przelicznik Walt

Oglądasz wiadomości znalezione dla zapytania: przelicznik Walt





Temat: Delphin Plaza (Azur Plaza) - Hammamet - Tunezja
Do plaży jakieś 4-5 min piechotką w upale ;)) Niezbyt duża ale
czysta, leżaków wystarczy bo większośc wypoczywa przy basenie ale
tam słońce nie opala więc lepiej smazyć się na plazy ;))
Do promenady jakieś maź 10 min spacerkiem, Co do waluty to bez
znaczenia i tyak mozna ją wymienić na dinary w recepcji 100 USD =
132 dinarów, 100 Euro ok nie pamietam przelicznika 180 dinarów,
reczniki w miare czyste, szkoda zawalac sobie walizki niby nie mozna
ich wynosić na plażę ale nikt nie sprawdza plecaka ;)
sejf zależy co kto ma mi nic nie zginęły a wszystko leżały na widoku
łącznie z pieniędzmi ci co wykupili sejf toich okradli z innych
rzeczy laptop, perfumy, jakieśd ciuchy nawet pastę do zębów, z
pokoju na parterze jak jest cos na balkonie to tez może zniknąc,
centy w sklepiku hotelowym zbyt wygórowane lepiej robic zakupy na
medinie tam się można troche potargować i kupić o wiele taniej, taxi
do Nabeul 5 dinarów do hammametu - jasmin 10 dinarów max, z all
mozna brac do pokoju i przysługuje butelka wody mineralnej na noc,

Ogólnie super najwazniejsze, że jest pogoda, plaża drinki ;))) a i
towarzystwo się znajdzie rozrywkowe






Temat: Jaka waluta na Kubę?
wlasnie przylecialem z Kuby i co do waluty to podam zdumiewajace odkrycie
wymiana 100 euro to srednio w czerwcu 2007 roku 119 peso convertible czyli cuc
a 100 frankow szajcarskich to 138 .....astronomia eoro w polsce srednio 3.80 a
frank 2.50 , mozna za franki kupic euro na kubie i niezle zarbobic na tej
tranzakcji ,nie wiem jak w innych okresach ale ten przelicznik był absurdalny i
warto zabrac franki . Nie brac dolarów i bilonu euro - ciezko wymienic a
zielone so dodatkowo opodatkowane . pozdrawiam





Temat: WRÓCIŁAM Z MAROKO
Kaju, czy mogłabyś mi odpowiedzieć na kilka pytań:
1. Jakie sa rezydentki Triady w Agadirze, czy w razie czego mozna liczyć na ich
pomoc, jak w ogóle wygląda opieka nad turystami ? Aha czy sa przy kwaterowaniu
grupy w recepcji , czy po prostu kierowca wysadza z autokaru i samemu się
wszystko załatwia ?
2. Na jaką wycieczkę fakultatywną warto pojechać ? Myślałam nad Marrakeszem ,
ale na innym forum ktoś ją odradzał.
3. Jaki jest przelicznik marokańskiej waluty na polską?
4. No i czy bardzo dokuczają upały ? Jakie są mniej wiecej teraz temperatury ?
5. A w ogóle podobało Ci się tam ?

Z góry bardzo dziękuję i pozdrawiam.




Temat: Krzysztof Rybiński: Musimy być pierwsi w strefi...
oczywiscie, ze euro to cud gospodarczy
ale chodzi glownie o wymiar
niespotykanej w historii gospodarki operacji;
natomiast sama waluta nie gwarantuje
koniunktury jesli np. w RFN sa nieudolni
politycy w rzadzie - z kolei Irlandia
rozwija sie z euro wzorcowo.

Dobrze, ze nie piszesz jak niektorzy
o 100% wzroscie cen z euro - jak
wiadomo inflacja po roku 2002
z euro jest nizsza niz bez.
Przyklad z artykulami spozywczymi jest oczywisty,
bo moga one silnie podlegac wahaniom
i to niezaleznie od waluty. Natomiast
spadek cen na elektronike wynika ze
wzmocnienia sie euro do dolara
wbrew krakaniom sprzed 2 lat, ze euro bedzie
slaba waluta.

Co do przelicznika to bron obosieczna;
chcesz promowac kursem export? Pieknie.
Ale wtedy w leb dostaje import a w tym
miesci sie nie tylko konsumpcja i
materialy do pozniej eksportowanych
wyrobow ale takze inwestycje zagraniczne.

Miejmy nadzieje, ze chociaz z euro
nie bedziemy wlekli sie w ogonie
i jak najszybciej bedziemy tez
mieli wspolna walute.




Temat: Jeszcze raz, konkretnie, dolary czy euro?
Euro
Proponuję zabrać ze sobą Euro i wymienić je (niekoniecznie wszystkie) na
miejscu na liry tureckie. Ja miałam wszystkie 3 waluty i się strasznie to
człowiekowi pałęta. W jednej przegródce dolary, w drugiej euro a w trzeciej
liry uffff. Przelicznik 1 dolar = 1 euro już raczej nie jest stosowany. No
chyba, że masz talent do targowania. Polecam mieć dosyć drobne nominały, gdyż
czasami nie mają wydać z grubszej kasy



Temat: Pieniadze
Nie tyle co wymowke,ale prawde w odpowiedzi dostalas/es?
Zabierz ze soba funty, w czerwcu przelicznik byl 1 funt/16 Dirhamow.
za dolara polowe mniej, za euro 11- lub 12, nie opamietam dobrze.

MAroko to nie pierwszy kraj,w ktorym to krol zakazal wywozenia waluty poza
terytorium.




Temat: gdzie spalata kred. walutowego w walucie nie w pln
> Szukam banku ktory daje kredyt walutowy i mozna go splacac w walucie -a nie w
> zlotowkach wedlug przelicznika bankowego. Chce po prostu kupwac euro w
> kantorze i pzrynosic co miesiac do banku. Zna ktos?

np. HVB. Ale zdajesz sobie sprawe ze to sie nie oplaci bo kantor ma wyzszy
spread niz bank?




Temat: +++ APEL +++
Bardzo podoba mi się ten pomysł, szczególnie nazwa pieniadza, jeden user,
posługuje sie odnosnie mostu siekierkowskiego imieniem Wawerki :DDDDD
Dla Niego jest to Most Wawerki!!!! :)
Sa zakątki ,ze cofamy sie, znacznie wiecej niz 30 lat, mamy odpowiedni
potencjał, tylko od Nas zalezy jak go wykorzystamy, więc przy nastepnych
wyborach powinniśmy wybrać również właściwych ludzi...W mysl zasady , co nas
nie zabije, to nas wzmocni...
Kurs waluty, jednak inny, 1:1 to kiepski przelicznik, sugerowałabym wyższy:)))
Wawer to Unikat ;)))

Pozdrawiam
Wawerka




Temat: wakacje do końca życia
witam
darth, przelicznik boliwara wyszedl ci z oficjalnego kursu, ktory moze byc tak
jak podajesz.
ale tam teraz nikt nie wymienia waluty w bankach ( mozna dolary sprzedac za
grosze , ale nie mozna ich kupic) .pozostaje wiec czarny rynek. jak ja bylem
ostanio pod koniec sierpnia to bylo oficjalnie 1600 boliwarow za dolca i 2500
na ulicy.
teraz pewnie jest ponad 3000,
co do budowy. kolego jak chcesz wiedzie jak to wyglada przypomnij sobie polskie
budowy x-lat temu.
w mexyku poznalem pewniego australijczyka co sie budowal w veracruz, przed
budowa cichy, spokojny czlowiek, po budowie, znerwicowany alkoholik, ktorego
nie ciezko bylo zrozumiec, tyle w jego zdaniach bylo bluzg. jego opwowiesci o
mexykanskich budowniczych to byla najlepsza komedia jaka w zyciu slyszalem.
na margaricie pewnie jest jeszcze gorzej, to wyspa, a chyba na wszystkich
rajskch wyspach miejscowi maja swoisty stosunek do nadmiernego wysilku, chyba
ze sam bedziesz im nosil cegly zeby bylo szybciej :)
proponuje azeby wszyscy zainteresowni podali orientacyjny termin na wakacje w
tym roku, azeby jakos sie zorganizowac.
z reszta sie zgadzam
pzdr
m




Temat: Oriflame- błyskawiczny rozwój w POLSCE 20% WZROST!
Dodam jeszcze że dokładnie tak samo przelicza się walutę w przypadku raportów
skonsolidowanych i firm mających oddziały w różnych częściach świata.
Oczywiście z tego powodu wyniki mogą być przekłamane, z powodu np. fluktuacji
kursów walut - stwarza to także dość spore możliwości manipulacji wynikami i
prezentowania tego co dla nas wygodne. Dlatego właśnie wspomniałam o
księgowości kreatywnej, oczywiście nie na skalę Enronu, ale w pewnym sensie
każda księgowość jest odrobinę kreatywna.
Z tego powodu właśnie proponowałam liczenie w polskich złotych, jeśli mówimy o
rynku polskim, a przeliczanie na euro dopiero w momencie, kiedy potrzebujemy w
jakikolwiek sposób porównać dane z innymi rynkami, operującymi inną walutą.




Temat: Uwga na Multibank!!! - kredyt w chf
wniosek jeden: oplac prawnika, strac czas i zdrowie "osiagniesz
swoje":) To jest ryzyko kursow walutowych, o ktorych kazdy
kredytobiorca powinien byc poinformowany! i w kazdej umowie, jesli
nawet nie na odrebnym oswiadczeniu, krdytobiorca jest informowany.
Klient nie musi wiedziec, co to do konca oznacza, jednak wg.
polskiego prawa, brak wiedzy nie jest usprawiedliwieniem. Nawet w
sklepie "przeliczanie" z godziny na godzine jest norma, jesli kurs
waluty zmienia sie o....%



Temat: Kilka TEZ o Polsce - DLACZEGO zloty idzie w gore?
vice_versa napisał:

> > To co napisałeś w poprzednich wątkach o zamianie długu z usd na euro, gdz
> ie
> > najprawdobodobniej dolar zacznie się umacniac wobec euro jest SKANDALEM -
>
> > nieprawdopodobnym przekrętem
>
> Nie, to jest falszywe zalozenie. To fakt ze widac ze rezerwy w USD wzrosly.
> Tyle ze nie widac w czym. A jesli nie jest to zloto a opcje na zloto kupione na
>
> amerykanskim rynku?

zloto jest osobno wyszczegolnione i derywatywy tez. lwia czesc rezerw (cos kolo
90%) jest w walutach. i obserwujac fluktuacje stanu rezerw uwazam ze te waluty
to glownie usd

Albo opcje na crude oil? Tych danych NBP nie publikuje.
> Ilosc rezerw liczonych w euro nie spadla.

spadla od 30 mld w styczniu 04 do 27 mld w grudniu 04. w tym czasie wartosc
rezerw w usd nie zmienila sie

> To na prawde chlopaki nie ma sensu... My sie tego nie dowiemy, bo tego sie nie
> publikuje. Nie dlatego ze sie robi zle i wbrew budzetowi, tylko by to nie bylo
> widoczne tak latwo! I oni tego robic nie moga. Dlatego tez zasady ksiegowania
> ustala sobie Zarzad NBP zarzadzeniem wewnetrznym na wlasne potrzeby, zeby nie
> bylo swiadków.

wiadomo ile jest w walutach derywatywach i w zlocie. nie wiadomo ile jest w
jakich walutach. widac jednak ze rezerwy sa niemal stale w usd i fluktuuja w
euro w rytm przelicznika dolareuro



Temat: Pilne - podróż do Włoch!
Ceny - proszę o konkrety
maria421 napisała:

> Zalezy , Chris, co porownujesz. Ceny w MC Donald´s w Mediolanie nie powinny
> byc wiele wyzsze niz w USA, nawet kalkulujac niekorzystny dla Was przelicznik
> walutowy.
> Uwazam, ze te same rzeczy, w restauracjach podobnej klasy jak te w centrum
> Mediolanu w USA bylyby jeszcze drozsze.

No właśnie Mario, odpowiedz mi na moje pytanie: rozumiem że Milan jest droższy
niż inne miejsca, ale ja przecież nie jadę tam aby kupować nieruchomości albo
biznesy. Mieszkać będę w jakimś Best Western po cenie zbliżonej do ceny naszej,
a jedzenie na codzień będziemy sobie pichcić w pokojowej kitchenette. Do
restauracji sobie wyskoczymy może z dwa czy trzy razy tylko.
Tak więc co do cen: jaka jest cena komunikacji miejskiej i jak jest
zorganizowana? Jakie są tanie markety spożywcze? Czy ceny w nich też są stałe i
niezależne czy to Milan czy to inna wieś? W końcu nie tylko multi-milionerzy
mieszkają w Mediolanie. Są tam chyba sieci niedrogich marketów spóżywczych,
prawda?




Temat: Ceny na stacjach????? I ceny waluty???
Przelicznik walut:
www.podatki.egospodarka.pl/przelicznik-walut

Ceny paliw znam ze stanu na sierpień. :)



Temat: Przelicznik walut - aplikacja JAVA - do SE T630
Przelicznik walut - aplikacja JAVA - do SE T630
witam
czy wiecie gdzie znalezc jakas aplikacje w javie - przelicznik walut - na
telefon Sony Ericsson T630/T610.

pozdrawiam!



Temat: funt egipski za ile?
Zawsze aktualne przeliczniki walut (funta Eg. też)
Zamieściłem rok temu narzędzie do przeliczania walut. Powiązane jest ono z
międzynarodowym wortalem finansowym, który codziennie aktualizuje przeliczniki
walut. Zajrzyj tam:




Temat: Przelicznik walut....
Przelicznik walut....
Witam!
Szukam stronki z przelicznikiem walut wszystkich kraju(Europa,Azja), może ktoś
mi podesłać . Z góry bardzo dziękuję.Pozdrawiam.



Temat: inne waluty
inne waluty
Czy na stronie gdzie są pokazane przeliczniki walut nie można wskazać gdzie
znaleźć kursy takich walut jak turecki TTL?



