przeliczanie miar długości

Oglądasz wiadomości znalezione dla zapytania: przeliczanie miar długości





Temat: Nasze dzieła
Od niedawna bawię się trochę w C++ napisałem parę programów, może komuś się przydadzą do odrabiania zadań domowych
http://www.sendspace.pl/file/hs7QFS43/
W skład wchodzą 3 przeliczniki miar długości, obliczenia procentowe, potęgowanie i coś tam jeszcze. Nie spodziewajcie się po tym zbyt wiele ale działać powinno działać
I podziękowanie dla kosy za udzielenie pomocy przy ich pisaniu





Temat: Co zadac na zaliczenie?

[...]

Cwiczenia sie maja ku koncowi, a ja musze przedstawic im tematy

ponad 10 roznych).


[...]

- gre w wisuelca (z zamyslem rozbudwy do kilku jezykow),
- program przeiczajacy kody barwne rezystorow na rezystancje,
- program przeliczajacy DEC/BIN/HEX ..... :)
- przelicznik miar dlugosci z roznych jednostek na rozne jednostki .....
Pewnie wrzuce to za jakis czas na jakas strone ....

Tomasz BEdnarz







Temat: techniczne: problem z jednostkami


| druku 'm'. Wtedy rura miałaby po prostu 20 stóp i 10 cali długości,
| prawda?

nie
| długość.

Oczywiście, że obwód (tu się nie pomyliłam), ale to raczej nie zmienia
faktu, że podajemy go w jednostkach długości.
Dziękuję za wnikliwe spojrzenie na problem

Barbara


================
Lepiej późno niz wcale:
Wygląda mi na to, że ta rura (rurka)   ma obwód znacznie mniejszy, bo 20'10m
to jest 20 inches plus 10 mils, czyli 20 cali + 10/1000 cala = 20, 001 cala
Z drugiej strony, taki wymar byłby dość dziwaczny. Być moze wynika z
przeliczenia miary metrycznej na cale.
Andrzej Szumski





Temat: MIERNIK UT511
WYKAZ KATEGORII PRZYRZĄDÓW POMIAROWYCH

WYKAZ KATEGORII PRZYRZĄDÓW POMIAROWYCH
OBJĘTYCH REGULACJAMI DYREKTYWY 2004/22/WE MID

Numer

załącznika dyrektywy

MID

Kategorie przyrządów pomiarowych

MI-001
Wodomierze

MI-002
Gazomierze

Przeliczniki do gazomierzy

MI-003
Liczniki energii elektrycznej czynnej

MI-004
Ciepłomierze

Przetworniki przepływu,

Pary czujników temperatury

Przeliczniki

MI-005
Instalacje pomiarowe

MI-006
Wagi automatyczne dla pojedynczych ładunków

Wagi automatyczne porcjujące

Wagi automatyczne odważające

Wagi automatyczne przenośnikowe

Wagi automatyczne wagonowe

MI-007
Taksometry

MI-008
Materialne miary długości (przymiary)

Naczynia wyszynkowe

MI-009
Przyrządy do pomiaru długości
Przyrządy do pomiaru pola powierzchni
Przyrządy do pomiaru wielu wymiarów

MI-010
Analizatory spalin samochodowych



Temat: Wymiarowanie w calach - ?


Wbrew temu co piszesz to cal jest bardziej naturalna jednostka miary.


"Cal (ang. inch) - pozaukładowa jednostka miary długości odpowiadająca
szerokości dużego palca ręki." [za Wikipedią] Ale czyj to palec? Mój
ma szerokość mniejszą niż cal, właśnie sprawdziłam ;]


Podobnie jak stopa, łokieć czy jard.
Ułamki zwykłe są także naturalne. Przeliczenie tego to kilka minut i z
głowy.


Jak się ma matematyczny umysł, to pewnie nie ma problemu - ja jednak,
przyznaję się, mam niejaki kłopot :] Na szczęście kalkulator Google
policzy to za mnie.
Przyzwyczajona jestem do systemu metrycznego oraz do liczenia w
dziesiątych częściach, a nie szesnastych lub trzydziestych drugich ;)
Ponadto AI stanowczo twierdzi, że wpisanie wymiaru w postaci "5+4/16"
jest nieprawidłową wartością liczbową, może trzeba to jakoś inaczej
wpisać w okienko wymiaru?

Pozdrawiam, Carrie [pełna powątpiewania]





Temat: Wymiarowanie w calach - ?




| Wbrew temu co piszesz to cal jest bardziej naturalna jednostka miary.

"Cal (ang. inch) - pozaukładowa jednostka miary długości odpowiadająca
szerokości dużego palca ręki." [za Wikipedią] Ale czyj to palec? Mój
ma szerokość mniejszą niż cal, właśnie sprawdziłam ;]

| Podobnie jak stopa, łokieć czy jard.
| Ułamki zwykłe są także naturalne. Przeliczenie tego to kilka minut i z
| głowy.

Jak się ma matematyczny umysł, to pewnie nie ma problemu - ja jednak,
przyznaję się, mam niejaki kłopot :] Na szczęście kalkulator Google
policzy to za mnie.
Przyzwyczajona jestem do systemu metrycznego oraz do liczenia w
dziesiątych częściach, a nie szesnastych lub trzydziestych drugich ;)
Ponadto AI stanowczo twierdzi, że wpisanie wymiaru w postaci "5+4/16"
jest nieprawidłową wartością liczbową, może trzeba to jakoś inaczej
wpisać w okienko wymiaru?


Myślę, że w większości przypadków możesz bezpiecznie przyjąć, iż 5.25
jest wystarczająco zbliżone do 5+4/16. ;





Temat: Walka z formatem OOXML przegrana


| To może ja ustale np nowy standard miary długości, wszyscy bedą mogli z
| niego korzystać pod warunkiem że kupionymi odemnie linikami.
| Powiedzmy jednostką będzie mój wzrost - a co ;)
| Nie mam nic przeciwko aby współistniał z istniejącym już metrem.

Ale zdajesz sobie sytuacja, ze dokladnie taka sytuacje mamy obecnie?
Fakt, w polsce jardów raczej sie nie uzywa - mamy za to węzły, mile
morskie i pare innych.


Nie, takiej sytuacji nie mamy. Nie mogę zanieść do urzędu planu zagospodarowania
działki w jardach. A wychodzi mi że w pewnym momencie będę musiał się
dowiedzieć czy mam przygotować dokumenty w odf czy doc aby je tam zgodnie ze
standardem dostarczyć, albo urząd będzie musiał wydawać nasze pieniądze
na utrzymanie dwóch pakietów softu aby być zgodny z 2 standardami.
O ile przelicznik jard=X*metr jest prosty, a w przetwarzaniu komputerowym banalny,
o tyle nie ma takiego X-a pomiędzy docem i odf-em.

Co więcej chcę aby standard był w pełni otwarty, aby zarówno ja czy ktoś inny

zakupu od jedynego właściciela zamkniętego kodu jakiś narzędzi - bo nawet
pomijając cene (choćby i była zero) to nie moge odpowiadać w tym momencie
za jakość całego rozwiązania.





Temat: Z innej beczki ;D
Ostatnio w TV widzialem pewien program z serii Discovery Sience.
Pokazywali tam życie w Chinach. Jedno z wielu co mi utkwiło w pamięci jest to jak jeden z chińczyków posługuje sie... liczydłem (generalnie wszyscy chińczycy tak potrafią...)
Gość był świetny. Potrafił obliczyć nawet ile bedzie kosztować 27 gram jakiegoś zioła podczas gdy ono kosztuje przykładowo 0,53 juanów

Czy w dobie XXI wieku ktos z Was, webmasterów, ludzi związanych "na stałe" z komputerem potrafi posługiwać sie liczydłem? Nie mowie tu o prostym dodawaniu i odejmowaniu ani o mnozeniu itp. (to potrafi chyba każdy ).
Myśle bardziej o liczeniu ułamków, rozkładu proporcji, przeliczania waluty lub różnych miar długości itp



Temat: Wyporność żaglowców
Mam trochę a propos pytanie:

Ogólnie znany jest wzór Builders (Old) Measurement, czyli przybliżonego tonażu statku/okrętu, wyliczanego na podstawie długości i szerokości, stosowanego w Wielkiej Brytanii w latach (mniej więcej) 1720-1850:

[(długość-0,6 szerokości)x(szerokość)x(0,5 szerokości)] : 94

Oczywiście miary w stopach angielskich = 30,5 cm.

Przetestowałem ten wzór na kilkunastu okrętach brytyjskich z okresu (biorąc podane wymiary), i przeważnie wynik zgadzał się z podanym tonażem, choć nigdy idealnie - ale błąd nie przekraczał 5%.

Zastanawiam się zatem (wiem, idea brzmi dość heretycko), czy nie dałoby się tej metody zastosować do obcych okrętów, i gdzieniegdzie nie podawać tak wyliczonego tonażu (oczywiście z zaznaczeniem, że jest to wyliczone BM, i pewnym zaokręgleniem). Oczywiście wymaga to przeliczania metrów (lub innych stóp) na stopy angielskie... ale to nie jest problem w erze Excela. Co o tym sądzicie? I co generalnie sądzicie o BM?

I przy okazji - czy znane są jakieś inne (w domyśle: nie-brytyjskie) systemy obliczania tonażu tylko na podstawie najprostszych wymiarów, tzn. długości, szerokości i ew. głębokości?



Temat: O anglosaskie jednostki miar pytanie
Hej,

Na ile w przekładach można/należy sobie pozwolić pod względem wyrażania

metrycznie, funty, to funty, i cześć), czy może są sytuacje, w których tłumacz
może lub powinien się pokusić o przeliczenie (np. w postaci objaśnienia w
nawiasie)?

Mam taką głupotkę w tekście, instrukcja obsługi urządzenia to jest.
Domniemywam, że urządzenie owo, made in USA, klient polski sobie nabył i ma. W
tabelkach specyfikacyjnych są podane i cale, i metry, i wszystko, co potrzeba.
Ale w tekście mam np. "the six foot cable... coś tam łączy". Aż mnie korci,
żeby ten kabel wprawdzie miał sześć stóp długości, ale w nawiasie powiedziane
po naszemu, ile to na metry. Bo po co klientowi te stopy, jeśli nie zna choćby
orientacyjnego przelicznika? Nie wiem, może to i jest wiedza powszechna, ale
ja osobiście zawsze mam z tym problemy i jak co do czego, i tak muszę gdzieś
sprawdzić, jak długa ta cholerna stopa jest. Wnoszę zatem ze swego skromnego
przykładu, że przeliczenie byłoby pomocne, ale - no właśnie, czy to leży w
gestii tłumacza?

Takie wątpliwości natury właściwie czysto formalnej (bo to pewnie mało kogo
obchodzi poza samym tłumaczem) rozciągają się oczywiście na wiele innych
zakresów (literówki czy insze tam rzeczowe błędy tekstu, itepe), ale się
ograniczę do tego konkretnego zakresu. Jak postępujecie? Przeliczacie?
Uzupełniacie tekst oryginalny? "Wolno" tak? Jaki obyczaj panuje w tym
względzie? Na ile zależy to od rodzaju tekstu?

Dziękuję z góry za podzielenie się doświadczeniami i pozdrawiam,
Zatorska





Temat: Felga , problemy z wymiarami

Moim zadaniem jest zaprojektowanie felgi i zrobienie jej parametryzacji tak aby po zmianie srednicy przykladowo z 15cali na 18 wszystko ze soba grało. I teraz moje pytania:
- czy da sie wyciagnac wymiar szkicu na zewnatrz, tak zebym nie musial za kazdym razem gdy chce zmienic ten wymiar, wchodzic do szkicu?
- czy da sie zmienic jednostke z mm na cale tylko dla jednego wymiaru?

