięto ze średniowiecza. Przedsięwzięciu Guyota przyklasnęły francuskie zakłady elektryczne EDF i Canal Plus. W 1997 roku dostał od nich cztery miliony franków i wyruszył na poszukiwanie kamienia do budowy.
– Prace zaczęliśmy trochę na skróty – przyznaje dziś Guyot. Wbrew pierwotnym założeniom drzewa wykarczowano mechanicznie, a kiedy stawiano fundamenty, na plac wjechały dźwigi. – Ale wszystko inne zrobiliśmy sami – zastrzega.
Głównym materiałem budowlanym jest piaskowiec, za zaprawę murarską służy wyrabiane na miejscu wapno. Jedyną maszyną jest archaiczny dźwig. Obsługiwany siłą mięśni, przypomina dużą zabawkę do biegania dla chomików. Aby wprawić go w ruch, robotnik musi wejść do środka i zacząć truchtać. W ten sposób uruchamia wielki drewniany żuraw, która podnosi ciężary.
Guyot do dziś wspomina moment, kiedy państwowa inspekcja pracy zaczęła się głowić, czy urządzenie spełnia europejskie standardy bezpieczeństwa. Inspektorzy chcieli dostosować dźwig do norm unijnych, ale polegli. – W pewnym momencie miałem już czarne myśli. Bałem się, że nasz dźwig zacznie przypominać bęben automatycznej pralki – wyznaje Guyot. W efekcie powstał kuriozalny system hamulców. Nikt nie wie, czy dzięki nim jest bezpieczniej, ale grunt, że maszyna dostała stempel.
„Projekt Guyota to kaprys dużego dziecka” – piszą niektórzy dziennikarze. – To przedsięwzięcie ma wartość historyczną i naukową – broni się Francuz. Archeolodzy i mediewiści, którzy podzielili się swoimi wyobrażeniami o średniowiecznych metodach budowlanych, mogą teraz zobaczyć, czy są one wykonalne i jak działają w praktyce.
Guyot nie musi tłumaczyć turystom sensu swojego przedsięwzięcia. Co roku Guédelon odwiedza 183 tysiące osób, w tym 80 tysięcy dzieci. – Zarabiamy w ten sposób dwa miliony euro rocznie. Możemy finansować prace budowlane i zostają nam jeszcze oszczędności – mówi z dumą Guyot.
Już niedługo te pieniądze mogą się przydać. Po ukończeniu prac nad zamkiem Philippe Guyot chce się zabrać do budowy średniowiecznej wioski i opactwa. Kiedy o tym mówi, nikt już nie puka się w czoło.

Agnieszka Chądzyńska



Temat: Budowa obwodnicy przez Dolinę Rospudy wykluczona
Silver.
W kwestii wyjaśnienia Ci cenności doliny Rospudy są odpowiedniejsi ode mnie.
Jednak zauważam, że to co piszesz w temacie "że nie jest to wcale tak cenne miejsce" i że "znasz miejsca o wiele ładniejsze" nie są żadnymi argumentami, a na pewno nie powinny pochodzić od człowieka który pobrał "staranne wykształcenie przyrodnicze".
O tym co jest w tym obszarze mówi szczegółowa inwentaryzacja przyrodnicza sporządzana na potrzeby ostatniego raportu ooś, czy wszystkie wcześniejsze. Kwestia co uważasz za cenne i ładniejsze wynika z Twojej oceny subiektywnej. Mnie na przykład nie podobają się obrazy Picassa, ale gdybym powiedział, że Picasso wybitnym malarzem nie był, to raczej posądzono by mnie o oszołomstwo (i słusznie).

W kwestii wyboru wariantu jednak nie subiektywne oceny ładności tego miejsca, czy jego cenności decydowały, ale obiektywna inwentaryzacja i analiza wpływu inwestycji na zniszczenie siedlisk do ochrony których został powołany obszar Natura 2000. DHV nie zajmowała się "ładnością" tego miejsca. Zresztą Tobie się nie podoba, a mnie z kolei bardzo. Może zrobimy ogólnopolską ankietę czy dolina Rospduy jest ładna i cenna?

