Przepis na Buraczki

Oglądasz wiadomości znalezione dla zapytania: Przepis na Buraczki





Temat: Obiad na raty-propozycje?
ja zaproponuje cos na druga czesc obiadu, otoz mozna zamarynowac szynke
wieprzowa (ladna, bez tluszczu) w gotowej i przesmacznej marynacie
staropolskiej firmy kamis wg przepisu na opakowaniu (b. latwy), przez cala noc
w lodowce. moim zdaniem na 1 kg miesa przypada 1 torebka marynaty. tak
przygotowane mieso piec w rekawie do miekkosci, sugeruje zrobic to wlasnie we
wzmiankowanej przerwie. gotowe mieso jest mieciutkie, a wiec mozna podac je
dzieciom. do tego zapewne najlepsze bylyby ziemniaki , a jako dostawka buraczki
cwiklowe, lub salata z sosem francuskim. a moze zamiast ziemniaczkow po prostu
ugotowac kasze w torebkach, a potem ja lekko zapiec w piekarniku.
pozdr.





Temat: Sejm chce ograniczyć wolność zgromadzeń
Coraz wyrazniej widac rozwarstwienie spoleczenstwa
na Arystokratow przy wladzy, ktorzy cos z tego maja
i beda tego bronili zaciekle (przy pomocy policji, nowych przepisow,
rozporzadzen i ordynacji) i na "reszte", ktorej zaczynaja sie powaznie bac!
Panowie u wladzy to "rycerze okraglego stolu". Zmieniaja sobie
partie i ich nazwy. Raz u wladzy, raz w "opozycji", jak na karuzeli,
ale generalnie u zlobu. A jak nie w polityce, to w biznesie.
W dzien przeciw sobie, wieczorem na rauszach razem popijajacy szampana.
Reszta to chamy, buraki, cwoki, wsioki i nieokrzesance,
Leppery, Hitlery i wichrzyciele!






Temat: Dostęp do zawodów prawniczych
Gość portalu: mellow napisał(a):

> nie chcę bronić korporacji prawniczych ale w przyjęciach na
> aplkacje muszą być limity bo bo absolwentów jest za duża jak na
> możliwości szkoleniowe bez względu na to kto aplikację będzie
> przeprowadzał. Ale jedno jest konieczne - UCZCIWE egzaminy.
> Zdawałoby się że to banalne, ale do niektórych nie dociera...

To jest chore myślenie. Prawnik po studiach podejmuje pracę i w jej trakcie
chce podjąć szkolenie zawodowe organizowane przez pracodawcę i korporację -
tak to fukcjonuje na świecie. W Polsce mamy sytuacje odwróconą w zasadzie
powinien najpierw zdać egzamin na aplikację, aby podjąć pracę prawnika. To
jest chore z definicji. Chore ponieważ los wielu jest powierzany w ręce
komisji. Z praktyki wiemy, ze ci nieliczni to buraki, ktore za nic mają
przepisy prawa. Chyba nie rozumiesz na czym polega wolność wyboru i
wykonywania zawodu oraz wolność osobista. I dlaczego miałbyś wiedzieć skoro
twoja siatka pojęciowa została ukształtowana tak abyś godził się na największe
bzdury i bzdety myśląc, że jest to absolutnie racjonalne rozwiązania. Wiesz
SLD i PZPR oraz grupy interesów tak działają, że prezentują wieśniakom
prymitywne opinie i rozwiązania, a kiedy ci je bezrefleksywnie akceptują
zapeniają ich, że są inteligentami. No niewątpliwie są jakimiś inteligentami,
ale takimi którzy nie zbudują nic więcej niż domek z błotka.



Temat: Zupki, dania - P o m o c y
Zupki, dania - P o m o c y
Cześć e-mamy Znowu poruszam temat zupek i obiadków. Dzisiaj gotuję
pierwszy raz zupę lub danie dla mojej 9,5 mesięcznej Zuzi (jest atopowcem i z
góry wykluczam część jarzyn - pietruszka, por, seler, pomidor)- mam pierś z
kurczaka, 2 marchewki, 2 małe buraczki, mrożony kalafior i brokuły,
zniemniaczki. Poczytałam w książce e-book i wybrałam przepis z marchwią,
ziemniaczkami, brokułem i 20g piersi. Pomijam fakt (nie mam wagi), że nie
wyobrażam sobie tej ilości mięsa. Najgorsze jest to, że chcę zrobić obiadki
na parę dni - czyli powinnam np potroić ilość składników na jedzonko 3-
dniowe?? Powinnam wszystko zamrozić? Jak długo mogę trzymać je w lodówce -
do jutra?? Reszta do zamrażarki?? Koleżanka twierdzi, ze absolutnie nie
powinnam w ten sposób przechowywać żywności - ona korzysta z próżniowej formy
pakowania obiadków (nie pamiętam nazwy tego cudeńko-urządzenia). Sama już nie
wiem co robić - na dodatek zrobię te same dania na kilka dni, a chciałabym
jej urozmaicić jedzonko. Może powinnam np. do części słoiczków dodać
buraczka, a do reszty nie?? Kiepska ze mnie mam-kucharka Pomóżcie




Temat: Jakie surówki dla dwulatka?
Jakie surówki dla dwulatka?
Chciałabym urozaicic trochę dietę mojej alergiczki o surowe warzywa (ma
straszne zaparcia). Zdałam sobie sprawę że Zośka je dużo warzyw ale
praktycznie wszystkie są gotowane (zielona fasolka, brokuły, kalafior,
buraczki).

Czy macie jakieś przepisy na smaczne surówki dla takich maluszków? Co się u
was sprawdziło?



Temat: gotowana marchewka - zaparcia
gotowana marchewka - zaparcia
Mojemu 6 miesięcznemu synkowi , którego dotąd karmiłam piersią , zaczełam
podawać jabłko tarte, później marchewke gotowaną , no i zaczęło się. Mały ma
straszne zaparcia, robi twarde kupki co 5 dni. Co robić? Przeciez w
wiekszosci przepisów jest marchew gotowana , z ziemniakami , z buraczkami...
Przestać mu podawać wogóle marchew?



Temat: domowe obiadki dla alergika
domowe obiadki dla alergika
Czy macie jakies fajne przepisy na obiadki dla 10-miesiecznego alergika
(skaza bialkowa)? Dotychczas byly tylko sloiczki, ale ostatnio zaopatrzylam
sie w warzywa z domowego ogrodka, mam urlop i chce troche pogotowac. Czy
czerwone buraczki mozna podawac jako barszczyk?Pozdrawiam,
Iw.



Temat: nie lubi kaszek
buraczka już mozna. oto mój przepis na pyszny podwieczorek (moje dziecko jada
warzywka na podwieczorki) buraczek pokrojony w drobną kosteczkę i ugotowany w
małej ilości woduy butelkowanej, ugotowany na miękko, potem dodaję do niego
kwaśne jabłuszko i gotuję jeszcze chwilkę. potem to trzeba zmiksować i
zagęszczam sinlakiem, bardzo dobre, sama próbowałam (pamiętaj ze kupa będzie
czarna i pielucha obsiusiana czerwona) sama się na to nacięłam



Temat: Niskie żelazo i wszystko inne raz jeszcze
Ja też myślę, że suplementacja, jeśli dziecko dobrze znosi ten
syropek, może pomóc.
Ale oprócz niej warto:
-tak komponować dietę dziecka, by źródła żelaza (np. mięso, podroby,
fasola, kakao) łączyć ze źródłami witamiy C i kwasu foliowego
(warzywa i owoce, świeże soki); jest p. fajny przepis na sok z
pietruszki z cytryną i miodem (fajny zielony kolor);
-dawać dziecku pić herbatkę z pokrzywy (np. z miodem i cytryną- do
smaku); znam sytuację, kiedy w bardzo ciężkiej anemii pomogła
pokrzywa dziecku;
-dużo buraczków do diety: soki, barszcz, potrawka- co zechce Twoje
dziecko; też można podawać razem z mięskiem;
-unikać w diecie dziecka nabiału krowiego, czarnej herbaty- utrudnia
wchłanianie żelaza; w Twojej diecie unikać- czarnej kawy;
-kaszanka jest świetnym źródłem żelaza dobrze przyswajalnego- ale
dziecku raczej nie polecana, bo zbyt mocno przyprawiona, słona-
chyba, żeby ktoś znajomy Wam zrobił wersję "light" dla dziecka.
Jakbyści poszsperały, to jest tu sporo wyczerpujących wątków na ten
temat.




Temat: Baza danych kulinarnych.
to "sprzedam" Ci jeszcze moj przepis na barszcz
buraki krojone w cienkie plasterki wlasciwie zagotowac (gotowac nie dluzej niz
5 min.) - dodac :
bulion(lub wlac troche rosolu), lyzke masla, sol, sok z jednej lub dwoch cytryn
i duuuuuuuzo cukru
barszczyk musi byc slodki i kwasny, zeby byl dobry
mozna, jak ktos lubi, dodac slodkiej smietanki

a do barszczu oczywiscie uszka z grzybami




Temat: Gotowanie
I jeszcze jeden przepis. Mojej praktycznej Mamy. Dla tych, którzy nie mają
czasu ani pomysłów.
W piątkowy wieczór przystepujemy do gotowania wielkiego gara rosołu. W sobotę
do południa rosół sobie dopyrkocze, podajemy jako zupę, a mieso z niego np. w
sosie chrzanowym, na drugie. Z warzyw robimy sałatkę jarzynową. W niedzielę
robimy pomidorową, ryż czy kluski do niej gotujemy oddzielnie. W poniedziałek
do pomidorowej siekamy 1/4 główki kapusty i robimy kapuśniak na słodko. We
wtorek dodajemy starte buraki, po garści mrożonej fasolki szparagowej i
marchewki oraz małą puszkę czerwonej fasoli: otrzymujemy barszcz ukraiński.We
środę zostawiamy samo gęste (resztkę zupy odlewamy), zesmażamy na patelni
cebulkę, paprykę i kiełbasę albo kawałki wieprzowiny czy kuraka, dodajemy
warzywa z zupy i mamy węgierskie leczo. We czwartek idziemy na obiad do knajpy,
a w piatek i tak musimy usmażyć rybę czy inne należniki z serem. Ale
przystępujemy już też do gotowania rosołu na sobotę. Smacznego :DDDDDDDDDDDD



Temat: Gotowanie
Ktoś tu wspomniał o preparacie do pryskania zapobiegającym zjadaniu mieszkania
przez domowe sierściuchy. Otóż takowy na moją królicę nie działa w ogóle.
Zeżarła mi kawał sofy, okorowała dracenę, przerobiła na durszlak kapę i kilka
kompletów pościeli, a ostatnio pożywia się nogami krzeseł. Wcześniej
unicztożyła kilka kabli, w tym pod napięciem 220v i nic jej się nie stało 8-D.
Lustroo pewnie zaraz poda przepis na potrawkę z królika. Z buraczkami, hehe



Temat: Czy robicie przetwory.
KIEDYŚ, TAK
uwielbiałam robić przetwory.
Kompoty różnorodne.
Sałatki - z mieszanych warzyw, z buraczków z papryką, czerwoną kapustę z winem.
Ogórki - kiszone, konserwowe, mizerię.
Grzyby marynowane i w sosie własnym.
Pomidory - przecier, ketchup, całe.
Paprykę - marynowaną, leczo.

A teraz NIE. Dla siebie samej? A po co? Gdy mi się zachce, to pójdę do slepu i
kupię np. 3 ogóreczki konserwowe, czy też jakąś sałatkę.
A ostatnio coś podchodzą mi szczególnie wszelkiego rodzaju surówki.
No cóż już siły już nie te i trzeba uważać na dietkę.

Ale przepisy zachowałam !!!




Temat: Buraki
Buraki
Strasznie uwielbiam buraki,
moze ktoz ma jakies ciekawy przepis na buraki.
Jestem ciekawa czy ktos wie jak pszyspieszyc czas gotowania burakow,
bo niestety trzeba gotowac je dlugo aby byly miekiutkie.



Temat: Co z buraczkami?
Co z buraczkami?
Obrodziły mi na działce czerwone buraczki. Proszę o przepisy na zimę.
Mieszkam w bloku z ciepłą piwnicą i nie mogę przechowywać warzyw. Dziękuję




Temat: Czerwone buraki - co się da z nich jeszcze zrobić
Wpisz w Googlu w ten sposób: buraki "przepisy kulinarne"




Temat: Czerwone buraki - co się da z nich jeszcze zrobić
kiedys podawalam przepis na buraki z soczewica, poszukaj w archiwum




Temat: Mrożonki warzywne, owocowe i gotowe dania...
Buraczki
Podaję linka
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=8461220&v=2&s=0
Jest tam parę przepisów na buraczki.
POZDR



Temat: zakladajmy watki:)
e tam nie chrzancie!!
cmok ,dawac please, przepis na wasze buraczki z chrzanem,tylko skad ja wezme
chrzan?




Temat: sałatka z buraczków...-szukam przepisu
sałatka z buraczków...-szukam przepisu
witajcie
jadłam kiedyś taką w restauracji włoskiej, były pokrojone ugotowane
buraczki, pieczaki(chyba gotowane) i koperek. Nie wiem co jeszcze,
ale była pyszna, moze ktoś zna taki przepis. Pozdrawiam i dziei z
góry.



Temat: buraczki-od kiedy i jak?
Buraczki mozna podawać od 7 miesiąca. Ja gotowałam barszcz, albo tarte gotowane
buraczki do drugiego dania - więc tradycyjnie, ale sama nie przepadam za
buraczkami więc pewnie dlatego nie znam fajnych przepisów. Pozdrawiam! ADA



Temat: Groszek+marchewka i buraczki jak zrobić
Groszek+marchewka i buraczki jak zrobić
Poszukuje sprawdzonych przepisów na groszek z marchewką i buraczki. Jakoś w
żaden sposób nie wychodzą tak jak powinny. Zawsze czegoś brakuje



Temat: Śledź pod pierzynką z buraczkami
Śledź pod pierzynką z buraczkami
Poszukuję przepisu na warstwową sałatkę, w skład której wchodzi m.in. śledź i
ugotowane buraczki.