Odpowiedź na twoje pytanie znajdziesz w ostatniej publikcji wydwawinctwa helion tj. "Przykłady efektywnego zastosowania ..." Jest tam przykład modelu intelignetnie sprametryzowanej felgi samochodowej.

Jeśli chodzi o jednostki to raczej nie możliwe jest pracowanie jednoczenie na dwóch jednostkach miar naraz, albo wybierasz cale albo mm. Natomiast można sobie poradzić w nastepujący sposób mianowicie tworzys prostą formułe-przelicznik np.
1. tworzysz umowny odpowiednik miary calowej np. typ parametru Real = 18 (cali)
2. tworzysz parametr długości np. 1 cal = 25,4mm
3. tworysz formułe która przlicza ci cale na mm np. parametr typu lenght = pkt 1. x pkt.2 i gotowe.




Temat: Zuzycie paliwa


Pogubilem sie...

Zuzycie paliwa amerykanskich samochodow okresla sie w jednostkach 'mpg'....

Jesli dobrze dedukuje, znaczyc to moze jedynie 'miles per gallon'. Jezeli
sie myle to mnie poprawcie.

A jezeli nie - to dedukuje dalej:

1 mila = 1609 m ????
1 gallon = 4,546 l ????


mpg odcyfrowal Pan prawidlowo. "mpg" oznacza "miles per gallon".
i jest w zasadzie odwrotnoscia pomiaru europejskiego (uwzgledniajac
przeliczenie jednostek). Nalezy jednak pamietac, ze chodzi o miary
amerykanskie a nie brytyjskie. W obu tych krajach mila ma ta sama
dlugosc 1609.344 m natomiast galony sa rozne. Galon amerykanski
to tylko 3.7854 litra.

Wzor na przeliczenie ma postac:

              235.21
x (l/100km) = ------
              y (mpg)

Gdzie 'x' - wartosc w litrach na 100 km, a 'y' - wartosc w mpg


Pozdrawiam,
Wiśnia
-------------------------
Marcin Wiśniewski

ICQ UIN: 24013798
-------------------------


Uklony





Temat: Zuzycie paliwa
Serdeczne dzieki ! Wlasnie co do tego gallona mialem watpliwosci.

nooo... teraz to wyniki wychodza duzo korzystniejsze :-)))


mpg odcyfrowal Pan prawidlowo. "mpg" oznacza "miles per gallon".
i jest w zasadzie odwrotnoscia pomiaru europejskiego (uwzgledniajac
przeliczenie jednostek). Nalezy jednak pamietac, ze chodzi o miary
amerykanskie a nie brytyjskie. W obu tych krajach mila ma ta sama
dlugosc 1609.344 m natomiast galony sa rozne. Galon amerykanski
to tylko 3.7854 litra.






Temat: Luneta Mil dot
Przede wszystkim znajdź na której nastawie powiększenia siatka jest zgodna z przelicznikiem miliradianowym.
Przy lunetce ze stałym powiększeniem nie ma tego problemu, przy zmiennym już bywa różnie. Zwykle jest to najwieksze możliwe ustawienie.

Dalej, to co widzisz ma trzymać określone miary kątów - a dokładniej:
1 miliradian - odległość pomiędzy środkami dwóch "diamencików"
3/4 miliradiana - odległość pomiędzy końcem jednego i początkiem drugiego "diamencika"
1/4 miliradiana - długość "diamencika"
5 miliradianów jest od środka do końca siatki (tu gdzie sie zaczyna gruba blacha)

Jak tego używać ?
Z założenia snajper dzieki temu wylicza się odległość do celu, widzi obiekt o ogólnie znanych wymiarach, przypasowuje go do siatki i przelicza.
W jednostkach metrycznych wygląda to tak:
1 miliradian = 10cm na 100m, 20cm na 200m, ..... 1m na 1000m.

Nie jesteśmy snajperami ale taka siatka jest bardzo pomocna bo:
idąc w dół mamy:
1 miliradian = 5cm na 50m, 4 cm na 40m, .... 1cm na 10m.

W praktyce raczej nie użyje się tego do oceny odległości, chyba żeby sobie poprzeliczać na przykład w FT na stały rozmiar kill-zone.
Jest to bardzo pomocne jeżeli strzelamy na różne odległości i znamy trajektorię używanego śrutu.
Ja używam w ten sposób:
zero- na 30m
pierwszy diamencik w dół - 40m
drugi diamencik w dół - 50m

Po prostu bez zmiany nastawy (zera) celuję odpowiednimi diamencikami.
Podejrzewam, że to jeszce nei wszystkie możliwości wykorzystania siatki mil-dot dla wiatrówkarza ;-)



Temat: Komis telefonów
Elektroniczny organizer Sharp ZQ-520 1MB, nowy z instrukcją płytą i kablem
do PC. Specyfikacja: 1 MB pamięci flash (nie potrzebne baterie do backup'u),
zawiera kabel łączący z PC oraz oprogramowanie na CD pod wszystkie rodzaje
Windows, wyświetlacz LCD z podświetlaniem, funkcje - kalendarz, plan, "do
zrobienia", telefony, notatki, wydatki, zegar, zegar światowy, kalkulator i
przelicznik walut, miar, temperatury itd., menu główne (szybki dostęp do
aplikacji i ustawień), oddzielna 10-cio cyfrowa klawiatura, zabezpieczenie
hasłem, funkcjonalna i wygodna klawiatura, zasilanie bateriami AAA x 2,
rozmiary szerokość 149, długość 80, grubość 20 mm. Serdecznie zapraszam do
zakupów. Zapraszam również na inne moje aukcje.

Cena 150 zł

lub na aukcji

http://www.allegro.pl/showitem.php?item=848940

Dzieki
Hej ho! Andy





Temat: Francuskie okręty spod żagla i pary (1)
Panie Oskarze,
wielkie dzięki, bardzo ciekawa i pożyteczna strona, do tej pory zawsze musiałem szukać takich rzeczy w prastartych materiałach źródłowych.

Jednak nie sądzę, by same przeliczniki rozwiały wszystkie wątpliwości pana Janusza. Rzecz w tym, że Anglicy i Francuzi używali nie tylko różnych jednostek miar o identycznych nazwach, ale INACZEJ DOKONYWALI POMIARÓW okrętów. Można wyróżnić z tuzin rozmaitych długości (zależy do czego i na jakiej wysokości przykładało się miarkę), kilka szerokości i z pół tuzina głębokości. Dlatego pełną wiedzę dają nie zestawienia statystyczne, lecz oryginalne plany stoczniowe ze skalą. Inaczej wszelkie porównania mogą być ułomne.

Krzysztof Gerlach



Temat: SRC w UK
Jacek Kijewski wrote:

[quote]Bart, co to są fale elektromagnetyczne, to mnie w podstawówce uczyli. I
o falach ogólnych też. Jest na grupie ktoś, kto nie skończył
podstawówki?

widocznie ja, bo wiem co prawada co to fala elektomagnetyczna, niestety
nic pozatym o niej nie wiem...a o propagacji juz w ogóle.

To co robiłeś w 7 i 8 klasie podstawówki?
[/quote]
No bez przesady. Na fizyce w 7 i 8 klasie to kalorymetry tłukli zasadniczo
oraz elektromagnetyzm z czasów Faradaya i prąd stały na poziomie prawa
Ohma. Ja ukończyłem szkołę podstawową* w 1989, ale ni grzdyla nie
przypominam sobie jakiegokolwiek prądu zmiennego tamże. W szkole średniej
licealiści mieli elektrotechniki tyle co kot napłakał dopiero w III klasie
bodajże.

A co do przeliczania, hm daj Janowi Statystycznemu do wyliczenia typowe
"pasmo" fali elektromagnetycznej z zakresu światła widzialnego. Możesz dać
nawet pod twarz ich długość: 400-700 nm. 3/4 pęknie od razu (z
rozbryzgiem), a z pozostałej ćwiartki większość wyłoży się na
przeliczeniach potęg 10 i przedrostków miar.

---
* ładnie brzmi - "ukończyłem szkołę podstawową"

Pozdrawiam,
Wuj Bart27
--
* Bartłomiej F. Tajchman +48 695 468 667 *
* http://www.bart.merigold.krakow.pl GG #162270 *
* The natural state of the footbal fan is bitter disappoitment, *
* no matter what the score. (Nick Hornby)



Temat: Walka z formatem OOXML przegrana


Nie, po prostu odrozniam idee od ich realizacji.  Fajnie byloby, gdyby
standard byl jeden.  Fajnie byloby, gdyby byla jedna miara dlugosci.
Fajnie byloby, gdyby ludzie nie chorowali.


Mnie nie przeszkadza ileś miar długości, lecz każdą z tych miar mogę
zastosować, przeliczyć na inną, i ponownie przeliczyć na jeszcze inną, i
ponownie itd. Wyniki będą zależne od przyjętej dokładnościnp. np.
przeliczanie parseków na angstremy. Lecz w dalszym ciągu mam tę możliwość,
i nie jest ona uzależniona od narzędzi na które zastrzeżone są dla jednej
firmy.


Mala wycieczka po historii.  Dlaczego caly swiat olal stos protokolow ISO
(ktorych konkretnych nazw nie pamietam; chodzi mi o protokoly realizujace
to, co obecnie robi TCP/IP), zamiast tego implementujac standardy IETF?
Dlaczego olano X/400?
[...]


Niestety tak czasem bywa. Jakkolwiek tu nie było żadnych problemów z
implementacją. Nikt nie narzucał jednak swoich standardów tylko dla
podtrzymania monopolu, z czym mamy niestety do czynienia w przypadku OOXML.
Dla mnie wątek czysto komercyjny, rynkowy jest tu niezmiernie ważny, ba
zasadniczy, patrzę na to jako konsument, ale to już zapewne przeczytałeś
gdzieś powyżej.


tak naprawde - po co?  Niczego nowego sie nie dowiem, dla osob trzecich
dyskusja rowniez interesujaca nie jest, a rozmowca madrzejszy sie nie
stanie, bo tlumaczyc mi sie nie chce, a do literatury odeslac nie mam jak,
bo nic znanego mi i latwo dostepnego w bibliotekach tego nie opisuje.


Nie chcę popadać w styl mentorski, ale mnie to po prostu "nie leży", jeżeli
coś wiem i potrafię to przedstawić to to robię, lub nie piszę nic.





Temat: HEXelon MAX 6.07 PL
Kategoria: Kalkulatory
Producent: Jerzy Znamirowski
Licencja: bezpłatna (freeware)
Wielkość: 1 964 kB
System operacyjny: MS Windows 2000/XP



Najnowsza wersja zaawansowanego i, co ważne, całkowicie bezpłatnego kalkulatora matematycznego autorstwa Jerzego Znamirowskiego. Program pozwala na rozwiązywanie ciągów działań w postaci np.: Sin(Pi)-Pierwiastek(-8;3) itp., posiada wbudowany przelicznik walut i jednostek, a także gotowe, wbudowane wzory z różnych dziedzin (matematyka, fizyka itp.) oraz możliwość zapisania nowych wzorów - stworzonych przez użytkownika. Do dyspozycji są też zmienne, których wartość i opis może modyfikować. Kalkulator operuje na kilku systemach liczbowych oraz miarach kąta. Wychwytuje błędy w czasie wpisywania działań oraz posiada rozbudowany system pomocy.