Sprawa rozpoczynania inwestycji od nowa.
Fakty są takie, że nie ma już ani jednaj prawomocnej decyzji dla prowadzenia drogi w starym wariancie. Stąd m.in. zaszła potrzeba powtórzenia procedury. Gdyby obecny rząd uparł się, że nie będzie analizował innych wariantów, tylko powtórzy wszystko dla wariantu starego IVL, to znów wszystkie decyzje zostałyby uchylone przez sądy, a co gorsza Polska zostałaby napiętnowana przez ETS.
Powtórzono więc wszystko wraz z dodaniem analizy innych wariantów. I wyszło, co wyszło - dotychczasowy wariant jest najgorszy pod każdym względem. Wobec obowiązującego prawa nie było możliwosci kontynuowania inwestycji w starym przebiegu. Jeśli uważasz, że jednak należało olać wyniki raportu, czy w ogóle nie analizowac innych wariantów, to znaczy, że nie chcesz zbudowania tej inwestycji, ale jedynie by ją "budowano".
Prace budowlane wcale nie były tak zaawansowane, jak piszesz. Wykonano odcinek wspólny i usiłowano kawałek w Mazurkach, ale ich powstrzymaliśmy. Owszem, straty jakie poniósł budzet to około 100 mln. zł. Jednak upieranie się przy starym przebiegu wcale nie spowodowałoby, że te pieniądze są do odzyskania, a na pewno nie kara 44 mln. dla wykonawcy. Trzeba też raz jeszcze podkreślić, że wariant Raczki jest tańszy o 300 mln. od najtańszego wariantu przez dolinę Rospudy, a tańszy prawie o 1 mld. od wariantu z tunelem. Co jednak nie przeszkadzało poprzedniej władzy usiłowania wydania decyzji na tunel pod doliną. Widać z tego, że kwestia finansowa i ekonomiczna nie miała dla nikogo żadnego znaczenia. Zresztą kontynuowanie tego w poprzednim wariancie i w poprzednim projekcie okazałoby się kompletnie nieekonomiczne w niedalekiej przyszłości. To miał być fragment Via Baltica o dużym znaczeniu i o dużym natężeniu ruchu. Tymczasem budowano trasę w wersji jednojezdniowej, bez zapewnienia rezerwy na drugą jezdnie. Zaraz po zbudowaniu trasa byłaby zbyt słaba dla przeniesienia ruchu. Tam potrzeba od razy dwóch jezdni po dwa pasy, a za 10-15 lat będzie potrzeba po 3 pasy w każda stronę. Dobudowanie drugiej jezdni przy poprzednim projekcie byłoby o wiele kosztowniejsze, niż budowanie od razy w przekroju 2 x 2, a dobudowanie trzeciego pasa było niewykonalne.

W kwestii realiów nie budowania dróg w Polsce.
Ostatnimi czasy nastąpiły wreszcie odpowiednie zmiany w prawie, które umożliwiają szybkie inwestowanie. Wreszcie dostosowano prawo do wymagań UE i niedługo zakończy się wyznaczanie obszarów Natura 2000, których brak powodował wielkie problemy w budowie dróg.
Mamy też fundusze. UE daje na drogi kilkadziesiąt miliardów eurów.
Nie można było budowac dróg 10, czy 20 lat temu, z powodu własnie braku funduszy i też z powodu braku unormowań prawnych pozwalających na szybką scieżkę inwestycyjną.
Statystyki budowy dróg z ostatnich 2 lat pokazują dobitnie, że wreszcie coś drgnęło.
Oczywiście ani fundusze, ani dobre prawo nie dadzą nic, jeśli nie zmieni się mentalnosci ludzi odpowiedzialnych za sprawy decyzyjne. GDDKiA Białystok wciąż usiłuje realizować inwestycje niezgodnie z prawem, wciaż udają, że nie wiedzą co to jest ocena siedliskowa, wciąż usiłują budowac drogi bez analizy wielowariantowej, realizując wariant "jedynie słuszny". Pod Białymstokiem usiłuje się cos budować, jednak już wkrótce Polska będzie miała z tym problem taki sam, jaki zaistniał w przypadku obwodnicy Augustowa.
Z budową dróg jest jak z pieczeniem ciasta. Możesz mieć fantastyczny przepis, idealne składniki, ale jak będziesz kombinować, dasz umyślnie za dużo jaj lub za mało mąki, to wyjdzie ci zakalec.

W przypadku obwodnicy Augustowa obecny rząd usiłuje też lecieć sobie w kulki. Chcą wydac decyzję na wariant III z Via Balticą przez Białystok. Rozwiążą jeden konflikt, ale spotęgują inny o wiele poważniejszy.
Beton nie jest łatwo skruszyć. Za Via Balticę przez Białystok Polska trafi przed Trybunał Europejski.



Temat: 9x19 i 5,56x45 - balistyka


Czy byli to ludzie, którzy strzelali z M9 i .45 do ludzi? Jacyś weterani z Afganistanu czy Iraku?


Zgadzam się z teorią amerykańskiego folkloru i przyznam, że pierwsza myśl była podobna. Jednak w większości byli to weterani Pustynnej Burzy. Podobne opinie wypowiadali również byli żołnierze - obecnie policjanci. Powiem tak: Wg opinii użytkowników człowiek, który "oberwie" z .45 "nie ma prawa ustać na nogach". Powiem szczerze, że strzelałem z obu rodzajów broni. Dziewiątkę mam w domu (CZ 75). Ale w razie... wolałbym mieć faktycznie .45 ACP. Inna sprawa Botras to fakt, że żołnierz nie powie Ci czy do człowieka strzelał - nie pyta się o takie rzeczy.

Pozdrawiam

Rozumiem, że temat jest delikatny i normalni ludzie nie będą ani pytać ani odpowiadać na takie pytania w rozmowie, o ile nie są blisko. Sprawa jest jednak techniczna i na tym się skupmy i porozmawiajmy.
Primo: ilu z nich mogło w Pustynnej Burzy strzelać z pistoletu do ludzi?
Secundo: musimy rozgraniczyć strzelania policyjne od wojskowych ze względu na amunicję.