Temat: Co zrobić z buraczkami?
Co zrobić z buraczkami?
Obrodziły mi na działce czerwone buraczki. Proszę o przepisy na zimę.
Mieszkam w bloku z ciepłą piwnicą i nie mogę przechowywać warzyw. Dziękuję



Temat: SALATKA Z BURACZKOW
SALATKA Z BURACZKOW
Czy ktos zna przepis na surowke z gotowanych buraczkow-z cebula i jablkiem?
Czy jeszcze cos trzeba dodac i czym dosmaczyc???Z gory dziekuje za porade!
Anouka



Temat: śledzie z buraczkami
śledzie z buraczkami
Dziewczyny, potrzebny pilnie przepis na śledzie z buraczkami, takie układane
warstwowo.
Please.....



Temat: Buraczki z sosem czosnkowym
Buraczki z sosem czosnkowym
w temperaturze 200 o C upiec czosnek, czy mozna też buraki. Dziwny
przepis.



Temat: zupka z buraczka?
zupka z buraczka?
Proszę o jakieś przepisy na zupki z buraczkiem dla mojego 6 miesięcznego
synka. W słoiczkach nie spotkałam,żeby był buraczek jako składnik, a wiem ,że
dobrze podawać buraczki na zaparcia.




Temat: Warstwowa sałatka śledziowa
Warstwowa sałatka śledziowa
W programie pod tytułem "Smakosze i rozkosze" (Polsat) Maria Pakulnis
podawała na nią przepis. Pamiętam tylko niektóre składniki: buraki, śledzie,
jajka, majonez... Może ktoś pamięta dokładny przepis. :)



Temat: BURACZKI
dziewczyny,
wiedzialam ze na was moge liczyc ZAWSZE
WIELKIE DZIEKI za przepisy juz mi slinka leci w domu chyba dzis beda krolowaly
buraczki ;)))



Temat: Przepisy
Łomiankowska kuchnia regionalna
A ciekawe czy istnieje coś takiego jak łomiankowska kuchnia regionalna. Jakieś
przepisy powstałe tu i na bazie tutejszych produktów. Np. Leszcz wiślany po
kiełpińsku, buraczki po burakowsku, udziec z łosia po kampinosku.




Temat: SALATKA Z BURACZKOW
Niechaj zywi nie traca nadziei,hm.A "noz a widelec" ten "magik" od salatki
zajrzy na forum kuchnia?Macie racje,ze na wszelka korespondencje" w tym
temacie" szkoda czasu!Chwilowo zrobilam buraczki wg przepisu Wedrowca i byly
pyyyyyyyyszne!Pozdrawiam Was
ml



Temat: Buraczki na zimno - pomocy
jak zwykle za szybko mi się kliknęło

to ja kiedys wstukalam ten przepis i uwazam ze jest fantastyczny, ale chyba nie
ma nic wspolnego ze slaskimi buraczkami
niemniej polecam wyprobowanie, warto!



Temat: PRZEPIS, a la Miller, NA SZBKĄ SAŁATKĘ Z BURAKÓW:
PRZEPIS, a la Miller, NA SZBKĄ SAŁATKĘ Z BURAKÓW:
Niestety następne buraki juz sie pchaja do koryta (Samoobrona).Mam nadzieje, że
Miller jest już uodporniony na prowincjonalny wdzięk ludowców.



Temat: Buraczki zmielone na ciepło!
Oczywiście, że one mają być utarte a nie zmielone!!! Bardzo Wam dziekuję za
przepisy. Jutro robię buraczki..
Pozdrawiam



Temat: Barszcz wigilijny
Zakwaś buraki wg innego przepisu. Po tygodniu masz taki zakwas, ze nie musisz
juz nic robic, ani przyprawiac ani nic! I jest doskonały a wszelkie przepisy z
octem to 3-cia liga...

Troche za pozno na wigilie... ale co tam.



Temat: Dzieciaki do jedzenia
Wbrew memu przedmowcy, to niezle pomysly. Nie kazdy lubi wylacznie kielbase.

Z jedna poprawka do pomyslu na male buraczki: proponuje upiec buraczki nie
gotowac. Przy pieczeniu smak sie koncentruje, przy gotowaniu wycieka razem z
kolorem do wody, ktora przepis mowi by wylac.



Temat: Burak okrzesany
Sałatka z buraczków
A jak już mowa o buraczkach to mój sposób na buraczki to zrobić z
nich sałatkę z orzechami. Oto przepis:
sałatka z buraków




Temat: chłodnik z burakami... i czym jeszcze?
chłodnik z burakami... i czym jeszcze?
Proszę o w miarę szybką odpowiedź: wiem, że są w nim jajka, buraki gotowane i
starte, ogórek ziel. (chyba), czosnek... więcej nie pamiętam (zgubiłam
przepis). Wychodzę na zakupy (buraki już mam ugotowane :) )
proszę o odzew...



Temat: Ziemniaki po Cabańsku
Ziemniaki po Cabańsku
Ziemniaki po Cabańsku można przygotować również w rondlu na piecu wg podanego
przepisu. Nie wszyscy lubią buraczki, można ten składnik sobie podarować.



Temat: Burak okrzesany
Burak okrzesany
Niewiem co wy macie z tą Magdą Gessler, ale wg mnie jej przepisy są kiepskie i
byle jakie. Równie dobrze mogłaby iść na pole i jeść ziemniaki marchew i
buraki na żywca, tudzież jakby się jakiś konik polny lub świnka trafiła też by
łyknęła.



Temat: Sok z kwaszonych burakow
a czy moze ktos podac przepis jak kwasic te buraki -dzieki



Temat: Burak okrzesany
Buraczki wzbudzają we mnie entuzjazm
Aż mi ślinka cieknie. Dzięki za te przepisy - wypróbujemy rodzinnie
w naszym domu. Skład tej sałatki lwowskiej jest wręcz niesamowity!



Temat: Barszczyk czerwony specjalnie wielkanocny
Barszczyk czerwony specjalnie wielkanocny
kupilam kilogram buraczkow i zapodajcie jakies przepisy
mam nadzieje cynamonku ze teraz mnie wyjdzie lepiej niz tym chlebem owsianym



Temat: "Ziemniaczany kociołek"- na campingu u przyjaciół
Mieszkam w Lublinie i faktycznie tzw. "garnek" czyli "kociołek" jest tutaj
mniej znany, ale u mnie w ordzinie słuzy juz ten sam od ponad 30 lat.
Faktycznie najlepszy jest tradycyjny przepis. Jak ktos lubi czerwone buraki to
mozna dodać pare plastrów- bedzie trochę na czerwono



Temat: Serduszka - sushi
To jest tak, jak pizza z bryndza....
Buraczki to tez taki polski dodatek do sushi. Bardziej by sie tu przydal
przepis na wasabi, albo na marynowany imbir niz te inowacje.



Temat: śledzik
A śledź pod pierzynką, ale z buraczkami - czy ktoś ma taki przepis?



Temat: Dania typowe dla naszej regionalnej kuchni:)))
dawac przepisy,pojde nawet na piechote do Denver heheh zeby dostac to co chce,
ostatnio u nas byly buraki cwiklowe swiezeeeeeeeeeeee:)))))))))))))))))
superrrrrrr wiec moze nie jest tak zle:)))




Temat: Kto tu jest chamem? I jak tu nie być agresywnym?
Milo nareszcie poczytac cos madrego. A juz myslalem ze wszyscy kierowcy to
buraki interpretujace przepisy w kierunku zadoscuczynienia swoim kompleksom.



Temat: Po czym poznac kierowce buraka - toplista
Wg obowiazujacych przepisow motocyklisci musza miec wlaczone swiatla caly rok,
podobniee jak pojazdy komunikacji miejskiej - ha! Nie przypuszczalem,ze wszyscy
motorniczy i kierowcy autobusow miejskich to buraki :-)))



Temat: ...wkrotce Wigilia....
Dieki serdeczne za przepis..mam nadzieje,ze gdzies tutaj
"zdobede" buraki!?- bo brzmi zachecajaco:-)
Ciao
gatto2pl



Temat: Happy Thanksgiving
Ja rowniez wszystkim zycze smacznosci i odpoczynku. U mnie w tym roku
Thanksgiving fusion bo robie polskie side dishes tzn. buraczki i kapuste,
znalazlam proste przepisy na forum Kuchnia.



Temat: Te scie
Rzodkiewki z Meksyku, a jak? Serek z Mleka. Na zdrowie! Dojedz wszystko, bo
takie miseczki z resztakmi potem tygodniami w lodowce zalegaja. Kto juz zrobil
buraczki i jak? Prosze o przepisy.




Temat: do ROBOTY właśnie
Gość portalu: Perła napisał(a):

> Nieoficjalne wyniki Narodowego Spisu Powszechnego: Ludność Polski to
> 38,793,513.
> 12,654,329 jest na emeryturze a 2,596,325 na rencie.
> To zostawia 23,542,859 do pracy.
> 10,632,205 jest w szkole, co daje 12,910,654 milionów pracujących.
> Z nich 9,938,732 milionów jest zatrudnionych w budżetówce, czyli 1,971,922
> pracuje.
> 279,568 jest w wojsku, co zostawia 1,692,354 do pracy.
> Niestety 1,000,251 jest bezrobotnych, co zostawia 692,103 pracujących.
> W każdym momencie 600,000 ludzi jest w szpitalach, zostawia to 92,103
> pracujące osoby.
> W więzieniach siedzi 92,101 osób...
> To zostają dwie osoby, aby pracować.
> Ty i Ja.
> A Ty siedzisz przed komputerem i się opieprzasz.
> Więc jak do jasnej cholery mogę na Was wszystkich
> zarabiać !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Odpowiadam: - Kochanie! Ja biorę za siebie odpowiedzialność i jeśli chcesz
wytłumaczę się z każdej minuty. A Ciebie pozdrawiam.
Po Drugie - w korespondencji (...) domagają się przepisu na buraczki.

BURACZKI GARDEROBIANEJ JOLI Z PIASTOWA
4 kg buraków ugotować w całości w skórkach. (Podobno lepiej je upiec w
piekarniku a skórka wtedy schodzi sama, jednym pociągnięciem ręki; jeśli włoży
się taki upieczony burak np. do torebki plastikowej, to on wychodzi z niej bez
skórki - nic z tego nie rozumiem, ale tak mi to opowiedziano). Potem obrać i
zetrzeć na grubej tarce.
6 sztuk papryki czerwonej,
5 sztuk cebuli
pokroić w kostkę
i wrzucić do roztworu:
3 szklanki wody
1 szkalnka octu 10%
łyżeczka cukru
łyżeczka soli.
Gotować do miękkości paprykę i cebulę w tym wywarze. Jak będzie ugotowane
wrzucić tam buraki starte, zagotować krótko, sprawdzić smakowo i doprawić
według gustu.
Wkładać do słoików i pasteryzować. Wychodzi 7 słoików litrowych. Pyszne.

Miriam ))



Temat: Sałatki z gotowanych czerwonych buraczków
Sałatki z gotowanych czerwonych buraczków
Znam dwa przepisy na sałatkę z czerwonych buraków.

Nie podaję gramatury ponieważ, dużo potraw wymyślam sam, a nawet te które
nauczyłem się z książek od znajomych robię Na Oko, Na Wyczucie :-).
Przepraszam, jeśli mielibyście kłopoty piszcie.

PRZEPIS 1
prosty i szybki

składniki:
- pokrojone w plastry ugotowane buraki czerwone (nie rozgotowane)
ważne!!! gotując buraki czerwone trzeba pamiętać, że trzeba zakwasić
środowisko. Dotyczy to również barszczu czerwonego - chodzi o kolor, jest
wtedy mocny bordowy, a nie zbrunatniały. Można zakwasić dodając octu podczas
gotowania, octu winnego, soku z wyciśniętej cytryny (osobiście robię tak, że
wyciskam cytrynę do gotowanych buraków i taką wyciśniętą wrzucam do
gotujących się buraków, podobnie robię gotując barszcz tyle, że w tym
przypadku pod konie gotowania wyjmuję ją) lub kwasku cytrynowego.
- sparzona cebula rozdrobniona
kroimy cebulę w kostkę lub w piórka (w przypadku tej sałatki forma
rozdrobnienia nie ma znaczenia) i zalewamy gorącą wodą na 2 minuty, odlewamy.
- jabłko pokrojone w średniej wielkości kostkę lub paski
- przyprawy: sól, pieprz, cukier, suszona bazylia i majeranek, sok z cytryny
- olej

wykonanie:
Odpowiednio przygotowane buraczki, łączymy z jabłkami (ok. 10-15% w stosunku
do masy buraków), sparzoną cebulą (nie za dużo, bardziej do lekkiego
zaostrzenia smaku sałatki), olejem (każdym, który jest smakowo neutralny) i
przyprawami. Tak przygotowaną pozostawić na ok. 20 minut w pokojowej
temperaturze żeby dodany cukier dobrze się rozpuścił i następnie wstawić do
lodówki żeby się schłodziła. W sałatce chodzi żeby uzyskać za pomocą przypraw
(głównie cukier, sok z cytryny) smak słodko-kwaśny z lekką nutką ziół,
którymi tutaj są bazylia i majeranek.