Temat: Przeliczanie waluty w kredytach
Przeliczanie waluty w kredytach
Witajcie.
Proszę mi powiedzieć czy poniższe rozumowanie jest poprawne:




Temat: przeliczanie walut
przeliczanie walut
jakim programem zrobię przeliczenie nierozliczonych pozycji otwartych w
walucie na dzień np. 31.03.2007 po kursie z tego dnia. Jak zrobić wydruk sald
w walucie



Temat: przelicznik
przelicznik
ktoś może mi napisać jaki jest przelicznik ich waluty w złotych? dzięki



Temat: kursy walut on-line
kursy walut on-line
Witam !

Popełniłem taki przelicznik walut: www.przelicznik.pl/kursy_walut.html
Mam nadzieję że się przyda i oczywiście oczekuję krytyki



Temat: jaki przelicznik??
jaki przelicznik??
Część, chciałem się dowiedzieć jaki jest przelicznik miejscowej waluty w
stosunku do dolara, napiszcie ile kosztuje wyjazd 2 dniowy na Sahare, może
ktoś korzystał z miejscowych biur??Jadę do Monastiru. Dzięki za każdą
informacje.Pozdrawia Maciek.



Temat: Słoiczki Bobovita, oliwkę, filmy AGFA i inne
pozycje:1,2,3 -nieaktualne
organizer elektroniczny G-Lab
posiada funkcje:
książki telefonicznej zakładki internet., pamięć, kalendarz, przeliczanie walut,
Przeliczanie: miar/wag, zegar.




Temat: Subiekt czy Symfonia?
jednak caly czas Raks? a jak z cena?czy jest tam przelicznik walutowy?czy
wspolgra z czytnikami?mamy juz demo z symfoni,mag'a i subiekta - teraz kolej na
Raksa :)



Temat: Gwara kierowcow
> w uzyciu przelicznik "walutowy"
> tj. np.: "rozmieniam złoty trzydziesci" - "jade 130 km/h"
Ja słyszałem również "dwanaście setnych" - czyli 120km/h, ale jako ułamek
prędkości 1000km/h - to chyba panowie o lichym przyrodzeniu tak mawiają ;-)




Temat: Gwara kierowcow
oprócz "paczka osiemdziesiat", z czym po raz pierwszy się spotykam, jest jeszcze
w uzyciu przelicznik "walutowy"
tj. np.: "rozmieniam złoty trzydziesci" - "jade 130 km/h"




Temat: Wasz niezbędnik - co bierzecie w podróż?
No i forsę!
No i jeszcze:
do golenia i mycia
parasol
kalkulator, zwłaszcza przelicznik waluty i miar




Temat: Czy są szanse na wzrost kursu USD???
Bzdura, wyjdzie po tyle , co w Polsce. Wystarczy wejsc w przelicznik walut na
wp.



Temat: Właśnie wrócilam z Egiptu. Chętnie pomogę
Super przelicznik walut pokazuje, że to 0,52 zł
www.reuters.pl/notowania/kalkulator2



Temat: Egipt-wypłaty w bankomacie
nie wiem jak wam,ale mój bank pobiera 15pln za wypłate z bankomatu poza
granicami kraju,ale przelicznik walutowy jest rzeczywiście korzystny



Temat: Kupilam Tunezje w "ciemno" z Triady!
..dzieki dzieki ;)
..a jeszcze napisz jaki jest aktualny przelicznik waluty i gdzie najlepiej ja
wymieniac?

..i jeszcze jedno pytanie.. moze nawet do wszystkich.. jak sprawa toalet, WC,
etc?



Temat: Wrocilam z Fidzi. Bylo bosko
jaki jest przelicznik waluty na dolara USA?



Temat: ~~ malutkie pytanko...
Wiech-u!!!
pińć EURO!!!nie zapominaj ,ze wchodzimy tam gdzie wchodzimy i teraz sie
stosuje taki przelicznik walut!!



Temat: Kiedy nowe kraje UE wprowadzą euro?
Nie, kiedy ? Ważniejsze jest pytanie :
- Jaki będzie przelicznik waluty krajowej na EURO. Mam nadzieję, że w
przypadku złotówki raczej w pobliżu 5 zł za 1 EURO. W przeciwnym razie
gospodarka zahamuje, bo spadnie eksport. To on jest naistotniejszy w Unii.



Temat: 500 euro w chipsach
Jak moze wyjsc 4500 zl z 500 EUR?
Przelicznik walut na Onecie podaje taka sume za 500 EUR= 2157.8



Temat: dolary, dinary...
www.oanda.com/currency/converter/
Tu masz światowy przelicznik walut - jeden z wielu - wychodzi za dolara 1,37
dinara tunezyjskiego



Temat: Co do Grecji - EUR czy USD?
Najlepiej płacić w sklepach i wypłacać pieniądze z bankomatu kartą Maestro.
Korzystałem także z karty Visa (w tych samych dniach co i z Maestro) i po
powrocie do Polski przelicznik waluty z Visy był mniej korzystny.



Temat: Gruzja i Armenia wrzesień 2007
tutaj znajdziesz przelicznik walut
www.travelbit.pl/glowna.htm
i wiele innych informacji




Temat: ktos poruszyl temat sylwestra chyba na rynku...
A jednak masz kompleks, że chłopak z poza Kraka, bo jakbyś nie miała, tobyś o
tym nie pisała. Mnie nie interesuje skąd on jest.

Gdzie teraz opłaca się wyjeżdżać do pracy fizycznej na dwa miesiące ?

Przelicznik walutowy jest już co najmniej przeciętny



Temat: Wróciłem z węgier
Masz szczęście, wielu nie wrac;).
Trochę ciężko przeczytać tak ciurkiem pisany tekst dlatego gdybyś
mógł jeszcze raz podać:
-cenę noclegu
-przeliczniki walut
Z góry dziękuję



Temat: Wymiana Walut...
A pochodx sobie po stronach kantorow. W glebi miasta waluty sa bardziej
oplacalne niz na lotnisku czy dworcu. A nuz znajdziesz w Londynie dobry
przelicznik? Zreszta, oplaca ci sie tylko przy duzych kwotach sie martwic.




Temat: kurs walut
kurs walut
jak obecnie wygląda przelicznik USD-> na funty egipskie?



Temat: Jaki aktualny przelicznik dolary,euro na DT?
proszę skorzystać z tego linka-przelicznik każdej waluty na każdą
walutę na świecie

www.exchange-rates.org/




Temat: Mam pytanie walutowe ??
jestescie pewni ze kantory nie sprzedaja waluty tunezyjskiej ? wiele na
stronach oferuje nie tylko kupno ale i sprzedaz ... poza tym licze dolary po
cenie zakupu w polsce a nie ich przelicznik w Tuneji. i tak zostaje 150 w
kieszeni na 100 TDN - w polsce - tak mi sie wydaje .pzdr



Temat: euro czy dolary
euro czy dolary
czy wziąść lepiej euro czy dolary? jaki jest w tunezji przelicznik na te dwie
waluty? proszę o poradę które się bardziej opłaca.



Temat: jaka walute zabrac na Slowacje?
Nic,poza kartą do bankomatu.
Ale sprawdz swój bank.Jaką kartę masz?
To b.ważne.I czasem można wtopić.
Banki mają czasem różne-dziwne przeliczniki kursów walut.
Dla pewności,należy mieć ze dwie karty.
I tyle.
Pozdrawam.



Temat: Rodzinne samobójstwo z przyczyn ekonomicznych
> Handel międzynarodowy wszędzie jest opłacalny, szczególnie gdy przelicznik
> walutowy się do tego znacznie przyczynia.

Handel międzynarodowy, jaka ładna nazwa.
A praca w ogrodach za 2 zł za godzinę to takie międzynarodowe usługi ?



Temat: gdzie spalata kred. walutowego w walucie nie w pln
gdzie spalata kred. walutowego w walucie nie w pln
Szukam banku ktory daje kredyt walutowy i mozna go splacac w walucie -a nie w
zlotowkach wedlug przelicznika bankowego. Chce po prostu kupwac euro w
kantorze i pzrynosic co miesiac do banku. Zna ktos?




Temat: Brać Euro czy Dolary?
na bezcłówce w MOnastirze ceny w euro, przelicznik na dolary raczej
niesatysfakcjonujący. jesli chce sie wydac troche kasy przy powrocie, to ja
radze wziac troche takiej waluty, troche takiej. pozdrawiam, udanego wypoczynku.



Temat: Tankowanie po drodze
Jak zaplacisz karta wtedy to bank cie oskubie
Najwygodniej - owszem ale potem w wyciagach mozna sie zdziwic

A placenie w euro tam gdzie nie ma euro jako waluty narodowej - tez odradzam .
Zeby nie wiem co i tak przelicznik jest do bani



Temat: Węgry - waluta
Przelicznik taki sam, ale dochodzi opłata za wypłatę w bankomacie (nawet jeśli
w Polsce jest darmowa).
Granice w Unii są bardziej symboliczne, więc nikt o waluty nie pyta.



Temat: Co kupic jako pamiatke i co zjesc:)?
co to waluty. moim zdaniem lepiej wziac euro. nie chodzi o to czy sie bardziej oplaca, bo przelicznik jest porownywalny, ale o to ze czasami z dolarami robia problemy w kantorach. nie chca wymieniac tych wyprodukowanych przed 2000 rokiem.



Temat: euro czy dolary??????
Czy może pamiętasz jakie były przeliczniki /jakiego rzędu/. Właśnie
za parę dni wybieram się do Maroka i jestem zainteresowana kupnem
waluty. Pozdrawiam Gosia



Temat: Kredyt mieszkaniowy - jak z nim zyjecie?
przewalutowanie trwa max 3 dni
waluty tak nie szaleją :)
jaki niekorzystny przelicznik?? :))
najlepiej? co masz na myśli? bo na pewno nie najtaniej!




Temat: jade sama na Cypr z Triada w sierpniu
Jesli chodzi o walute to nie wiem co jest bardziej oplacalne, ja mialal tylko
euro wiec nie interesowalam sie tym, przelicznik jest 1 euro = 0.57 funta,
1$=0.47funta nie znam aktualnego kursu tych walut w Polsce tak wiec sama
sparawdz co jest korzystniejsze



Temat: Gruzja i Armenia wrzesień 2007
czy ktos moze podac namiary na ceny w gruzji?? chodzi mi glowinie o ceny
zywnosci/ napojow w knajpach. ewentualnie alkoholi..? moze jakis przelicznik
lokalnej waluty../ bede wdzieczy za wszelkie info



Temat: Słowacja- gdzie wymienić pieniądze
a jak wyglada przelicznik z euro lub $? moze opłacało by sie kupic w Polsce
któras z tych walut i wymienić na Słowacji na korony? A tak w ogole czy ktos
moze to zdementowacz- czy Slowacy przypadkiem bardziej nie preferuja zaplaty
np. za nocleg w $ czy Euro?



Temat: Zmieniamy walutę - ze złotówką są tylko problemy
moze wogole zrezygnujmy z waluty i przerzycmy sie na handel wymienny?
trzeba bedzie tylko ustalic uniwersalne przeliczniki
albo zrezygnujmy z jakiejkolwiek wymiany i kazdy bedzie mial co chcial i ile
chcial bez wiekszych problemow



Temat: Jak ustalic wartosc Stelusa ?!
:)))
to mi sie podoba, to jest bardzo regionalny
przelicznik.
Nie powinny mieć na niego wpływu spekulacje na rynku walut.
No chyba ze ktoś wykupi browar.



Temat: gdzie splata kredytu w walucie nie w pln??
gdzie splata kredytu w walucie nie w pln??
Szukma banku ktory daje kredyt walutowy i mozna go splacac w walucie -a nie w
zlotowkach wedlug przelicznika bankowego. Chce po prostu kupwac euro w
kantorze i pzrynosic co miesiac do banku. Zna ktos?



Temat: Polska przedostatnia w Europie
Bo jest gorzej
Jeśli porównujemy dochody w Polsce z dochodami w innych krajach, musimy
zastosować jakąś metodę przeliczania walut, bo przecież polski PKB (produkt
krajowy brutto) jest generowany w złotówkach, a PKB innych krajów - w ich
własnych pieniądzach oficjalnych. Najprostszym, od dawna stosowanym
przelicznikiem jest kurs wymiany rynkowej. I tak, jeśli w r. 2002 polski PKB na
głowę wyniósł 20,2 tys zł, zaś średni kurs dolara w tym samym roku był 4,08 zł,
to otrzymujemy niecałe 5 tys. dolarów na jednego Polaka w 2002r. Średni PKB per
capita w krajach "dwudziestki piątki" w owym roku wynosił, licząc tą samą
metodą, ok. 20 tys $. Zatem nasz dochód stanowił niespełna 25 proc średniego
dochodu w tych krajach! To są dane, jak mówię, za rok 2002 (najświeższych nie
mam) - obecnie proporcja ta może wyglądać nieznacznie lepiej, ale tylko
nieznacznie.

Skąd wiec "Gazeta" wytrzasnęła 46 procent? Stosując inny przelicznik walut,
tzw "parytet siły nabywczej" (ang. "purchasing power parity", PPP). Jest to
dość skomplikowany twór, wymyślony względnie niedawno przez ekonomistów-
teoretyków dla celów porównywania siły nabywczej walut różnych krajów na ich
własnych rynkach wewnętrznych. Bierze się pewien "koszyk dóbr", liczy się, ile
zań trzeba zapłacić w danym kraju i porównuje się wynik z kosztem analogicznego
koszyka w USA. Dla Polski tak ustalony przelicznik w r. 2002 wyniósł 1,92 złote
za dolara, a więc ponad dwukrotnie mniej, niż faktyczna cena kantorowa czy
bankowa. Przy tej metodzie liczenia polski PKB w r. 2002 "wzrasta" do blisko
10,5 tys. dolarów na obywatela, co stanowi 44 proc. średniego PKB per capita w
krajach "dwudziestki piątki", liczonego tymże sposobem (24 tys. US$). Dziś
mamy, wg informacji "GW" 46 proc., więc nam się nieco poprawiło.