Owe względne wskaźniki mocy obalającej zapewne nie są bez znaczenia, ale silnie zależą od prędkości i budowy pocisku.Zysk na wszelkim ekspandowaniu/fragmentowaniu itp. tym jest większy im prędkość większa w oczywisty sposób. To z kolei zmienia się wraz z odległością i w efekcie rzecz robi się bardzo skomplikowana. Ciekawe, że Kochański(przeglądam książkę) nie publikuje tabeli różnych wartości współczynnika w zależności od rodzaju pocisku dla .45. Bo jakieś sensowne porównania można robić dla pocisków o podobnej budowie, a skoro mówimy ostatnio o strzelaniach wojskowych, to trzeba by patrzeć na FMJ. Kochański podaje tylko maksymalną wartość współczynnika dla .45 (pocisk półpłaszczowy z wgłębieniem - czyli tak jak dla wszystkich), ale najmniejszej, tj. właśnie dla FMJ już nie podaje... A tu jest ciekawie, bo minimalna wartość współczynnika, tj. dla FMJ właśnie jest dziwnie bliska dla .357 i 9mm x 19 (10,2 vs 9,2). Taka przewaga .357 w energii wylotowej, a taka mała we współczynniku? Co mają podobne oba naboje? Kaliber. A co .45 ma inne? Zwłaszcza jak policzyć pole powierzchni przekroju pocisku (r^2!!)...? A to się nie zmieni po trafieniu w przypadku FMJ.

Ergo: przewaga 9mm x 19 w tym współczynniku nad .45 w przypadku pocisku półpłaszczowego z wgłębieniem wydaje mi się wiarygodna. Jednak w przypadku FMJ widzę poważne szanse na to, że .45 wygra! Jeśli obalanie zależy od tego, jak szybko pocisk oddaje energię, a FMJ się nie odkształca, to może jest tak, że pomimo ca. dwukrotnie większej masy i proporcji zaledwie (?) 102mm^2 do 63mm^2 powierzchni przekroju, to .45 czyni to zauważalnie szybciej? Co z promieniem tępołuku, jaki jest jego wpływ na hamowanie przez ciało? Co z reakcją nerwową trafionego ciała w zalewżności od powierzchni pocisku?



Temat: "Willa" w parku
„Willa w parku”.
Czy park im. prof. J. Czajkowskiego ma szansę z deweloperem i urzędem miejskim?

Park miejski im. prof. Józefa Czajkowskiego w Brzegu nie ma szczęścia do „przyjaznego” sąsiedztwa.
Realizowana zabudowa w strefie styku (symbiozy) z tkanką miasta powoduje efekt
„duszenia” przestrzeni parku. Najpierw wzdłuż ul. Jana Pawła II, a właściwie na jej zapleczu, w miejscu dawnych ogródków, zrealizowano zespół zabudowy rezydencjonalnej – okazałe, wolnostojące domy. Obecnie na rogu ulic Spacerowej i B. Głowackiego szybko postępuje realizacja 5-kondygnacyjnego budynku z podziemnymi garażami. Dla potrzeb budowy ogołocono drzewa z ich koron oraz znacznie przycięto systemy korzeniowe. Sterczące kikuty jak na ironię przywołują osobę Patrona parku, dla którego idea ochrony przyrody nie była tylko przedmiotem pustej propagandy. W czasach gdy o ekologii nie było jeszcze głośno, swoim wychowankom wdrażał On, niekiedy w niekonwencjonalny lecz skuteczny sposób, potrzebę ochrony zasobów brzeskiej zieleni. Tak w propagandzie jak i w „realu” obowiązywała raczej zasada zdominowania przyrody przez człowieka (niekiedy w barbarzyński sposób), a nie jej ochrona. Niegdysiejsza idea zdaje się dziś w naszym mieście przeżywać renesans.
Brzeg jest miastem którego istotnym walorem są, niekiedy unikalne zasoby zieleni, a na harmonii zabudowy i przyrody zasadza się, leżąca u podstaw struktury funkcjonalno-przestrzennej, kompozycja urbanistyczna miasta. Resztki świetności historycznego już założenia dziś właśnie konsumujemy. Dzięki rozumieniu roli przyrody oraz trafnej i długofalowej polityce przestrzennej włodarzy miasta z początku XX w. Brzeg zachował w swoim „rdzeniu” (w części śródmiejskiej) charakter i rangę „miasta-ogrodu”. Dlatego też obecnie, co bardziej wrażliwych na przekształcenia otaczającej rzeczywistości mieszkańców w najwyższym stopniu musi niepokoić i zdumiewać realizacja w miejscach o specjalnej, wyciszonej konotacji budowa obiektów o nieodpowiedniej skali i charakterze. W dodatku bez uprzedniego merytorycznego rozważenia zasadności i faktycznych uwarunkowań. Realizacja budynku „Willa Park” jest drastyczną ingerencją w miejsce specyficzne. Budowa świadczy o przypadkowości działań inwestycyjnych i braku przemyślanej polityki przestrzennej, opartej o wyważone i wynegocjowane społecznie plany szczegółowe. Jest też przejawem zaniku elementarnej kultury urbanistycznej.
Ulice Piastowska i Jana Pawła II były i wciąż pozostają reprezentacyjnymi w mieście. Charakterystyczną ich cechą jest zabudowa pochodząca z przełomu XIX i XX w., oraz początków w. XX, o dobrej, wyważonej skali i rezydencjonalnym charakterze. W układzie poprzecznym ulice mają przekrój alei zdobnych szpalerami drzew i żywopłotów, dziś mocno niekompletnych. Na zapleczu oficjalnej zabudowy znajdują się oficyny lub budynki gospodarcze o układzie rozproszonym, rzecz jasna już mniej okazałe, o mniejszej, kameralnej skali i bardziej oszczędnej formie. Właśnie ta, zapleczowa część przestrzeni ulicznej stanowi strefę „buforową” - przejście pomiędzy zabudową frontu i właściwą przestrzenią parku. Logiczna i wyraźna regulacja jest urbanistycznym walorem tej części miasta. Realizacja zabudowy na rogu ulic Spacerowej i B. Głowackiego o pretensjonalnej nazwie „Willa Park” w sposób niedopuszczalny łamie tę zasadę. Obiekt nie ma nic wspólnego z willą, tak jak i ul. Spacerowa pozostaje już tylko z nazwy. Duży budynek wielorodzinny, ze względu na skalę i charakter funkcji (auta) jest kolizyjny w stosunku do parku - zabiera światło wschodnie i oddziaływuje szkodliwie na starodrzew. W związku z zarysowaną sytuacją, na dzień dzisiejszy jawi się następująco postawione pytanie: Czy przed zakończeniem ewidentnie szkodliwej realizacji „Willi” jest szansa na korektę jej kształtu, a zwłaszcza wysokości? Osobiście jako rozwiązanie kompromisowe wnioskowałbym ograniczenie gabarytów o jedną kondygnację wzdłuż ul. Głowackiego i o dwie w skrzydle prostopadłym.
Na marginesie realizacji „Willi” wyłania się zagadnienie kreowania kontekstów urbanistycznych (lokalizacji), dla nowo-powstających zespołów zabudowy.
Trudno się dziwić deweloperom, że poszukują miejsc atrakcyjnych, lecz komercyjne obiekty nie mogą powstawać za wszelką cenę, a w szczególności za cenę ładu przestrzennego i kosztem istotnych walorów urbanistycznych, kulturowych, czy przyrodniczych. Jest rzeczą władz miasta i jego służb urbanistycznych by w procesie kształtowania polityki przestrzennej, która powinna mieć charakter permanentny, a nie tylko kadencyjny, wypracowywać nowe, wartościowe pod względem rynkowym lokalizacje, które stanowiłyby atrakcyjny „produkt” dla deweloperów. W przeciwnym razie alternatywą pozostaje doraźna eksploatacja jeszcze istniejących rezerw, która - jak wskazuje w/w przykład - przeradza się w gospodarkę rabunkową na przestrzeni, zasobach i urodzie miasta.