Główne funkcje i zalety programu

    Kalkulator rozwiązuje ciągi działań w postaci: Sin(Pi)-Pierwiastek(-8;3) itp.
    Użytkownik ma możliwość tworzenia dowolnych funkcji (np. na pole powierzchni, objętości, itp.) i opublikowania ich w Internecie. Inni użytkownicy programu będą mogli z nich skorzystać.
    Jeśli popełniliśmy błąd przy wpisywaniu działań, program pokaże jego miejsce i podpowie czego błąd dotyczy.
    Podczas wpisywania ciągu działań można skorzystać z pomocy suflera (wystarczy nacisnąć przycisk spacji), który podunie listę wszystkich dostępnych funkcji, zmiennych i stałych.
    Przelicznik i tabela kursów walut, dane aktualizowane na bieżąco z Internetu na podstawie kursów ogłaszanych przez Narodowy Bank Polski.
    Przelicznik jednostek miar ułatwia konwersje miedzy jednostkami.
    152 jednostki pogrupowane w 14 kategoriach (długość, temperatura, ciśnienie itp...).
    Użytkownik ma do dyspozycji zmienne.
    Operuje na kilku systemach liczbowych oraz miarach kąta.
    Wychwytuje błędy w czasie wpisywania działań. Błędy są opisane, więc obsługa staje się bardzo prosta. Miejsce wystąpienia błędu jest zaznaczone na kolorem czerwonym w ciągu działań.
    Użytkownik może skonfigurować klawiaturę, aby funkcje najczęściej używane zawsze były pod ręką.
    Rozbudowana Pomoc kontekstowa wywoływana klawiszem F1 lub kliknięciem na klawisz.



http://www.hexelon.com/download/HEXelonMAX_pack.zip



Temat: SRC w UK
On Tue, 30 Jan 2007, Bartłomiej F. Tajchman wrote:

[quote]widocznie ja, bo wiem co prawada co to fala elektomagnetyczna, niestety
nic pozatym o niej nie wiem...a o propagacji juz w ogóle.

To co robiłeś w 7 i 8 klasie podstawówki?

No bez przesady. Na fizyce w 7 i 8 klasie to kalorymetry tłukli zasadniczo
oraz elektromagnetyzm z czasów Faradaya i prąd stały na poziomie prawa
Ohma. Ja ukończyłem szkołę podstawową* w 1989, ale ni grzdyla nie
przypominam sobie jakiegokolwiek prądu zmiennego tamże. W szkole średniej
[/quote]
Ja w 1988, ale pamiętam takie akwarium na rzutniku i pamiętam takie
patyczki, co jak się je rozsuwało, to żaróweczka świeciła się słabiej. I
jeszcze wzór na częstotliwość pamiętam, i wiem, co to są odbicia i fala
stojąca.

[quote]licealiści mieli elektrotechniki tyle co kot napłakał dopiero w III klasie
bodajże.
[/quote]
Ale co fale mają wspólnego z elektrotechniką?

[quote]A co do przeliczania, hm daj Janowi Statystycznemu do wyliczenia typowe
"pasmo" fali elektromagnetycznej z zakresu światła widzialnego. Możesz dać
nawet pod twarz ich długość: 400-700 nm. 3/4 pęknie od razu (z
rozbryzgiem), a z pozostałej ćwiartki większość wyłoży się na
przeliczeniach potęg 10 i przedrostków miar.
[/quote]
Ja nie mówię, że nie, telewidzowie też są potrzebni...

--
***********Jacek Kijewski, jacek@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem: *
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii" Linux admin
Portal żeglarski: http://www.sail-ho.pl
************************************* Support Open Source: http://www.rwo.pl *



Temat: Nowe zasady, statystyki i znaczniki

moim zdaniem cale są prostrze i wbrew pozorom bardziej intuicyjne. Podstawki mają średnicę 1 oraz 1.5 cala. Wszystko szybciej się przelicza, bo masz o 2, 5 mniej do liczenia. Możliwe że to przyzwyczajenie, ale całkiem poręczne. moim zdaniem centymetry są ok w systemach o mniejszej skali (FOW, Warmaster, BFG), tam gdzie ruch o 1cm ma jakiś sens, jest np. potrzebny do wykonania manewru czy coś. W skali 28-30mm cale sprawdzają się bardziej. Główny problem w Polsce to zakup odpowiedniej miarki.
Stosowanie cm jako "ułatwienie" mija się moim zdaniem z celem. Standard calowy "wprowadził się sam" i moim zdaniem nie warto na siłe forsować "poprawnego systemu miar" zamiast "obcego". Wystarczające zamieszanie (moim zdaniem) spowoduje istnnienie graczy w wersji poslkojęzycznej i angielskojęzycznej. Trochę potrwa nim ci drudzy przyzwyczają się do podwójnej nomenklatury skili i zasad, oraz "grania po polsku". poza tym inne systemy które wyszły po Polsku w zbliżonej skali też głównie posługują się calami.
Polscy gracze wyskocza z mierzeniem w cm a Anglicy np z calami?
W praktycznie wszystko gra się na cale, w Infinity jak dotąd też grało się na cale i nikomu nie sprawiało to problemu.
Jedno niewinne pytanko, ze średnio uzasadnionym argumentem i mamy ankietę, która może spowodować zamęt i sprawić, że Infinity będzie rodzyneczkiem z centymetrami.


Tak samo jak bedzie rodzyneczkiem z polskimi zasadami Wzrost, długość swój też jak rozumiem w cm podajesz normalnie tak na codzień

Leszczyka akurat popieram

Propozycja

Jak dla mnie oba formaty powinny być dopuszczalne a w przypadku konfliktu bo jeden z graczy chce centymetry a drugi cale używać centymetrów.

Tak samo jak w przypadku konfliktu zasad sięgałbym do oryginału.




Temat: Skala mapy
Skala mapy

Aby obraz Ziemi mógł być przedstawiony na wygodnej w użyciu małej mapie musi być odpowiednio pomniejszony. Stopień tego zmniejszenia nazywamy właśnie skalą mapy. A mówiąc inaczej skala mapy przedstawia stosunek odległości na mapie do rzeczywistej odległości w terenie. Skala jest wyrażona w postaci ułamka 1:S, np. 1:10 000, co oznacza, że każda dowolna odległość na mapie jest np. 10 000 razy mniejsza niż w terenie, albo mówiąc inaczej 1 cm na mapie odpowiada 10 000 cm w terenie.

Oczywiście należy pamiętać że im większa jest liczba w mianowniku, tym oczywiście mniejsza jest skala. No i także należy pamiętac o tym, że dokładniejszy obraz terenu dają mapy w większej skali, ponieważ wielkość skali rzutuje na ilość umieszczonych na mapie szczegółów i dokładność wymiarów.

Niejednokrotnie trudno jest to szybko i logicznie opanować dlatego dla utrwalenia prześledźmy to jeszcze raz:
Mamy skalę o wartości 1:25 000
Ułamek ten należy odczytać następująco: licznik oznacza jednostkę miary na mapie, a mianownik liczbę tych samych jednostek w terenie, np. 1 cm na mapie to 25 000 cm w terenie; 1 mm na mapie to 25 000 mm w terenie, itd.
Skala liczbowa jest wielkością niezależną od jednostki miary, jaką się posługujemy, więc każdemu dowolnie wybranemu odcinkowi na mapie odpowiada odcinek w terenie proporcjonalnie większy.
Dzięki tej zależności możemy łatwo ułożyć proporcję, która pozwoli nam na obliczanie potrzebnych długości odcinków lub pól na mapie i w terenie.

Jak to zrobić?
Nic prostszego, bowiem jeśli długość odcinka na mapie oznaczyć jako d, a odpowiadający mu odcinek w terenie jako D, to z wynikającego wcześniej wzoru powinniśmy otrzymać następującą zależność:
1:S = d: D albo zapisując inaczej 1/S = d/D z czego po przekształceniu otrzymamy:
D = d*S lub d = D/S

Teraz korzystając z tego wzoru nie ma najmniejszych problemów z przeliczaniem długości odcinków na mapie i w terenie, np.

Zadanie 1

Skala mapy wynosi 1:15 000. Odległość z punktu A do punktu B na mapie wynosi 132 mm. Oblicz jaka to będzie wartość w terenie.

Wystarczy więc podstawić do wzoru D = d*S, gdzie otrzymujemy:
D = 132 mm * 15 000 = 1980 000 mm = 1980 m

Odpowiedź: Odcinek od punktu A do punktu B wynosi 1, 98 km.

Zadanie 2

Na mapie o nieznanej skali zmierzono odległość pomiędzy punktami A i B, która wynosiła 242,3 mm. Jej wartość w terenie to 484,6 m. Oblicz w jakiej skali wykonana jest mapa.

Tym razem podstawiamy do wzoru 1/S = d/D
więc 1/S = 242,3 mm/484,6 m = 1/2000

Odpowiedź: Mapa jest wykonana w skali 1:2000

O ile te zadania nie sprawiają większych problemów, to pewne komplikacje pojawiają się przy zadaniach na przeliczanie miar powierzchni. A prawdę powiedziawszy całość wydaje się chyba jeszcze prostsza, a jedyna trudność polega na przeliczeniu jednostek kwadratowych.
Wystarczy spojrzeć na rysunek poniżej



Przedstawia on dwa prostokąty, z czego pierwszy (p) określa pole na mapie, a drugi (P) jest jego odzwierciedleniem w terenie.
Aby obliczyć ich pole stosujemy wzór
na pole prostokąta
p = d1 * d2 oraz P = D1 * D2

Możemy jednak w tym miejscu podstawić do ww wzoru jeden z wcześniejszych
D1 = d1S oraz D2 = d2S

dzięki czemu otrzymujemy:
P = d1S * d2S = d1 d2S2 = pS2

albo ten sam wzór w innej postaci:
P : p = S2

Czyli z tego prostego wyliczenia wynika, że miara terenowa jest S2 razy większa od odpowiadającej jej miary na mapie.
A żeby łatwiej utrwalić ten materiał rozwiążmy dwa zadania:

Zadanie 3

Powierzchnia ogrodzenia na mapie wynosi 1 cm2, a skala mapy 1:5000. Obliczyć wartość ogrodzenia w terenie.

Podstawiamy dane do wzoru:
P = pS2 = 1 cm2 * 25 000 000 = 25 000 000 cm2 = 0,25 ha

Odpowiedź: Ogrodzony obszar zajmuje 0,25 ha

Zadanie 4

Powierzchnia województwa Podlaskiego wynosi 20 180 km2. Oblicz skalę mapy, na której to województwo zajmuje 50,45 cm2.

Korzystamy ze wzoru P : p = S2
i po podstawieniu oraz sprowadzeniu do wspólnej jednostki otrzymujemy:
S2 = 20 180 km : 50,45 cm = 2000000Odpowiedź: Skala mapy wynosi 1:2000000




Temat: Piramidy c.d.

Witam,

Nie wytrzymałem nerwow i postanowiłem wtrącić swoje 3 grosze do kwestii
tajemnic ukrytych w wymiarach wielkiej piramidy. Ponieważ będę się odnosił

pozwolę sobie oznaczyć twierdzenia p. Sanchona przez S.

S -Jednostkami miary zastosowanymi w budowie wielkiej piramidy są kubit
S królewski i kubit sakralny.

Tu ktoś dokonał niechlujnej i głupiej kalki z angielskiego, zamiast zajrzeć
do
słownika "kubit" to po prostu angielski "cubit"czyli łokieć.
"Kubita sakralnego", czyli w normalnym języku świętego łokcia po prosu nie
było.
Wymyślił go w XIX wieku Piazzi Smyth, który chciał udowodnić, że brytyjski
system miar jest lepszy od francuskiego systemu metrycznego, bo ma
starożytny
rodowód. Stąd te wszystkie przeliczenia na cale w dalszych częściach wywodu.