Jak widać, nasza zamożność (czy raczej ubóstwo) na tle całosci Unii wygląda b.
różnie w zależności od użytego przelicznika. Parytet siły nabywczej daje wynik
blisko dwukrotnie lepszy, niż rynkowy kurs wymiany. Nie sposób powstrzymać się
od pytania - który przelicznik jest właściwszy? Jednoznacznej odpowiedzi na to
pytanie nie ma i dlatego poważniejsze źródła ekonomiczne podają oba wskaźniki
(tak też i czyni brytyjski tygodnik "The Economist", z którego witryny
internetowej zaczerpnąłem wszystkie dane do tego postu). Nasza prasa powszechna
wszakże, z "Gazetą" włącznie, ogranicza się od pewnego czasu do podawania PKB
przeliczonego według parytetu, nie informując bynajmniej o tym czytelników.
Dlaczego tak się dzieje, możemy się tylko domyślać.



Temat: Łotwa
Gość portalu: Lacis napisał(a):

> Jeżeli dziwią Cie fakty - to już twój problem. Podaj mi nazwę silniejszej
> waluty niż łat - ja o takiej nic nie wiem - ale przecież nie o wszystkim
wiem.
> Logiki nie ma raczej w twojej wypowiedzi...

Zastanów się najpierw co za głupoty opowiadasz. Zakładam, że coś ci się mocno
porąbało. Mówienie o mocnej walucie, to objaw totalnego braku podstawowej
wiedzy ekonomicznej, ale mniejsza z tym. Zakładam, że chodzi ci o przelicznik,
czyli wg. ciebie to że 1$ jest wart 60 sentymów jest tak nieprawdopodobne, to
zawiadamiam cię, że złotówka jest jeszcze mocniejsza bo trzeba ich tylko 4,
żeby zakupić $. Funt to niecałe 6 złotych. Z tej relacji wynika, że 1 złotówka
to 15 sentymów. Szczerze mówiąc mocno mnie rozśmieszyłeś. Jak dalej liczyć nie
umiesz, to weź sobie jakiś przelicznik walut w internecie i sobie przelicz. Jak
sprawdzisz, to okaże się, że nie dość, że liczyć nie umiesz, to jeszcze
podajesz nieprawdziwe dane. Wg. mnie 1 Łat to wg. dzisiejszego kursu 6,5
złotego. Tu już można mówić, że nastąpiła dewaluacja Łata, co nie znaczy, że
jest mocny. Jak nie masz dosyć, to na odczep się podam ci tak na przykład
walutę jordańską - dinary 1zł=7JD. Oczywiście tak z głowy waluta, oczywiście
mogę poszukać innych. Zanim zaczniesz pisać o braku logiki w czyjejś
wypowiedzi, zastanów się najpierw jakie ty banialuki sadzisz, bo obciach
straszny.

> Czy wiesz że na Łotwie jest (o ile wiem)najsilniejsza waluta na świecie? Za
> dolara płaci się zaledwie 60 santymów! Funt kosztuje około 98 santymów!!!
> Co chcesz wiedzieć przed swoimi ponownymi narodzinami - czyli przed
> pierwszym przyjazdem na Łotwe?...
> Pisz!
>
> sveiki! Lacis




Temat: Łotwa
>
> Zastanów się najpierw co za głupoty opowiadasz. Zakładam, że coś ci się
mocno
> porąbało. Mówienie o mocnej walucie, to objaw totalnego braku podstawowej
> wiedzy ekonomicznej, ale mniejsza z tym.

Zakładam, że ty jesteś wybitnym ekonomistą - wobec tego wypowiadaj się raczej
na wątku gospodarczym - a nie turystycznym... Dla mnie mocna waluta to taka,
za jaka można kupić wiele jednostek walutowych innej waluty - a na dodatek nie
podlega istotnym wachaniom kursu [zwłaszcza dewaluacji] - a tak właśnie jest z
łatem czy ci się to mądralo ekonomiczny podoba - czy nie!

Zakładam, że chodzi ci o przelicznik,
> czyli wg. ciebie to że 1$ jest wart 60 sentymów jest tak nieprawdopodobne,
to
> zawiadamiam cię, że złotówka jest jeszcze mocniejsza bo trzeba ich tylko 4,
> żeby zakupić $. Funt to niecałe 6 złotych. Z tej relacji wynika, że 1
złotówka
> to 15 sentymów.

Jeżeli dla ciebie złotówka jest silniejsza od łata - bo za 1ls dostajesz
~1,8dolara, a za 1zł dostajesz ~0,25 dolara - to mogę ci tylko współczuć... A,
ze 1 złotówka to około 15 santymów [czyli dla tępych: 0,15 łata] to po prostu
fakt - i nawet nie jest mi przykro z tego powodu, że nie możesz tego pojąć i
się z tym pogodzić.

Szczerze mówiąc mocno mnie rozśmieszyłeś. Jak dalej liczyć nie
> umiesz, to weź sobie jakiś przelicznik walut w internecie i sobie przelicz.
Jak sprawdzisz, to okaże się, że nie dość, że liczyć nie umiesz, to jeszcze
> podajesz nieprawdziwe dane.

Żal mi cię...

Wg. mnie 1 Łat to wg. dzisiejszego kursu 6,5 złotego.
Pierwsze prawdziwe zdanie w twojej wypowiedzi!!! Gratuluję!!!

Tu już można mówić, że nastąpiła dewaluacja Łata, co nie znaczy, że
> jest mocny.
Przeczytaj to zdanie i zastanów się - jesli możesz - co ono ma wspólnego z
logiką... ["czy twojego autorstwa jest zdanie "Tort jest słodki chociaż jest
okrągły"???]

Jak nie masz dosyć, to na odczep się podam ci tak na przykład
> walutę jordańską - dinary 1zł=7JD. Oczywiście tak z głowy waluta, oczywiście
> mogę poszukać innych.

Widać, że na odczep - bo co ma do tego wszystkiego, dinar jordański - których
wedłóg ciebie na 1 łata wchodzi blisko 50?!...

Zanim zaczniesz pisać o braku logiki w czyjejś
> wypowiedzi, zastanów się najpierw jakie ty banialuki sadzisz, bo obciach
> straszny.

Obciach - to owszem jest, ale w związku z tym co ty piszesz (((-:
>
>



Temat: Ile wziac pieniedzy na 2 tyg.do Bulgarii ?
Ceny są bardzo podobne do Polskich.
Owoce są drogie, przynajmniej tam gdzie byłem, może z dala od kurortów jest inaczej. Winogrona nawet droższe niż w Polsce. Arbuz ma podobną cenę. To co jest podawane w folderach to bujda, jeśli chodzi o ceny żywności.
Piwo kosztuje 60 stotinek, co w przeliczeniu na złotówki wynosi około 1.38 zł.
Mięso, chleb kosztuje podobnie jak u nas.
To są moje spostrzeżenia z miejscowości Sviety Vlas, to jest na południu Bułgarii, jakieś 30 km od Burgas.
W Warnie, jest to miasto około 300 tysięczne ceny są trochę niższe, to samo piwo kosztuje 45 stotinek. Jest to piwo Zagorka, nawet niezłe:)
Zauważyłem, że im większe miasto, tym ceny są niższe. W kurortach nastawionych typowo na turystów jest tak samo jak w Polsce, a nawet drożej.
Dam taki przykład, to samo piwo kosztuje w Sv. Vlas 60 stotinek, a w oddalonym 6 km Słonecznym brzegu już 1.20 lev, a z kolei w Warnie 45 stotinek. I nie są to ceny z pubów, a sklepowe. Warna z racji tego, że jest większym miastem i ludzie żyją nie tylko z turystyki jest taniej.
Bilety na odpowiedniki naszych pks-ów są w podobnej cenie jak w Polsce, a komunikacja miejska tańsza, bo bilet kosztuje 50 stotinek, tj. 1.15 zł.
Bilet do delfinarium w Warnie kosztuje 16 lev.
Ceny które podaję są z ubiegłego roku, przełom sierpnia i września, a przelicznik waluty był wtedy około 1 lev=2.30 zł

Należy zwracać uwagę na kantory, bo stosuje większość właścicieli lichwiarskie stawki, łatwo pomylić się np. za dolara płacili 1 dol= 1.80 lev, a na niektórych było na tablicy tak 1 dol = 1.18 lev, jak ktoś nie zauważy tej jedynki po przecinku to ma nieźle po kieszeni przy większych sumach.
Najlepiej zabierać euro, ma lepszy przelicznik od dolara, a złotówek nie opłaca się tam sprzedawać, choć można to zrobić.
Nie należy handlować walutą z konikami, często zaczepiają przy dworcach, mogą mieć fałszywe pieniądze.
W Warnie na rynku można dogadać się po Polsku, z tymi konikami również:)
Jeśli chodzi o ubrania, to są dość tanie, ale to na ryneczku, buty również.
Obuwie sportowe można kupić Nike, Adidas za niecałe 100 zł, pewnie podróbka z Turcji, ale dobrej jakości, skórzana, sprawdzałem, przypala się ogniem i nic się nie dzieje, sztuczne by topiło się, albo zniekształciło. Spodnie, bluzki, t-shirty tańsze niż w Polsce:)
Tyle pamiętam, mam nadzieję, że moje spostrzeżenia będą pomocne.
Pozdrawiam




Temat: Telefonik NOKIA 2100 ...
Telefonik NOKIA 2100 ...
Zamienie na 2 paczki pieluch Pampersy r.4 albo sprzedam za 130 zł.n Telefonik
ma sciagniety simlock, tylna czesc tam gdzie mozna wsadzic fotke jest
peknieta-jest to czesc plastikowa.Jednak nie wplywa to na funkcjonowanie tel,
obudowe mozna wymienic.Bateria trzyma ok.4 dni ale jest to uzaleznione od
czestotliwosci uzywania go.
Dane Aparatu:
Wbudowany spis telefonów na 100 pozycji
Wbudowane animowane, pełnowymiarowe wygaszacze ekranu
Wbudowane wygaszacze ekranu w postaci zegara cyfrowego lub analogowego
Kalkulator i przelicznik walut
Stoper i minutnik
Powtarzalny alarm
Funkcja przypominania
Antena wewnętrzna
Pełne specyfikacje

Rozmiar

Waga: 85,7 g
Wymiary: 105,5 x 44,2 x 20,7 mm, 77,7 cm3
Wyświetlacz

Podświetlany wyświetlacz o wysokiej rozdzielczości
96 x 65 pikseli
Wiadomości
Wiadomości tekstowe:

Łączone SMS-y
Czat przez SMS
Przewidywanie wpisywanego tekstu w kilkunastu głównych językach europejskich

Listy wysyłkowe:

Szablony do szybkiego i łatwego wysyłania wiadomości o wcześniej ustalonej
treści
Informacje obrazkowe: przesyłanie grafiki z tekstem do innych kompatybilnych
telefonów
Wysyłanie SMS-ów do wielu osób jednocześnie
Personalizacja

Tylna część obudowy umożliwiająca włożenie zdjęcia
Kolorowe obudowy Xpress-on™ z oddzielnym panelem frontowym i tylnym

Gry
Link5
Space Impact
Snake II
Dźwięki dzwonka

35 stałych dzwonków (liczba dzwonków zmiennych, komponowanych i pobieranych
zależy do dostępnej pamięci telefonu)
Połączenia

Szybkie wybieranie numeru: maksymalnie 9 numerów (klawisz 1 zawsze wybiera
pocztę głosową)
Powtórne wybieranie ostatniego numeru z listy wybranych numerów (wyświetlanej
po naciśnięciu przycisku wybierania)
Automatyczne ponowne wybieranie (10 prób)
Automatyczne odbieranie (tylko z zestawem słuchawkowym lub samochodowym)
Połączenia alarmowe pod numer 112 (numer ten jest dostępny tylko w niektórych
krajach) bez karty SIM i przy włączonej blokadzie telefonu
Połączenie oczekujące, zawieszanie połączeń, przekazywanie połączeń, licznik
czasu połączeń
Automatyczny i ręczny wybór sieci
Zamknięta grupa użytkowników
Wybieranie ustalonych numerów (możliwe są tylko połączenia z wcześniej
ustalonymi numerami)
Połączenia konferencyjne dla 6 uczestników (usługa zależna od sieci)
Działanie dwuzakresowe

Sieci EGSM 900, GSM 900/1800 w Europie, Afryce, Azji i Ameryce Środkowej.
Automatyczna zmiana zakresu częstotliwości
Tryby HR, FR oraz EFR




Temat: mocne trąbki AIR ZOUND`y na pieszych i nietylko
Są też bliżej, bo w Berlinie, w cenie 19,95 Euro.
www.globetrotter.de/de/shop/detail.php?mod_nr=ex_35001
A propos - w Berlinie będę tydzień po świętach, więc jeśli ktoś chciałby
zanabyć taką trąbeczkę, to niech szybko da znać, najlepiej GG: 1134556.

Mimo, że towar w PL deficytowy, to "dla swoich" prowizji specjalnie naliczał
nie będę, choć jakiś ekwiwalent "za fatygę" byłby miłym akcentem. Moje
propozycje, co można mi ofiarować w zamian za sprowadzenie AZ ;-) (do wyboru)
- wypożyczenie możliwie dużej karty Compact Flash do aparatu, na podany
niżej termin mojego wyjazdu.
- sporo jeżdzę wieczorami, więc wciąż przydadzą mi się kawałki odblaskowej taśmy
samoprzylepnej lub do naszycia itp.
- dwa dobre browarki w butelkach (preferowany Kelt, może być Żywiec ;-))
- 10 PLN (wersja dla wygodnickich)
- inne propozycje...

Ponieważ nie chce mi się bawic w zakupowanie waluty, przeliczanie,
rozliczanie itd. i jednocześnie nie chciałbym zostać z towarem (choć pewnie
szybko by się udało upłynnić) to muszę zaproponować formę "przedpłaty" w kwocie
takiej, ile kosztuje trąbka - czyli 20 euro (no, bez 5 centów).
Taniej niż w globetrotterze nie znalazłem - jeśli ktoś wie, gdzie w Niemczech
lub Holandii można to kupić taniej, niech da znać.

Oczywiście przy przedpłacie na życzenie uwiarygodnie się dowodem osobistym
ze spisanie włącznie, żeby nie było podejrzenia, iż chcę kogoś naciągnąć,
oszukać itd. W przypadku niemożliwości zakupu oczywiście zwracam pełną kwotę.

Do Niemiec wyjeżdzam 14 kwietnia - do tego czasu musielibyście dostarczyć mi
kaskę. Wracam około 23-24 kwietnia - wtedy też sprzęcik będzie do odebrania.