dr inż. arch. Jan Zamasz
(autor jest mieszkańcem miasta związanym historycznie i rodzinnie z Brzegiem, na co dzień pracownikiem naukowym Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej i czynnym architektem)



Temat: Ekolodzy - ludzie szukający rozgłosu!
Co by nie mówić , jak by na sprawę ochrony przyrody w dolinie Rospudy nie patrzeć to protest ekologów i ich szczytne intencje śmierdzą mi z daleka polityką i złą wolą . Spróbuję to uzasadnić.

Chciałbym zwrócić uwagę na kilka istotnych zagadnień. Kto w przyrodzie ma pierwszeństwo , czyje prawa są ważniejsze , czy przypadkiem to człowiek nie jest tu podmiotem a nie przedmiotem. Co mieszkańcy Augustowi mają szukać sobie innego miejsca zamieszkania , to Oni mają ustąpić i przenieść swoje domostwa od tej trasy drogowej , od tirów i wszelkich uciążliwści z tym związanych , bo tak chce grupa ekologów. Może to jest rozwiązanie , by przenieść miasto w głąb puszczy augustowskiej , może tak będzie taniej. Niech im to ekolodzy załatwia.Ja bym się zgodził , gdyby mi gdzieś nad jeziorkiem wybudowali domek , wcale nie jednorodzinny , taki współdomek mógłby być , kilka rodzin , mnie by zadowolił.

Unia Europejska cwaniaczy , Oni u siebie takiego prawa nie ustanawiali , jak pobudowali to co trzeba nie patrząc na skutki swych poczynań , wprowadzili prawo i karmią nas swoją głupotą. Jak nazwać podjęte decyzje z samkcjami przed wysłuchaniem argumentów polskiej strony , bez zbadania konfliktu na miejscu , bez wizji lokalnej. Co chcą z Polski zrobić skansen , maja nas za bezdusznych idiotów , wandali 21 wieku.Czy ktoś rozważa możliwość , czy obecne prawo dotyczy decyzji , które zapadły w czasie gdy Polska do Unii nie należała , wówczas wyrażono zgodę na tą trasę , czy prawo może działać wstecz , czy też nasi negocjatorzy , jak to w ich zwyczaju cos tam przeoczyli.

Przed taką inwestycją , zanim zapadną ostateczne decyzje czynionych jest mnóstwo czynności przygotowawczych. Bada się wszystko co potrzeba i nie potrzeba , przeprowadza rozmowy z wszystkimi , z ludnością również , rozważa za i przeciw , robi analizy , to jest czas na dyskusje i uzgodnienia. Po wytyczeniu , uzgodnieniu trasy , mnóstwem podpisanych dokumentów , decyzji , uzgodnień , wyboru trasy następuje decyzja o zleceniu prac projektowych jakiemuś biuru projektowemu , któremu oprócz zlecenia przekazuje się wszelkie sugestie i wcześniejsze uzgodnienia co do wymogów budowy , kosztów , technologii itp.itd. Aby zaprojektować taką inwestycje projektant musi poczynić szereg niezbędnych czynności. Jedną z nich są badania wytrzymałościowe gruntu , określenie kategorii gruntu i jego nośności. Przy budowie estakady konieczne są odwierty gruntu i określenie jego struktury , jak zalegają poszczególne warstwy i na jakiej głębokości zalega grunt na tyle wytrzymały aby udźwignąć konstrukcją podpór estakady.Odwierty w zależności od terenu mogą sięgać 20m w głąb a nawet więcej Od tych badań zależą jakiej długości , w jakiej ilości , jakiego przekroju zostaną zaprojektowane pale nośne przyszłych podpór , oraz sposób ich posadowienia , czy będą wbijane , czy też formowane w gruncie.