S -Tak więc przy budowie wielkiej piramidy użyto za jednostkę miary jedną
S dziesięciomilionową część promienia Ziemi z dokładnością do czwartego
S miejsca po przecinku - a miarą tą jest właśnie kubit sakralny.

Nieistniejący.


Jak na razie nasuwa mi sie jedno pytanie - co z systemem dziesiętnym u
egipcjan?


Systemu dziesiętnego używali, a owszem. Nie stanowił on jednak
podstawy podziału miar długości. Jeden łokieć królewski dzielił się
u nich na 7 dłoni, lub na 28 palców.

S -Obwód podstawy piramidy w inczach pierwotnych równy jest
S całkowitej ilości dni w ciągu 100 lat.


Co to "incze pierwotne"?


Znowu przykład niechlujstwa tłumacza jakichś egiptologicznych rewelacji:
"incz" = inch = cal. "Inczy pierwotnych" nie było, stosunkowo najbliższa
miara to palec, tyle że cal (nie pierwotny) ma 2,54 cm, a egipski palec
miał 1,87.

S -W oparciu o gęstość Ziemi naukowcy określili jej ciężar na 5 300 000
000
S 000 000 000 000 ton. Waga piramidy wynosi około 5 300 000 ton...

Jak można obliczyć masę piramidy, która została pozbawiona nie tylko
wierzchołka, ale i całego zewnętrznego płaszcza, w dodatku wykonanego
z innego niż reszta materiału. Jak mają się takie wyliczenia do wspominanych
niedawno odkryć, dotyczących pustych przestrzeni w piramidzie
(liczono ciężar budowli wykonanej w całości z kamienia, z pustymi
przestrzeniami, czy z przestrzeniami wypełnionymi piaskiem?).
Te same niedokładności istnieją również przy podawaniu innych wymiarów,
które są dowolnie wydłużne lub skracane, aby otrymać pożądane wielkości.

S Jeżeli pomnożymy
S teoretyczną/projektowaną wysokość piramidy (teoretyczną, ponieważ czubek
S piramidy został nadłamany z biegiem czasu)


Buhahaha... a może o metr Daeniken naciągnął, by pasowało do obliczeń?


S razy 1 000 000 000 to otrzymamy 147 807 000 km.

O ponad metr naciągnął. Wysokość piramidy wynosiła 146,6 m, albo
280 łokci (nie mylić z "kubitami sakralnymi" ;-D).

Pozdrawiam serdecznie
maurycyk





Temat: cos, sin i radiany


A nie moglbys podac jakiegos przykladowego kodu jak przeliczyc radiany na
stopnie?


Przykladowego kodu? Tu nie ma przyjkladowego kodu, bo rzecz jest prosta,
jak kilo drutu w torbie.

Panie Mario,

1. Ma Pan na plaszczyznie trzy punkty: A, B i C. Zalozmy, ze B to dziób
kąta i mamy kąt ABC. Odcinki AB i BC tworzą kąt. Jest to byt na
poghraniczu metafizyki i nie wnikamy w punkcie niniejszym jaka miarą
mierzyć ten kąt. Może Pan to porównać do tego, że wyjmuje Pan z torby
kilogramowy zwój drutu i odcina jakis kawalek. Dlugosc tego kawalka - to
długość. I tyle. Natomiast w jakiej jednostce miary ją wyrazimy to jest
osobna sprawa.  Mozemy ją wyrazić w metrach, calach, łokciach, stopach,
sążniach (dobrze mówię?), kablach, wiorstach, parsekach, jednostkach
astronomicznych (AU) i takl dalej.

2. Dla kątów typowe jest posługiwanie się kątem pełnym, czyli 360
stopni. W kategoriach geometrycznych będzie to kąt taki, ze A=C, B<A
(czyli B<C) i wtedy większy z kątów ABC jest kątem pełnym (a mniejszy
jest kątem zerowym).

3. Taki kąt można wyrazić w określonych jednostkach miary.

a. W przypadku stopni (deg) dzielimy kąt pełny na 360 kawałków (kątów) i
każdy z nich ma miarę 1 stopień

b. W przypadku radianów (rad) kąt pełny ma miarę 2 * Pi radianów.
Definicja jest jednak taka, ze:

- rysuje sobie Pan okrag o promieniu R z srodkiem w punkcie O.
- wbija Pan nozke cyrkla w okrag w dowolnym punkcie A i zatacza łuk
przecinający okrąg, punkt przeciecia to punkt B.
- kąt AOB ma miarę 1 radian. W stoopniach ma on miare jakos mniej wicej
56 stopni.

Zaleta radianów są pewne fakty matematyczne, których skutrkiem jest
skracanie się liczby Pi z mianownika / licznika i inne tego rodzaju
czarodziejskie cuda.

c. Jest jeszcze taka miara jak gradian (grad), ktora jest analogiczna
jak stopień, z tym że podzial jest na 400 jednostek, czyli kat prosty ma
100 gradianow (jesli cos pomylilem, to prosze o sprostowanie) - ta miara
z tego co wiem bywala uzywana w zastosowaniach wojskowych i
aarchitektonicznych, ale zdaje sie jest w zaniku

d. Jest jeszcze taki sposob mierzenia kątów, że podstawow jednostką jest
stopień, ale jednostką mniejszą jest minuta kątowa i sekunda kątowa.
Minuta kątowa to 1/60 stopnia, a sekunda kątowa to 1/60 minuty kątowej.
Stosowane w nawigacji morskiej i tak dalej, ale chyba w tej chwili juz
rowniez w zaniku.

3. Poza miarą (2.d) wszytkie te miary są liniowe to znaczy jesli X to
miara <ABC w stopniach, a Y to miara <ABC w radianach, to pół kąta <ABC
  ma w stopniach miare 0.5*X, a w radianach 0.5*Y. W zwiazku z czym
przeliczenie ze stopni na radiany jest analogiczne jak przeliczanie
miedzy gramami a uncjami, metrami i lokciami, USD/PLN, PLN/DEM etc

Pozdrawiam,

Piotr Hosowicz





Temat: Protokół komisji badającej katastrofę samolotu CASA 295
Zgodnie z RL-2006....

§5
Czas i jednostki miar
1. W lotnictwie Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej stosuje się uniwersalny
czas skoordynowany (UTC - w korespondencji radiowej określany
jako czas ZULU). Informacja dotycząca czasu powinna zawierać czterocyfrową
liczbę określającą godzinę i minuty wraz z oznaczeniem czasu UTC,
np. 2156 Z. W razie potrzeby zwiększenia dokładności informacji należy
stosować oznaczenia sześciocyfrowe (godzina, minuty, sekundy).
2. W lotnictwie Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej dopuszcza się używanie
polskiego czasu urzędowego (LMT - średni czas lokalny), zawsze
jednak jako informacji dodatkowej, umieszczanej obok czasu UTC i z oznaczeniem
LMT, np. 2156 Z (19.56 LMT).
3. Podstawowe jednostki miar używane i obowiązujące w polskim lotnictwie
wojskowym:
1) odległość używana w nawigacji, meldowaniu pozycji itp.
- kilometr, mila morska;
2) względnie krótkie odległości, takie jak dotyczące lotnisk (np. długość
drogi startowej)
- metr, stopa;
3) wysokości bezwzględna, wzniesienia i wysokości względne
- metr, stopa;
4) prędkość pozioma
- kilometr na godzinę, knot, liczba Ma;
5) prędkość pionowa
- metr na sekundę, stopa na minutę;
6) masa
- kilogram, funt, tona;
7) prędkość wiatru
- kilometr na godzinę, metr na sekundę, knot;
8) kierunek wiatru do lądowania i startu
- stopień magnetyczny;
9) kierunek wiatru z wyjątkiem lądowania i startu
- stopień geograficzny;
10) widzialność
- kilometr (metr -jeżeli widzialność jest mniejsza niż 5 000 m);
11) nastawianie wysokościomierzy
- hektopaskal, milimetr słupa rtęci, cal słupa rtęci;
12) temperatura
- stopień Celsjusza, stopień Fahrenheita;
13) wielkość zachmurzenia
- N/8 oktanty (w częściach ósmych pokrycia nieba).
4. W celu uniknięcia błędnego zrozumienia przekazanej informacji -jeżeli
przepisy określonej procedury nie stanowią inaczej - każdą wartość liczbową
podanej wielkości należy uzupełniać o nazwę użytej jednostki miary.
Na żądanie załogi organy służb ruchu lotniczego oraz inne organy, z którymi
załoga utrzymuje łączność, obowiązane są podać informację, używając
jednostek wskazanych przez załogę.
5. Pozostałymi stosowanymi i wymaganymi w działalności lotniczej polskiego
lotnictwa wojskowego jednostkami miar są jednostki zawarte w załączniku,
nr 5 do podpisanej 7 grudnia 1944 roku w Chicago Konwencji o międzynarodowym
lotnictwie cywilnym.

To jest wszystko co nasze (wojskowe oparte na AIP-Polska) przepisy mówią w tej materii.
Kontrolerzy mają obowiązek umiejętnego posługiwania się wszystkimi miarami wskazanymi powyżej (dotyczy to przedewszystkim umiejętności przeliczania pamięciowego) ale zaznaczam że dalej spłycamy wątek, sprawa jednostek miar ma tu marginalne znaczenie.
Bardziej brzemienne w skutkach było prawdopodobnie posługiwanie się różnymi wartościami ciśnienia przy podawaniu wysokości przez pilota i kontrolera bez precyzyjnego wskazywania rodzaju ciśnienia tj. ciśnienia dla średniego poziomu morza QNH lub ciśnienia QFE dla lotniska EPMI .
Nie wiem dokładnie na jakiej wysokości położone jest lotnisko EPMI ale jest to napewno grubo powyżej 100 m.n.p.m. tj. tyle ile CASA była w przybliżeniu za wysoko przy obu podejściach co może wskazywać że piloci mieli ustawioną wartość ONH traktując ją jako wartość QFE dla EPMI przy weryfikacji wysokość lotu w trakcie podejścia.
Obowiązekiem kontrolera PAR jest m.in. obserwacja ścieżki schodzenia a wartość 100m błędu zwłaszcza względem wykreślanej na wskaźniku glisady lini wysokości bezpiecznej 200m (200 m wysokość bezpieczna - pozostałość starych przepisów) jest bez żadnego kłopotu do spostrzeżenia i skorygowania instrukcjami kontrolera do załogi których ja w raporcie nie znalazłem.

Przypominam wszystkim nie i kontrolerom że naszym obowiązkiem poza kontrolą ruchu lotniczego jest także bycie czujnym i reagowanie na błędy popełniane przez załogi SP i ich korygowanie jeżeli tylko jest to możliwe i jasne dla kontrolera że załoga popełnia błąd.

Cześć!

True control never dies!!!

[ Dodano: Sob 12 Kwi, 2008 ]



Temat: Kaliber...
Jeśli chodzi o broń, to najbardziej interesują mnie jej parametry użytkowe a nie szczegółowwe dane taktyczno-techniczne i tajniki konstrukcji. Jednak jak trzeba to moge poszperać i sprawdzićlunb dowiedzieć się czegoś ( co pewnie zaraz i tak zapomnę ).