PRZEPIS 2
trochę więcej zamieszania

składniki:

- pokrojone w kostkę/paski ugotowane buraki czerwone (nie rozgotowane)
- pierś z kurczaka/indyka (tacka ok. 800 g)
Pokroić w kostkę, posypać wegetą (lub jeśli nie ma solą i pieprzem) i
suszonym rozdrobnionym koperkiem, usmażyć na patelni.
- ryż 3 torebki (ugotować i ostudzić)
- 2 jabłka (pokroić w średnią kostkę)
-1 cebula sparzona (sposób jak wyżej)
- majonez tyle żeby składniki nie utonęły w nim
- przyprawy: sól, pieprz, bazylia suszona rozdrobniona

wykonanie:
Odpowiednio przygotowane buraki łączymy z ugotowanym ryżem, usmażonymi
kawałkami piersi z kurczaka/indyka, rozdrobnionym jabłkiem i sparzoną cebulą,
następnie dodać przyprawy oraz majonez, wymieszać.

Życzę smacznego :-)




Temat: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskiego)
Jeszcze jeden przepis z "Mojego Gotowania"
Pieczonki: przepis mojej babci

Przygotowanie: pół godziny
Duszenie: około godziny
Trudność: łatwe
Składniki na 4 porcje
• laska kiełbasy (byle nie zwyczajnej)
• 25 dkg boczku
• 4 ziemniaki
• 3 buraki
• 3 cebule
• 3 listki laurowe
• pieprz, sól, papryka
• planta
• garnek żaroodporny

Etapy przygotowania

1. Kiełbasę pokroić w ćweirćplasterki, a boczek w kawałki (2x2 cm) i
przesmażyć na patelni. Jarzyny umyć, obrać i pokroić w kawałki (kształty
dowolne). Piekarnik zagrzać do 180 stopni.

2. Garnek żaroodporny posmarować plantą, a następnie układać warstwami
składniki zaczynając od boczku, a kończąc na burakach. Warstwy ziemniaków i
buraków doprawiać przyprawami i kłaść na nich po jednym listku laurowym i
kawałku planty.

3. Wstawić do piekarnika na około godzinę. Danie jest gotowe, gdy zacznie
pachnieć w całej kuchni, a buraki nadadzą mu mocno burgundowy kolor.

4. Pieczonki podawać od razu, w naczyniu w którym były robione. Smakosze
popijają je kefirem, ale polecam to tylko tym o mocnych żołądkach.

5. Prawdziwe pieczonki robi się na ognisku, w specjalnie do tego przeznaczonym
żeliwnym (chyba) garnku. Ale te wymyślone przez moją babcię w niczym im nie
ustępują.

mojegotowanie.onet.pl/182,ksiazka_przepis.html

Co prawda przepis nieortodoksyjny (ta planta i buraki) ale podaję gwoli
odświeżenia wątku :-)




Temat: Thermomiks
Mam termomix od lata tego roku. Uwielbiam go (trochę mniej niż pralkę
automatyczną i zmywarkę) przede wszystkim za łatwość przyrządzania potraw i
łatwość mycia tego urządzenia. Nie piszesz czy wogóle umiesz gotować. Z moich
dotychczasowych doświadczeń wynika, że proponowane w żółtej ksziążce przepisy
nie są dopracowane a przede wszystkim są żle tłumaczone. Ważne jest abyś na
początku pojęła sposób obsługiwania tego urządzenia a wtedy przepisy
zmodyfikujesz wg. swojego uznania i smaku. Podam Ci te, które sama dotychczas
sprawdziłam.1. Smalec z grzybami str.30 - bardzo dobry ale dodaj mniej grzybów,
tak plus minus o połoweę. 2. Zupy grzybowe ze świeżych grzybów gotuj wg.
schematu a0 grzybi zmiksować 15 sek obr.poz4, ew. z cebulą b)dodaj masło duś 5
min temp.100, obr2 c) dodaj 1-1,5 l. wody, sól, pieprz i w koszyku jarzyny.
Gotuj 15 min w 100 stopniach obr. 1-2. Nie toleruję kostek rosołowych, więc
termomiźa w zasadzie nie wykorzystuję do gotowania zup. Na razie zrobiłam
wyjątek dla grzybowych i botwinki. Buraki siekaja się idealnie. Uważaj z
obrotami i czasem Najlepsze dla surówek i siekania warzyw to 6-7 sek. obr.4
Pamiętam, ze ciasto do pasztecików było do chrzanu. Zastosowałam własny przepis
i eźtra. Bardzo dobre są ryby na parze. Przyprawiaj jak chcesz i gotuj w varomie
ok. 30 min. Polecam ciasto do pierogów ze str. 112 - pierogi ruskie. Farsz zrób
wg swojego przepisu, korzystając z siły silnaika w ucieraniu sera i ziemniaków.
To ciasto jest lepsze niż proponowane przy pierogacg z kapustą i grzybami. Tamto
jest za lużne. Idealnie wychodzą śląskie str. 117. Uważaj przy likierze
jajecznym. Z proponowanego przepisu wychodzi moim zdaniem za słabu, dodaję
trochę spirytusu. Jesli chcesz mieć ten likier bardzo gęsty - do jedzenia
łyżeczką i do lodów zmniejsz ilość cukru i dodaj mleko skondensowane słodkie.
Pycha. Jeśli zdecydujesz sie na zrobienie pączków to w tych luksusowych odejmij
trochę mąki. Kończę już bo starsza ze mnie pani i moje dziecko zwraca mi uwagę,
że w internecie pisze się tylko krótkie informacje.



Temat: a co z ziemniakow ?
srebro napisał:

> Witam :)
> Spodobal mi sie Twoj post.. i podaje przepis, latwy, wyprobowany i bardzo tu
> popularny - proste danie kolacyjne lub lunchowe na cieplo. Nazywa sie to w
> Danii "biksemad", a w Szwecji "pytt i panna". Pozwala znakomicie wykorzystac
> resztki z poprzedniego dnia (Skandynawowie sa oszczedni;) i do tego jest
> smaczne :)
> Ugotowane (ale nie rozgotowane !)3-4 srednie ziemniaki kroisz w kostke, mniej
> wiecej 0,5 cm, 1 srednia cebulke w podobnej wielkosci kawalki.
> Jesli masz resztki pieczeni lub gotowanego miesa (najlepsza wolowina, moze
byc
> wieprzowina, drobiu nie polecam), pokroj podobnie.
> Ilosci miesa nie potrafie Ci dokladnie podac, bo robie "na oko", ale tak ze
150
> -
> 200 gr.
> Smazyc wszystko razem mieszajac, na oleju, na niewielkim ogniu az sie ladnie
> zrumieni, czyli ok.15 minut.
> Posolic, popieprzyc do smaku, ja dodaje tez odrobine chinskiego sosu sojowego
> (wtedy mniej solic)i posiekany zabek czosnku (nie kazdy lubi).
> Mozna dodac pokrojonego w kostke boczku (wtedy nie trzeba tluszczu, zaczynasz
> po prostu smazenie od boczku). Jesli nie masz miesa, moze byc tansza
kielbasa,
> typu serdelowa, tez pokrojona w kostke.
>
> Tutaj podaje sie to z sadzonym jajkiem i marynowanymi buraczkami w
plasterkach
> i ciemnym pieczywem z maslem, mozesz posypac siekana pietruszka, ale
> niekoniecznie.Dobrze smakuje do tego lekkie piwo :)
> Wychodza 3 mniejsze porcje albo 2 wieksze.
>
> Mozna tez zrobic wylacznie z warzywami - cebula,marchew, seler, palsternak,
> pieczarki, papryka, ew. kawalek jablka ze skorka z przyprawa curry (plus
> ziemniaki rzecz jasna).
> Smacznego !
> PS. A na lato najlepsza jest lekka salatka ziemniaczana po skandynawsku na
> zimno ;)
Bradzo fajny przepis !! Przypomina mi troche cos, co robie tradycyjnie na
kampingu . Prosze przepis na salatke ziemniaczana po skandynawsku !!!



Temat: Świąteczne Mniam:)
> Negocjuję z mamą, czy zdradzi na forum swój przepis na zakwas i farsz;)

Zdradziła. Na razie przepis na zakwas;).
O tak późnej godzinie przekazuję, bo
zakwas pono 5-7 dni robić się musi...

Przepis Mamusi:
"1 kg buraków czerwonych, surowych w drobne plastry pokroic. Albo w kostkę.
Albo w cokolwiek innego, byle to było >drobne<. Wszystko jedno przecież,
wazne, żeby powierzchnia była jak największa;
Zagotować 2-3 litry wody, przestudzić;
Studząc, dodać 3-4 ząbki czosnku, w całości; można lekko ponacinać nożem, smak
będzie bardziej intensywny; dodac także kilka ziaren ziela angielskiego, jeden-
dwa listki laurowe.
Ciepłą, przestudzoną wodą z dodatkami zalać w kamionce (słoju szklanym)
posiekane wcześniej buraki.
Dodać można (ja osobiście uważam, że trzeba!) skórkę z jednej kromki razowego
chleba.
I tak powinien zakwas ow stać w spokoju przez dni pięć. Albo nawet siedem. (U
nas już od wczoraj stoi).

Przed podaniem:
Ugotować wywar z włoszczyzny (marchew, seler, pietruszka, por, i podobne,
zgodnie z preferencjami smakowymi). Można dodać grzybków suszonych nieco, ale
niekoniecznie, bo smakiem grzybów winny drażnić nasze kubki smakowe uszka (ale
to inna historia:) )

Do wywaru dodać zakwaszony wcześniej barszcz; doprawić solą, pieprzem.
Przed finałowym podgrzaniem dodac 1 surowego buraka czerwonego, startego jak
najdrobniej - barszcz będzie bardziej konsystentny. Dla leniwych - zamiast
startego buraka można dodać na końcu >instant barszcz czerwony< Knorra.

Nie gotować produktu ostatecznego! Straci barwę i smak".

Pozdrawiam smakoszy
cat_s




Temat: Jaki sposób na chama!
h.i.p napisał:

> hip: Proponuję aby wszyscy jeździli zgodnie z ustalonymi regułami (tzn. KD).
> Wtedy większość problemów zniknie.
> Jest jeszcze jeden aspekt. Reguły obowiązujące na drogach są jednakowe.
Znaki
> drogowe są jednoznaczne (przynajmniej w sensie znaczenia) i każdy ma
obowiązek
> zwracać na nie uwagę i się do nich stosować. Natomiast różna może być ocena
> sytuacji na drodze przez różnych kierowców. To, że ktoś akurat znajduje się
na
> lewym pasie nie oznacza, że jest permanentnym lewopasmowcem. Jego ocena
> sytuacji może być akurat taka, że widzi konieczność korzystania nadal z tego
> pasa bo np. widzi jakieś zagrożenie, przeszkodę, zamierza wyprzedzać kolejny
> pojazd lub skręcić w lewo. Permanentnymi lewopasmowcami są najczęściej Ci,
> którzy mają tendencję do celowego łamania przepisów o dozwolonych
prędkościach
> i którym się wydaje, że droga należy głównie do nich a dopiero potem do
reszty
> użytkowników. I ci to właśnie jeźdżą na ogonie w dodatku eksponując swoje
> chamstwo mruganiem światłami.

Hip, nie oszukujmy się. WIększośc jadących lewym pasem którzy są pośpieszani
przez tych z tyłu to zwykłe buraki które nie maja zamiaru zjechać... "bo
nie!". I zwróc uwagę na to ze ci łamiacy przepis ograniczenia szybkosci nie
awanturują sie o to ze ci jadacy przepisowo maja jechac szybciej. Awanturuje
sie ten ktory łamie przepis o trzymaniu sie prawej strony ze przeszkadzaja mu
ci którzy jada szybciej od niecgo wiec zgodnei z przepisami trzymaja sie
lewej! Co dla mnei dowodzi kto komu bardziej przeszkadza.
Pzdr

(informuj na bieżąco co z Fabia - bo szczerze mnei ten temat interesuje. I
apropos - porównywałeś ceny i wyposażenie do konkurencji? Bo nie wiem dla
czego ale wcale cena fabii nie wydaje mi sie taka atrakcyjna...)



Temat: A da.killa znowu o żarciu
Podobno nie każdy lubi śledzie, ale już więcej ludzi lubi sałatki śledziowe,
więc:
1. Sałatka śledziowa, pod pierzynką.
składniki, na oko, bo to przepis z głowy, od rodziny:
3-4 płaty śledziowe, 3 cebule,
4 marchewki ugotowane, 6 ziemniaków ugotowanych - warzywa zetrzeć na tarce, na
grubych oczkach
żołty ser - wg. uznania, ostry lub łagodny, ilość też wg uznania..., ser
zetrzeć tak jak warzywa
sos tzn. majonez + śmietana- wymieszane razem i doprawione wg smaku

śledziki pokroić w małe kawałeczki, ułożyć na dnie w misce (najlepiej
szkalnej, przejrzystej, by było widać warstwy), na to cebulę, pokrojoną w
półkrążki, na to sos, następnie marchewka( warstwa ok.1,5cm), na to sos,
dalej, ziemniaki, sos, jeszcze raz marchewka, sos, i jak wystarczy ziemniaczki
jeszcze raz, i tak warstwami, wg uznania, a na koniec ser żółty (czyli
tytułowa "pierzynka"), juz bez sosu. Całość w trakcie przesypywać solą,
pieprzem, papryką. Na wierzchu serek podkolorować czerwoną papryką. Warstw nie
przyklepywać, bo całośc ma być lekka i ładnie wyglądać, i smakować rzecz
jasna. A smakuje!!!