Do czego zmierzam. Takie liczne odwierty wymagają sprzętu , czasu i prac w terenie. Te prace musiały być wykonane w dolinie Rospudy , innego sposobu nie ma na poznanie jakie warstwy gruntu tam zalegaja.
I co sie stało z tamtejszą przyrodą , czy coś ucierpiało , oraz gdzie byli ekolodzy gdy „dewastowano” środowisko , którego teraz tak bronią , dlaczego wówczas nie protestowali. Przyroda sobie poradzi gdy człowiek nie ma zamiaru jej niszczyć w bezmyślny sposób.

Janusz.



Temat: 1

pytanie 10
Jaka jest odpowienia rednica otowru wlotowego, dla konkretnego gatunku ptaka ?


w skrócie:
typ - rednica otworu wlotowego
A1- 2,8
A - 3,3
B - 4,7
D - 8,5
E - 15
wymiary w cm

zastosowanie:
typ A 1 dla sikor modrej, sosnówki i czubatki, muchołówki żałobnej
typ A dla sikory bogatki, muchołówki żałobnej, mazurka, wróbla i innych sikor
typ B dla szpaka, pleszki, kowalika, krętogłowa, sikory bogatki, dzięciołów
typ D dla kawki, dudka, krętogłowa, szpaka, gołębia siniaka, kraski, (wiewiórek)
typ E dla puszczyka, krzyżówki, traczy, g?gołów


Zauważyłem jedn? słusznych rozmiarów budkę wysoko (jakie 10m) na topoli rosn?cej w otwartym terenie. Wejcie do nie było w kształcie „rękawa” o przekroju kwadratowym i długoci chyba z 15 cm. Dla kogo te bajery..

Te bajery to dla traczy nurogesi, ten korytaz ma zapobiegac penetrowaniu budek przez wrony siwe, nie wiem jak one ale kawki w tych budkach zakladaja gniazda. Patent z korytarzem pochodzi z Pomorza gdzie był stosowany, wrony uczyły sie go pokonywac po 2-3 latach. A budki były wieszane w ramach rekompensaty za zniszczone drzewa podczas budowy trasy.


Stwierdzilismy ze budki mocowane sa do drzew kilkunastocalowymi "szpilami" Czy nie mozna mocowac budek tak aby nie niszczyc pni drzew?

no to rzeczywicie kto przesadził 1 cal to ok 2,5 cm x np. 15 to 37,5 cm... to chyba na wylot drzewka poprzebijali!
no dobra koniec żartów, ja montuje na 4 calowe gwoĄdzie, jest to sposób mało szkodliwy a skuteczny, prosty i w miare tani.
Co do szkodliwoci gwoĄdzi. GwóĄdĄ powoduje minimalne skaleczenie drzewa, drzewa maj? wewnetrzny mechanizm obronny w postaci tkanki przyrannej a głebiej w postaci bariery (barier) fenolowej. Mechanizmy te powoduja, że drzewa nie zamieraja po złamaniu sie pierwszej gałazki... Funkcjonuja dalej z rozległymi obrazeniami wywoływanymi miedzy innymi przez dziecioły. Mam nadzieje że sikorki z budek wynagrodza cierpienia drzewu, zjadajac owady żerujace na nich.
Pozostaje kwestia rodzaju gwoĄdzi, chodz? słuchy, ze najlepsze miedziane... Otóż zarówno miedziane jak i stalowe odbarwiaj? drewno (nie drzewo a drewno czyli deski) co smuci stolarzy. Stosowanie stalowych gwoĄdzi bardzo denerwuje tartaczników bo musza czeciej ostrzyc piły. Jedynie gwoĄdzie wykonane z stopu aluminium nie uszkadzaja maszyn stolarskich i nie odbarwiaj? drewna lecz sa u nas trudno dostepne. Jesli ktos wie gdzie je kupic to jestem zainteresowany.
Można tez spojzec na ten problem inaczej - codziennie na całym swiecie setki tysiecy ogrodników zadaje drzewom o wiele poważniejsze rany i jakos nikt nie protestuje. Botanicy dobrze wiedza, że najlepiej dla drzewa jest, aby nawet martwa gał?Ą sama sie obłamała niz aby obcinał j? czlowiek.
A alternatywne metody (tasmy, liny, druty) sa dobre raczej na mał? skale, np. w ogródku przydomowym, gdyż wiekszosc z nich wymaga stałej kontroli i sukcesywnego poluzowywania, a zaniechanie tego moze spowodowac o wiele wieksze straty niz gwoĄdzie. Ostatecznie można budkami obwiesic chałupe i latarnie.
Reasumuj?c metody zastosowane nad Wisła nie sa zabójcze dla drzew a pozwalaja na kilkuletnie wiszenie budek bez kontroli człowieka, gdyz nie wiadomo kiedy bed? czyszczone.

[ Dodano: 07 Gru 2004 07:55 am ]
Oczywicie budke widział Norbert a nie Namor



Temat: Warszawskie metro czyli jeszcze raz o VAT, CIT, PIT....


| To znaczy pozwolic ludziom wlazic na sprzegi?  ; PP


                                                                          ^^^^^^^


Czytaj uważniej...