Oznaczenie kalibru broni gwintowanej jest problemem złożonym. Zwiażek między kalibrem przewodu lufy a średnicą pocisku nie jest oczywisty, a ponadto większą rolę odgrywa kształt i wymiar łuski oraz parametry elaboracji. Rownorzędnie stosuje się dwa sposoby oznaczeń - metryczny i calowy. Oba systemy sa uzywane jednocześnie niezależnie od lokalnego systemu miar. W Polsce i wielu krajach europejskich jako kaliber broni przyjmuje sie wyrażoną w milimetrach średnicę przewodu lufy mierzoną w polach. Średnica pocisku jest wtedy zawsze większa od kalibru przewodu lufy. Istnieją jednak liczne odstępstwa od tej zasady. Niekiedy jako podstawę przyjmuje się średnicę przewodu lufy mierzoną w bruzdach. Średnica pocisku odpowiada wtedy z pewnym przybliżeniem kalibrowi przewodu lufy. W krajach anglosaskich kaliber jest określany w setnych lub tysięcznych cala. Przy czym oznaczenia powstają bardzo często w wyniku długotrwałego procesu ewolucyjnego i nie mają bezpośredniego związku z rzeczywistymi wymiarami naboju lub broni. W takich przypadkach wartości wyrażonych w calach nie należy traktowac zbyt dosłownie i bezpośrednio przeliczać na milimetry, gdyż może to prowadzić do nieporozumień. Na przykład pocisk popularnego naboju .38 Specjal w rzeczywistości ma średnicę .357 cala, podobnie jak pocisk naboju .357 Magnum. Również pociski kalibru .44 Specjal i .44 Magnum mają rzeczywistą średnicę .429 czyli 10,9 mm podczas gdy kaliber .410 to rzeczywiście .410 czyli 10,41 mm.

Dodam jeszcze tylko, że w broni palnej bardzo istotne jest oznaczenie typu i długości łuski, gdyż określa dopasowanie do komory nabojowej.
Dla porównania jak mogą różnić się wymiary pocisku od kalibru do jakiego są przystosowane podam kilka przykładów naboi pistoletowych. Pierwsza liczba określa kaliber a druga wymiar pocisku w najszerszym miejscu tj. przy szyjce łuski.
7,63 Mauser - 7,7-7,8
7,62 TT 7,7-7,8 wywodzi się od tego pierwszego
7,65 Borchardt - 7,8
7,65 Manlicher - 7,8
7,8 Bergman Nr 5 - 7,8-7,82
8 Nambu 8,10-8,14
7,65 Glinseti 7,77-7,83
7,65 Parabellum 7,85.

Tyle jeśli mowa o broni palnej. Teraz wiatrówki. Nie wiem czy powyższe zasady oznaczania kalibrów są stosowane do wiatrówek. Inne kalibry i inne gwinty. Nie tylko dłuższe ale też liczniejsze i płytsze. Ponieważ nie mam literatury opisującej konstruowanie luf do wiatrówek, to przeprowadziłem pewien test. Z kazdego pudełka wybrałem "jak leci" 20 śrutów i otrzymałem następujące wyniki pomiarów z zaokrągleniem do 0,05 mm.
JSB Exact i Tomitex płaski gładki - 4,65 mm
H&N FTT - 4,6 mm.
Następnie, z dwóch karabinków gw, wystrzeliłem po 5 sztuk do pojemnika z wodą. Po wyjęciu i zmierzeniu wszystkie miały równo 4,5 mm i na dodatek zarówno kołnierz jak i końcówka płaszcza były "przytarte" na całym obwodzie a nie tylko w miejscu pól, oczywiście z wyraźnym zarysem gwintu.
Wnioski pozostawiam czytającym. Karabinki testowe - HW97k i Norica m.56.

END



Temat: Chiny
Postaraj sie znalezc cos porownywalnego spolecznie do 1,5 mld obywateli jednego kraju w kulturze zachodniej - wszelkie miary sa od czapki.

Nie bardzo rozumiem tylko co to ma do rzeczy?
Czy jeśli kraj jest dwa razy większy od Polski to potrzeby obywateli stają się dwa razy mniejsze, czy jakoś inaczej mam to przeliczać?

Mieszkańcy Luksemburga, Szwajcarii, Polski, U.S.A czy Chin, jakie to ma znaczenie?
Każdy zasadniczo chce mieć co jeść, chce mieć dach nad głową, żyć w zdrowiu jak najdłużej... a potem zaczynają się schody i potrzeby rosną coraz bardziej wedle zasady że głód rośnie w miarę jedzenia

A czy ciekawa nie wyda sie teoria, ze im mniejsze potrzeby i aspiracje ma dane spoleczenstwo, tym latwiej zapewnic im to co pragna (w domysle to oni zapewniaja to sobie) i tym bardziej ma sie zadowolone spoleczenstwo??

Jak napisałem wyżej, im więcej potrzeb zrealizujesz tym więcej nowych się pojawia.
Gdyby Chiny chciały iść tą drogą, to powinny utrzymać kraj w izolacji a najlepiej sprowadzić kraj na poziom technologicznego średniowiecza, wówczas wsie potrzeby zrealizowano by zapewne bez większego problemu.
Ludzie budowali by sobie drewniane domki i uprawiali przydomowe ogródki
Oczywiście przesadzam tutaj, ale sęk w tym że wraz z modernizacją aspiracje rosną- widzisz kogoś w mercedesie i też chcesz "takie fajne cuś na kołach".

Dalej piszesz że "dla władz Chin" to warstwa zamożniejszych ludzi jest miarą- fajno, ale co z tego?
Gdybym był jakimś dawnym despotą co to cały teren traktuje jak swoje podwórko a wszyscy ludzie na mojej ziemi są moją osobistą i pełną własnością, to mógłbym stwierdzić że miarą skuteczności mojego aparatu państwowego jest to ile mam kobiet w haremie i jak duży urósł mój pałac.
Władze Chin też mogą sobie przyjąć za miarę co im się żywnie podoba- ale mi chodzi o coś "względnie zobiektywizowanego".

Przykładowo miara oczekiwanej długości życia jest jednym z fajniejszych wskaźników zdrowia obywateli. A każdy (niemal) chce żyć długo i zdrowo, więc jest to taka właśnie miara która mówi nam coś o realizacji potrzeb.
Zasobność w pożywienie, dochód liczony na rodzinę czy na osobę itd.
Możemy wymyślić całkiem sporą ilość wskaźników mówiących właśnie o tym jak to się ma do całości.

Delikatnie mówiąc- mam gdzieś co sobie myślą "władze Chin" tak samo jak historyk oceniający czy rządy danego władcy były korzystne czy też nie mówi o skutkach dla kraju i dla jego mieszkańców, a nie o tym jak obfite uczty organizował omawiany despota.

A anegdotka z rakiem jest tyle blyskotliwa co i niepasujaca, rozwoj jest wartoscia - pokaz mi gospodarke, ktora nie zalamuje sie nie rozwijajac.
Sam sobie przeczysz. Piszesz że rozwój jest wartością i argumentujesz to tym że gospodarka która się nie rozwija, załamuje się. A to oznacza tylko że rozwój jest środkiem prowadzącym do celu.
A celem gospodarki jest zaspokajanie ludzkich potrzeb. Ergo- rozwój jest tylko środkiem dla osiągnięcia wyższego zaspokojenia potrzeb ludzkich.
Rozwój dla rozwoju jest (może łatwo się stać) patologią, rozwój w służbie ludzkości już nie tak bardzo.
Toudi powiedział kiedyś że stocznie po to istnieją, żeby statki pływały po morzach, a nie po to żeby stoczniowcy mieli pracę- odnosząc się do tego- celem rozwoju technik budowania okrętów jest szybszy, lepszy i bezpieczniejszy transport dóbr i ludzi, a nie rozwój dla samego rozwoju.



Temat: Samsung x600 - dlugo, nudno, ale wszystko...
Samsung x600 to bardzo fajny fon. Estetyczny, elegancki, z calkiem fajnym
wyswietlaczem TFT i 40 glosowa polifonia. Klawiature ma najwygodniejsza ze
wszytkich kilkudziesieciu telefonow jakie mialem w reku. Duza pamiec na
zdjecia - 9Mb to tez pozytywnie nastraja. Jakosc zdjec w dobrych warunkach
oswietleniowych sa swietne. Niestety kiedy jest mniej swiatla jakosc
drastycznie spada... Szczegolnie denerwoje pikselizacja. Niemniej zdjecia sa
ostre w rozdzielczosci 640-480. Jest cyfrowy zoom - w telefonie wyglada
niezle ale w kompie to koszmar... Nawet jak wyciszysz telefon to zawsze
slychac dzwiek migawki. Obrot obiektywu o 180 stopni to kapitalna sprawa,
natomiast ten fon nie ma lampy blyskowej - to jest stale podswietlenie i
moze sluzyc jako latarka. W pelnej ciemnosci mozna robic zdjecia na 1 lub 2
metry. Soft w tym fonie dziala bardzo szybko - blyskawica w porownaniu np.
do Siemensa s55. Calkowite zapelnienie pamieci fona wcale go nie zwalnia.
Bateria trzyma najdluzej 4 doby, 3 przy urztkowaniu 5min rozmow, kilkanascie
zdjec, kilka smsow. Menu jest bardzo ladnie wykonane - animacyjki pierwsza
klasa. Gorzej z urzytecznoscia. Boli brak explorera plikow jak ma to miejce
w siemensach. Bardzo boli brak mozliwosci wysylania czegkoliek innego niż
wpisy ksiazki adresowej (1000 adresow - jeden wpis to: nr kom, nr, dom, nr
praca, fax, inny, e-mail, przypisanie do grupy, ikonka dzwoniacego (niestety
nie mozna wstawic zdjecia), przypisanie dzwieku (niestety nie da się
przypisac wgranego przez siebie dzwieku)) prez irde, czyli nie wyslemy ani
zdjec, ani dzwiekow ani nic innego. Telefon ten nie posiada profili, wiec
nie ma takich mozliwosci konfiguracji jak np. Siemensy. Wyciszenie telefonu
nic  nie daje jak wejdziemy do pustego folderu - zwyczajnie zabrzeczy.
Przelicznik walut! To jest zloto przygotowane przez skosnookich
programistow! Walty sa do przelicznia ale nie można ich konfigurowac! Kurs
jest zaprogramowany raz na zawsze. Po za tym polskiej waluty tu nie ma za to
marka niemiecka już jest :). Inna sprawa ze spoko mozna sobie przeliczyc na
inne systemy miar np. temperature, dlugosc, wage, objetosc czy poierzchnie.

to go nie odczytacie. Slownik T9 jest wkurzajacy - pisze wylacznie z
polskimi znakami! Piec slow z ogonkami i już koniec smsa - kodowanie
polskiego znaku zajmuje kilka znakow. Kolejna irytujaca sprawa to jeśli
chcemy miec i tapete i zegar na wierzchu to zawsze bedzie towarzyszyc nam:
Idea milego dnia, albo plus gsm, albo era... Można wylaczyc wyswietlanie
tekstu i wtedy mamy czysta tapete ale bez zegra. Wygaszcz ekranu jest tylko
jeden - cyfrowy zegar i nie da się tego zmienic.
Zapomnijcie o wgrywaniu javy po kablu. Możecie wgrac jedynie dzwonki, czy
zdjecia. Soft dostepny na www.samsung.pl.
Jakosc rozmow - zarowno slyszalnosc kogos jak i slyszalnosc nas przez kogos
innego jest rewelacyjna.
Simlocka mozna sciagnac prostym kodem - jest w sieci wiec szukajcie.

Mimo wielu irytujacych, czy wrecz debilnych wad, tel ten mi się podoba i
dalej będę go urzywac.