Temat: Bułgaria - Biała
Witam.
Właśnie wróciliśmy z wakacji w Białej.
Korzystaliśmy z cieszyńskiego biura podróży "Damptour".
Co do biura to naprawdę polecam a w szczególności rezydentkę
Kornelię :)
Co do samego miasta to naprawdę jest małe ale nie użyłbym
stwierdzenia "dziura" tylko przyszły kurort.
W miasteczku jest wszystko co jest potrzebne tzn. sklepy spożywcze ,
mini market - chemia , kosmetyki , monopol itd. , poczta , bank z
bankomatem , kantor , liczne bary i restauracje z internetem ,
stragany z owocami , warzywami , pamiątkami itd. , dyskoteka na
plaży w czwartki i soboty.
Podamy parę przykładów cen :
(przelicznik walutowy - za 100 euro można dostać 195 lewa)
Piwo w barach : 1.5 - 2.0 lewa
Pizza : 5 - 10 lewa
Tequila 0,7 l : 8 lewa ( POLECAMY :) )
Drink gin+tonic : ok. 3 lewa
Słodycze bardzo tanie : od 0.30 - 1.00 lewa
W Białej ludzie są bardzo sympatyczni i dobrze nastawieni do
turystów.
W sklepach , barach z łatwością można dogadać się po polsku ,
rosyjsku rzadziej po angielsku.
Plaża jest dość czysta jak na Bułgarię ( piasek ziarnisty mieszany z
pokruszonymi muszlami ), morze również czyste jedynie pływają w nim
algi ale to nie jest problemem , jedynie zejście na plażę jest dość
strome ale każdy da radę.
Mieszkaliśmy w hotelu "Moskoiani" w folderach biura podróży ma 3-
gwiazdki a tak na prawdę hotel ma 1-gwiazdkę a restauracja 2-
gwiazdki ale być może w Bułgarii się one sumują.
Co do hotelu to ma najlepszy basen w Białej ( właściciel hotelu
bardzo dba o niego ) wieczorem podświetlany , wszystkie pokoje są
klimatyzowane , dziennie sprzątane - odkurzane , łóżka ścielone ,
okna myte itd. ( naprawdę wysoki standard ).
Jedzenie akurat nam średnio smakowało - dziennie były typowo
bułgarskie potrawy ( mało przyprawione - proponuję zabrać magi )
nasze polskie podniebienia nie są przyzwyczajone do takich rarytasów.
Hotel i restaurację oceniamy na PIĄTKĘ :)
W ofercie biura są wycieczki do Warny , Nesebyr itd. , ceny podane w
euro są dość wygórowane.
W naszym przypadku dziennie po śniadaniu pod hotel podjeżdżał biały
bus , którym można było udać się na wycieczki w dużo niższych cenach
( np. biuro podróży oferowało wycieczkę do Nesebyr w cenie 30 euro
od osoby , a my pojechaliśmy za 6 euro od osoby ) , więc różnica
jest ogromna.
Sumując , z wakacji jesteśmy bardzo zadowoleni i polecmy każdemu kto
chce wypocząć od tłumów i dużych miast.



Temat: AUSTRALIA POZDRAWIA sp13 na Jarach/Sloneczna
Witajcie ponownie Olu i Mirku
Czytalem z zaciekawieniem to wszystko na temat opcji telefonicznych i programow
komputerowych.Macie naprawde duza wiedze.Poczulen sie jak stara
generacja,maly,zacofany chodzacy na pieszo i to wolno po klawiszach komputera.
Co to sie porobilo ze my troche starsi i az tak odstajemy.Bede musial chyba
pujsc na jakis kurs zeby za wami nadazyc hahaha.Na razie jednak bede do was
stukal na tym na czym umie.Pisanie tez ma swoje uroki,mozna sie zastanowic i
lepiej wszystko ulozyc.Z zadzwonieniem do siebie to wspanialy pomysl i trzeba
nad tym powaznie pomyslec jak to zrobic.Z mojej strony to nie jest drogo a Wy
macie to nawet za darmo.Prawdziwa Ameryka w naszym kochanym kraju,i po co to
ludzie emigruja zamiast szukac tej Ameryki w Polsce i tam tez sie uzadzac.Z
rocznikiem mojej emigracji solidarnosciowej bylo troche inaczej.Glownym motorem
byla szansa na wolnosc + lepsze zycie + realna mozliwosc pomocy rodzinie bo
przelicznik walutowy dzialal wtedy w przecudowny sposob.Prawda ze przed samym
wyjazdem na pulkach stal ocet, na zalozenie telefonu czkalo sie 10/15 lat a na
mieszkanie w bloku 20 lat.Hyper inflacja dobijala nas wszystkich pracujacych a
zlotowka byla waluta bananowej republiki.Teraz za to jest dokladnie odwrotnie a
ludziska nadal wyjezdrzaja po ten slotki miod na zachod.Ludzia nie dogodzisz.
Zamazylo mi sie pujsc do Kaskady na pierogi z serem i zupke pomidorowa i zrobie
to po przyjezdzie w przyszlosci.Czy jeszcze gdzies w Bydgoszczy sprzedaja
smaczne flaczki.Kiedys przy dworcu P.K.P serwowano przepyszne.Ciesze sie ze
macie juz cieplo a Polska pieknieje w tym sloncu z dnia na dzien.Widze to w
telewizji jest juz naprawde pieknie zielono.Tym milym akcentem pogodowym koncze
na dzisiaj.Dobranoc pozdrawiam serdecznie.Zenek



Temat: EPSO-zwrot kosztów podróży
do tej pory było tak, że zwracali koszty biletu samolotwego w rozsądnych
granicach, z założeniem, że KUPUJESZ EKONOMICZNY czyli nocujesz z weekendem
(około 300 euro przeszło bez problemu rok temu). Musisz im wysłać boarding
passy i najlepiej mieć też paragon z miejsca gdzie kupowałeś bilet, żeby na nim
widniała wyraźna cena.
dawali również (post factum, rzecz jasna) 50 euro diety za każdy dzień.

Założeniem jest więc to, że jesli masz egzamin do wtorku włącznie, lecisz w
sobotę poprzedzającą. Jak masz w czw lub piątek to zostajesz aż do niedzieli. A
w środę (jeśli dobrze liczę) możesz wybrać.

Z tym że ja byłam jeszcze młoda i miałam tani bilet z Campusa, który mi
pozwalał wrócić nastepnego dnia (za 300 euro), poleciałam we wtorek, w środę
miałam rozmowę, i od razu potem wróciłam, Komisja nie marudziła, bo
zaoszczędzili na moich dietach.

Zasadą taką ogólną jest to, że
a) płacisz sam za siebie, oni zwracają (mają dziwny przelicznik walutowy,
raczej niekorzystny, więc dokładnej kwoty na pewno nie dostaniesz)
b) kupujesz najtańszy bilet w klasie ekonomicznej (nie musi to być airpolonia,
a może wręcz nie należy airpolonii, bo nie wiem, jak u nich wygląda
potwierdzenie zakupu i fizyczny bilet)
c) płacisz za hotel i tym podobne z własnej kieszeni, a dostajesz POTEM po 50
euro za dzień (w wątku sekretarskim, około 118 postu zamieściłam adresy do
schronisk młodzieżowych za okoo 20 euro za noc)
d) przedstawiasz wszystkie dowody po powrocie (przesyłasz do nich wraz z danymi
z banku)
e) w ciągu 6-8 tygodni dostajesz zwrot na konto. Nie ma co liczyć na
wcześniejszy termin.



Temat: POLITYKA SILNEGO PIENIADZA.
SILNA WALUTA ? NIECH TO BIOLOG WYJASNI.
darr.darek napisał:

> Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
> > Ciekawe ,ze w Argentynie tez tak bylo gdy mieli silna walute.
>
> A gdzie jest ta silna waluta ?
> Patrząc z perspektywy ostatnich 4lat (a niech tam, będę jak czerwoni,
ograniczę
> postrzeganą perspektywę czasową) , polska waluta miała średnią deprecjację wg
> cen, pewnie powyżej 10% rocznie,

Tu piszesz o inflacji,ktora z mniejsza lub wieksza dokladnoscia jest
rejestrowana przez NBP i byla duzo nizsza niz 10% rocznie.

> patrząc na utrzymywanie wartości wobec innych
> walut światowych, jest trochę lepiej-wachające się ok.4PLN za 1USD/EURO, ale
> znowu, w temacie wartości wobec innych walut, przez ostatnie 4lata nie jest
> najlepiej, bo relatywnie więcej można za te 4PLN nakupić krajowych
hamburgerów
> niż obcej waluty . Wniosek : coś słaba ta złotówka .
> No, a patrząc na takiego dolara w ostatnich 4-ech latach (o EURO nie wspomnę)-

> deprecjacja ok. 2%rocznie, patrząc na utrzymywanie wartości wobec innych
walut
> przez ost.4lata-podobnie jak ze złotówką spadek, ale nieduży, patrząc na
> wartość nabywczą krajowych towarów w stosunku do wyceny wg walut obcych -
dużo
> lepiej niż z EURO (dużo to kosztuje a niewiele na rynku krajowym za to
kupisz),
>
> ALE ... w stosunku do złotówki to ... NIEPOTRZEBNIE SILNA waluta -
przelicznik
> zakupu krajowego hamburgera jest duzo gorszy niż dla złotówki .

Dolar w ciagu nieco ponad roku obnizyl swoja wartosc do euro o okolo 20%.
I ja o tym caly czas mowie,ze Polska powinna dbac o to by wartosc zlotowki nie
podnosila sie a wrecz spadala w stosunku do glownych partnerow handlowych(euro
i dolar).
W stosunku do dolara jest w miare stabilna,a w stosunku do euro sie oslabila.

Calkiem oddzielna kwestia jest inflacja w Polsce.
Emisja pieniadze w Polsce w lutym spadla 0 1,2% a inflacja wzrosla.
Jak inflacja moze rosnac przy spadku pieniadza w obiegu,to juz niech nam BIOLOG
wyjasni.




Temat: jaką płacić kartą za granicą?
krztyna napisała:
> Wybieramy się z mężem za granicę pod koniec marca i zamierzamy tam regulować
> płatności kartą zamiast wozić ze sobą Euro. Ja mam konto w VW Bank a mąż w
> mBanku. Zastanawiam się tylko jak przeliczane są transakcje dokonane w Euro.
> Np. dzisiejszy kurs psrzedaży tej waluty w VW banku jest wyższy o 5 groszy od
> kursu w NBP. Czy banki biorą pod uwagę zawsze własne przeliczniki czy gdzieś
> obowiązują te z NBP?

Witam!

Kurs NBP jest jedynie pewnym wyznacznikiem, który niestety (?) nie obowiązuje
banków. Stosują one własne przeliczniki, które zazwyczaj można odnaleźć na ich
witrynach internetowych. Ze znanych mi banków dość ciekawe kursy, bardzo
zbliżone do tych z NBP stosował Bank Millennium – jednak po ostatnich zmianach
w TOiP nie jestem pewien, czy tak atrakcyjne kursy zostały zachowane.

Co do Pani pytania, to karty Visa wydawane przez VW Bank direct są przeliczane
bezpośrednio poprzez euro, zatem można z nich w Europie z powodzeniem
korzystać, nie obawiając się jakiś dodatkowych, ukrytych kosztów.

W przypadku kart mBanku transakcje zagraniczne dokonane kartami debetowymi
wydanymi po 01.10.2003 rozliczane są w euro. Transakcje zagraniczne dokonane
kartami debetowymi, które zostały wydane przed 01.10.2003 rozliczane są z
waluty lokalnej przez organizację VISA na dolary amerykańskie. Następnie kwota
z waluty rozliczeniowej przeliczana jest wg kursu mBanku na złotówki. Kurs
mBanku używany w tych rozliczeniach to kurs sprzedaży dewiz BRE Banku SA z dnia
rozliczenia transakcji. Trzeba pamiętać również, że w tym wypadku bank dolicza
również ok. 3% marże.

Jednym słowem – jeśli karta męża wydana jest po 1 października 2003 to można ją
brać. Jeśli nie – lepiej traktować ją jako zapasową/awaryjną.

Osobną kwestią jest akceptacja takich kart oraz opłaty za wypłatę gotówki z
bankomatów. W wielu miejscach np. w Niemczech czy Austrii (w pozostałych
krajach nie powinno już być takich problemów) takimi kartami po prostu nie da
się zapłacić – potrzebne będą karty embosowe (wypukłe) lub lokalne karty EC.
Dlatego zupełnie z gotówki proszę nie rezygnować, może się okazać potrzebna.

Pozdrawiam i życzę udanej podróży!

M. Macierzyński

Witam!
Nie spotkal



Temat: SEDNO SPRAWY
komentator napisała:

> Autor: macacz@NOSPAM.gazeta.pl
> Data: 30-12-2002 22:35
>
> >>Tak czy owak wyobrazmy sobie ze swiat przechodzi na rozliczenia w euro.
>
> >>Nastepnego dnia cale biuro macacza bedzie przyklejone do Bloomberga i
> >>dokladnie wiedzialo jaki jest kurs bo od tego beda zalezaly ceny!
> >Tak mogloby byc.
> >Rzecz polega na tym, ZE NIGDY NIE BEDZIE.
> >Mozna z powrotem wracac do rzeczywistosci.
>
> No wiec doszlismy do sedna sprawy. Macacz posrednio przyznaje ze za danymi o
> wysokiej stopie zyciowej i rozwoju ekonomii USA jest dofinansowanie przez
> reszte swiata. To jest przyczyna ze stopa procentowa jest 1.25%, roczny
> przyrost masy pieniadza ponad 10%, deficyt handlowy 500 mld bucksow, dolar
> trzyma sie mocno (do niedawna) i nie ma inflacji. Pytanie czy ty moze sie
> ciagnac bez konca?

Oczywiscie ze nie. Te dane zmieniaja sie z miesiaca na miesiac i z roku na rok.
Mozliwe jest wiec ze za rok stopa procentowa spadnie do -1.25% (negatywna
wartosc czyli minus 1.25%) tak samo jak mozliwe jest ze przyrost pieniadza
wzrosnie o 50% a deficyt handlowy dojdzie z 500 mld do 3 bilionow dolarow.