I vice versa.


| Ale zblizamy sie w tym momencie do dwoch tez. Pierwszej -
| budujmy metro idealnie na potrzeby Warszawy (nie wiem, czemu,
| ale chyba wedle Ciebie dla Warszawiakow starczylby peron
| dlugosci dziesieciu metrow i jeden wagon co minute, przy
| zalozeniu, ze nastapi jego maksymalne wykorzystanie).

... duuuuuuuuuuuuuużo uważniej...


A jaka jest Twoja teza? Jak na razie widze, ze wedle Ciebie metro
jest zbyt pojemnym srodkiem komunikacji jak na warszawskie
warunki (bo ciagle udowadniasz, ile to procent ma zapasu).


| Pamietaj, ze nie mozna traktowac metra wylacznie jako bydlecego
| wagonu (wepchnac, ile sie da). Tam w koncu maja jezdzic ludzie
| (zwlaszcza ci, co nie maja sil przepychac sie innymi metodami), a
| nie wegiel. W innym wypadku moznaby w ogole wymontowac
| wszelkie siedzenia.

No, w takiej sytuacji czytanie duuuużo uważniej ci nie pomoże. Po
prostu nie rozumiesz tego, co czytasz i dyskutujesz z poglądami, ktore
mi przypisujesz. Składane fotele to jednak zupelnie cos innego, niż
fotele wymontowane.


Nie zauwazylem. BTW - w tych wagonach (nie wiem, czy tylko w
hiszpanskich, czy tez i w nowszych ruskich) pare foteli JEST
skladanych.


| Ale ST jest realnie ZT (Zwyklym Tramwajem). Chyba ze puscisz go
| na estakadzie (ale: koszty, protesty mieszkancow, koszty,
| koszty, protesty mieszkancow, dezorganizacja ruchu podczas
| robot, koszty), ktora, niestety, powstanie w najlepszych
| warunkach za lat 65.

Bzdury piramidalne.


Aha. Czyli moge powiedziec tym, co buduja Trase Siekierkowska i
puszczaja jezdnie na nasypie, a nie na bardziej ekologicznych
(teren podmokly) estakadach, ze tlumaczenie "estakady sa za
drogie" to piramidalna bzdura?

A przypominam, ze Trasa Siekierkowska (odcinek estakadowy) nie
bedzie taki dlugi w stosunku do estakad, jakie musialyby powstac
w zwizku z ST.


| Slucham? Gdzie? Marszalkowska - pod Jerozolimskimi - sie nie da
| (linia srednicowa przeszkadza). Znaczy sie da, ale tak gleboko,

Och, wstrząsające. A przejscie podziemne położone płytko?


Wlasnie - plytko. Nad koleja srednicowa czlowiek 1.80 szoruje
wlosami po suficie.


A tunel metra?


Idzie gleboko pod srednicowka. Przy tej glebokosci wyprowadzenie

nastrecza pewne klopoty.


A możliwosc wprowadzenia pod ziemię nie tramwaju, a ruchu
samochodowego na osi Jerozolimskich?


Ale tam tez jezdza tramwaje, prawda? Poza tym i tak tunel bedzie
musial miec duzy przekroj. Wiekszy, niz dla tramwaju.


| Chyba marzysz. Przy warszawskim nakomplikowaniu praw
| wlasnosci gruntow, przy koniecznosci paru wyburzen, tlumaczenia
| ludziom, ze wstrzasy nie rozbija serwisu babki, oraz roznych
| rurach i przewodach, ktore nie figuruja na zadnych mapach - przez
| trzy pokolenia bysmy sie z budowy nie wygrzebali.

Przy takim sposobie myslenia jak twój, Polska zdąży dziesięc razy
zbankrutować, a chodniki wciąż będą dziurawe.


Tak wlasnie wyglada Warszawa.

A jak by co - nie ma w Warszawie nieoprotestowanej budowy.
Poza tym - wystarczy spojrzec na sprawe domu panstwa Gaikow
(chyba), ktory to dom stal niemal na srodku jezdni, bo ludkowie
zadali sobie zbyt wysokiej jak na miejski budzet kwoty za wykup
gruntu. Podobnie bylo gdzies na Pradze.


Taki sposób myslenia
zosatał w PL przetestowany przez ostatnie 10 lat, nikomu jednak jakos
nie przychodzi do głowy, że samorządy pracują po prostu skandalicznie
źle.


I co z tego? Nie patrz, czy mozna zreformowac samorzady
(patrzac na ostatnie lata - nie mozna), tylko co w takiej sytuacji da
sie przeprowadzic/wybudowac.

Od kiedy buduje sie tego typu (ST) realizacje? Ktora byla pierwsza
(ogolnie na swiecie) i czy sie sprawdzila - ma ktos dane?


| Ze Twoj zegar biologiczny sie rozregulowal i Ci sie ciagle dluzy,
| to nie metra wina.

Faktycznie, powalający argument.


Argument, ze metro jezdzi co 10 minut, bo Tobie sie dluzylo na
stacji metra, tez nie jest za gornolotny.