2. Sałatka śledziowa - czerwona
To jest chyba przepis Pana Makłowicza, ale ja znam go też ze słuchu.
składniki: 3-4 płaty śledziowe, 3 cebule, najlepiej czerwone, 4 ogórki
kiszone, 5 ziemniaków gotowanych, fasola czerwona z puszki - najlepiej "gruba"
Buraczki i ziemniaki pokroić w grubą kostkę albo półkrążki, ogórki w
półplasterki, cebulę w półkrążki, śledzie w małe kawałki. Wymieszać delikatnie
wszystko,posolić, popieprzyć, rozgnieść 2-3 ziarenka ziela angielskiego,
dorzucić. Skropić oliwą. I doprawić wg uznania.

A teraz dla tych, co śledzi nawet w sałatce nie tkną:

Sałatka kolorowa/studencka/szybka- nazwa zresztą może być dowolna
składniki: puszka fasolki czerwonej, puszka kukurydzy żółtej ;-), żółty ser -
na oko, 3 ogórki kiszone, czerwona papryka, konserwowa lub świeża
Wszystkie składniki puszkowe wsypać do miski, pozostałe pokroić, w dość drobną
kosteczkę, doprawić solą, pieprzem i połączyć kwaśną śmietaną z majonezem.

Smacznego :-)

pozdrawiam, hanya

p.s. Nie umiem pisać przepisów, ale naprawdę się starałam. Generalnie i tak
każdy doprawia, jak lubi.



Temat: Kampania buraczana uprzykrza życie mieszkańcom
Kampania buraczana uprzykrza życie mieszkańcom
Marcin Czyżewski 27-10-2004 , GW

Przez ciężarówki, które wożą buraki do cukrowni, nie możemy tu normalnie żyć, pękają nam domy - skarżą się mieszkańcy ul. 1 Maja w Strumieniu. Policja zapowiada działania w tej sprawie.

Ciężarówki to zmora mieszkańców kilkunastu budynków, które stoją przy ul. 1 Maja w Strumieniu. Tą drogą potężne samochody jeżdżą od strony Śląska do cukrowni w Chybiu. - Uciążliwości są przez cały rok, ale teraz jest kilka razy gorzej, bo zaczęła się kampania cukrownicza. Ciężarówki z burakami jeżdżą co 20 minut - denerwują się mieszkańcy.

Problem bierze się też z tego, że droga pod ich domami jest potwornie zniszczona. - Nie była remontowana od dawna, jest łata na łacie, a studzienki kanalizacyjne są obniżone o kilkanaście centymetrów. Ciężarówki, zwłaszcza gdy wracają z cukrowni, pędzą nawet 70-80 km/godz. Gdy wpadają w dziury, jest ogromny hałas, jakby pioruny waliły. Drgania przenoszą się na nasze domy, które zaczynają pękać - mówi Józef Kornas, jeden z mieszkańców, pokazując rysy na kilku budynkach.

- Jak przejeżdża samochód, to drzwiczki w szafie się ruszają. Dom drży, więc odchodzi parkiet. Niedawno robiłem schody, a już są w nich rysy - dodaje Leszek Janota.

Zdesperowani mieszkańcy napisali petycję. Domagają się, żeby ograniczyć prędkość na tym odcinku do 40 km/godz. i egzekwować ją elektronicznymi pomiarami lub ciągłymi patrolami policji.

Ireneusz Korzonek, rzecznik prasowy cieszyńskiej policji, mówi, że problemy związane z kampanią cukrowniczą są mu znane. - Zdarza się, że z ciężarówek spadają buraki, które są potem rozjeżdżane i na jezdni robi się ślisko. Fotoradaru na stałe nie możemy tam jednak postawić. Zwiększamy jednak w tym okresie liczbę patroli. To powinno przynieść poprawę - mówi Korzonek.

Mieczysław Pietrzak, prezes Cukrowni i Rafinerii Chybie, przyznaje, że do zakładu przyjeżdżają teraz cztery ciężarówki na godzinę. - Ale tamtędy jeździ też wiele innych pojazdów. Buraki nie powinny spadać, bo wszystkie przyczepy mają być przykryte. Zwracamy uwagę przewoźnikom, żeby stosowali się do obowiązujących przepisów. Policja powinna je egzekwować - mówi Pietrzak.




Temat: Pierwsze posiłki
Niewiele jest przepisów dla tak małych dzieci.
Na początek powinnaś dawać dziecku pojedyńcze składniki co dwa dni Jedną
łużeczkę. Jeżeli nic jej nie będzie to po dwuch dniach można dać więcej i znowu
odczekać. Potem wprowadzać w taki sam sposób kolejne nowości. A póżniej zostaje
tylko modyfikacja np. kartofeek i marchewka z wodą lub mleczkiem, kartofelek,
marchew brokuły, marchew, pietruszka, ryż, kukurydza, buraczek, marchew itd. Do
tego ugotowany owoc, np jabłko, gruszka, jagody. Ja jeżeli robię zupkę na kilka
dni to ją mroże. Odpowiednią ilość wkładam do pojemniczka lub woreczka i kiedy
jest mi potrzebne podgrzewam w garczku z odrobiną wody.
Kilka przepisów jakie znalazłam to:

GALARETKA Z TAPIOKI
Tapiokę zalać dużą ilością wody, potem gotować aż perełki całkowicie rozpadną.
Dodać cukier lub glukozę i sok z owoców, które maluch toleruje. Ostudzić.

BUDYŃ BEZ MLEKA

•butelka soczku owocowego dla niemowląt (może być marchwiowy Hippa)
•1 - 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej (w zależności od tego, czy dziecko woli budyń
mniej czy bardziej gęsty)
•1 - 2 łyżki kleiku kukurydzianego
•1 łyżka wody
Soczek wlać do garnka i zagotować, dodać mąkę ziemniaczaną wymieszaną z
wodą. Gotować, aż zgęstnieje. Odstawić na 15 minut. Wymieszać dokładnie z
kleikiem.
Podawać na zimno.

ZUPKA BEZMARCHEWKOWA
Kaszę jaglaną, zieloną fasolkę szparagową i startą cukinię gotuję z
odrobiną oliwy do miękkości, dodaję posiekanego ugotowanego króliiczka (bez
wywaru!) i troszkę koperku. Dobre i bez soli!

ZUPKA DYNIOWA
80-gramowy słoiczek dyni Gerbera mieszam z 90 ml nutramigenu, dodaję trochę
ugotowanego ryżu lub makaronu ryżowego. Można już nie solić.

ZUPKA KALAFIOROWA
Jedną różyczkę świeżego kalafiora gotuję z płaską łyżką ryżu, odrobiną oliwy
lub oleju, dodaję 2 łyżki siekanej ugotowanej króliczyny i odrobineczkę
koperku.

BURACZKOWA NIESPODZIANKA
Ugotowany i zmiksowany buraczek z dodatkiem musu jabłkowego. Palce lizać.

OWOCOWA FANTAZJA
Słodka gruszka i lekko kwaskowe jabłko utarte i zmieszane. Smakuje nawet
dużym dzieciom.

BIAŁO - CZERWONY BUDYŃ
Robimy budyń na wodzie i polewamy go sosem wiśniowym (dojrzałe wydrylowane
wiśnie z dodatkiem cukru pudru, zmiksowane na gładką masę).

To tyle. W razie dodatkowych pytań pisz śmiało.
Gosia.



Temat: Kurcze jakieś szaleństwo - POMOCY !!!!
To tylko tak na początku wygląda :)
Żeby było łatwiej tu są przykładowe śnadanie, obiady kolacje:
forum.montignac.com.pl/dieta-zuzla-vf29.htm
Przepisy zgodne z metodą są tu:
forum.montignac.com.pl/przepisy-zgodne-z-metoda-vf30.htm
Na początku łatwo korzystać z gotowców, potem zaczniesz samodzielnie komponować
posiłki :)

Strona margonika ładnie i czytelnie wyjasnia zasady - polecam

A twoje wątpliwości:

Jeść ile chcesz do syta – ale trzeba liczyć jakieś gramy na kilogram masy
> ???
Jemy obfite śniadania, syty obiad i lekką kolację (nie później niż 4 godz.
przed snem)
A co do gramów - ważne jest aby zjeść odpowiednio dużo białka 1-1,5 g na
kilogram masy ciała więc trzeba dbać, aby białka było dotatecznie dużo czyli
nie komponować posiłków ng z samych warzyw... Ja tego nie przeliczam ale
pamietam żeby do każdego posiłku mieć coś wysokobiałkowego - np do klusek z
truskawkami dodaję pianę z białek ubitą z fruktozą, jem odpowiednio dużo mięsa,
fasoli, grochu czy innych strączkowych bo mają duzo białka...

> Nie łączyć kilku składników ale generalnie nie można łączyć prawie
> wszystkiego ???

Eeee nie łączymy tylko węgli z tłuszczami tzn. jeśli coś ma więcej niż 1,5%
tłuszczu to jemy to z warzywami a nie łączymy z węglami tzn pieczywem, ryżem,
makaronem, chudym nabiałem, płatkami i warzywami o IG pomiędzy 35 a 50 (jest
ich niewiele, m. in. groszek, gotowana marchewka...)

Za to węgli nie łączymy z tłuszczami powyżej 1,5% - możeme dodać niweilką ilość
(odrobinę) tłuszczy nienasyconych (oliwy, chudej ryby np. tuńczym w sosie
własnym)

> Jeść warzywa ale nie jeść wybranych ???
Do tego są tabele z IG - wszystkie warzywa gdzie IG jest mniejsze bądź równe 35
jemy do wszystkiego, te które mają IG od 35 do 50 jemy do węgli a reszty nie
jemy (ale ta reszta to buraki, kukurydza i niewiele więcej)

>Dużo prościej było by napisać co można z czym i w jakim zestawie
Prościej na początku ale po co się tak ograniczać - wystarczy zrozumieć
zasady :)

Powodzenia i wytrwałości życzę bo naprawdę warto.




Temat: Kozie wariacje
Kozie wariacje
Skuteczne na mlode panie dbajace o linie przed i w trakcie. Po juz zostaly
kalorie spalone :)

Wariacja Przed. Pomidor nadziewany kozim twarozkiem z makiem i redukcja
balsamico

Podaje przepis na 2 osoby przed :)
W garnku zagotowac szklanke czerwonego wytrawnego wina, lyzke miodu, kilka
ziaren pieprzu, ziarenko ziela angielskiego, listek laurowy i ok pol szklanki
octu balsamicznego. Zredukowac do ok 4 lyzek sosu (listek, pieprz i ziele
wyjac)

W miedzyczasie wybrac 1 duuuzy, twardy pomidor (im wekszy tym lepszy, mozna
sie kierowac parametrami kobiety dla ktorej gotujemy). Naciac. Sparzyc.
Wlozyc do lodowatej wody. Obrac ze skorki. Przekroic w poprzek na pol.
Lyzeczka wyjac nasionka. Przykryc folia i wlozyc do zamrazalnika.

Lyzeczke maku uprazyc lekko na patelni. Ostudzic. Kozi twarozek (Soignon lub
St.Pierre)wymieszac z makiem, posiekanym zabkiem czosnku, sola, listkami
swiezego oregano i tymianku oraz odrobina dobrej oliwy.

Na srodku taleza ulozyc kilka porwanych listkow salaty radicchio, rukoli i
roszponki. Polowki pomidora napelnic serkiem. Ulozyc na salacie.Skropic oliwa
(musi byc naprawde dobra), posypac swiezo zmielonym pieprzem, polac sosem,
przybrac listkami tymianku. Reszte sosu polac wokolo salaty. Do tego biale
wino. Rownie dobrze schlodzone jak pomidor:)

Po tak zimnym poczatku trzeba sie rozgrzac z konsumentka.

A w miedzyczasie moze sie przygotowywac kozia wariacja na przerwe w trakcie.
Czyli torcik z burakow przekladany musem z koziego twarozku :) Pod warunkiem,
ze konsumentka zostanie cala noc :) Bo gdy jest to tylko szybki numerek to
szkoda burakow :)

Takze. Na jedna panne jeden burak. Znowu ksztalt dostosowany do piersi.
Przynajmniej bedzie mozna porownac na talezu czy sie zgadza. Buraki myjemy i
nie obierajac pieczemy w piekarniku jakies 45 min. Musza byc lekko chrupiace
w srodku ale miekkie na zewnatrz. Upieczone obieramy a buraczanym sokiem
malujemy wzorki na plecach naszego goscia.

Ubijamy smietanke na puszysty krem.Kozi twarozek ucieramy s sola, pieprzem,
oliwa i swiezym tymiankiem.Dodajemy powoli smietanke.Mieszamy delikatnie aby
masa byla puszysta. Do serka dodajemy grubo nasiekany czosnek (wazne! musi
byc grubo nasiekany zeby przyjemnie chrupal).

Buraki kroimy na plasterki. Przekladamy masa serowa.Formujemy piramide.
Ukladamy na duzych, bialych talerzach. Ozdabiamy linia emulsji powstalego ze
sklarowanego masla, zielonej musztardy i oliwy w ktorej chwile podgrzewalismy
galazke tymianku.