Piotr W.

Ps.
Zajrzyjcie na:
http://www.sgh-x100.narod.ru - po rusku ale duzo ciekawych rzeczy





Temat: Samsung x600 - dlugo, nudno, ale wszystko...
eee... mam takie małe pytanko:)

bo tak się zastanawiam czy do tego samsunga można gdzies wcisnąć kabel usb??
to jedno:) a drugie pisałeś o tych softach na stronce samsunga, ściągnąłem
sobie je własnie i i tak się zastanawiam co one dają<lol I czy mam je
jakoś zainstalować  czy jak wrzucić na kom??
z góry wielkie dzięki i pozdróffka

Samsung x600 to bardzo fajny fon. Estetyczny, elegancki, z calkiem fajnym
wyswietlaczem TFT i 40 glosowa polifonia. Klawiature ma najwygodniejsza ze
wszytkich kilkudziesieciu telefonow jakie mialem w reku. Duza pamiec na
zdjecia - 9Mb to tez pozytywnie nastraja. Jakosc zdjec w dobrych warunkach
oswietleniowych sa swietne. Niestety kiedy jest mniej swiatla jakosc
drastycznie spada... Szczegolnie denerwoje pikselizacja. Niemniej zdjecia
sa
ostre w rozdzielczosci 640-480. Jest cyfrowy zoom - w telefonie wyglada
niezle ale w kompie to koszmar... Nawet jak wyciszysz telefon to zawsze
slychac dzwiek migawki. Obrot obiektywu o 180 stopni to kapitalna sprawa,
natomiast ten fon nie ma lampy blyskowej - to jest stale podswietlenie i
moze sluzyc jako latarka. W pelnej ciemnosci mozna robic zdjecia na 1 lub
2
metry. Soft w tym fonie dziala bardzo szybko - blyskawica w porownaniu np.
do Siemensa s55. Calkowite zapelnienie pamieci fona wcale go nie zwalnia.
Bateria trzyma najdluzej 4 doby, 3 przy urztkowaniu 5min rozmow,
kilkanascie
zdjec, kilka smsow. Menu jest bardzo ladnie wykonane - animacyjki pierwsza
klasa. Gorzej z urzytecznoscia. Boli brak explorera plikow jak ma to
miejce
w siemensach. Bardzo boli brak mozliwosci wysylania czegkoliek innego niż
wpisy ksiazki adresowej (1000 adresow - jeden wpis to: nr kom, nr, dom, nr
praca, fax, inny, e-mail, przypisanie do grupy, ikonka dzwoniacego
(niestety
nie mozna wstawic zdjecia), przypisanie dzwieku (niestety nie da się
przypisac wgranego przez siebie dzwieku)) prez irde, czyli nie wyslemy ani
zdjec, ani dzwiekow ani nic innego. Telefon ten nie posiada profili, wiec
nie ma takich mozliwosci konfiguracji jak np. Siemensy. Wyciszenie
telefonu
nic  nie daje jak wejdziemy do pustego folderu - zwyczajnie zabrzeczy.
Przelicznik walut! To jest zloto przygotowane przez skosnookich
programistow! Walty sa do przelicznia ale nie można ich konfigurowac! Kurs
jest zaprogramowany raz na zawsze. Po za tym polskiej waluty tu nie ma za
to
marka niemiecka już jest :). Inna sprawa ze spoko mozna sobie przeliczyc
na
inne systemy miar np. temperature, dlugosc, wage, objetosc czy
poierzchnie.

przyjdzie
to go nie odczytacie. Slownik T9 jest wkurzajacy - pisze wylacznie z
polskimi znakami! Piec slow z ogonkami i już koniec smsa - kodowanie
polskiego znaku zajmuje kilka znakow. Kolejna irytujaca sprawa to jeśli
chcemy miec i tapete i zegar na wierzchu to zawsze bedzie towarzyszyc nam:
Idea milego dnia, albo plus gsm, albo era... Można wylaczyc wyswietlanie
tekstu i wtedy mamy czysta tapete ale bez zegra. Wygaszcz ekranu jest
tylko
jeden - cyfrowy zegar i nie da się tego zmienic.
Zapomnijcie o wgrywaniu javy po kablu. Możecie wgrac jedynie dzwonki, czy
zdjecia. Soft dostepny na www.samsung.pl.
Jakosc rozmow - zarowno slyszalnosc kogos jak i slyszalnosc nas przez
kogos
innego jest rewelacyjna.
Simlocka mozna sciagnac prostym kodem - jest w sieci wiec szukajcie.

Mimo wielu irytujacych, czy wrecz debilnych wad, tel ten mi się podoba i
dalej będę go urzywac.

Piotr W.

Ps.
Zajrzyjcie na:
http://www.sgh-x100.narod.ru - po rusku ale duzo ciekawych rzeczy






Temat: Samsung x600 - dlugo, nudno, ale wszystko...

A jak można wgrać te gry JAVA po kablu USB?

Pozdrawiam
Maciek


Witam

oczywiscie jest mozliwosc wgrywania JAVA'y po kablu.
Sam to robie i jest gites..:D

Pozdrawiam

| Samsung x600 to bardzo fajny fon. Estetyczny, elegancki, z calkiem fajnym
| wyswietlaczem TFT i 40 glosowa polifonia. Klawiature ma najwygodniejsza ze
| wszytkich kilkudziesieciu telefonow jakie mialem w reku. Duza pamiec na
| zdjecia - 9Mb to tez pozytywnie nastraja. Jakosc zdjec w dobrych warunkach
| oswietleniowych sa swietne. Niestety kiedy jest mniej swiatla jakosc
| drastycznie spada... Szczegolnie denerwoje pikselizacja. Niemniej zdjecia
sa
| ostre w rozdzielczosci 640-480. Jest cyfrowy zoom - w telefonie wyglada
| niezle ale w kompie to koszmar... Nawet jak wyciszysz telefon to zawsze
| slychac dzwiek migawki. Obrot obiektywu o 180 stopni to kapitalna sprawa,
| natomiast ten fon nie ma lampy blyskowej - to jest stale podswietlenie i
| moze sluzyc jako latarka. W pelnej ciemnosci mozna robic zdjecia na 1 lub 2
| metry. Soft w tym fonie dziala bardzo szybko - blyskawica w porownaniu np.
| do Siemensa s55. Calkowite zapelnienie pamieci fona wcale go nie zwalnia.
| Bateria trzyma najdluzej 4 doby, 3 przy urztkowaniu 5min rozmow,
kilkanascie
| zdjec, kilka smsow. Menu jest bardzo ladnie wykonane - animacyjki pierwsza
| klasa. Gorzej z urzytecznoscia. Boli brak explorera plikow jak ma to miejce
| w siemensach. Bardzo boli brak mozliwosci wysylania czegkoliek innego niż
| wpisy ksiazki adresowej (1000 adresow - jeden wpis to: nr kom, nr, dom, nr
| praca, fax, inny, e-mail, przypisanie do grupy, ikonka dzwoniacego
(niestety
| nie mozna wstawic zdjecia), przypisanie dzwieku (niestety nie da się
| przypisac wgranego przez siebie dzwieku)) prez irde, czyli nie wyslemy ani
| zdjec, ani dzwiekow ani nic innego. Telefon ten nie posiada profili, wiec
| nie ma takich mozliwosci konfiguracji jak np. Siemensy. Wyciszenie telefonu
| nic  nie daje jak wejdziemy do pustego folderu - zwyczajnie zabrzeczy.
| Przelicznik walut! To jest zloto przygotowane przez skosnookich
| programistow! Walty sa do przelicznia ale nie można ich konfigurowac! Kurs
| jest zaprogramowany raz na zawsze. Po za tym polskiej waluty tu nie ma za
to
| marka niemiecka już jest :). Inna sprawa ze spoko mozna sobie przeliczyc na
| inne systemy miar np. temperature, dlugosc, wage, objetosc czy poierzchnie.

przyjdzie
| to go nie odczytacie. Slownik T9 jest wkurzajacy - pisze wylacznie z
| polskimi znakami! Piec slow z ogonkami i już koniec smsa - kodowanie
| polskiego znaku zajmuje kilka znakow. Kolejna irytujaca sprawa to jeśli
| chcemy miec i tapete i zegar na wierzchu to zawsze bedzie towarzyszyc nam:
| Idea milego dnia, albo plus gsm, albo era... Można wylaczyc wyswietlanie
| tekstu i wtedy mamy czysta tapete ale bez zegra. Wygaszcz ekranu jest tylko
| jeden - cyfrowy zegar i nie da się tego zmienic.
| Zapomnijcie o wgrywaniu javy po kablu. Możecie wgrac jedynie dzwonki, czy
| zdjecia. Soft dostepny na www.samsung.pl.
| Jakosc rozmow - zarowno slyszalnosc kogos jak i slyszalnosc nas przez kogos
| innego jest rewelacyjna.
| Simlocka mozna sciagnac prostym kodem - jest w sieci wiec szukajcie.

| Mimo wielu irytujacych, czy wrecz debilnych wad, tel ten mi się podoba i
| dalej będę go urzywac.

| Piotr W.

| Ps.
| Zajrzyjcie na:
| http://www.sgh-x100.narod.ru - po rusku ale duzo ciekawych rzeczy

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl





Temat: Samsung x600 - dlugo, nudno, ale wszystko...
Zainstaluj sobie EasyStudio PIMS & File Manager bo inaczej ani dzwonkow ani
zdjec nie sciagniesz z fona. A tak mozesz sobie robic backup ks adresowej
smsow i takie tam pierdoly. Jak 32 mega chcesz wrzucic na fona??? Po za tym
stronach samsunga sa opisy do softu. Kabel USB jest ale stery sciagaj z tej
ruskiej strony co podalem.

Narta

Piotr W.

eee... mam takie małe pytanko:)

bo tak się zastanawiam czy do tego samsunga można gdzies wcisnąć kabel
usb??
to jedno:) a drugie pisałeś o tych softach na stronce samsunga, ściągnąłem
sobie je własnie i i tak się zastanawiam co one dają<lol I czy mam je
jakoś zainstalować  czy jak wrzucić na kom??
z góry wielkie dzięki i pozdróffka
| Samsung x600 to bardzo fajny fon. Estetyczny, elegancki, z calkiem
fajnym
| wyswietlaczem TFT i 40 glosowa polifonia. Klawiature ma najwygodniejsza
ze
| wszytkich kilkudziesieciu telefonow jakie mialem w reku. Duza pamiec na
| zdjecia - 9Mb to tez pozytywnie nastraja. Jakosc zdjec w dobrych
warunkach
| oswietleniowych sa swietne. Niestety kiedy jest mniej swiatla jakosc
| drastycznie spada... Szczegolnie denerwoje pikselizacja. Niemniej
zdjecia
sa
| ostre w rozdzielczosci 640-480. Jest cyfrowy zoom - w telefonie wyglada
| niezle ale w kompie to koszmar... Nawet jak wyciszysz telefon to zawsze
| slychac dzwiek migawki. Obrot obiektywu o 180 stopni to kapitalna
sprawa,
| natomiast ten fon nie ma lampy blyskowej - to jest stale podswietlenie i
| moze sluzyc jako latarka. W pelnej ciemnosci mozna robic zdjecia na 1
lub
2
| metry. Soft w tym fonie dziala bardzo szybko - blyskawica w porownaniu
np.
| do Siemensa s55. Calkowite zapelnienie pamieci fona wcale go nie
zwalnia.
| Bateria trzyma najdluzej 4 doby, 3 przy urztkowaniu 5min rozmow,
kilkanascie
| zdjec, kilka smsow. Menu jest bardzo ladnie wykonane - animacyjki
pierwsza
| klasa. Gorzej z urzytecznoscia. Boli brak explorera plikow jak ma to
miejce
| w siemensach. Bardzo boli brak mozliwosci wysylania czegkoliek innego
niż
| wpisy ksiazki adresowej (1000 adresow - jeden wpis to: nr kom, nr, dom,
nr
| praca, fax, inny, e-mail, przypisanie do grupy, ikonka dzwoniacego
(niestety
| nie mozna wstawic zdjecia), przypisanie dzwieku (niestety nie da się
| przypisac wgranego przez siebie dzwieku)) prez irde, czyli nie wyslemy
ani
| zdjec, ani dzwiekow ani nic innego. Telefon ten nie posiada profili,
wiec
| nie ma takich mozliwosci konfiguracji jak np. Siemensy. Wyciszenie
telefonu
| nic  nie daje jak wejdziemy do pustego folderu - zwyczajnie zabrzeczy.
| Przelicznik walut! To jest zloto przygotowane przez skosnookich
| programistow! Walty sa do przelicznia ale nie można ich konfigurowac!
Kurs
| jest zaprogramowany raz na zawsze. Po za tym polskiej waluty tu nie ma
za
to
| marka niemiecka już jest :). Inna sprawa ze spoko mozna sobie przeliczyc
na
| inne systemy miar np. temperature, dlugosc, wage, objetosc czy
poierzchnie.