Jale

*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*
Stwierdzam ze zdziwieniem, ża zaparkowaliście
swój statek w poprzek mojego.

http://jale.prv.pl





Temat: I ty mozesz wykryc UFO


No to do dzieła - zrób mi pająkowy test na ufoka... Chętnie się pobawię :-)


Sam chciales !
Na poczatek zajme sie Twoja anatomia. Opisz siebie podlug ponizej podanych
kryteriow od (a) do (i). Zobaczysz, ze nic sie nie ukryje, a glos oddajmy dr
Pajakowi:
---
(8a) Anatomia. Anatomia rasy UFOnautów wysyłanych najczęściej na Ziemię dla
pełnienia funkcji owych kosmicznych szpiegów i sabotażystów, w kilku
szczegółach różni się od anatomii typowych ludzi. Jeśli wie się o owych
różnicach, wówczas relatywnie łatwo daje się odróżnić kosmicznego szpiega i
sabotażystę od człowieka. Do najważniejszych różnic należą:
(a) ogólny wygląd - spora ich część wygląda dosyć podobnie do "magika" Davida
Copperfielda, chociaż zwykle są od Copperfielda znacznie brzydsi, mogą być od
niego niżsi lub bardziej zaokrągleni, spora też ich proporcja jest wyraźnie
wyłysiała,
(b) ich włosy nad czołem wykazujące skłonność do naturalnego
porostu pod górę, a nie w dół jak u ludzi; stąd często strzygą się krótko, zaś
ich włosy zdają się być przyczesane "na jeża",
(c) ich uszy nie posiadają owej
charakterystycznej zwisającej fałdy skórnej, w którą ludzkie kobiety wpinają
swoje kolczyki - stąd wyglądają one nieco podobnie jak uszy psa zaokrąglone w
górnej części na podobieństwo uszu ludzkich,
(d) ich nos przypomina stożkową
marchewkę, czyli zwęża się stożkowo przy jego wyraźnie wysuniętym w dół
czubku; nosy normalnych ludzi są zwykle jak walce - mniej więcej tej samej
grubości na całej długości, zwykle nie formują też wystającego w dół czubka,
(e) ich podbródek jest wąski, spiczasty, ostry i wysuniety do przodu jak na
dawnych rysunkach czarownic; ten ostro zwężający się podbródek nadaje ich
twarzy jakby trójkątny zarys, wyraźnie różniący się od owalnych twarzy
ludzkich,
(f) ich brwi "szatańsko" zawijają się w górę na swych zewnętrznych
brzegach - ale tylko jeśli dany UFOnauta zaczyna się nad czymś koncentrować,
np. w celu podsłuchania o czym właśnie myślimy,
(g) ich nogi mają bardzo
charakterystyczną budowę - u męskich UFOnautów przypominającą nogi ludzkich
kobiet (tj. ich uda są jakby szybko zwężającymi się stożkami, zaś umięśnienie
tych nóg przypomina udko i nogę kury),
(h) UFOnauci nie posiadają tak
wyraźnego zwężenia w pasie, jakie jest charakterystyczne dla ludzi; stąd ich
ciała mają jakby obrys bardziej trójkątny (zamiast obrysu ósemki - jaką
przypominają ciała ludzkie),
(i) ich klatka piersiowa i plecy są bardziej
wypukłe niż u ludzi - przekrój poziomy ich klatki piersiowej na wysokości
serca jest niemal okrągły, podczas gdy u ludzi ów przekrój bardziej przypomina
ósemkę.
---

(STS)





Temat: BUDUJEMY NOWY DOM....

hm... Cola, szczerze... to nie chce burzyc twojego optymizmu co do harmonogramu prac i nie wiem ile moze zalatwic Twoja Mama ale generalnie, jesli trafilo by na zwyklego smiertelnik to budowe zaczynasz najwczesniej w listopadzie...

jasna sprawa
jak smiertelnicy mają to ja doskonale wiem
ale moja mamuska to superhero
dla przykładu... u nas sie czeka na WZ teraz 6 miesiecy
ja bede miał w max miesiąc


masz zalatwiony prad i wode na budowe? bo niedoczytalem czy media juz masz na dzialce czy trzeba ciagnac...

prąd i wode dogadam z sasiadem, bo na umowy czasowe to sie nie kalkuluje

co do domku to wg mnie plusy tu:


fajne zadaszone wejscie i taras (tego tarasiku to zazdroszcze

tarasik jak widzisz sie jeszcze powiekszy o 1m i 0,5m


brak garderoby, szpizarki i innych schowkow

dlatego zaznaczyłem ta dodatkową garderobe - byłaby naprawde wypasik (tzn duza)
schowek mam 1,6m2 który sie powiekszy o kolejny 1m2 wiec bedzie 2,6m2 czyli całkiem sporo
spiżarki nie przewiduje, bo zonka do konfitur sie nie pcha


pokoje w domku nie sa za duze

pokoje będa uzytkowac dzieci... 10m2 spokojnie dla dzieci wystarczą
ja wiem ze wielkie pokoje to fajna sprawa, ale kto to ogrzeje?
a do tego zycie toczy sie w kuchni i salonie
sypialnie mam 15m2 by sobie TV na scianie powiesic


jesli robi sie osobna lazieneczke to musi ona miec prysznic, inaczej robi za wiekszy pisuar

jak widzisz to łazienke powiekszam i bedzie tam i prysznic i wanna i kibelek... oprócz tego mam wc osobne żeby bylo fajnie


gdzie planujesz pralnie i suszarnie? pomysl w kotlowni chyba nie jest najszczesliszy...

praleczke wrzuce do kotlowni
suszyc tez tam moge
ma w sumie ponad 6m2 a bedzie tam niewielki piecyk (napewno nie bedzie kotłów i innych bzdetów)


w parterowym domku o takiej powierzchni troche ciezko jest wydzielic strefe dzienna od strefy nocnej, moga byc problemy z halasem... bo chyba nie myslisz o tych 2 drzwiach przesownych?