Biorac jednak pod uwage posuniecia reflacyjne ogolnie oczekiwane na poczatku
2003 sytuacja napewno zmieni sie raczej nieco inaczej i stosunkowo bardziej
dramatycznie niz wiekszosc przypuszcza.

> >Rzecz polega na tym, ZE NIGDY NIE BEDZIE.
>
> Haha, dlaczego? Dlatego ze na zielonych pisze In God We Trust?
> Czy tez dlatego ze zapewni to rozwiazanie militarne?
>
> >Mozna z powrotem wracac do rzeczywistosci.
>
> Na razie jest virtual reality, rzeczywistosc to bedzie jak w twoim biurze
> beda tak znali kursy walut jak kursy Dow Jones. I RZECZYWISTOSC PRZYJDZIE
> BO MUSI, TO WYNIKA Z LICZB. Pytanie tylko kiedy. My betujemy ze to juz
> nadchodzi i z tym pomyslnym dla swiata przewidywaniem wesolo bedziemy
> wchodzic w Nowy Rok 2003.

Jezeli ktos handluje walutami to napewno na kilku monitorach sledzi posuniecia
roznych walut co sekunde. W jaki jednak sposob potrzebne byloby znanie
przecietnej osobie w Nowym Jorku ile kosztuje litr paliwa w przeliczeniu na
Euro tak samo jak komus w Berlinie napewno nigdy nie przychodzi do glowy
przeliczanie ile kosztuje litr paliwa w przeliczeniu na dolary obojetnie jaka
wartosc euro czy dolara jest danego dnia, godziny czy sekundy???

Przeliczanie na euro lub dolary byc moze jest popularne w krajach takich jak
Argentyna czy Polska jako przezytek z dawnych czasow ale w normalnym zyciu nikt
w codziennym zyciu nie przelicza wartosci tuzina jajek z funtow na euro w
Londynie bo i po co?

MBS



Temat: Stary ludojad - o Fidelu Castro pisze Maciej St...
al_paga napisał:

> Uważasz, że to USA (bank federalny, senat US, Wallstreet,
Greenspan?) ustala
> czarnorynkowy kurs dolara US na całym świecie? Wg ciebie
Amerykanie pewno
> ustalali również przelicznik za czasów PRL-u, prawda?
Podobnej bredni już
> dawno nie słyszałem.

I masz rację i nie masz. To skomplikowane zagadnienie. Ten, kto
trzyma gospodarczo w garści pół świata oddziaływuje w bardzo
znacznym stopniu na kursy walut, w tym również czarnorynkowe.
Dzieje się to na rozmaite sposoby. Np. kurs waluty ekwadorskiej
zależy w dużym stopniu od ceny głównego produktu eksportowego
Ekwadoru czyli bananów, a cenę tych bananów ustala się właśnie
na Wall Street (mówiąc symbolicznie), bo to Amerykanie kupują je
niemal w całości. Czy nie zastanawiałeś się nigdy dlaczego
robotnik amerykański kopiący (dla przykładu) rów łopatą
otrzymuje minimum 10 dolarów za godzinę (lub za metr sześcienny -
nieważne), podczas gdy Polak za taka samą pracę dostaje 5
złotych? Dlaczego wytworzony przez obu "PKB" różni sie aż 8 -
krotnie? Albo dlaczego wyprodukowana w Chinach koszulka
bawełniana, przeznaczona na rynek amerykański, jest z dwukrotnie
grubszej bawełny, trzykrotnie lepiej uszyta (ma tzw. szwy
płaskie - mocniejsze i grubsze niż "okrętkowy" overlock), a
kosztuje w USA ... połowę tego, co cienka i rozłażąca się w
szwach chińska koszulka w Polsce?
Po prostu amerykański potencjał gospodarczy ( w tym również
militarny) jest tak ogromny i dominujący, że rynek amerykański
dyktuje połowie świata zasady, reguły i ceny, w wyniku czego
Amerykanie żyją w dużym stopniu na koszt owej "połowy świata".
To właśnie dlatego wartość "PKB" wytworzonego w USA przez
kopacza rowu, o którym wyżej, jest rzekomo 8 - krotnie wyższa od
wartości "PKB" wytworzonego przez polskiego "kopacza" i dlatego
m.in. robotnik amerykański może zarabiać 8 - krotnie więcej od
polskiego.



Temat: Czy Polska byla bardziej polska za PRL ?
horpyna4 napisała:

> Nie wiem, ile masz lat, ani co robiłeś w PRL-u, ale to co opowiadasz, nie jest
> prawdą. Po pierwsze w RWPG istniał podział (piszę o technologiach przemysłowych
> )
> taki, że każdy kraj specjalizował się w produkcji czegoś innego i nie był
> samowystarczalny.
W 100% nikt nie jest samowystarczalny, ale mieliśmy wtedy wszystkie gałęzie
przemysłu i dopływ technologii do nich, dziś nie posiadamy praktycznie swojego
przemysłu o technologii nie wspominając.

> No i zrobiło się śmiesznie, jak pod koniec lat 70-tych w
> Warszawie wybudowano naraz dużo domów (Ursynów), a nie produkowano w Polsce
> gazomierzy. Efekt był taki, że początkowo za gaz w tych domach płacono od metra
> ,
> a potem od osoby. I cały czas w tych mieszkaniach nie ma gazomierzy, bo trzebab
> y
> teraz przerabiać instalacje.
Nie twierdzę że system był bezbłędny.

> A co do technologii z Zachodu, to tak się składa, że miałam z tym do czynienia.
> Kupowaliśmy wtedy przez oszczędność niekompletne technologie,
Lepsze to niż nic, dziś nie tylko nic nie kupujemy, ale nawet sami nie
opracowujemy, 0,3% PKB wydatków na technologię to kpina.

> a osoby, które
> decydowały, z czego zrezygnować (i opracować to u nas) miały bardzo mizerne
> pojęcie o meritum sprawy.
Nikt nie jest nieomylny. Ale trochę produktów jednak było.

> Z teoretycznym opracowaniem nie było może najgorzej,
> bo nie brakowało w instytutach przemysłowych ludzi myślących, ale trzeba było
> również znaleźć krajowych dostawców surowców. No i spróbowałbyś przekonać hutę
> do wyprodukowania stopu o takim, a nie innym składzie i zanieczyszczeniach
> niepożądanymi składnikami poniżej dopuszczalnej granicy.
> Nie będę już pisać o relacji złotówka - dolar za PRL-u, bo chyba każdy to
> pamięta. Przypominam tylko, że kupienie czegokolwiek z importu, nawet surowca,
> było niemożliwe bez tzw. "przydziału dewiz".
Nie było relacji dolar-złotówka, bo obie waluty były wzajemnie niewymienne. Ten
przelicznik jaki był wtedy to czyste spekulacje i żerowanie na społeczeństwie
przez cinkciarzy.



Temat: Niska inflacja nie spadła z nieba
chłopie, WIEDZA, DANE ! czy też opowiadamy bajki ?
Gość portalu: 123456 napisał(a):
> przeczytaj post wyżej a tu dalszy fragment artykułu(z 1997):
> (..) jednym z głównych zadań przygotowywanych i częściowo już wcześniej
> realizowanych reform rynkowych będzie programowe niszczenie polskiego
> górnictwa węgla kamiennego. (..)
> Jeśli - jak to zostało już wcześniej powiedziane - faktycznie
> uzyskiwane ceny transakcyjne wynosiły średnio 47,52 PLN, koszty wydobycia
> 17,64 PLN, a odgórnie narzucone urzędowe ceny zbytu 10,57 PLN, to kopalnie
> nie tylko nie mogły być rentowne

Co mam komentować, gdy podajesz mi cenę węgla w 1990 roku raz na 47.52 PLN (a
może to jeszce wczesniej niż 1990r.?) a po rzekomej interwencji Balcerowicza na
cenę poziomie 10.57 PLN.
Czytałeś coś na temat tamtego okresu ? Ile masz lat ? Obstawiam: 20 lat,
zgadłem ?
Jednostką płatniczą w 1990r. był PLZ. Jeden US dolar kosztował w 1990r. 9500
PLZ.
Jeśli ktoś chciałby przeliczać ówczesne PLZ na dzisiejsze PLN wg kursu wymiany
10000:1 z 1995 roku, to musiałby zrobic specjalną uwagę o tym. To i tak
wyglądałoby jak podawanie cen sprzed roku 1939 w dzisiejszych PLN - choć
różnice siły nabywczej były w tych nieporównywalnych walutach ok. 10-krotne, a
różnice siły nabywczej nieporównywalnych walut PLZ z 1roku 1990 i PLN z roku
2006 wynosiły ok. od 500 do 1000-krotność.

Czujesz już jaką bzdurę wypłodziłeś ?
Jeśli potwierdzisz zastosowanie przelicznika 10.000:1 i dasz źródło ceny węgla
z 1990r. (niestety Twoje dane muszą być już weryfikowane) to mogę Ci jeszcze
parę wniosków dać na temat Twoich porównań.




Temat: potrzebuje pomocy - niewielkiej, ale potrzebuje
od 1991 roku,
od podpisania traktatu pokojowego czy jego ekwiwalentu w formie traktatu o
przyjazni miedzy Niemiec z Polska cyzm oficjalnie i prawnie skonczyl sie stan
wojny (WW II) i jej skutkow

- czyli moi goscie nie sa wypedzonymi - Aussiedler -
a jedynie niemieckimi repatriantami wracajacymi do kraju dziadkow czy
pradziadkow i owszem wszystko im sie nalezy jako obywatelom niemieckim
(jak za dawnych czasow - poza Sprachkurs, bo dojcze ma mowic jak Goethe
obojetnie czy z Wanne-Eike czy z Bialegostoku)

ale dochodzi do nastepujacych paranoi
- Arbeitslosengeld moga sie zglosic i dostana 65% od ostatniego zarobku w
Bundesrepublik, czyli 65% od zero Euro.
- przeliczanie co by zarabiali tutaj gdyby mogli pracowac tutaj ale wojna czy
jej sktuki im przeszkodzila - odpadlo - no bo formalnie stan wojny sie
skonczyl przez podposanie traktatu pokojowego jak wyzej.

- Sozialhilfe placi Gemeinde, w ktorej sa zameldowani -
a poniewaz nie maja zameldowania w Rajchu,
to zadna Gemeinde sie nie czuje w obowiazku do placenia
itd itp.
Poniewaz nie maja Sozilahilfe to tez i nie maja mozliwosci zalapania sie na
Sozialwohnung - no bo od kogo - od Gemeinde w ktorej nie sa zameldowani ???
- bez mieszkania nie znajda pracy czyli nadal nie beda mieli srodkow do zycia
i kolko sie zamknelo.

Jak poddusze tego wegierskiego taksowkarza i Hanower-Al Bandy sprzedawce butow
z na kanclesrkim stolku, to im sie otluszczone szare komorki wyprostuja.
- oni tego nie wiedza ale moje rece sie zaciskaja na ich tlustych szyjkach.

Ja chce tylko jednej rzeczy zeby na 24 godziny Zachod byl na Wschodzie
no moze dla co niekotorych wolnomysloncych Fette Reichdeutsche na 48 godzin.

Walter



Temat: Przejechałem przez Bośnię i Hercegowinę. Polecam!
Przejechałem przez Bośnię i Hercegowinę. Polecam!
Wracając z Omiśu do Krakowa przejechałem przez BIH.
Moja trasa:
Omis-Mostar-Sarajevo-Zenica-Duboj-Dakovo(HR)-Osijek-Budapest-Krakow
Drogi w BIH dobre, ruch średni.
Oznaczenie na drogach dobre choć w części serbskiej, od Duboj, trzeba uważać,
bo zmieniają się miejscowości docelowe na znakach.
Są stacje benzynowe np. sieci OMV, gdzie można płacić kartami, paliwo w
cenach porównywalnych do polskich.
W części serbskiej należy uważać na patrole policji z radarami, stali niemal
w każdej miejscowości, czego nie było w częściach chorwacko-muzułmańskich.
Ceny jedzenia, kawy, napojów, papierosów, alkoholi znacznie niższe niż w HR,
choć nie dotyczy to starego centrum Mostaru, które to koniecznie trzeba
zobaczyć, podobnie jak centrum Sarajewa(!). Tuż za Mostarem przy drodze do
sarajewa jest centrum handlowe, gdzie jest duży supermarket, restauracja itd.
tam warto zrobić zakupy i zjeść, jest szybko, dobrze i naprawdę tanio.
W miastach są bankomaty, wypłacać można tylko w markach (KM), ale wszędzie
można płacić w euro, kunach nawet łącząc te waluty płacąc jeden rachunek,
przyjmując przelicznik 1 euro=2 marki=8 kun.
Kraj piękny, szczególnie odcinek trasy Mostar - Sarajewo, zniszczenia
widoczne tylko gdzieniegdzie, najwięcej w Mostarze.
Ludzie mili i sympatycznie nastawieni do Polaków.
Spaliśmy w bardzo komfortowym hotelu w Blażoj (hotel Star), tuż przed
Sarajewem od strony Mostaru, za dwójkę ze śniadaniami 49 euro, za dzieci nic
nie dopłacałem, ale to zależy od ich wieku.
Polecam tą trasę szczególnie tym, którzy nie spiesząc się, traktują dojazd
też jako wakacje, i tym, którzy chcą poczuć klimat Bałkanów, dawno zatracony
w turystycznych "kurortach" Chorwacji.