przyjdzie
| to go nie odczytacie. Slownik T9 jest wkurzajacy - pisze wylacznie z
| polskimi znakami! Piec slow z ogonkami i już koniec smsa - kodowanie
| polskiego znaku zajmuje kilka znakow. Kolejna irytujaca sprawa to jeśli
| chcemy miec i tapete i zegar na wierzchu to zawsze bedzie towarzyszyc
nam:
| Idea milego dnia, albo plus gsm, albo era... Można wylaczyc wyswietlanie
| tekstu i wtedy mamy czysta tapete ale bez zegra. Wygaszcz ekranu jest
tylko
| jeden - cyfrowy zegar i nie da się tego zmienic.
| Zapomnijcie o wgrywaniu javy po kablu. Możecie wgrac jedynie dzwonki,
czy
| zdjecia. Soft dostepny na www.samsung.pl.
| Jakosc rozmow - zarowno slyszalnosc kogos jak i slyszalnosc nas przez
kogos
| innego jest rewelacyjna.
| Simlocka mozna sciagnac prostym kodem - jest w sieci wiec szukajcie.

| Mimo wielu irytujacych, czy wrecz debilnych wad, tel ten mi się podoba i
| dalej będę go urzywac.

| Piotr W.

| Ps.
| Zajrzyjcie na:
| http://www.sgh-x100.narod.ru - po rusku ale duzo ciekawych rzeczy






Temat: Samsung x600 - dlugo, nudno, ale wszystko...
Witam

oczywiscie jest mozliwosc wgrywania JAVA'y po kablu.
Sam to robie i jest gites..:D

Pozdrawiam


Samsung x600 to bardzo fajny fon. Estetyczny, elegancki, z calkiem fajnym
wyswietlaczem TFT i 40 glosowa polifonia. Klawiature ma najwygodniejsza ze
wszytkich kilkudziesieciu telefonow jakie mialem w reku. Duza pamiec na
zdjecia - 9Mb to tez pozytywnie nastraja. Jakosc zdjec w dobrych warunkach
oswietleniowych sa swietne. Niestety kiedy jest mniej swiatla jakosc
drastycznie spada... Szczegolnie denerwoje pikselizacja. Niemniej zdjecia sa
ostre w rozdzielczosci 640-480. Jest cyfrowy zoom - w telefonie wyglada
niezle ale w kompie to koszmar... Nawet jak wyciszysz telefon to zawsze
slychac dzwiek migawki. Obrot obiektywu o 180 stopni to kapitalna sprawa,
natomiast ten fon nie ma lampy blyskowej - to jest stale podswietlenie i
moze sluzyc jako latarka. W pelnej ciemnosci mozna robic zdjecia na 1 lub 2
metry. Soft w tym fonie dziala bardzo szybko - blyskawica w porownaniu np.
do Siemensa s55. Calkowite zapelnienie pamieci fona wcale go nie zwalnia.
Bateria trzyma najdluzej 4 doby, 3 przy urztkowaniu 5min rozmow, kilkanascie
zdjec, kilka smsow. Menu jest bardzo ladnie wykonane - animacyjki pierwsza
klasa. Gorzej z urzytecznoscia. Boli brak explorera plikow jak ma to miejce
w siemensach. Bardzo boli brak mozliwosci wysylania czegkoliek innego niż
wpisy ksiazki adresowej (1000 adresow - jeden wpis to: nr kom, nr, dom, nr
praca, fax, inny, e-mail, przypisanie do grupy, ikonka dzwoniacego (niestety
nie mozna wstawic zdjecia), przypisanie dzwieku (niestety nie da się
przypisac wgranego przez siebie dzwieku)) prez irde, czyli nie wyslemy ani
zdjec, ani dzwiekow ani nic innego. Telefon ten nie posiada profili, wiec
nie ma takich mozliwosci konfiguracji jak np. Siemensy. Wyciszenie telefonu
nic  nie daje jak wejdziemy do pustego folderu - zwyczajnie zabrzeczy.
Przelicznik walut! To jest zloto przygotowane przez skosnookich
programistow! Walty sa do przelicznia ale nie można ich konfigurowac! Kurs
jest zaprogramowany raz na zawsze. Po za tym polskiej waluty tu nie ma za to
marka niemiecka już jest :). Inna sprawa ze spoko mozna sobie przeliczyc na
inne systemy miar np. temperature, dlugosc, wage, objetosc czy poierzchnie.

to go nie odczytacie. Slownik T9 jest wkurzajacy - pisze wylacznie z
polskimi znakami! Piec slow z ogonkami i już koniec smsa - kodowanie
polskiego znaku zajmuje kilka znakow. Kolejna irytujaca sprawa to jeśli
chcemy miec i tapete i zegar na wierzchu to zawsze bedzie towarzyszyc nam:
Idea milego dnia, albo plus gsm, albo era... Można wylaczyc wyswietlanie
tekstu i wtedy mamy czysta tapete ale bez zegra. Wygaszcz ekranu jest tylko
jeden - cyfrowy zegar i nie da się tego zmienic.
Zapomnijcie o wgrywaniu javy po kablu. Możecie wgrac jedynie dzwonki, czy
zdjecia. Soft dostepny na www.samsung.pl.
Jakosc rozmow - zarowno slyszalnosc kogos jak i slyszalnosc nas przez kogos
innego jest rewelacyjna.
Simlocka mozna sciagnac prostym kodem - jest w sieci wiec szukajcie.

Mimo wielu irytujacych, czy wrecz debilnych wad, tel ten mi się podoba i
dalej będę go urzywac.

Piotr W.

Ps.
Zajrzyjcie na:
http://www.sgh-x100.narod.ru - po rusku ale duzo ciekawych rzeczy


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl





Temat: Fototemat - wydanie drugie poprawione
Do Feline. No dobra - może jeszcze raz...

Bolanda w której mieszkamy ma dwóch sąsiadów - Dragonię i Polimerystan. Wiodącym systemem okiennym w Bolandzie są okna uchylane do góry, podpierane w celu otwarcia drewnianymi (made in Dragonia) lub plastykowymi (made in Polimerystan) podpórkami. Bolanda niestety nie posiada technologii umożliwiających produkcję własnych podpórek, co boli jej obywateli, w związku z wysokimi cłami nakładanymi na ten asortyment przez państwa ościenne. Ale nie o cłach tu będzie mowa.

Obywatel Apolinary Lufcikiewicz ma problem. Złamała mu się podpórka, którą otrzymał razem z nowym oknem. No po 15tu latach eksploatacji miała prawo. Pan Apolinary zaczyna więc szukać na rynku podpórek nowych i stwierdza z wielkim zadowoleniem, że wybór jest naprawdę znakomity! Jego zadowolenie rozmywa się jednak, kiedy zaczyna szukać podpórki takiej jak miał do tej pory - gdyż przyzwyczaił się uzyskiwanego ze swojej starej podpórki otworu, umożliwiającego optymalną wymianę powietrza. Analiza starej podpórki doprowadza do zaskakującego rezultatu. Okazuje się, że okno i podpórka, jakie pan Apolinary użytkował zostały wyprodukowane w Balcie, która jednak nie wytrzymałą morderczej konkurencji na rynku okiennym i 10 lat temu zrezygnowała z tego segmentu rynku i przestawiła produkcję krajową na korkociągi - co okazało się strzałem w dziesiątkę, w momencie, kiedy na rynek weszły duże ilości relatywnie tanich i dobrych win z Gronostanu. Ale nie o tym będzie ta bajka.

Jaką więc mamy sytuację? Zreasumujmy. Pan Apolinary potrzebuje podpórki takiej jak miał dawniej. Nie ma jednak na to szansy, gdyż produkt na rynku jest niedostępny. Ma więc możliwość skorzystać z produktów Dragońskich lub Polimerystanowych. Znaczy jest dobrze - klient ma wybór. Pojawia się jednak mały problem. Ani Bolanda, ani Dragonia, ani Polimerystan nie przystąpiły do układu o ujednoliceniu miar i wymiary podpórek podają w bolandzkich stopach, dragońskich jardach i polimerystanowych łokciach. No i tu nasz drogi pan Apolinary zaczyna się gubić całkowicie. Wziął do domu mnóstwo prospektów i ulotek reklamowych dotyczących podpórek dostępnych na rynku - jednak nic mu one nie dają. Jest w nich mnóstwo marketingowego bełkotu, o kolorach, o kształtach końcówek (co podobno ma zwiększać ergonomię), o zastosowanych technologiach, układzie słoi drewnianych, o kopolimerach (w zależności od państwa producenckiego) i tego typu bełkot, który panu Apolinaremu jedynie zakręciły w głowie. Kiedy już znalazł informacje o długości (maczkiem na końcu) to już zdębiał całkowicie. Co z tego, że zmierzył swoją starą podpórkę, kiedy nie potrafił tych danych zastosować do informacji z folderów reklamowych - gdyż nikt nie wpadł na to, żeby podać wymiary w jednostkach Bolandy.

I załkał po cichu nasz pan Apolinary i rzucić wszystko chciał w diabły - pozbawiając się w ten sposób odpowiedniej wentylacji pomieszczeń! Zgroza!

I wtedy do drzwi pana Apolinarego zapukał sąsiad - Mścigniew Koniecbolandzki. Z zawodu fantasta na etacie, z zainteresowań inżynier. I usłyszawszy historię pana Apolinarego załkał straszliwie i stwierdził, że on znajdzie rozwiązanie tej sytuacji! I jak powiedział, tak zrobił. Zajęło mu to co prawda bity tydzień, ale nagle wrzask z mieszkania pana Mścigniewa się wydobył – Eureka, k…wa EUREKA!!! EKWIWALENT!!!

I wypadł pan Mścigniew ze swego mieszkania, jeno ręcznikiem zdążył się przewiązać, ale jeszcze piana z kąpieli we włosach trwała, a w ręku dzierżył gumową kaczuszkę. I wpadł do pana Apolinarego i jął przedstawiać swoją wiekopomną teorię. Teorię ekwiwalentu, zwaną również teorią równoważnika podpórki z Balty. A wygląda to tak:

Mamy starą, dobrą, sprawdzoną i lubianą technologię podpórek z Balty. I umawiamy się, że do niej, jako że pan Apolinary tego właśnie potrzebuje, będziemy wszystko odnosić. Teraz wystarczy wprowadzić odpowiedni mnożnik na wartości podawane przez producentów z Dragonii i Polimerystanu, żeby szybko, łatwo i przyjemnie przeliczać wszystkie długości, na długości podawane w Baltowskich morgach!