Czerwone wino jest ok. Ale ja zwykle na tym etapie wole tequile, bo nie wiem
co piekniejsze - danie czy konsumentka :) A ze po paru drinkach kazda
ksiezniczka, to pomoge jej do rana stac sie krolowa :)

Smacznego :)




Temat: bolszewik Chirac chce opodatkować cały świat...
dlaczego nie proponujesz Madagaskaru?niemodne?
bimi napisał:

> wild napisał:
>
> > 1. dla mnie własność prywatna jest materialna nie literacka (np. mój kompu
> ter,
> > żarówka, butelka, drzwi ) wchodzisz do mojego domu bez mojego pozwolenia
> > strzelam do bandyty ( bo używam do tego celu pistoletu ) na tym konczy sie
>
> > moja wizja świata...
>
> No cóż, to nie jest ona zbyt rozległa. Może to i lepiej - prości ludzie nie
> powinni komplikować sobie światopoglądu; to może im zaszkodzić. Już chyba
> lepiej jak trzymają się ideałów wpojonych im w dzieciństwie - przynajmniej
> jedno im się uda: przetrwać. Szkoda tylko, że często kosztem innych...
> No bo co to by było, gdyby taki zatwardziły kapitalista jak Ty nagle został
np.
>
> bez grosza? Niezła załamka - nic tylko się pochlastać.

bronisz kapitalistów? od kiedy? - przepraszam Logika - jak bedzie ten
kapitalista produkował buble nie kupie ich z dobrego serca - nagradzam tcy
kótrzy robią to lepiej ))))))))))))

> Dlatego może lepiej, żeby ci, którym ręce drżą na widok pieniędzy dalej sobie
> je mieli, zaś ci, którzy potrzebują forsy jedynie do przetrwania niech
zdychają
>
> z głodu.

ja nie lubie trzymać pieniedzy ja lubie konsumowac! ))))

> > 2. podatki muszą być dobrowolne - chcesz płacić na jakąś usługę płać ja ni
> e
> > chce... zwolenników niewolnictwa ignoruje... a złodzei zabijam ( dziwne? )
>
> To może przeprowadź się do Syrii - tam podobno panuje teraz anarchia;

a nie Madagaskar? :>

> będziesz sobie mógł postrzelać do wszystkich, do których strzelanie uznasz za
> stosowne. Oczywiście to samo obowiązuje ich w stosunku do Ciebie...
> I do tego podatków nie będziesz musiał płacić - co sobie wypracujesz,
> pozostanie w 100% Twoje. Podobno najlepiej rosną tam buraki cukrowe - taki
> pracowity i pomysłowy kapitalista jek ty miał by tam przecież jak w raju...

jeżeli ktoś kupi te buraki czemu nie! )))))))

> p.s.
> Co do tych tekstów poniżej, to pozwolę sobie nie ustosukowywać się - było by
> nietaktem gadać z (być może) niechcianym przedstawicielem autora.

zagadka! kto to napisał???

Czy przepis na
lekarstwo, który wymyślisz jest Twój? I wreszcie: czy myślisz, że Twoje myśli
są Twoje?

napisz -jaki masz problem i czego oczekujesz ode mnie?



Temat: Jaki sposób na chama!
Gość portalu: bocian napisał(a):

> Hip, nie oszukujmy się. WIększośc jadących lewym pasem którzy są pośpieszani
> przez tych z tyłu to zwykłe buraki które nie maja zamiaru zjechać... "bo
> nie!".

hip: Tu też masz wiele racji. Nie popieram permanentną jazdę lewym. Osobiście z
lewego korzystam rzadko, nawet gdy prawy ma koleiny. Ale zdarzało mi się jechać
lewym z konieczności albo w sytuacji kiedy nie znałem dobrze drogi i
zamierzałem skręcić w lewo (być może trochę za wcześnie zająłem wtedy lewy) a
tu jakaś hołota wali przez miasto 120 i mruga!

I zwróc uwagę na to ze ci łamiacy przepis ograniczenia szybkosci nie
> awanturują sie o to ze ci jadacy przepisowo maja jechac szybciej. Awanturuje
> sie ten ktory łamie przepis o trzymaniu sie prawej strony ze przeszkadzaja mu
> ci którzy jada szybciej od niecgo wiec zgodnei z przepisami trzymaja sie
> lewej! Co dla mnei dowodzi kto komu bardziej przeszkadza.

hip: Nie akceptuję ani permanentnych lewopasmowców ani piratów drogowych
domagających się ustępowania drogi. Gdyby jedni i drudzy jechali zgodnie z
przepisami problem byłby marginalny. Dywagacje który przeszkadza któremu w
sytuacji gdy obaj łamią prawo są śmieszne.

> (informuj na bieżąco co z Fabia - bo szczerze mnei ten temat interesuje. I
> apropos - porównywałeś ceny i wyposażenie do konkurencji? Bo nie wiem dla
> czego ale wcale cena fabii nie wydaje mi sie taka atrakcyjna...)

hip: fabią przejechałem 2700 km. Na razie spisuje się dobrze. Nie mam żadnych
zastrzeżeń. Wersji 1,4 75KM brakuje przyspieszenia na czwórce - tu się trochę
zawiodłem, ale z drugiej strony 75 przy wadze 1100 kg to mało aby oczekiwać
cudów. Cena ok 39 600 dla wersji comfort i ok 41 000 dla fresh+ wydaje mi się
mimo wszystko atrakcyjna. Poza tym w porównaniu z konkurencją najbardziej
pasowała mi do moich indywidualnych potrzeb i "wymiarów ciała" :)
pozdr




Temat: Więcej zagranicznych turystów w Polsce
Gość portalu: Nath napisał(a):

> Amerykanie nie musza miec wiz do polski (chyba?) wiec i tak nikt
> tego nie sprawdzi. Moj znajomy z Ameryki lata do Polski na
> amerykanskim paszporcie i nic mu nie zrobia. Inaczej jest w
> Kanadzie bo tu trzeba sie starac o wizy, i polski konsulat moze
> ich odmowic.
>
> A tak w ogole to Polonusi marudza...Jak jestes obywatelem
> polskim to mozesz sie chyba dostosowac do tego jednego przepisu,
> no nie?
>

Mentalnosc polskich burakow jest rozbrajajaca...zupelny brak wyobrazni...

"A tak w ogole to Polonusi marudza...Jak jestes obywatelem
polskim to mozesz sie chyba dostosowac do tego jednego przepisu,
no nie?"

Cos takiego to moze napisac tylko totalne bezmozdze...a co maja zrobic Ci
ktorzy urodzili sie poza Polska, Polski nigdy na oczy nie widzieli, po polsku
nie mowia, do polskosci sie nie poczuwaja i maja tego pecha ze maja polskie
nazwisko ? I z takiego czy innego powodu chca/musza wjechac do raju nad Wisla ?
I im totalne bezmozdze w konsulacie w Toronto bedzie mowic, ze jest obywatelem
polskim i musi wyrobic paszport polski za ilestam set dolarow ? No ci co tylko
chca do Polski pojechac, bardzo szybko zmieniaja na ogol plany wakacyjne...i
slusznie, niech buraki polskie same sobie radza ze swoja dziura
budzetowa...ciekaw jestem ile wody w Wisle uplynie zanim buractwo sie
zorientuje, ze pieniadze sie robi ulatwiajac potencjalnym klientom wjazd do
kraju, a nie utrudniajac...zamiast zajac sie totalnym syfem w kraju, zbudowac
pare autostrad, doprowadzic koleje do jako takiego stanu, poprawic stan
bezpieczenstwa, zajac sie problemem kradziezy samochcodw, to buractwo polskie
wymysla przepysy paszportowe bijace wszelkie rekordy glupoty...




Temat: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskiego)
Przepis ze stron TVP - troche kuriozalny
Oto co znalazłem na stronach TVP:

"PIECZONKI
poniedziałek,29 marca 2004

Przepis na potrawę, która chyba nie jest wszystkim w Polsce znana, o czym
mogłam się sama przekonać, a chyba warto ją rozpowszechnić. Jest to potrawa
biwakowa i najbardziej smakuje, gdy pieczemy ją na ognisku — ma wtedy
niepowtarzalny smak i zapach — ale można ją również śmiało przygotować w domu o
każdej porze roku. I jeszcze ważna uwaga: lepiej przeznaczyć gorszy garnek do
jej wykonania.

Produkty:
20 dkg kiełbasy
20 dkg boczku wędzonego
1 kg ziemniaków
1 cebula
1 marchew
1 czerwony burak
sól, pieprz, ziarenka smaku
tłuszcz (oliwa z oliwek, masło, margaryna lub smalec)
liście kapusty

Wykonanie:
Wszystko kroimy w drobną kostkę (ziemniaki mogą być pokrojone grubiej), oprócz
liści kapusty, którymi wykładamy dno garnka (ochrona przed przypaleniem).

Wszystko wymieszane i przyprawione przekładamy do garnka, przykrywamy szczelnie
przykrywką i pieczemy na małym gazie około 2 godzin.

Uzupełnieniem całości jest podanie barszczu czerwonego (np. instant „Winiary”)
do picia.

Agata Niedzień"

oryginał tutaj: ww2.tvp.pl/View?Cat=2&id=88414

Całość jest ozdobiona zdjęciem potrawy (niestety, buraki sprawiają, że całość
wygląda na jednokolorową, mało apetyczną breję). Pomysł popicia barszczem jest
nowatorski - jeszcze takiego wariantu nie próbowałem.

Pomysłu dodania oliwy z oliwek, margaryny, czy "ziarenek smaku" nawet nie bedę
komentował...




Temat: Larecki na prezydenta
Pani Anna Dudkiewicz? Tak!
cartin napisała:

> jarekk23 napisał:
>
> > Czemu nie!Co byście powiedzieli na Piekną Panią?Wszyscy leżeli by u jej
> > stóp.Ona na prawde jesttaka piękna i mądra.
>
> No jest przecież konkretna kandydatka. I już sprawdzona w działaniu na rzecz
> miasta. Była bowiem wiceprezydentem Piotrkowa. Wprawdzie tak naprawdę, to
była
> etatowym członkiem zarządu miasta, ale przez wzgląd na jej czar i urok
osobisty
>
> (też pani piękna)tytułowali ją wszyscy "pani prezydent". To pani Anna
> Dudkiewicz. Była posłanka lewicy na Sejm kontraktowy. Wprawdzie ma teraz
jakąś
> tam drobną sprawę karną, ale czy ona jedna? Otrzepie się z tego i już będzie
do
>
> wzięcia.
> Pani Ania trafiła przed oblicze sądu, (niesłusznie przecież!) bo swojego
> koleżkę, pana Darula, naczelnika wydziału oświaty UM kazała zatrudnić
fikcyjnie
>
> w szkole nr 16 na Krakowskim Przedmieściu na etacie wuefisty. Facio ani raz
nie
>
> pokazał się na gimnastyce, ale przez 2 lata pensyjkę pobierał. A wy się
> głupiego stowarzyszenia czepiacie? Jedno wiadomo: gorzej w tym mieście już
nie
> będzie. Albo więc tak samo, albo może... lepiej?

To ja na dodatek. Pani Dudkiewiczowa kręciła też niezłe lody ze swoim mężem, bo
on w tym czasie kierował zupełnie zbędną i bezsensowną istytucją, jaką był ten
kretyński ZTM, czyli Zarząd Transportu Miejskiego, taka czapa w miejskiej
komunikacji, która bezsilnie przyglądała się rozpadowi Miejskiego Zakładu
Komunikacyjnego i hordom nielegalnie jeżdżących minibusów, za to maxibrudasów.
Zresztą, do dziś maxibrudasów i nadal nielegalnie jeżdżących. Całe to
zalegalizowanie minibusów to jedna wielka hucpa w wykonaniu kolegi Matusewicza,
który spełniając wredne hasło z kampanii wyborczej zalegalizowania
maxibrudasów, rzekomo je zalegalizował. Ale to g..... prawda, bo zalegalizować
tego syfu nie mógł po prostu. Z wielu, bardzo wielu powodów. Podam tylko jeden.
Przepisy państwowe, określone ustawą, nakazują by autobusy używane w
komunikacji publicznej posiadały dwoje drzwi dla pasażerów. Który maxibrudas ma
dwoje drzwi? Żaden więc nie jest autobusem! A skoro nie jest autobusem, to nie
może pasażerów wozić. Najwyżej kartofle i buraki. Co też zresztą czyni. Pisząc
buraki, mam może mniej na myśli pasażerów, co raczej głównie kierowców
śmierdzieli bezzębnych syfiarzy.




Temat: Świąteczne Mniam:)
I przepis alternatywny:
www2.gazeta.pl/gwiazdka/1,50520,1787587.html
Barszcz czerwony czysty

Miesięcznik Kuchnia 20-11-2003 23:25
Kwas buraczany:
1 kg buraków,
1 kromka suchego razowego chleba,
3 ząbki czosnku,
1 łyżeczka kminku,
3 łyżeczki soli,
szczypta cukru

Barszcz

50 dag buraków,
1 porcja włoszczyzny,
3 szklanki kwasu buraczanego,
2-3 suszone grzyby,
2 ząbki czosnku,
3 ziarna ziela angielskiego,
1 liść laurowy,
cukier, sól, pieprz

(składniki na 6 porcji)

Przygotować kwas: buraki obrać, umyć, pokroić w plastry, włożyć do garnka, a
następnie zalać 3l letniej przegotowanej wody. Czosnek obrać, przekroić na pół
i wraz z kminkiem, solą i cukrem oraz kromką chleba dodać do buraków. Garnek
przykryć i zostawić na 5dni w ciepłym miejscu. Następnie usunąć powstały
kożuch, a kwas przecedzić i wlać do butelek (można go przechowywać w chłodnym
miejscu nawet kilka miesięcy).

Przygotować barszcz: grzyby namoczyć na noc w 1 szklance wody. Buraki obrać,
umyć, pokroić na ćwiartki i zalać 5 szklankami wody. Włoszczynę oczyścić, umyć
i razem z zielem angielskim oraz liściem laurowym dodać do buraków. Warzywa
ugotować do miękkości i odcedzić, wywar zachować. Grzyby ugotować do miękkości
w wodzie, w której się moczyły, przestudzić, pokroić w paski i wraz z wywarem
dodać do wywaru warzywnego. Następnie wlać kwas buraczany (w proporcji: 2/3
wywaru - 1/3 kwasu), doprowadzić do wrzenia i od razu zestawić z ognia.
Barszcz doprawić solą, pieprzem oraz cukrem. Czosnek obrać, przecisnąć przez
praskę i dodać do barszczu. Przed podaniem barszcz jeszcze raz przecedzić.