Temat: NBP: co miało zdrożeć po 1.V, zdrożało
czekamy na euro...!!!
to nie wszystko, dopiero sie zaczelo. cala Unia,a w szczegolnosci czekaja na
wprowadzenie jednoski monetarnej tzw. euro!W niemczech ciagle sie wspomina o
tym kiedy nowi czlonkowie Uni wprowadza unijna walute EURO!, ale zeby do tego
doszlo trzeba spelnic warunki paktu stabilizacyjnego-Niemcy juz trzeci raz z
rzedu nie beda w stanie dotrzymac umowy zawartej w owym pakcie-Pakt
Stabilizacji i Wzrostu
* średnia stopa inflacji nie może przekraczać 1.5 punktu procentowego stopy
inflacji osiągniętej przez 3 kraje członkowskie o najbardziej stabilnych
cenach, * poziom długoterminowej stopy procentowej obligacji rządowych nie może
być wyższy o więcej niż 2 punkty procentowe, * deficyt budżetowy musi być
niższy niż stopa referencyjna wynosząca 3 procent PKB, * dług publiczny nie
może przewyższać 60 procent PKB, * przestrzeganie ograniczeń wahań kursów
według mechanizmu Europejskiego Systemu Walutowego przez co najmniej 2 lata
przy braku dewaluacji w stosunku do walut innych państw członkowskich, *
dostosowanie statutu narodowych banków centralnych do postanowień Traktatu z
Maastricht i Statutu Europejskiego Systemu Banków Centralnych.
Pakt Stabilizacji i wzrostu jest częścią Traktatu z Maastricht-
A wszyscy szykuja sie , zeby w POlsce wprowadzic sr-EURO, ktore doprowadzil do
kolejnych manipulacji cen, jak to mialo miejsce we wszystkich krajach
przechodzacych na zunifikowana walute. KOmu to sie oplacilo???! na pewno nie
wiekszosci obywateli püoszczegolnych panst, co najwyzej przedsiebiorcom,
BANKOM, INSTYTUCJOM FINANSOWYM, jak ktos nie wierzy prosze zapytac kogokolwiek
moeszkajacego w jednym z krajow "Euro", ceny wzrosly tam niekiedy nawet o 100%,
przelicznik w niemczech w ciagu pierwszych miesiecy wynosil 1:1!!!! to zadne
brednie!!!! gastronomia-resrtauracje itp. przeprowadzili akcje 1:1!!!
bedzie lepiej!!! tylko komu! beda tansze loty miedzynarodowe..., super! KTO NIE
LATAL DO TEJ PORY I TAK NIE BEDZIE LATAL!!! TANSZE ROZMOWY TELEFONICZNE!!!
SWIETNIE!!! KTO MALO DZWONIL I TAK NIE BEDZIE DZWONIL WIECEJ!!!-CENY ARTYKULOW
SPOZYWCZYCH I ODZIEZOWYCH WZROSLY;BHEDZIE TANSZY SPRZET RTV!!! NIESAMOWITE!!!>
CZY JEZELI POTANIEJA POPRZEDNIO WYMIENONE USLUGU I PRODUKTY BEDZIE SIE LEPIEJ
WIODLO WIEKSZOSCI POLSKIEGO SPOLECZENSTWA!!! otorz NIE!!!ju´z chciano POlsce
wyslac tzw. niebieski list!!! jako ostatnie otrzezenie niedotrzymania warunkow
PAKTU STABILIZACYJNEGO! jestesmy czlonkami unii od 3tygodni!!!Niemcy, Francja-
odm ponad 10 lat, a zadne z tych panstw nie ponioslo konsekwencji zlamania tzw.
PAKTU STABILIZACYJNEGO. SUPER!




Temat: Czy Amerykanie chcą zarżnąć chiński eksport???
bush_w_wodzie napisał:
> udowadniasz jak niewiele rozumiesz z ekonomii. w istocie przyszlosc jest
> fundamentalnie nieprzewidywalna a kto mysli inaczej ten atakuje podstawy
wolneg o rynku...

Bush daj spokój, albo rozmawiamy powaznie albo bedziemy sobie dokuczac.
Podstawy zdrowego rozsadku atakuje bowiem ten kto sadzi ze US Gov i FED nie
maja wplywu na zachowanie rynku, nie wspólpracuja a sie
wzajemnie "ograniczaja", a kierunku ich polityki wyczytac sie nie da. W ogóle z
twierdzeniem ze przyszlosc jest tak kompletnie nieprzewidywalna nie ma co
dyskutowac. Moment w czasie jest fundamentalnie nieprzewidywalny ale dzialania
podejmuja konkretne osoby w sposób drastyczny wplywajac na to co sie na rynku
dzieje.

Zadales pytanie w jaki sposób mozna dowiesc ze Chiny nie moga sprzedawac
towarow do innych niz USA krajów rozliczajac je w innych walutach niz USD.
Odpowiedzialem Ci bardzo jasno: rope musza kupowac za USD wiec przeliczanie
tych walut na USD jest nieoplacalne. Na co Ty:
>jeslibys nawet mial racje (nie to zebym sie zgadzal ale ten punkt jest niezbyt
> istotny w tej chwili)
moja nieistotna uwaga jest taka ze nawet z Sorosem i Buffetem bys polemizowal
zamiast uczyc sie jak graja
> czego to dowodzi oprocz tego ze pewna kwota dolarow - powiedzmy 1000 mld jest
> niezbedna dla zapewnienia plynnosci w handlu swiatowym?
>
> problem w tym ze dzisiaj w obiegu poza usa jest wiecej dolarow i ich
> ekwiwalentow obligacji. swiatowy system finansowy nie potrzebuje wiecej
dolarow
> dlatego wraz z ich dodrukiem szybko spada ich wartosc: wzgledem euro zlota
ropy
> gazu metali szlachetnych stali wegla... a za niedlugo wzgledem pozostalych
> towarow -juz widac symptomy

i az dotad wszystko sie zgadza, to nie sa symptomy tylko skutki dzialan
podejmowanych przez US Treasury, logicznych prostych i wytlumaczalnych.
Natomiast dalszy wniosek jest hipoteza z zakresu financial fiction i tego ze
rzeka moze plynac w odwrotnym kierunku niz plynie:
> a jesli azja sie odepnie od dolara to te symptomy beda ze 3 razy silniejsze

Jakos sie nie jest w stanie "odpiac" i tego nie zrobi do momentu kiedy nie
bedzie za pózno i maja racje, bo ten chinski balonik dmuchany jest tanimi
europejsimi pieniedzmi.

Piszesz rozsadnie:
> chiny rosna bo rosnie zakres swobody gospodarczej i poziom technologii. bardzo
> niska baza rozwoju gosp chin wynikala tylko z tego ze komunizm zabranial sie
bo gacic

dodam tylko: bogacic sie to nie znaczy tylko MIEC. Komunizm tamowal mechanizm
zaciagania dlugu, kredytu i wszystkich innych instrumentów dluznych.

a wczesniej napisales:
> w 1981 dlug federalny wynosil usa 0.93 tys mld usd a gdp w tamtejszych
> dolarach okolo 3.1 tys mld. to daje dlug/gdp ponizej 30%. dzis to jest okolo
65%

I nie widzisz zwiazku z tymi dwoma prostymi procesami??? Jak to mozliwe ze
dlug publiczny rosnie w USA w takim tempie w proporcji do GDP, a gospodarka sie
rozwija?? Czy aby na pewno rosnie wobec rzeczywistego GDP czy czasem GDP czegos
nie pomija???? Poszukaj tez na tym forum watku o QAM czyli Quality Adjustment
Method które dziala w tempie wykladniczym powieksza GDP. Czemu im wiekszy
rozwój swiata tym wiekszy stosunek dlugu do GDP???A tak przy okazji to czemu
rzad wielkosci nominalnej w jakiej liczy sie PKB czy dlug zmienia sie tak
zasadniczo? Czemu, skoro wystarczyloby tylko utrzymywac staly poziom waluty na
rynku? Co to wszystko ma wspolnego z szerzeniem demokracji na swiecie i ze
wzrostem zadluzenia gospodarstw domowych?
Wiesz nie mam teraz mozliwosci odpowiedzi na te pytania, kiedy juz napisze
jakis sensowny elaborat na temat roli jaka odgrywa dolar i jego eksport w
gospodarce USA, wystarczajaco przystepnie i zrozumiale dam Ci znac. Awszystko
opiera sie na Koperniku...



Temat: Sejm przyjął 50-proc. podatek
Nie krzycze tylko pisze zebys mogl odroznic text. Po drugie twoje przeliczanie
waluty mozesz o tylek rozbic. W Polsce zarabiasz i w Polsce wydajesz. Co Pewexy
jeszcze sa ze potrzebujesz obce waluty?
20 lat mieszkam na zachodzie i to przemieszkalem w 5 roznych krajach i wiem
dokladnie ze najlepszym sposobem na zrozumienie czegos jest poprostu wyniesc sie
z miejsca ktorego sie nie lubi poto aby po jakim czasie je polubic.
Pamietaj podatki na zachodzie rujnuja ludzi nie widze sposobu aby w Polsce bylo
inaczej skoro Polacy zadecydowali miec tzw demokracje na styl zachodni.
Nie win wiec tego co masz bo tak jest wszedzie. I przestan przeliczac bo
Einsteinem zostaniesz. Bierz sie do roboty a jak ci jednej malo to wez nastepna.
Tak musza robic ludzie na calym zachodzie. Chyba ze zarabiaja 150 tys USD na
rok, to im wystarczy jedna praca. Ale takich jest 10 %

I TAK JEST WSZEDZIE NA SWIECIE!!! (teraz krzycze)

Gdyby 100% ludzi dobrze zarabialo kto by myl kible, sprzatal i wykonywal rozne
g..ane prace?
Taki juz jest swiat i nikt nic nie wymysli ani rzad ani ty bo dla wszystkich
nigdy nie wystarczy.

Gość portalu: lajkonik napisał(a):

> PO PIERWSZE NIE KRZYCZ. Nie jestem pewien jak jest w Stanach, ale z tego co
> pamiętam z pobytu tam(śmieszna sprawa byłem tam 3 miechy i nie pracowałem,
> tylko zwiedzałem stopem i Greyhoundem całe Stany) to nie jest tak źle jak
> piszesz, choć jako, że krwawy kapitalizm tam króluje więc jest strasznie źle.
> Owe 8000 na dom to tylko nieco mniej niż 700 miesięcznie czyli tyle ile w
> Polsce zarabia dobrze zarabiający, bo płacący już 30% podatku. Czy to nie
> paranoja ?
> Co do odliczeń to podatek od nieruchomości bodajże możesz odliczyć od swojego
> dochodu. I jeszcze jeden drobiazg. Czy w Stanach nie ma przypadkiem katastru i
> podatek od nieruchomości nie jest liczony od wartości rynkowej domu, a 8000 to
> od chałupiny wartej grubo ponad 1 000 000. A to nawet na Stany dużo.
> Co do 800 dolarów za Health insurance to jakoś strasznie drogo. Podobny system
> jest w maleńkiej Szwajcarii i tam stawka, tego obowiązkowego ubezpieczenia jest
>
> dużo niższa.
> Co do Danii, to znam tam kilka osób od przeciętnych do bogatych na maksa i mogę
>
> cokolwiek się powymądrzać. Np Osoba zarabiająca miesięcznie ok 20000 DKK czyli
> 12 000 zł dostaje z tego na rękę 6000 zł. Przy ich cenych to nie za wiele, ale
> jaki serwis dostajesz od państwa w zamian. Byłeś kiedyś w ich szpitalu ? Wiesz
> jak opiekują się starszymi i chorymi samotnymi osobami ? Jak wyglądają ich
> drogi czy komunikacja ? Naprawdę nie jest źle być duńczykiem, szczególnie, że
> pracownik mający co nieco w głowie ma ok. 30-40 tys. DKK czyli 12 000 na rękę.
> To jak w Polsce mieć ok 6000 do 8000 by zachować ten sam standard życia, a
> opiekę medyczną o wiele, ale to wiele lepszą.
> Prośba : porównuj to samo, a nie same stawki czy kwoty w oderwaniu od
> kontekstu.




Temat: Kuba, miejsce dotknięte przez Boga
Kuba, miejsce dotknięte przez Boga
Wczoraj wróciłam, w uszach jeszcze szumi morze i gra salsa, skóra
powoli stygnie od słońca a w ustach smak mojito.
Muszę powiedzieć, że dzięki Waszym wielu uwagom napisanym na tym
forum mój wyjazd był jeszcze bardziej udany.

Zacznę swoją relację od La Habana, gdzie spędziłam dwa dni,
zwiedziłam całą starą Hawanę wraz z jej malowniczymi malutkimi
uliczkami. Miasto jest nasycone słońcem, ciepłem i zapachem
cygar,ludzi i morza. Po ulicach krążą stare amerykańskie wozy,
rosyjskie łady i nasze małe fiaty pieszcotliwie nazywane tutaj
polacito (polaczki).

Sami Kubańczycy to niezwykła mieszanka barwnych ludzi. Potomkowie
Haiszpanów, niewolników i białych emigrantów tworzą radosny,
uśmiechnięty kolaż.
Architektura miasta przywodzi na myśl rozgrzane hiszpańskie
południe, ciasne uliczki, powiewające pranie na balkonach, ludzie
przycupnięci na schodkach czytający gazetę. Niestety z ogromu
przepychu architektonicznego, który musiał powalać na kolana jeszcze
50-60 lat temu dzisiaj pozostały zniczone wspomnienia dawnej perły
karaibów. Trudno jest nawet sobie wyobrazić ogrom prac renowacyjnych
jakie należałoby tu przeprowadzić.

W tym zgiełku i zaniedbaniu jest jednak niepowtarzalny klimat, w
barze La monserrat do świtu piliśmy mojito i tańczyliśmy w rytm
kubańskiej salsy i marengi (nie znam orginalnej pisowni) było bosko.

Udało nam się też zwiedzić okolice miasta Matanzas, które jest
również bardzo piękne ale też bardzo zaniedbane. Poza miastem w
malutkich wioseczkach niestety widać biedę i smutno jest na sercu.
Przy drodze dzieciaki, które czekają aż turysta rzuci prezent lub da
CUC. Każdy kto jedzie samochodem, nawet na wycieczkę z hotelu niech
zabierze ze sobą coś do podarowania podczas jazdy.

Kuba jest dość drogim krajem, przelicznik waluty do naszej to razy
cztery, nie nastawiałam się więc na zakupy i pewnie dobrze bo wybór
w sklepach żaden i drogo. Dotyczy to artykułów tekstylnych, butów i
kosmetyków. Rum i cygara mają ceny urzędowe i czy się kupuje w
hotelu czy w sklepie nie ma różnicy.
Na lotnisku wszytko dużo droższe, więc nie nastawiajcie się że tutaj
kupicie podarunki. Poza tym rum kupiony na lotnisku a nie włożony do
bagażu głównego zabiorą w Europie.