I tu pada, że na ten przykład, wartość podpórki z Dragonii należy pomnożyć przez 1,5; a podpórki z Polimerystanu przez 1,6. I włala!!

Wilk syty i Manchester City! Zadowoleni są użytkownicy podpórek z Balty – bo wiedzą czego szukać na rynku, zadowoleni użytkownicy okien z Dragonii, bo wiedzą na czym stoją jak znudzą się im podpórki z drewna i zapragną przejść na polimerowe.

I tu kończy się nasza opowieść.

Po tym przydługim wstępie dochodzimy do sedna. Nie interesuje nas (i producentów też czasami) jakaś ogniskowa rzeczywista, realna, czy jak tam to zwą. Interesuje nas ekwiwalent ogniskowej w odniesieniu do klatki/matrycy o wielkości pełnej klatki małego obrazka. Czyli 36/24 mm. I takie dane są podawane w folderach, informacjach dotyczących aparatów cyfrowych z zamontowanymi na stałe obiektywami. Czasami nawet podają to w formie: „ogniskowa 5-50mm, co odpowiada 30-150 dla małego obrazka”. W tym przykładzie – mamy tą ogniskową rzeczywistą – której znajomość absolutnie nic nam nie daje bez znajomości rozmiarów matrycy – i wartość, którą możemy wykorzystać do porównań – czyli ów tajemnicy ekwiwalent. Tyle do kompaktów.

W przypadku lustrzanek cyfrowych z matrycą APS lub mniejszą (czyli o matrycy mniejszej niż te 36/24 – zwanej pełną klatką, z angielskiego Full Frame – FF) sytuacja jest troszkę inna, gdyż tam nie otrzymujemy w komplecie stałego obiektywu. Więc dla ułatwienia ogniskowe obiektywów podawane są w wartościach jak dla pełnej klatki – co musimy sobie, aby otrzymać wartość ekwiwalentu pomnożyć przez odpowiedni współczynnik. Dla Pentaksa jest to właśnie owe 1,5 (stąd 70-300 Sigmy z aparatem K10D będzie miało ogniskową 105-450mm w przeliczeniu na pełną klatkę), a dla Canona, jeśli się nie mylę 1,6 (więc owa Sigma będzie miała z cyfrową lustrzanką Canona jeszcze większą wartość ogniskowych).

No i znając te wszystkie wartości możemy sobie spokojnie porównywać, który obiektyw da nam najmniejszy kąt widzenia (czyli tzw. przybliżenie). Bo operujemy na wartościach odnoszących się do tej samej wielkości, tego samego zjawiska. Właśnie przez zastosowanie ekwiwalentu.

Stąd też 300mm w K10D daje takie samo powiększenie/przybliżenie, jak dałby obiektyw 450 milimetrów, kiedy obraz byłby rejestrowany na pełnej klatce. Zaś obiektyw w Twoim aparacie da po wszystkich przeliczeniach maksymalną ogniskową 432mm. Czyli na maksymalnym „zoomie” (zabić marketingowców którzy tego zooma wymyślili!) da o te 18 milimetrów mniej, czyli wartość powiększenia/przybliżenia mniejszą. Czyli na obrazku uzyskanym z Twojego aparatu będzie więcej przestrzeni, a na tej Sigmie przy K10D będzie przestrzeni mniej. A o to chyba tym spoterom chodzi.

Czy teraz opisałem to jasno i zrozumiale?




Temat: Rospuda
Mam wolną chwilkę i nie mogę się powstrzymać od zabrania głosu.
Mam też mocne wrażenie, że mało kto z szanownych dyskutantów orientuje się w temacie powtarzając jak mantrę hasła „trasa alternatywna”, „manipulacja” nie bardzo widząc co i jak.
Przeczytajcie poniższy tekst:

FAKTY
1. Obwodnica Augustowa jest potrzebna zarówno mieszkańcom regionu jak i wszystkim, korzystającym z transportu drogowego w regionie. Dzięki niej:
• znacząco poprawi się poprawi się bezpieczeństwo ruchu drogowego i zmniejszy się ilość wypadków (obecnie ruch przez Augustów to ponad 15000 pojazdów na dobę na trasie E-67/S-8, jest to wzrost w ciągu 5 lat o ponad ¼; obecnie trasa S-8 jest pierwsza w regionie pod względem wypadków i ofiar, jest to lider wypadków w Podlaskiem „czarna trasa” – rocznie ponad 130 wypadków, ponad 60 zabitych i ponad 180 rannych);
• Augustów nie straci walorów uzdrowiska;
• turyści uzyskają łatwiejszy dostęp do atrakcji regionu;
• drogowy ruch towarowy ominie miasto;

2. Wariant wybrany przez GDDKiA jest najlepszy pod każdym względem: ekologicznym, finansowym i społecznym (wykup ziemi i brak likwidacji gospodarstw). Realizacja tzw. alternatywnego wariantu to kolejne lata przygotowań. Dolina Rospudy ciągnie się na długości 102 km, a więc ominąć jej się praktycznie nie da. Obwodnica Augustowa niestety musi przecinać Rospudę, także w planie ekologów.

3. Tzw. wariant alternatywny, proponowany przez organizacje pozarządowe, był rozpatrywany przez GDDKiA. Został jednak odrzucony m.in. ze względów ekologicznych. Paradoks polega na tym, że organizacje ekologiczne zaproponowały, by teren, przez który ona ma przebiegać włączyć do Programu Natura 2000, a więc same uważają, że ten teren jest szczególnie cenny przyrodniczo. A jednocześnie proponują, by poprowadzić tamtędy obwodnicę.

4. Osoba, która zaprojektowała dla ekologów tzw. wariant alternatywny, nie ma stosownych uprawnień, ponadto nigdy nie zaprojektowała żadnej drogi. W zasadzie nie ma więc tego projektu.

5. Wszystkie działania, podjęte na kolejnych etapach realizacji inwestycji, są zgodne z prawem. Potwierdziły to między innymi takie instytucje jak Naczelny Sąd Administracyjny, Urząd Zamówień publicznych, Centralne Biuro Antykorupcyjne.

MITY

1. Inwestycja w dolinie Rospudy spowoduje blokadę funduszy, przeznaczonych na nią przez Unię Europejską.

Nie. Inwestycja jest realizowana w 100% ze środków krajowych.

2. Od samego początku przebieg trasy nie był konsultowany z organizacjami ekologicznymi.

Nie. Od 1992 roku przedstawiciele organizacji ekologicznych uczestniczyli w konsultacjach na ten temat.

3. Obwodnica Augustowa przetnie dolinę Rospudy, uniemożliwiając m.in. zwierzętom swobodne przemieszczanie się.

Nie. Trasa przebiega przez dolinę na odcinku ok. 500 m, a jej konstrukcja (wysoka estakada) została zaprojektowana właśnie po to, by jak najmniej ingerować w ekosystem.

4. Tzw. alternatywne projekty przebiegu obwodnicy, opracowane na zlecenie organizacji ekologicznych, są mniej uciążliwe zarówno dla środowiska jak i mieszkańców tej okolicy.

Nie. Zakładają m.in. ingerencję w ok. 10 miejscowości i 30 gospodarstw. Mogą spowodować takie sytuacje, jak odcięcie rolników od ich pól i pastwisk. A ponadto ingerują znacznie mocniej w tereny, które sami ekolodzy zgłosili do obszarów Natura 2000 (na razie są to „cienie”, czyli propozycje). A przede wszystkim – także przecina dolinę.

5. Unia Europejska zagroziła Polsce wysokimi karami finansowymi w razie rozpoczęcia inwestycji według projektu, zatwierdzonego przez polskie władze.

Nie. Komisja Europejska poprosiła Polskę jedynie o złożenie wyjaśnień. Takie wyjaśnienia zostały złożone w liście Ministra Środowiska do KE. KE skierowało sprawę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, ale nie jest to jednoznaczne z uznaniem inwestycji za niezgodną z prawem europejskim.

6. Inwestycja przyniesie same straty dla środowiska.

Nie. Projekt inwestycji został opracowany tak, by ingerencja w środowisko miała możliwie najmniejsze skutki negatywne. Pamiętać należy, że zgodnie z prawem i programem Natura 2000 inwestor podejmie działania rekompensacyjne, np. zalesi wielokrotnie większą niż wycięta ilością drzew wskazany teren.

7. Inwestycja jest prowadzona z naruszeniem prawa.

Nie. Wszelkie przewidziane prawem procedury zostały przeprowadzone. Całą dokumentacja projektu została sporządzona przez osoby, mające stosowne uprawnienia i wiedzę, a projektując przebieg trasy miały na uwadze możliwie jak najmniej uciążliwy wariant poprowadzenia inwestycji.

Wydaje mi się, że sprawę nagłośnił Adam Wajrak z Gazety Wyborczej – a przynajmniej był to mój pierwszy kontakt z Rospudą. Oglądając wczoraj relacje z Augustowa i słuchając komentarzy Wajraka stwierdziłem tylko, że sprawa go przerosła i jest trochę zagubiony sytuacją kiedy to nie on blokuje, a jego rola sprowadziła się do apelowania do blokujących o przestrzeganie prawa, powstrzymywanie się od eskalacji, oraz o poczekanie na decyzje sądu. Role się odwróciły o 180 stopni. Do tej pory przecież sam blokował, a tu ktoś mu bezczelnie wchodzi w role.

Mieszkańców Augustowa tak naprawdę nie interesuje obwodnica, trasa alternatywna, to czy ekolodzy wiszą na drzewach czy na nich siedzą. Oni nie chcą po prostu 16 tys tirów dziennie na drodze. Wcale się im nie dziwie, dziwie się tylko, że przez 16 lat spokojnie siedzieli czekając na gruszki na wierzbie. Powinni zaorać drogę za miastem, wykopać rowy przeciwczołgowe i kazać wszystkim spadać na drzewo. Droga wcale, a wcale nie jest im potrzebna, mają kanał augustowski, puszczę, Rospudę, Dowpudę, piękne czyste okolice, pardon, już nie czyste.

Gdzie jest więc interes? W Augustowie go nie ma. Jest na pewno w Via-Baltica – to są naprawdę grube miliardy i z punktu widzenia międzynarodowego tranzytu i handlu międzynarodowego taka Rospuda to jest pikuś nie warty chachmęcenia bo wszelkie opóźnienia to są też bardzo grube pieniądze, a uniknięcie kłopotów też się przelicza na kasę. Nie sądzę aby ktoś zlekceważył uwarunkowania prawno-środowiskowe, za duże ryzyko było. Naprawdę nie warto pchać się z dużymi pieniędzmi w ryzykowny interes. Na dzień dzisiejszy nie ma żadnych podstaw prawnych do zaniechania budowy obwodnicy. Pojawił się element ryzyka – to się również kalkuluje i przelicza, ale mamy precedensy prawne również w trybunale europejskim w analogicznych sprawach. Wyrok w żaden sposób nie jest przesądzony. Ale nawet ryzyko ocenione na 10 % po przemnożeniu nakładów daje dalej astronomiczną kwotę, która zapewne była powodem wstrzymania robót. I nie przykładałbym do tego miar politycznych, a już na pewno ekologicznych.
Powered by WordPress