mielismy inny projekt wybrany w którym była oddzielona strefa nocna od dziennej, ale nam zalezy na otwrtych przestrzeniach by sie nie czuc klaustrofobicznie
no i hałas niech sie dzieci martwią


dom ma 3 kominy... to troche kosztuje... poza tym lokalizacja kominka w przejsciu... hm, sam nie wiem...

z tymi kominami pomyslimy na etapie projektu (prawdopodobnie ktos mi zrobi od zera na podstawie tego co mu pokaże)
kominek w przejsciu własnie dla mnie optymalnie bo w wiekszosci projektów była na srodku glownej sciany w salonie ...ohyda


jak to w domkach z poddaszem nieuzytkowym, az czlowieka sciska jak widzi na przekroju tyle niewykorzystanej przestrzeni...

nie potrzebuje kolejnych pomieszczen do ogrzania
jest tez pomysl by sobie zrobic schodki strazackie w jednym miejscu i tam wtedy zrobie (na poddaszu) suszarnie i graciarnie i ewentualnie mały pokoik, ale po co to nie wiem jeszcze



Temat: Warszawskie metro czyli jeszcze raz o VAT, CIT, PIT....


A jaka jest Twoja teza? Jak na razie widze, ze wedle Ciebie metro
jest zbyt pojemnym srodkiem komunikacji jak na warszawskie
warunki (bo ciagle udowadniasz, ile to procent ma zapasu).


Nie jest "zbyt pojemnym" (!!!) ale ZBYT DROGIM. Koszt jednostkowy
przewiezienia pasażera jest bardzo wysoki w porównaniu z innymi
srodkami transportu.


Nie zauwazylem. BTW - w tych wagonach (nie wiem, czy tylko w
hiszpanskich, czy tez i w nowszych ruskich) pare foteli JEST
skladanych.


Dosłownie parę. 2 czy 4 na wagon.


Aha. Czyli moge powiedziec tym, co buduja Trase Siekierkowska i
puszczaja jezdnie na nasypie, a nie na bardziej ekologicznych
(teren podmokly) estakadach, ze tlumaczenie "estakady sa za
drogie" to piramidalna bzdura?


Bzdurą jest budowanie estakad dla ST. Zwłaszcza w centrum miasta.
Tramwaj, także ST powinien poruszać sie po powierzchni ziemi
(eliminacja spadków, ułatwienie dostępu dla pasażerów). W 99,9%
wypadków takie rozwiązanie jest jak najbardziej możliwe. Estakady sa
drogie.


Wlasnie - plytko. Nad koleja srednicowa czlowiek 1.80 szoruje
wlosami po suficie.


Można podniesc skrzyżowanie. To jedno z możliwych rozwiązań. Inne to
wprowadzenie pod ziemię ruchu samochodowego i tramwaju w osi
równoległej do tunelu srednicowego.


Idzie gleboko pod srednicowka. Przy tej glebokosci wyprowadzenie

nastrecza pewne klopoty.


Ale jest dobre (sto) kilkadziesiąt razy tańsze, niż rycie tunelu na
całej długosci linii metra.


Ale tam tez jezdza tramwaje, prawda? Poza tym i tak tunel bedzie
musial miec duzy przekroj. Wiekszy, niz dla tramwaju.


So what?


Tak wlasnie wyglada Warszawa.


Bo rządzi Piskorski i jemu podobni :))


A jak by co - nie ma w Warszawie nieoprotestowanej budowy.
Poza tym - wystarczy spojrzec na sprawe domu panstwa Gaikow
(chyba), ktory to dom stal niemal na srodku jezdni, bo ludkowie
zadali sobie zbyt wysokiej jak na miejski budzet kwoty za wykup
gruntu. Podobnie bylo gdzies na Pradze.


Bo samorządy pracują _ŹLE_. Urzędnicy i politycy całkowicie się nie
liczą z lokalnymi społecznosciami i potem się dziwią, że wybuchają
konflikty. Poza tym co to znaczy, że ktos "zażądał zbyt wysokiej jak
na miejski budżet kwoty"??? Kur&(*((, Judymów się komus zachciało?
Dlaczego niby ktos ma wspierać rozwój Warszawy wymuszonymi
darowiznami??????


I co z tego? Nie patrz, czy mozna zreformowac samorzady
(patrzac na ostatnie lata - nie mozna), tylko co w takiej
sytuacji da sie przeprowadzic/wybudowac.


Zazwyczaj można "przeprowadzić/wybudować" najdroższe i najmniej
efektywne kloce. Czyli: wytransferować jak największe srodki na konta
prywatnych firm (budowlanych głównie) przy wytworzeniu jak najniższej
wartosci dodanej służącej podatnikom. Moim zdaniem to dobry i
_podstawowy_ powód, żeby kopnąć w tyłek samorządowców, ale zdaje się,
że lud pracujący w takie analizy się nie bawi.


Od kiedy buduje sie tego typu (ST) realizacje? Ktora byla
pierwsza (ogolnie na swiecie) i czy sie sprawdzila - ma ktos dane?


Pierwszy "nowożytny" ST to Metrolink w Manchester, UK z początku lat
90. Wczesniej za pierwowzór ST można uznać wiele tramwajów w USA
(upadły w latach 50, wykupione przez konsorcjum General Motors,
Firestone i czegos tam jeszcze). Więcej jest na http://www.lrta.org

marcin ha

Powered by WordPress