Jeśli chodzi o walutę to nie ma różnicy w zasadzie jaką się
zabierze. Jedna tylko uwaga za US $ płacą podobnie jak za $
kanadyjskie a te są u nas znacznie tańsze.

Kilka dni byłam w Varadero w Hotelu Playa Alameda i muszę
powiedzieć, że gdybym miała być tu cały czas to bym z nudow
strzeliła sobie w łeb. Turytyczny inkubator, karmią, bawią i
pozwalają umysłowo gnuśnieć. Nie ma tam prawdziwej Kuby, jest piękne
morze i palmy na plaży ale Kuby brak. Takich kurortów na świecie
jest mnóstwo i wszytkie wewnątrz mają tą samą formułę a opalać można
się równie dobrze w Tunezji, tanio i blisko.

Ci z Was, którzy planują wycieczkę sami lub taką odbyli dobrze
wiedzą o czym mówię.
Siedem nocy, siedem pięknych dni.
Teraz moimi opalonymi dłońmi muszę ogarnąć stertę papierków na moim
biurku i zacząć myśleć w rytm radia zet a nie slasy. :)
Na wszelkie pytania chętnie odpowiem. pozdrawiam



Temat: 23.07. wróciłam z Mariety Palace - pytajcie
23.07. wróciłam z Mariety Palace - pytajcie
23.07. wróciłam z miasta Neseber z hotelu 4 gwiazdkowego Marieta
Palace. Oto moje wrażenia- na plus:
- pogoda: 35 stopni, ale jest super przyjemnie, byliśmy 8 dni i nie
padał deszcz, choć zdarzaja się takie dni (podobno),
- ceny: jedzenie w cenach podobnych jak w Polsce: piwo zagorka 0.82
lewa+kaucja na butelkę 0,40 lewa, piwo tuborg mniej więcej ta sama
cena, woda 5 l 2.40 lewa, bardzo tenie orzechy- pisatcje nerkowce,
itp., jeszcze tańsze ooce- arbuz, melon, itp., pizza mała 1.8 lewa,
kawałek dużej pizzy 2 lewa(pyszne), lody na wagę pyszne ok. 1.30 -
2,50 lewa duża gałka
- hotel: - nowy, ładny, okazały, klimatyzacja indywidualna, lodówka,
czajnik, suszarka do włosów, prysznic z biczami wodnymi,extra łóżko,
wyposarzenie pokoju, balkon, obsługa miła, choć bez kartki na
śniadania i obiadokolacje nie wejdziesz do restauracji, super basen
na dachu hotelu, tanie i dobre drinki, bezpłatny dostęp do
internetu przy recepcji
- plaża: piękna w słonecznym brzegu (1 lew autobus)10 min. jazdy,
minusy:
- brak polskojęzycznego rezydenta w dniu zameldowania (z Alfastaru),
samemu trzeba wszystko załatwiać, bo Pani Marta jest wogóle
nieprzydatna, osobom bez znajomości niemieckiego, angielskiego lub
rosyjskiego trudno było się porozumieć, na szczęście jest tam dużo
Polaków, którzy pomogą,
- trzeba zostawiać totalny bałagan w pokoju, żeby pokojówki
dokładnie posprzątały - śmieszne, ale prawdziwe,
- jedzenie - codziennie to samo - jest wybór więc można dać radę- na
śniadanie: wędlina, sery, dżem, miód, pieczywo, jajecznica, jajka na
twardo, boczek pieczony, surówki, sałatki, itp. i nalezy pamiętac,
że do śniadania napoje wszystkie sa za darmo (nikt o tym nie
informuje), obiadokolacja: j/w leczo, papryka nadziewana białym
serem, frytki, zmieniaki, rizotto, kotleciki, paróweczki, jakieć
ichne zapiekanki, kurczeki, itp. oraz arbuz melon, ciastka; dużo,
jest z czego wybierać, ale po 7 dniach miałam dosyć nawet tego
zapachu z restauracji. Tym bardziej, że zatrułam się kotlecikami,
które były chyba któryś juz raz odgrzewane. Warto jechać na bb i
jeść obiad na mieście, ale tylko w Neseberze, bo Słoneczny Brzeg
jest bardzo drogi.
- pokój- zależy jaki nam sie trafi - my mieliśmy taki z widokiem na
zaplecze marketu - 18 h dziennie dowożono tam towar od godz. 5
rano,kolega z widokiem na smietnik, najlepsze pokoje na 4 lub 5
pietrze od strony wejścia do hotelu, choć w środku wszystkie są
takie same.
- plaża- leżaki i parasole bardzo drogie 7 lewa leżak i 7 parasol na
dwie osoby trzeba wziąść 2 leżaki i parasol 21 lewa ok 45 zł. Jeśli
już płacic to lepiej jechać do Słonecznego Brzegu, bo tam ładniejsza
plaża i więcej atrakcji, rano nie ma meduz w morzu, ale po 14-stej
jest ich coraz więcej - nie parzą i nie przecinają skóry, sa
nieprzyjemne, ale nieszkodliwe,
- palacze - w Bułgarii każdy pali papierosy- można jeść obiad w
restauracji i kolega ze stolika dmucha Ci dymem prosto w twarz, nie
ma na to wpływu, jedynie ratuje nas klimatyzacja, która jest we
wszystkich restauracjach.
Ogólne uwagi:Neseber polecamy dla ludzi, którzy cenią w miarę
spokojne miejsca, basen hotelowy, centrum spa, kręgle i dyskoteka to
atrakcje z których można korzystać na miejscu w Hotelu, polecam
zwiedzić stary Neseber i Słoneczny Brzeg- bułgarskie Las Vegas;)
Przelicznik walut: 1 euro 1,92 lewa należy uważać w kantorach, bo
oszukują trochę, na zewnątrz stoi tablica bardziej korzytna dla
klienta, a w środku mniej, warto wymieniać w kantorze naprzeciw
marketu, albo w banku naprzeciw hotelu fiesta panorama.
Wszyscy mówia, ze należy uwżać na złodziei. Nam nic nie ukradli.
Sami przez nieuwagę zgubiliśmy futerał do aparatu. W hotelu
zostawaliśmy rzeczy i nikt nic nie ruszał. Na plaży też. Ale warto
uważać na kasę i dokumenty.
Jeśli macie jakieś wątpiwości - pytajcie.




Temat: Skad wiara w 'dobre' REGULACJE na rynku bankowym
Skad wiara w 'dobre' REGULACJE na rynku bankowym
Ta "wiara" to chyba zwyczajny ... brak wiedzy .

Jeszcze pare miesiecy temu wiekszosc zagorzalych pro-popytowych dyskutantow
wymyslala sobie, ze "pieniadz ... to banki komercyjne kreuja" , "lokaty nie
musza byc(rowne) wyzsze od kredytow, bo kredyt to ... banki komerc. lub bank
centralny kreuja" itp. bzdury .
Z tych bzdur bralo sie przeswiadczenie : "jak to duzo NBP lub RPP jest w
stanie NAUSTALAC" .
Po serii moich wyjasnien, ten "rys" poszedl w niepamiec - wiekszosc ,poza
nielicznymi, przyswoila : "nie muszisz juz pisac, ze kredyty to z lokat sie
biora, bo ... wszyscy (juz - przyp.moj) o tym wiedza" .

STAD :
1. ABY CENA KREDYTU BYLA NISKA NA RYNKU KRAJOWYM MUSI ISTNIEC ODPOWIEDNIO
DUZA WARTOSC LOKAT ! Nic na skroty , bo sie nie da "na skroty" .

-depozyty sektora niefinansowego
USA_________ 2002 - ok. 23.000 mld USD
Polska_______ 2002 - ok. 72 mld USD

-kredyty sektora niefinansowego
USA_________ 2002 - ok. 15.000 mld USD
Polska_______ 2002 - ok. 51 mld USD

Mozna by pokusic sie jeszcze o "mily dla oka" przelicznik : ludnosc RP do
USA - razy ok. 7, PKB na glowe - razy ok.7 , stad przelicznik = ok. 50/1 .

- depozyty sektora niefinansowego(PRZELICZONE)
USA_________ 2002 - ok. 460 mld jednostek dochodowych na glowe
Polska_______ 2002 - ok. 72 mld jednostek dochodowych na glowe

- kredyty sektora niefinansowego(PRZELICZONE)
USA_________ 2002 - ok. 300 mld jednostek dochodowych na glowe
Polska_______ 2002 - ok. 51 mld jednostek dochodowych na glowe

Dodatkowo , wyjasnienie dla "opornych" : wartosci M2 , M3 , M4 w USA wlasnie
dlatego tak bardzo roznia sie od polskich odpowiednikow, BO WLASNIE UJMUJA
SUMY ODPOWIEDNICH LOKAT BANKOWYCH .
Dodatkowe wyjasnienie dla "opornych" : sklonnoscia do oszczedzania i
wartoscia lokat bank centralny NIE MOZE sterowac (a juz na pweno nie poprzez
zanizanie, ponizej rynkowej, stopy oprocentowania) !

2. NADMIERNY DODRUK DLUGOFALOWO NIC NIE DAJE (poza problemami szybkiej
deprecjacji waluty - wysokiej inflacji) !

Nie daje nic, bo stosunkowo niewielki dodruk (w relacji do PKB) powoduje
szybka deprecjacje waluty i wysoka inflacje, ktora jest WYLACZNIE szkodliwa
a DLUGOFALOWO NIC NIE DAJE .I dlatego, ze nic nie daje, WSZYSTKIE DOBRE
(dokladnie wszystkie!) banki centralne staraja sie nie tworzyc dodruku
powyzej deprecjacji waluty na poziomie ok.2% ! Jest jeden, ktory twierdzi,
ze ta obecna dbalosc bankow centralnych o wartosc waluty to ... WYLACZNIE
MODA wyjasniac nalezy :) .

Niejaki BRovUngern-Sternbe przytaczal nawet "jak duzo FED nadrukowal w
ostatnich latach" . Najwazniejsze roznice i tak polegaja tu na tym, ze gdyby
nie olbrzymia wartosc tezauryzowanych zielonych papierkow poza granicami USA
(w samej Rosji jest schowanych ok.50mld zielonych papierkow), to dodruk FED
bylby conajmniej KILKA RAZY nizszy .
Ale nawet skupiajac sie na takim ,"rzekomo wiele mowiacym", porownaniu :

wartosc gotowki w mld USD :
1996-394,6
1997-425,8
1998-461,1
1999-522,2
2000-532,2
2001-583,6
2002-628,9
wzrost w ciagu 6-ciu lat o 59% .

wartosc gotowki w mld PLN :
gru'96 - 27.2
gru'97 - 31.1
gru'98 - 34.0
gru'99 - 43.4
gru'00 - 38.6
gru'01 - 43.1
gru'02 - 46.7
wzrost w ciagu 6-ciu lat o 71% .

Pytanie dla opornych : co by bylo, gdyby wartosc dodruku w Polsce wzrastala
stopniowo do 31.12.2002 do kwoty tylko 4.67 mld PLN ?
Odpowiedz : 1USD kosztowalby ok. 0.39 PLN .

Pytanie dla opornych : co by bylo, gdyby wartosc dodruku w Polsce wzrastala
stopniowo do 31.12.2002 do kwoty az 467 mld PLN ?
Odpowiedz : 1USD kosztowalby ok. 39 PLN .

I co na to "wierzacy w WIELKIE USTALANIE" ?




Temat: SEDNO SPRAWY
SEDNO SEDNA SPRAWY
Gość portalu: MBS napisał(a):

> > To jest przyczyna ze stopa procentowa jest 1.25%, roczny
> > przyrost masy pieniadza ponad 10%, deficyt handlowy 500 mld bucksow, dolar
> > trzyma sie mocno (do niedawna) i nie ma inflacji. Pytanie czy ty moze sie
> > ciagnac bez konca?
> Oczywiscie ze nie. Te dane zmieniaja sie z miesiaca na miesiac i z roku na
>rok. Mozliwe jest wiec ze za rok stopa procentowa spadnie do -1.25%
>(negatywna wartosc czyli minus 1.25%) tak samo jak mozliwe jest ze przyrost
>pieniadza wzrosnie o 50% a deficyt handlowy dojdzie z 500 mld do 3 bilionow
>dolarow.

Tak, wszystko jest mozliwe. Jednak trzeba pamietac ze za liczbami pokazujacymi
rozwoj USA w ostatnich latach sa tak duze znaki zapytania ze mozliwosci reszty
swiata sie skoncza deficyt bedzie musial spasc do np. nedznych 100 mld dolarow.

> Biorac jednak pod uwage posuniecia reflacyjne ogolnie oczekiwane na poczatku
> 2003 sytuacja napewno zmieni sie raczej nieco inaczej i stosunkowo bardziej
> dramatycznie niz wiekszosc przypuszcza.

Hmmm, ciekawe...dramatycznie w gore czy w dol?

> > >Rzecz polega na tym, ZE NIGDY NIE BEDZIE.
> > Haha, dlaczego? Dlatego ze na zielonych pisze In God We Trust?
> > Czy tez dlatego ze zapewni to rozwiazanie militarne?
> > >Mozna z powrotem wracac do rzeczywistosci.
> > Na razie jest virtual reality, rzeczywistosc to bedzie jak w twoim biurze
> > beda tak znali kursy walut jak kursy Dow Jones. I RZECZYWISTOSC PRZYJDZIE
> > BO MUSI, TO WYNIKA Z LICZB. Pytanie tylko kiedy. My betujemy ze to juz
> > nadchodzi i z tym pomyslnym dla swiata przewidywaniem wesolo bedziemy
> > wchodzic w Nowy Rok 2003.
> Jezeli ktos handluje walutami to napewno na kilku monitorach sledzi
>posuniecia roznych walut co sekunde. W jaki jednak sposob potrzebne byloby
>znanie przecietnej osobie w Nowym Jorku ile kosztuje litr paliwa w
>przeliczeniu na Euro tak samo jak komus w Berlinie napewno nigdy nie
>przychodzi do glowy przeliczanie ile kosztuje litr paliwa w przeliczeniu na
>dolary obojetnie jaka wartosc euro czy dolara jest danego dnia, godziny czy
>sekundy???