Podawać z jajkiem ugotowanym na twardo lub z pasztecikami przygotowanymi z
gotowego ciasta francuskiego z nadzieniem z kapusty z grzybami.

cat_s




Temat: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Cześć,
Stefan RE-WE-LA-CJA. Wygląda naprawde cudnie. Ten jego rewelacyjny łobuzerski
uśmiech + skrzacikowy kapelusik ))). Bomba.
A u nas niestety choróbsko na całego. Katar, chore gardło, oba uszka założone.
Aż dziw, że bez gorączki i przy dobrym apetycie. Oj Ewa miała rację, że
zdradliwe te katarki. Mój biedulek To jakiś wirus chyba cholera jasna, bo mi
też jakoś smutno i w gardle drapie.
Że też wcześniej nie czytałam tych przepisów z "wrzesień 2003"... Tort orzechowy
-pychota. A tak robię niestety (wyższa konieczność - święto ) Tiramisu z
kartonika Gellwe. Łech pewnie będzie niedobre i jeszcze mi się spali. Aż trudno
pomyśleć, że kiedyś tak lubiłam gotować. No w sumie może raczej
eksperymentowałam niż gotowałam, a ojciec był moim hmmmm - moją grupą badanych
. Ale raczej nie narzekał. Raz tylko zwymiotował. Po zupie mlecznej z
kluskami i z vegetą (pamiętajcie: Nie łączyć!)
Żabuniek zazdroszczę Wam słońca. U nas znów wieje i pada
Agago - ja też dziękuję za te zabezpieczenia. Gucio na razie jeszcze się nigdzie
nie wybiera: ani na czworakach ani na nóżkach, ale majstrowanie przy zapięciach
od fotelików - jak najbardziej.
A ja ostatnio poczułam ogromną ochotę na zupę z dużą ilością ziemniaków. I kaszę
gryczaną i buraczki... Następnego dnia pobiegłam po test ). Negatywny
Mały ssak widocznie wyssał ze mnie jakieś istotne mikroelementy (potas?) i stąd
te, jak to się mówi u nas na białostocczyźnie, "zachciewajki".
Agata jedz co sił nim znikniesz )), póki Cię Wuwu nie pochłonie

Pozdrawiam,
Marta, mama Gucia (8.09.2003)
Gutek-mały łobuziak



Temat: Czy herbata z cukrem może uczulać??????????????
Witam Mamy małych i dużych alergików.
Byłam na diecie bezmlecznej i bezjajecznej(prawie bo potem wprowadziłam jaja
przepiórcze)trzy lata. Moja córa jest alergikiem. Wysypki od trzeciego tygodnia
życia,okresowo zatkany nos i zaczerwienione oczy(swędzenie)od kilku miesięcy
leczymy u dobrego homeopaty i jest lepiej.Czasem zjada już kefir, jogurt a
nawet lody.
Na samym indyku i schabie długo nie wytrzymasz. Na efekty faktycznie trzeba
czasem czekać 2-3 tygodnie.Nie piszesz w jakim wieku dziecko i jakie ma objawy.
Z testów (bicom) i moich obserwacji Ola uczulona jest na białka mleka, jaja,
kakao, cytrusy, kwas cytrynowy, miód(pyłki kwiatowe) i właśnie cukier. Cukier
generalnie może zaostrzać objawy alergii. Długi czas stosowałam glukozę(jest do
kupienia w większych sklepach) lub fruktozę( sklepy ze zdrową żywnością).
Ja zaczęłam od zmiany proszku na płatki mydlane w płynie, jadłam pieczywo
chrupkie bez mleka, potem znalazłam piekarnię gdzie nie dodają ulepszaczy ani
mleka do pieczywa. Odstawiłam nabiał czyli: mleko, kefiry, jogurty, ciastka
(wiekszość ma w składzie masło lub mleko), masło klarowała czyli gotuowałam na
wolnym ogniu pół godziny i zbierałam pianę(przepis na ghee na forum lub na
www.mniammniam.pl.
Jadłam tylko mięso pieczone w domu lub gotowane( rzdanych wędlin), zero wywarów
z mięsa. Gotowane warzywa: ziemniaki, buraczki, marchew, kalafior, brokuły(
mają dużo wapnia), szpinak, cukienię(pomidory i papryka też były podejrzene)
Z owoców jabłka i gruszki, morele(jeśli suszone to ciemne bez siarki). Kasze
gryczaną, jaglaną, jęczmienną, kukurydzianą, płatki owsiane. Na szczęście moje
dziecko nie reagowało na soję więc mleko sojowe i ser ogłam jeść. Ryż iemny,
mleko ryżowe i owsiane ( do kupienia w sklepach ze zdrową żywnością). Córka
reaguje alergicznie na ciemne barwniki więc raczej nie nosi ciemnych rzeczy
(granat)bezpośrednio na skórę. Nie stosuję w domu vegety, rosołków knorra i tp.
Możesz sobie gotować różne wersje zup warzywnych, krupniczek, (dla
bezpieczeństwa początkowo bez selera). Jeśli masz dostęp do "gródka babci" czy
wiejskiego indyka to lepiej kupić tam niż w sklepie.
Moja Ola ma w tej chwili 3,5 roku. Jest dużo lepiej ale niestety nie idealnie.
Cóż obciążenie dziedziczne alergią też ma znaczenie. Czasem ją jeszcze wysypie
i w ruch idzie elocom,ale niestety nie zawsze znajomi pamiętają i bez krępacji
częstują ciastkami w czekoladzie. Nie wiem czy cokolwiiek pomogłam, trzymaj się
dzielnie i pozdrawiam, Elik




Temat: Przekraczanie dozwolonej prędkości
Drogówka powinna wyłapywać wszystkie możliwe
przewinienia, a nie skupiać się tylko na prędkości.
Zwłaszcza te popełniane przez różnych "buraków"
jeżdżących fiatami z roku 1979 i także przez łysych w
BMW. Do tej grupy należą też wieśniaki w Mercedesach
(osobowych, dostawczaki O.K.) Jeżdżę od 12 lat po 6000 km
miesięcznie, permanentnie i świadomie łamię tylko jeden
przepis - prędkość maksymalną. Zapraszam na A4 odcinek
Gliwice-Wrocław, tam super bezpiecznie jeździ się 170/h,
ale jak jest mokro, to jadę 120, i na tej trasie jest to
nadal w porządku!. Tymczasem na trasie Warszawa-Katowice
praktycznie żadna prędkość nie jest bezpieczna, "buraki"
na skrzyżowaniach, łysi w BMW, reprezentanci handlowi i
wariaci z "warszawki" grzejący 160 w zimie w największym
tłoku (weekendy narciarskie), jazda w koleinach takich,
że szkoda pisać. Nie wyobrażam sobie bezsensownego
trzymania się prędkości wg kodeksu! a argumenty o jeździe
w RFN - darujmy sobie, na autobahnach grzeją wszyscy
równo po 150-180 sa oczywiście odchyły w dół i w górę.
Prędkość musi być wynikiem sytuacji, ale też umiejętności
kierowcy. Gość, który powoduje wypadki (a nie przyłapany
na +27 km/h) powinien mieć ustawowo nakaz jazdy z
prędkością -30km/h.
Po roku jazdy bez wykroczeń, zezwolenie na prędkośc
"normalną". W czasie kary - nalepka na szybie, czerwona.
Jeszcze jedno, dziennikarze z TV czasami pokazują
"anglików" jadących lewym pasem. I tak kurde, trzeba!.
Pojedźcie sobie z Legnicy do Wrocławia prawym pasem; się
fizycznie nie da!. TIRy suną lewym, O.K. podjadę do
takiego spokojnie i gość zjedzie na prawo jak znajdzie
fragment bez "schodów poziomych" po prawej. Wszystko
zależy mili dyskutanci. Howgh!




Temat: Las Kabacki za płotem
machino urzędnicza pokaż się...
1)Pole popisu dla wselakiej maści urzędników samorzadowych i nie
tylko. Niech teraz Sanepid, Straż Pożarna, Urząd Miasta
(delegaturami po wsystkich dzielnicach), Urzad Skarbowy, Inspekcja
Pracy etc. wezmą się za skontrolowanie wszystkiego co do tej pory
popełnił i obecnie buduje Pan Edzio z Edbudem. Gwarantuję ze
niejedno wyjdzie i Pan Edzio zastanowi sie wtedy czy warto było. No
bo przecież znany "bysnesmen" nie trzyma prewencji PSP i innych
słuzb oraz urzedasów na garnusszku. Prawda ze niemozliwe państwo
urzednicy - więc szybko do roboty.
2)Ze zdjecia wynika jednoznacznie że Pan Edzio kupił działki ROLNE i
tak sa one opisane w palnie ogólnym. Do czasu uchwalenia M.P.Z.P.
niech urzednicy dopilnuja zebu Pan Edzio korzystał z nich zgodnie z
przeznaczeniem tzn uprawiał buraki albo inna marchew i odprowadzał
do dzielnicy podatek rolny.
3)Działki ewidentnie połozone w strefie ochronnej rezerwatu.
Chronione aktem wyzszej rangi niz M.P.Z.P. niech Pan Edzio wybije
sobie z głowy wysokie odszkodowanie gdyz z założenia nie wolno ich
zabudowac intensywnie jak chce Edbud. Jesli kupił od chłopa
mówiacego " ze bedzie to w przyszłości grunt budowlany" to po prostu
dał sie oszukać . I tyle . Jak bedzie chciał za wiele po uchwaleniu
M.P.Z.P. to niech miasto po prostu nie kupuje i pilnuje
wykorzystania zgodnego z przeznaczeniem czyli na dizeń dzisiejszy
uprawiania kapusty a nie składowania odpadów budowlanych jak zaczyna
mieć to miejsce dziś.
3) To ze do tej pory developerzy mieli gdzieś przepisy ochrony
srodowiska to widac choćby po zniszczonym rez. Jeiorka Imielińskiego
i CZAS NAJWYŻSZY z tym skończyć . To ze ktos postawił ponad 10 lat
temu troche domków bez pozwoleń na budowe w rejonie Lasu Kabackiego
to nie znaczy ze tak bedzie cały czas i stanowić bedie podstawe do
dalszej degradacji Lasu Kabckiego
4) I jeszce jedno : Prawo właściciela ogrodzić włąsną działkę.
NIESTETY. Jak Pan Edzio musi to niech gropdzi i jeszcze wynajmie
ochrone zeby mu złomiarze w nocy siatki nie zwineli. ALE :
Popatrzecie teraz drodzy mieszkańcy Kabat jak to jest z tymi płotami
PIĘKNIE. My się odgradzamy to DOBRZE - sasiad grodzi nieruchomość to
DROGĘ WAM ODCINA. Moralność Kalego, co ?
PS. Kontrola dostępu moze byc i bez płotów np. osiedla Idzikowskiego
gdzie nie ma ograniczeń dla ruchu pieszego natomiast kazdy wjazd ma
szlaban i budke ze straznikiem. Ochrona cały cas tez patroluje
osiedle wewnatrz.



Temat: a co z ziemniakow ?
Skandynawskie "resztki z ziemniakami"? ;)
Witam :)
Spodobal mi sie Twoj post.. i podaje przepis, latwy, wyprobowany i bardzo tu
popularny - proste danie kolacyjne lub lunchowe na cieplo. Nazywa sie to w
Danii "biksemad", a w Szwecji "pytt i panna". Pozwala znakomicie wykorzystac
resztki z poprzedniego dnia (Skandynawowie sa oszczedni;) i do tego jest
smaczne :)
Ugotowane (ale nie rozgotowane !)3-4 srednie ziemniaki kroisz w kostke, mniej
wiecej 0,5 cm, 1 srednia cebulke w podobnej wielkosci kawalki.
Jesli masz resztki pieczeni lub gotowanego miesa (najlepsza wolowina, moze byc
wieprzowina, drobiu nie polecam), pokroj podobnie.
Ilosci miesa nie potrafie Ci dokladnie podac, bo robie "na oko", ale tak ze 150-
200 gr.
Smazyc wszystko razem mieszajac, na oleju, na niewielkim ogniu az sie ladnie
zrumieni, czyli ok.15 minut.
Posolic, popieprzyc do smaku, ja dodaje tez odrobine chinskiego sosu sojowego
(wtedy mniej solic)i posiekany zabek czosnku (nie kazdy lubi).
Mozna dodac pokrojonego w kostke boczku (wtedy nie trzeba tluszczu, zaczynasz
po prostu smazenie od boczku). Jesli nie masz miesa, moze byc tansza kielbasa,
typu serdelowa, tez pokrojona w kostke.

Tutaj podaje sie to z sadzonym jajkiem i marynowanymi buraczkami w plasterkach
i ciemnym pieczywem z maslem, mozesz posypac siekana pietruszka, ale
niekoniecznie.Dobrze smakuje do tego lekkie piwo :)
Wychodza 3 mniejsze porcje albo 2 wieksze.

Mozna tez zrobic wylacznie z warzywami - cebula,marchew, seler, palsternak,
pieczarki, papryka, ew. kawalek jablka ze skorka z przyprawa curry (plus
ziemniaki rzecz jasna).
Smacznego !
PS. A na lato najlepsza jest lekka salatka ziemniaczana po skandynawsku na
zimno ;)




Temat: Przełączki
Używam traby i uzywac bede:-)
mejson.e5 napisał:

>
> A w ogóle używanie klaksonu do czegokolwiek niż ostrzeżenie to typowe
buractwo.
> Na dodatek niezgodne z przepisami.