Tu sie zasadniczo mylisz. W Europie wszyscy wiedza ze ceny ropy sa w dolarach.
Wobec tego zmiany cen kursow maja bezposredni wplyw na cene benzyny. Bardzo
czesto w mediach podawane sa informacje o zmianie cen benzyny spowodowanym
zmiana kursu dolara. Jest to ZASADNICZA roznica w stosunku do USA. M. in.
dlatego USA NIE potrzebuja miec zadnych rezerw walutowych co daje niezwykle
duze korzysci dla ekonomii USA. Sa to korzysci nie wynikajace z zadnych
przeslanek ekonomicznych.

> Przeliczanie na euro lub dolary byc moze jest popularne w krajach takich jak
> Argentyna czy Polska jako przezytek z dawnych czasow ale w normalnym zyciu
>nikt w codziennym zyciu nie przelicza wartosci tuzina jajek z funtow na euro
>w Londynie bo i po co?

Oczywiscie ze nie przelicza ceny jajek. Ale ciagle slyszy w mediach ze cos
zdrozalo lub stanialo wskutek zmiany kursu dolara.

Lacznie mozna powiedziec ze jadac na deficycie platniczym, nie potrzebujac
rezerw walutowych i placac za surowce w dolarach laczne korzysci USA mozna by
ocenic na trylion (us) dolarow rocznie. Taki zastrzyk otrzymuje ekonomia USA
ze swiata i dzieki temu ma sie dobrze.

Dlatego taki strach yankesow wzbudza sugestia co by bylo gdyby rozliczenia
za surowce odbywaly sie w euro. Oznaczaloby poprzez dewaluacje dolara na skale
argentynska i eliminacje deficytu platniczego powrot ekonomii USA do reality
i koniec obecnego lajfstajlu. Poniewaz ta perspektywa staje sie realna
przygotowuje sie rozwiazanie militarne dla zabezpieczenia dostaw oleju w
dolarach. Zagrywka jest pokerowa wiec ryzyko tez jest duze.



Temat: O pogladach MBS'a
Go?? portalu: rybb napisa?(a):

> Go?? portalu: mbs napisa?(a):
>
> > Go?? portalu: Zbigniew napisa?(a):
> >
> > > Tak wi?c obliczanie PKB ( a tym bardziej wed?ug PPP ) przypomina wró?
> enie
> > z
> > > fusów.Im wi?ksze wydatki rz?dowe finansowane kredytami zagranicznymi
> i
> > > sprzeda?? maj?tku tym wi?kszy PKB , im wi?ksza ( kto to ustala
> > skoro "szara" ?)
> > > szara strefa tym wi?kszy PKB , im wi?ksze zyski firm ( cz?sto przez
> > manipulacje
> > >
> > > ksi?gowe ) tym wi?kszy PKB - tutaj musz? doda? , ?e w Niemczech zyski
> firm
> > s?
> > > zani?one ksiegowo w stosunku do polskich przepisów ze wzgl?du na szer
> oko
> > > stosowane tworzenie rezerw bilansowych , im wi?ksze transfery od
> > gastarbeiterów
> > >
> > > do danego kraju tym wi?kszy PKB ( ale kto to dok?adnie wyliczy ? ) ,
> im
> > > silniejsza waluta tym wi?kszy PKB ( tylko jaki kurs walutowy stosowa?
> ? ).
> > > PPP oblicza si? poprzez porównanie koszyka dóbr w jednym i drugim
> > kraju.Tylko ,
> > >
> > > ?e te koszyki s? nieporównywalne.Inna jest bowiem struktura wydatków
> rodzi
> > ny
> > > w Niemczech inna w USA , inna u Arabów itd.Dla takiego Niemca znacz?c
> e s?
> > > wydatki na piwo ( 160 l/rok ) i ogrzewanie - których u Arabów nie ma
> itd.
> > > Tak wi?c JORl mo?e ma troch? racji , ?e jednak co? jest w prostej met
> odzie
> >
> > > JORla obliczania PKB przez podzia? PKB przez kurs waluty.
> >
> > Ale co ma piwo czy ogrzewanie do PKB? Ostatecznie jak ty wytwarzasz ten PK
> B nie
> >
> > gra roli wiec to czy produkujesz ogrzewanie czy klimatyzacje lub piwo a ml
> eko i
> >
> > wegiel lub uklady scalone nie gra roli.
> ma role, mbs, bo zeby obliczyc PKB w PPP to trzeba wybrac koszyk dobr, zeby moc
> porownac ceny. jest to nieslychanie skomplikowana sprawa, kiedy czlowiek bierz
> e sie za porownywanie cen w calym swiecie. jakie produkty wybrac? jaka jest ich
> waznosc? z reguly np. piwo jest brane do takich rachunkow, bo piwo pija wszedz
> ie. a z ogrzewanie sprawa jest taka, ze dla jednych potrzebnna, dla innych niep
> rzydatna... z reguly wiec bierze sie cene pradu. co z tego wyniak? ze te minusy
> wymienione przez Zbigniewa sa zasadne. PKB trzeba w jakichs jednostkach oznacz
> yc. moglaby to byc waluta wirtualna, ale stosuje sie dolara. oznacza to ze sie
> przelicza PKB na dolary. ale realna wartosc jednego dolara dla rolnika z Klewek
> jest rozny od dolara wydanego na maca w Stanach.
>
> zdziwily mnie bardzo wysokie ceny zycia w Pekinie i Szanghaju. wieszz moze dlac
> zego jest drozej niz w Nowym Jorku?

mala uwaga o poziomie cen w Europie i w USA. przelicznik PPP dla Niemiec jest 0,98, dla Francji 1,04 a dla WKb cos kolo 1,15. Stany oczywiscie jako odnosnik ma przelicznik 1. co znaczy ze poziom cen we wszystkich krajach jest podobny. i twierdzenie ze w Europie jest drozej sa jesli chodzi o ta statystyke bezzasadne.



Temat: cena mieszkania w dolarach
W piątek, w portalu Expander pojawił się taki artykuł. Głównie porusza on
kwestie wycieczek zagranicznych, ale jest tam kilka interesujących faktów,
które mają zastosowanie również przy zakupie mieszkania.

"Biura podróży nadal podają ceny w obcych walutach, mimo że jest to niezgodne z
prawem. Argumentują, że obawiają się strat spowodowanych zmianami kursów,
jednak to tylko część prawdy.

Nie mam ochoty wyliczać z kalkulatorem w ręku, ile będzie mnie kosztowała
wycieczka, tym bardziej że biura podróży stosują przelicznik według kursów
różnych banków, a czasami w ogóle nie podają przelicznika – mówi klient jednego
z biur podróży. Wprowadźmy euro, nie będzie problemu – replikują „poza
protokołem” właściciele biur. Tymczasem podawanie cen wycieczek w dolarach i
euro stało się powszechną praktyką.

Ceny towarów i usług powinny być w Polsce bezwzględnie wyrażone w złotych –
mówił na łamach „GP” (nr 95) prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Biura podróży zdają się jednak nie przejmować ani opinią prezesa, ani wyrażoną
w artykule 358 par. 1 kodeksu cywilnego zasadą walutowości. Istnieją wyjątki od
zasady walutowości – przykładowo w prawie dewizowym – jednak w przypadku tej
ustawy dotyczą one możliwości dokonywania rozliczeń w walucie obcej, a nie
oferty cenowej. Organizatorzy imprez turystycznych tłumaczą, że do stosowania
cen w euro czy dolarach skłania ich chęć uniknięcia nieplanowanych strat. Nie
zmienia to jednak faktu, że jest to działanie niezgodne z prawem. Poza tym
biura rezerwują i opłacają imprezy dużo wcześniej – tak więc cena waluty w
momencie sprzedaży danej imprezy często nie gra już roli (patrz opinia Marka
Markiewicza).

Nasz czytelnik, który zwrócił się do jednego z dużych biur podróży z pytaniem,
dlaczego stosuje ceny w euro, a nie w złotych, otrzymał odpowiedź, że zgodnie z
artykułem 536 par. 1 k.c. cenę można określić przez wskazanie podstaw do jej
ustalenia. To jednak za mało. Ustawa z dnia 5 lipca 2001 r. o cenach, chroniąc
interesy konsumentów, stanowi, że ceny towarów i usług uwidacznia się w taki
sposób, aby zapewniały prostą i nie budzącą wątpliwości informację o ich
wysokości. Konieczność przeliczania przez klientów cen na złotówki, szczególnie
w sytuacjach gdy ten przelicznik nie jest podany, z całą pewnością nie spełnia
tego warunku.

Prawda jest taka, że praktyki cenowe biur podróży nie zmienią się, dopóki
organizatorzy imprez turystycznych nie poniosą konsekwencji działań sprzecznych
z ustawą. Narzędziem zdyscyplinowania biur dysponuje prezes UOKiK, który na
podstawie ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r. o ochronie konkurencji i konsumentów
może uznać nieprawidłowe oznaczanie cen za praktyki naruszające zbiorowe
interesy konsumentów. Przedsiębiorca, który nie dostosuje się do zakazu
stosowania takiej praktyki, może liczyć się z możliwością nałożenia na niego
kary pieniężnej stanowiącej równowartość od 10 do 1000 euro za każdy dzień
zwłoki w wykonaniu decyzji."




Temat: Wyjazdy zagraniczne w PRL-u (czy raczej - z PRL-u)
Wyjazdy zagraniczne w PRL-u (czy raczej - z PRL-u)
Wasze pierwsze wrażenia z pierwszego wyjazdu (obojętnie dokąd).
Czy ktoś pamięta na przykład wyjazdy na prześmieszny dokument pt. WKŁADKA
PASZPORTOWA DO DOWODU OSOBISTEGO ? He, he, he... NA WKŁADKĘ jeździło się do
demoludów chyba do końca 1975 roku.

Ja wyjechałem za granicę po raz pierwszy latem 1975 roku, jeszcze na ową
wkładkę - dokładnie po I-szym roku swoich studiów na UW - do Bułgarii
(wyjątkowo tani obóz wędrowny, który miał trwać dwa tygodnie a trwał cały
miesiąc !). Oprócz uroków tego przepięknego kraju podobało mi się to, że
chyba wszystko było tam znacznie tańsze, niż u nas. Wynikało to
prawdopodobnie z dużo korzystniejszego dla nas kursu walut, bo generalnie, w
Bułgarii zawsze zarabiało się mniej, niż w Polsce.

Żadne z bardzo wielu, późniejszych wyjazdów zagranicznych już mnie tak nie
ekscytowały, jak ten pierwszy, do Bułgari (może z wyjątkiem podróży do
Stanów, 15 lat później, a jeszcze później, do Kanady).

Pamiętam, że w latach 60-tych i 70-tych, dość popularne wśród warstw
zamożniejszych były wycieczki właśnie do Bułgarii, za pośrednictwem Orbisu,
lub Sport Touristu. Dwa tygodnie kosztowały więcej, niż przeciętna pensja -
około 2,5 tysiąca złotych (moi rodzice bardzo chcieli wyjechać, ale nie mogli
sobie na to pozwolić). Panowała powszechna opinia, że taka wycieczka MUSI
SIĘ OBOWIĄZKOWO ZWRÓCIĆ. Oznaczało to zakup większej ilości jakiegoś
tamtejszego, taniego towaru (zwłaszcza brandy, zwanej koniakiem,
pt. "Pliska", lub dwukrotnie tańszego od niej "Słonecznego Brzegu"), a
następnie ODSPRZEDANIE go znajomym w kraju po odpowiednio wyższej cenie.
Niektórzy przemycali całe walizki tego "koniaku", choć legalnie można było
przewieźć tylko dwie butelki.

Podam - przykładowo - "przelicznik", jak to się opłacało. "Słoneczny Brzeg"
przez wiele lat kosztował w polskich "Delikatesach" 180 złotych. W Bułgarii -
3 lewa. Wg turystycznego kursu walut (bo był taki), w połowie lat 70-tych
było to 72 złote (1 lewa = 24 złote). Znajomym można było sprzedać powiedzmy,
po 150 złotych. "Wystarczyło" więc przywieźć 17 półlitrowch, pękatych
buteleczek, ABY WYCIECZKA DO BUŁGARII SIĘ ZWRÓCIŁA. Przywożono oczywiście nie
tylko owe "koniaki", ale np. jakieś ciuszki (zwłaszcza słynne, BUŁGARSKIE
kożuszki).

Rzecz jasna - należało tam coś polskiego sprzedać, co u nas było tanie, a tam
szło "jak woda". Zwłaszcza... Ten niesamowicie tłusty KREM "NIVEA", na
przykład, zalegający nasze kioski "Ruchu". Podobno panie wywoziły go z Polski
tonami...

Ja niczego takiego nigdy nie robiłem, ale słyszałem masę opowieści o tego
rodzaju, prostych praktykach.

NIESAMOWITE EMOCJE towarzyszyły wyjazdom do NRD jedynie NA DOWÓD OSOBISTY
(dokładnie od 1 stycznia 1971 roku). Przez pewien czas można było nabyć w
Polsce nieograniczoną kwotę wschodnich marek, więc dosłownie tłumy rzucały
sie na enerdowskie sklepy. Najbardziej wykupywane były buty, czajniki z
gwizdkiem (podobno ludzie, nieznający niemieckiego, gwizdali w sklepach
pokazując, o jaki towar im chodzi) oraz - pierwsze w demoludach - telewizory
kolorowe.

Więc pamiętacie te wyjazdy i związany z nimi nasz HANDEL ZAGRANICZNY ?

Następnym razem, opowiem przepiękną historyjkę z nad granicy bułgarsko-
rumuńskiej, gdy pod koniec sierpnia 1975 r. wyjeżdżałem z Bułgarii, kończąc
swój pierwszy, zagraniczny wyjazd.

Miejsce akcji: dworzec kolejowy w Ruse, nieopodal Dunaju. Bohaterowie: tęga
jejmość z opasłymi walizami, jej syn, konduktor pociągu PKP oraz polscy
pasażerowie owegoż pociągu.

Pozdrawiam z bardzo daleka, jako że od dawna mieszkam na stałe w Kanadzie _
AŻ TAM, tak mi się te wyjazdy zagraniczne z PRL-u rzuciły na mózg, he, he,
he...



Strona 2 z 3 • Zostało znalezionych 214 postów • 1, 2, 3
Powered by WordPress