OOOOOOOOOOOO nie zgodzę się w całej rozciągłości z szanownym
przedmówcą /przedpiścem raczej;-)/.
A teraz przykład dlaczego: (z zycia wzięty)

Niejaki Pan Q szcześliwy posiadacz 4 kółek i mieszkaniec
podwarszawskiej "mniejscowości" oraz bardzo szcześliwy pracownik jakiejś tam
firmy dojeżdza do pracy codzienne 35 km, w korkach ofkorsz (z akcentem na Szona
Konery;-), w ciągu dnia czesto umila swa osobą czas wielu osobom (wykonywane
obowiązki pracownicze) a potem zmęczony wraca obejrzeć dajmy na to meczyk w LM
lub poczytac cokolwiek. Nierzadko w ciagu dnia pokonuje 100 - 150 km. I co go
czeka "w temacie" "nawrotek" i "przełaczek" - lagodnie powiedziane GAMONIOSTWO
bo:

a - 75% "kerofcóf swoich fur" nie raczy używać kierunkowskazów albo włacza je
po skręcie

b - 50% przełaczek bywa dosyc szeroka (na długosc auta) a 90% kerowców woli
zostawic tył na lewym pasie którym jechali niz podjechac do przodu by
wykorzystac luke

Dodajmy do tego miejski ruch gdzie:

a - w korkach jak właczysz kierunek zeby zmienic pas to czekaj tatka latka
mozna zdziadziec i zardzewieć
b- przy normalnej jezdzie "noł łej" aby smignąc nawet bolidem F1 bo wszystko
pedzi 80 - 90 zderzak w zderzak a kerunek skutkuje jak wyżej:/

Stad tez moje zdanie o nie używaniu traby w takich przypadakach i wogóle jest
całkowicie odmienne od Waszmościostwa.
Bo ja czesto trace czas i nerwy przez takich Gamoni.

PS dodam jeszcze jedną rzecz która ostatnio mnie wqrfia do potegiN-tej
skrecanie z premedytacja z pasów do jazdy na wprost - co nie tylko powoduje
korki ale tez zagrozenie obdarcia mych czterech kółek i wzrost wqrczenia we
mnie.

A wiec traby uzywam i uzywac bede chocbym miał byc burakiem nad buraki bo nie
ja łamie przepisy a musze ponosic skutki czyjegos chamstwa.

> Mejson

pzdr.
Q




Temat: Ziemniaki po cabańsku / prażone / pieczone
Jescze jeden przepis:
Ziemniaki po cabańsku towarzyszą spotkaniom rodzinnym, mniejszym i większym
imprezom, pieczone i zjadane przy ogniskach, same w sobie są okazja do
spotkania. Kiedyś pieczono je w glinianych garnkach, odrutowanych ze
wszystkich stron - często pękały. Dzisiaj można kupić piękne żeliwne garnki
specjalnie do pieczonych ziemniaków o pojemnościach od 2 do 10 litrów.
Ingrediencje (dla mojego garnka - 6 litrów) :
6 kg niedobranych ziemniaków (oczywiście należy je obrać :))
1 kg cebuli, 1/2 kg marchewki, 2 buraczki, nać pietruszki, 60dkg kiełbasy,
60dkg boczku, pieprz, sól;
kolejność układania składników:
1. na dno kładziemy skórę od słoniny (położenie tam liścia kapusty, jak robią
niektórzy jest niewybaczalnym błędem - nie ma nic gorszego niż zapach spalonej
kapusty)
następnie:
2. ziemniaki pocięte w kilkucentymetrowe kostki
3. kilka plasterków buraków i marchewek (głownie wpływają na kolor, kto nie
próbował z burakami niech spróbuje na próbę pobawić się kolorami)
4. poszatkowana nać pietruszki
5. plasterki kiełbasy i boczku
6. plasterki cebuli
7. sól i pieprz (nie wiem jak to działa, ale nie tak łatwo przesolić pieczone
gdy sypiemy sól na cebule, a nie na ziemniaki)
powtarzamy od 2 do 7 aż do końca gara.
Jeśli gar, który mamy, posiada pokrywę to uszczelniamy ją folią aluminiową,
mocno dociskamy i ewentualnie obciążamy. W przypadku gara po dziadku (bez
pokrywy) uszczelniamy liściem kapusty (od góry nie spali się), wycinamy ładny
kawał
drania, przyciskamy i obowiązkowo obciążamy. Wstawiamy do ognia. Ile pieczemy?
Tego nie można powiedzieć ot tak! Najlepiej zapytać właściciela garnka lub
przetestować samemu (z nowym garem trzeba się zapoznać). Mniej więcej w połowie
czasu pieczenia cała okolica wyje z zachwytu na wydobywające się zapachy :))
Po upieczeniu wyrzucamy wszystko do jakiegoś większego naczynia i mieszamy
składniki. Jeść na miejscu, chociaż nawet na drugi dzień są wspaniale.

źródło: www.kuchnia.com.pl/DiD/caban_z_chrzanowa.html




Temat: medal za zabicie nieoświetlonego rowerzysty !!!
nieoświetleni rowerzyści to debile bez wyobrażni
W ciągu kilkunastu lat mojej kariery za kierownicą chyba już dziesiątki razy
zdażyło mi się cudem wyminąć jakiegoś przygłupa na rurce. Kilkakrotnie jakiś
przygłup spał na środku jezdni przykryty swoim pojazdem. Na oblodzonej jezdni
wyhamowałem chyba jakimś cudem, bo poprzez padający śnieg zobaczyłem go w
ostatniej chwili. Hamując pomyślałem jednak że chyba lepiej stuknąć palanta niż
któreś z drzew i rozpierd. fure z powodu idioty. Miał szczęście, ale tak go
zostawiłem więc może jakiś TIR sprawę załatwił (Droga krajowa). Z moich
obserwacji wynika jednak że oprócz pseudosportowców, duży odsetek
nieoświetlonych idiotów to różne buraki, staruszkowie, i niby normalni ludzie
na jakichś zabytkowych rowerach których poprostu używają jako środka
transportu. Ja także (jak mnie żona wyciągnie), choś b.żadko jadę sobie czasem
rowerem na wycieczkę. Ale po pierwsze w dzień, po drugie unikam dróg
publicznych (podziwiam tych wszystkich wcześniej wspominanych przeze mnie
matołów za odwagę. Wiecie jakie to uczucie jak sobie jedziecie tym rowerkiem, a
tu ktoś przejeżdza choćby i 2m od was TIR-em albo rozpędzoną osobówką? Nie jest
dla mnie przyjemnością taka jazda. Rowerek nie ma lusterka, więc nie mogę
obserwować co dzieje się za mną. Dlatego jak najprędzej chcę się znależć na
leśnej drodze. Ogólnie prawda jest taka Jako posiadacze samochodów płacimy
astronomiczne opłaty na różne składki, podatki, ubezpieczenia. Rowerzysta za
nic nie płaci, w d.. ma przepisy, a jak ktoś zabije takiego nieoświetlonego
palanta na ruchliwej drodze to albo zlinczują go mieszkańcy, albo zostanie
załatwiony przez prawo, bo tak jak mówicie wina jest zawsze kierowcy.



Temat: gdzie kupic żeliwny garnek do prażonki na ognisku?
Garnek taki nabyć można w okolicach Zawiercia. Kiedyś kupowało się je w
pobliskiej Porębie. Tutaj wszyscy prażą, robimy prażonki na każdej imprezie, bo
to frajda. I wiesz? Wszyscy mają garnki , ja sama nigdy go nie kupowalam co
prawda.Pamiętam, że cala rodzina mojego ojca z Opolszczyzny przyjeżdżala tutaj
po te garnki i robili tam potem furorę, bo pod Opolem nie znają ziemniaków z
żeliwnych garnkow z ogniska. Spróbuję zapytać ojcai zapytam męża, jak wroci z
pracy.
Tak w ogóle to oczekujemy bejbi i mam smaczki i takiej mi narobiłaś ochoty na
pieczonki!
Postaram się wypytac, gdybym się nie odezwała, przypomnij się.

Prażonki przepis: ziemniaki pokrojone w grube kawałki. Kiełbasa w plasterkach,
cebula pokrojona w kostkę, boczek wędzony w kostkę ( skora zboczku nadaje się
do wyłożenia spodu garnka, na spód dajemy oliwę; układamy warstwy : ziemniaki
sol pieprz cebula kiełbasa, boczek, i ponownie powtarzamy warstwe , na wierzchu
układamy ziemniaki przykrywamy dużymi liścmi kapusty i nakładamy pokrywe
garnka, którą mocno dokręcamy. Garnek stawiamy na ognisko, nie za mocne. Na
początku sięga do wysokoci garnka, ale potem zmniejszamy je. Kiedy prażonki
zaczynają oszałamiająco pachnieć zostawiamy w zasadzie tylko sam żar.
JA do prażonek dodaję zawsze buraczki w grubych plasterkach i czasem pokrojoną
w krazki marchew. Niektórzy dają nawet kalafiora, skrzydełka z kurczaka.
Nie przesadzam z mięskiem, ale troche go musi być, bo prażonki nie mogą być "
suche" - przypalą się bowiem. Jesli kto chciałby wegetarianskie to musi zadbać
o podlanie wszystkiego olejem.Soł i pieprz obowiązkowo!
Prażonki jada się na świeżym powietrzu z ogorkami " małosolnymi", pomidorami z
cebulka i czymś płynnym, bo ogolnie wiadomo że prazonki lubią pływać.



Temat: rep-y
Gość portalu: hip napisał:

>
> hip: Nie ma prawa się znudzić. Chamstwo na drodze należy bezwzględnie tępić.

Zgadzam sie - chamstwo-tak! Przedstawicieli - nie...
>
> hip: Jest grupa ludzi żądających poszanowania innych użytkowników dróg. Tzw.
ph
>
> mają zwyczaj nie szanować innych. To oczywiście generalizacja, ale zachowania
> opisane w wątkach na ten temat są zbyt częste.

Wiele razy spotkalem sie z lysymi pakerami na drogach ktorzy w swoich BMkach
lamali wszelkie mozliwe przepisy.Wielu z Was widzialo takie rzeczy.Jakos nigdy
nie czytalem o tym na forum.Dogryzacie tylko:repom,tirowcom i taksowkarzom. Bo
na Nich najlatwiej sie wyzyc...

>
> > Czemu tak generalizujecie??
>
> hip: A dlaczego nie generalizować? Jest to generalizacja oparta na faktach i
> dobrze opisuje dość powszechne zjawisko chamstwa wśród tzw. ph.

Ale czy chamstow zaobserwowales tylko u przedstawicieli??
Pewnie nawet nie zdajesz sobie sprawy ilu przedstawicieli jezdzi samochodami
bez napisow.
Pewnie tez nie zdajesz sobie sprawy z tego jak wielu nie-przedstawicieli jezdzi
oklejonymi autami,wiec slogany typu:"przedstawiciele to najwieksze chamy na
drodze" nie ma kompletnie sensu i zadnego uzasadnienia!
>
> > Za niedlugo beda watki "ci w czerwonych samochodach tp najwieksze buraki,c
> i w
> > rozowych..."
> > Do czego to prowadzi?
>
> hip: Zapewniam cię, że takich wątków nie będzie. Chyba, że sam je założysz.
Ale
>
> żadnych argumentów rzeczowych nie znajdziesz.
>
> > Jakby wyprzedzial Cie ten sam facet w tym samym samochodzie tylko bez napi
> sow
> > firmowych to tez bys o tym pisal na forum??
>
> hip: Tak. Jeśli byłoby to zjawisko groźne i powszechne.
>
> > To jest jakas zawisc,zazdrosc...?
>
> hip: Nie bądźmy śmieszni. Reakcja na chamstwo ma być oznaką zawiści i
> zazdrości? A czego takiemu zazdrościć? Braku podstawowego wychowania?
>
> > Bo nie wiem jak inaczej tlumaczyc Wasze posty...
>
> hip: Pomyśl, a może odgadniesz
> pozdrawiam
Osobiste podjazdy i ironia Ci nie pomoga.......
pozdrawiam



Temat: Dieta dr Ewy Dąbrowskiej owocowo-warzywna
dzien 3
s.
jarzyny na cieplo;surowka z papryki,ogorka kiszonego,pomidora,ceebuli;utarte
jablko z chrzanem;sok z kiszonej kapusty,herbata mietowa
o.
zupa kalafiorowa,leczo jarskie;kapusta kiszona z jablkiem,szczypiorkiem,kompot
z dyni z gozdzikami bez cukru
k.
mus jablkowy;surowka z marchwii z jablkiem,buraczki z chrzanem na cieplo;sok z
czerwonej porzeczki,herbata z melisy

dzien 4
s.
sok z marchwi;pomidor ze szczypiorkiem;gotowany kalafior;surowka:czerwona
kapusta,por,jablko;sok z czarnej porzeczki,herbata wieloowocowa
o.buraczek faszerowany;surowka z bialej kapusty z jablkiem i ziolami,surowka z
og kiszonego z cebula,herb.owocowa,sok pomidorowy
k.bigos jarski,marchew gotowana z koperkiem,tarte jablka z
rzodkwia,s.pomidorowy,h.wieloowocowa

dz.5
s.
sur. z b.kapusty z jablkiem i cytryna;pomidor z ogorkiem kiszonym,sok z
marchwi,h.mietowa
o.
kapusniak;leczo jarskie;sur. z marchwi i jablka;kompot z jablek z gozdzikami
k.
1/2 grapefruita,sur:papryka czerwona,cebula,jablko,ogorek kiszony;burak
gotowany,h. z melisy

dz.6
s.
sur.z marchwii,buraczki na goroaco z chrzanem;pomidor z ogorkiem
kiszonym,h.mietowa
o.
barszcz ukrainski;surowka:kapusta pekinska,seler naciowy,jablko,ogorek
kiszony,natka,szczypiorek,papryka;s.z marchwii,kompot jablkowy
k.
1/2 grapefruita;sur:k.biala,cebula,jablko,;leczo jarskie z dynia,h.owocowa

dz.7
s.
sur.:jablko z chrzanem,sok
wielowarzywny:marchew,seler,rzepa,burak ,cytryna;kalafior gotowany;pomidor z
ogorkiem kiszonym,h.z dzikiej rozy
o.
golabki jarskie;buraczki na goraco,surowka:pory z jablkiem,kompoz z jablek
k.
surowka.ogorek kiszony,gotowany burak,cebula;surowka:swieza
kapusta,melon,jablko;s.jablkowy,h. z hibiskusa

Oto przyklad(!!!)diety na 7 dni,potraktujcie to jako inspiracje,poniewaz nie
trzeba jesc koniecznie tego,jesli ktos nienawidzi kapusty a uwielbia
np.kalafior to prosze jesc kalafior(najlepiej do surowek blanszowany,czyli
tylko ze 3 min.we wrzatku)Wraz z uplywem czasu zaczynaja czlowiekowi same
przychodzic do glowy pomysly co by zjesc i co by z tego stworzyc.Bardzo dobry
jest np.kabaczek faszerowany marchewka z porem i zapiekany w piecu...
Jedna wazna uwaga warzywa jemy nieobierane(tak,tak,buraczek ze skorka)
wyszorowac porzadnie szczoteczka i gotowe.
Do wszystkich potraw mozna dodawac mielony kminek,majeranek i inne ziola co
zapobiega wzdeciom.
Bardzo dobry jest tez pomidorek z chrzanem...
wazne jest jednak zeby nie podjadac,mozna zjesc 1 jablko(dziennie) pomiedzy
posilkami jak sie pada z glodu,ale za tonajesc sie porzadnie na 3 posilki
podstawowe

Oto jeszcze kilka przepisow
Bigos jarski:
ugotowac w malej ilosci wody pokrojona cebule,dodac kapusty:kiszona i swieza i
udusic na malym ogniu,po ok.20 min.dodac pokrojone kwasne jablka,przecier
pomidorowy i przyprawy i zagotowac...
Leczo jarskie
cebula,papryka,moze byc tez kabaczek,przecier pomidorowy,przyprawy i udusic na
malym ogniu
Golabki jarskie
sparzyc liscie kapusty wypelnic farszem jarzynowym,udusic z mala iloscia wody i
przecierem pomidorowym
farsz jarzynowy
marchew,seler,pietruszke,por i cebule ugotowac na parze,zmielic,przyprawic
i...faszerowac-papryki,kabaczki,cebule,buraki(wydrazyc,dodac farsz jarzynowy i
zapiec w piekarniku)

Wazne jest aby codziennie zjesc cos kiszonego,surowego i duzo cieplego,bo
cieple bardziej syci.
No i mala uwaga-do wszystkiego dodajemy duzo cebuli,chrzanu i czosnku.O dziwo
po jakis 10 dniach,jak organizm jest juz wstepnie oczyszczony,po zjedzeniu
czosnku nie "pachnie" nam oddech i mozemy ze smakiem schrupac ze 2,3 surowe
zabki z sola...

W razie pytan...
pozdrawiam
sinegmax



Temat: Post warzywno-owocowy - cd
wycinki z postu warzywno-owocowego ESENCJA
To jest trochę informacji skopiowanych z tego postu,myślę że się przyda
pozdrawiam
misia

można jeść:
jabłka, grapefruity, cytryny
kapustę ( za;ecana także kiszona), sałatę, marchew, pietruszkę, seler, buraki,
por, kalarepę, dynię,kabaczek, cukinię, ogórki (szczególnie kiszone- zalecane
codziennie), paprykę, pomidor, cebulę, czosnek, szczypior,koper, rzeżuchę,
rzodkiewkę, kalafior, brokuły. Do tego herbaty ziołowe, dużo wody mineralnej
i.... to wszystko.
Zero tłuszczu, mleka i w ogóle czegokolwiek innego niż wyminione.
Optymalny czas diety 6 tygodni.
Szczegóły opisane przez dr Dąbrowską, w książce "Ciało i ducha ratować
żywieniem" (cena 10 zł, w Veritasie) lub " Przywracać zdrowie żywieniem" 5 zł w
tej samej księgarni.

przepis: robimy farsz taki jak do papryki, cyli ucieramy na tarce marchew,
seler, pietruszke, siekamy pora lub cebule no i tu mozna tez papryke. to
wszystko gotujemy w malej ilosci wody a pozniej mieszamy z koncentratem
pomidorowym. Cukinie przekrajamy na pol, wydrazamy miazsz i w to miejsce
wkladamy nasz farsz. tak przygotowane jedzonko wrzucamy do piekarnika, lub
dusimy tak jak papryke w malej ilosci wody.

cześć, podaję nowy przepis na pycha zupkę. 2 mrożonki z Horteksu- 1 to sama
marchew druga to zupa zimowa - fasolki po ugotowaniu można wyjąć. Ugotować
osobno z solą i łyżeczką przyprawy- ja dodaję vegetę, gotować 20 min. potem
marchewkę zmiksować i połączyć z drugą zupką. Powstanie bardzo smaczna,
pomarańczowa i syta zupka. Zamiast marchewki poprzednio miksowałam kalafior, też
pycha. Ale zmiany są potrzebne.

przepis: robimy farsz taki jak do papryki, cyli ucieramy na tarce marchew,
seler, pietruszke, siekamy pora lub cebule no i tu mozna tez papryke. to
wszystko gotujemy w malej ilosci wody a pozniej mieszamy z koncentratem
pomidorowym. Cukinie przekrajamy na pol, wydrazamy miazsz i w to miejsce
wkladamy nasz farsz. tak przygotowane jedzonko wrzucamy do piekarnika, lub
dusimy tak jak papryke w malej ilosci wody.

To można jeść po diecie
Maliza obiecany przepis na pangę. -
Ryba ma nieco mułowaty smak, podobnie jak karp, dlatego moczę ją w mleku przed
smażeniem.
0,5 kg ryby
5-6 sporych porów (używamy tylko białych części, teraz mogą być także
te zółtawe)
o,5 puszki ananasa
sól , pieprz
(opcjonalnie jajko i mąka do panierownia ryby)

W oryginale panga powinna być smażona bez panierki, ale mi nie wychodzi, poza
tym wolę z nią (przed smażeniem można rybę posypać przyprawami do ryb kamisu,
ale nie za dużo).
Wymoczoną w mleku rybę pokroić na małe kawałki mniej więcej 6x6 tak
orientacyjnie, posolić i co tam jeszcze usmażyć.

W garnku zagotować sok z ananasów z pokrojonymi ananasami, gdy nieco zmiękną,
dodać pokrojone w półksiężyce pory. Dusić na małym ogniu pod koniec posolić i
popieprzyć. ( Pory przed duszeniem można na moment podsmażyć na kilku łyżkach
oliwy).
Potem postępować jak z rybą po grecku. Układać warstwami, ale warzywa muszą być
ciepłe i wilgotne ( w razie czego dodać wody do duszenia).
Musi odstać, jeśli od razu do podania, to do warzyw wrzucić rybę i delikatnie
mieszając podgrzewać kilka minut.
W książce dr Dąbrowskeij jest przepis na rybę pieczoną. Osobiście go
wypróbowałam - rybka jest przepyszna, polecam. Aha, ja piekłam zawsze pstrąga:
i świeżego, i mrożonego, ale myślę, ze każda inna rybka też sie nada
Naczynie żaroodporne wysmarować masłem, włożyć oczyszczone ryby, obsypane solą
i przyprawami (rozmaryn, koperek itp), pokropić je olejem, na to wysypać ze
dwie duże pokrojone w kostę cebule i mnóstwo drobno posiekanej natki
pietruszki. Piec 20-30 min, co pewien czas polewając rybki wytworzonym sosem.
Ja to robiłam również w rękawie do pieczenia - wychodzi jeszcze lepsze, no i
nie trzeba polewać rybki.




Temat: POZNAJMY SIĘ - co Wy na to?
Zaczelo sie od tego,. ze huragan zrzucil mi z drzewa nadmiary awokado.
Zwierzylam sie kolezance z Polski, okreslila to nadmiarem dobrobytu, ale
zyczliwie podala mi link do przepisow z awokado w gazeta.pl/kuchnia
i....wsiaklam. Czytam wasze forum od kilku dni, przepisy na awokado
wyprobowalam dwa razy, po czy zapomnialam o "klesce urodzaju", o huraganach , a
czytanie czasem trwa do bialego rana i jestem zachwycona {link o nalewkach tak
mnie zainspirowal, ze chyba wreszcie spozytkuje na cos dwie butelki spirytusu,
ktore od kilku lat zalegaja w barku}, urzeka mnie kultura i cieplo tego forum,
tak bardzo sporadycznie spotykane cechy obecnie na necie.Po przeczytaniu tego
watku tutaj wydaje mi sie ze znam Was wszystkich od dawna. Wiem ze bede tu
wracac czesto, dlatego wypada sie przedstawic, a poniewaz do tej pory jeszcze
nic nie pisalam, poprzestajac na czytaniu, teraz sobie pofolguje i nadrobie
nieco to milczenie :-}~

nick: CyberWiedzma
płeć: babska i raczej z tego powodu zadowolona
stan cywilny: szczesliwie zniewolona przez moskala
rodzina: ksiaze malzonek & rozbudowany zwierzyniec w postaci nieco zbyt wielu
labradorow i dwoch kociczek, przychowku brak
zodiakalny byczek kwietniowy
zawód/zajęcie: dealership managment , czyli w zakresie administracyjno-
organizacyjnym pomagam mezowi handlowac samochodami
kraj/miasto: USA,FL,St.Pete - z pochodzenia szczecinianka :D

ulubiona kuchnia: japonska w wiekszosci potraw, niektore potrawy wloskie,
francja w sosach, a rosja w zakuskach, polskie z sentymentu, glownie
swiateczne, niemieckie wypieki i torty.

ulubione danie: szaszlyki z odpowiednio zamarynowanego miesa wieprzowego lub
kurczaka grillowane na weglu drzewnym

danie popisowe:homar-lobster faszerowany warzywami i krewetkami i zapiekany pod
serem monzarella, oraz roladki z ryby sola, wspaniale rowniez wychodzi mi
wedzenie lososia.

napój bez%: woda mineralna lub gazowana z cytryna, soki swiezo wyciskane z
owocow i warzyw, maslanka, mleko, kumys, kwas chlebowy.

napój%- szkocka whisky (absolutnie nie kanadyjska,brrr) na lodzie w polaczeniu
z ginger ale, okazjonalnie szampan asti spumante, sporadycznie amaretto di
saronno, bailey i kahlua w kombinacjach

kawa/herbata- kawa wylacznie swiezo mielona zaparzana po turecku z dodatkiem
cynamonu lub likieru amaretto i smietanka rano, ewentualnie mrozone frapuccino
po poludniu, herbata bardzo czesto na goraco i na zimno i wlasciwie kazda
oprocz mietowej, szczegolnie lubie Earl Grey, zielona jasminowa oraz z dzikiej
rozy Pompadour,a jesli nie jest "zapachowa" pije z mlekiem albo z cytryna.

pora dziennej aktywności - kocie zycie, a wiec od wieczora do poznej nocy,
czasami do bladego switu (szczegolnie czytajac to forum :-)) {nie uznaje
grzybiarskich switow i rolniczych porankow, zachowuje sie wowczas jak zombie,
zero reakcji na otoczenie, bledny wzrok, niepewny chod}

czego nie lubie: golonki i tlustych mies, baraniny, niektorych podrobow,
karpia, malzy , skalopsow, kalmarow, cilantro (brrr paszkustfo!!!! tutaj
odkrylam ze po polsku to brzmi kolendra), kopru w nasionach, miety, trujacych
napojow typu cola, pepsi (przydatne do czyszczenia zasniedzialych metali) i
innych koloryzowanych swinstw z przewaga chemii, czystej wodki, orientalnych
potraw z robali , larw , dziobow i lap drobiowych, koreanskich potraw z
najlepszego przyjaciela czlowieka (nie jadlam i nie sprobuje pod zadnym
pozorem), nie lubie salcesonu z krwi ze slonina(yeakh, bueeh), z warzyw nie
lubie okry i bulw kopru wloskiego, z macznych watowatego chleba amerykanskiego,
oraz amerykanskich obrzydliwych przeslodzonych i przekoloryzowanych tortow.

co lubie: wszystkie ryby morskie i wiekszosc slodkowodnych ze szczegolnych
wyroznieniem wegorza , homary, kraby i raki, krewetki i langusty, slimaki
marynowane lub z maslem czosnkowym, drob w wiekszosci potraw z wyjatkiem kuchni
chinskiej z tzw. deep friedczyli maltretowane w glebokim oleju, jak wieprzowina
to poledwica, wolowina najchetniej w tatarze lub zrazach,flaczki - mniam,
sledziki w kazdej postaci, wiekszosc warzyw wlaczajac to szpinak i buraczki,
wszystkie owoce,grzyby rozmaitych kuchni, z przypraw szczegolnie koperek i
majeranek, duzo czosnku,do mies koniecznie chrzan domowego wyrobu lub cwikla, z
macznych wiekszosc od pieczywa po kuskus, slodycze uwielbiam, miod tez,
ulubione lody: rumowo-rodzynkowe HaagenDazs,

ulubiony cytat: ...przede mna wielka scena, nade mna nieba kurtyna, a
przedstawienie zaraz sie zacznie, codziennie sie zaczyna...(z piosenki Geppert)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie ze slonecznej i maltretowanej huraganymi
Florydy.



Strona 2 z 3 • Zostało znalezionych 209 postów • 1, 2, 3
Powered by WordPress