przepis na obiad Polski

Oglądasz wiadomości znalezione dla zapytania: przepis na obiad Polski





Temat: uboga i ciezkostrawna - polska kuchnia
Zgadzam się z moimi przedmówcami (przedpiszącymi). Twój pogląd o kuchni
polskiej wynika z niewiedzy o tej i o innych kuchniach narodowych. Lekko
załamujące jest to, że zajmujesz się "wstydzeniem się", zamioast czegoś
poszukać i się nauczyć.
Dam Ci radę: przy okazji najbliższej wizyty w Polsce wybierz się do księgarni i
kup "Kuchnię Polską" - kilkaset stron polskich przepisów, albo inne wydawnictwo
opisujące kuchnię trdycyjną. Będziesz miała inspirację na obiady i kolacje na
rok. Zainwestuj w kasze, polskie owoce (np śliwki, choćby do knedki ze
śliwkami), ryby, kiszonki, zakwasy.
Polską specjalnością są ryby słodkowodne. Pozwolę tu sobie zacytować opinię
Francuza wizytującego Polskę w XVII wieku: "jest coś, w czym Polacy nas bardzo
przewyższają: co się tyczy ryb, znaja się na nich cudownie i przyrządzają je
tak znakomicie i dodają im samku tak wybornego..." (słynny budowniczy
fortyfikacji W. Beauplan)
Nie będę powtarzała słusznych ze wszech miar uwag forumowiczów o bogactwie
produktów (kasze, ryby słodkowodne, grzyby, owoce) i technik oraz o
adekwatności kuchni do klimatu.
Nie wszystkie smakołyki znanych kuchni sa lekkostrawne. Nie szukając daleko:
pizza, która zrobiła tak oszałamiającą karierę.
Możesz bez kompleksów podać pyszny pasztet i rzucić swych cudzoziemkich gości
na kolana.

a.






Temat: kucharz zoltodziub... prosi o pomoc...
kucharz zoltodziub... prosi o pomoc...
pracuje obecnie jako caregiver ( opikun osoby starszej )

jednym z moim zadan jest gotowanie. a ja... jestem slaba kucharka, nie cierpie
i nie potrafie dobrze gotowac...
moj podopieczny, starszy pan, ma klopty z trawieniem... musze podawac mu
lekkostrawne potrawy... brokuly kalafiory kapusta i inne zieleniny..

prosze ogromnie o pomoc bo od tego moze zalezec moja praca...

jakies przepisy i pomysly na lunch i obiad lekkostrawny, bez mleka,
ziemniakow, z warzywami...

linki do przepisow lub przepisy... i nawet nadrobniejsze wskazowki... za
wszytko bede ogromnie wdzieczna!!!... prosze tylko o latwe przepisy, bo
naprawde kuchnia to cos co powinnam omijac z daleka, wszystko potrafie zepsuc...

to co potrafie zrobic to tylko kilka polskich dan, a jak wiadomo nasza kuchnia
do lekko strawnych nie nalezy..

Dziekuje!!!!!!!!






Temat: Intro i czerwona kapusta ze sloika...
Intro i czerwona kapusta ze sloika...
Kochani,
Mam prosbe. Kucharka jestem bardzo poczatkujaca no i przyznam sie, ze
bezwstydnie licze na Wasza pomoc ekspercka :-))
Jestem z tych, co z ksiazka kucharska w reku jeszcze cos zdzialaja, ale z
inwencja to duzo u mnie gorzej. Udaje mi sie czasem cos ugotowac ale tak
raczej egzotycznie, bo takie mezowskie preferencje (on zagraniczny i choc
bigos lubi ;-) to codziennie kuchni polskiej nie znioslyby), co poczatkowo
wywolywalo u mnie tesknote za codziennymi ziemniakami z kotletem ale juz mi
przeszlo :-) Musze sie zreszta wziac i napisac Wam pare przepisow bo jesli mi
nawet wyszlo pycha, to znaczy, ze naprawde proste.
Ale do rzeczy.
Od jakiegos czasu chodzi za mna polski obiad. Wymyslilam sobie kopytka z sosem
grzybowym (na forum juz sobie przepisy znalazlam, a co), miesko (chyba zrobie
schab bo maz uwaza ze to takie typowo polskie mieso :-) no i mam kapuste
czerwona ze sklepu i nie wiem, czy ja tak po prostu ze sloika na talerz, czy
mozna ja ulepszyc? Sprawdzalam w wyszukiwarce, ale tam raczej surowki z
kapusty, ktora sie pozniej obgotowywuje...
Gdybyscie mieli dobre (czytaj: proste) pomysly na to mieso to tez chetnie...
Pozdrawiam




Temat: Dylematy kulinarne
Jestesmy juz tu 2 lata, ale poza Polska troche wiecej, bo 13 :)
Musialam sie wiec przyzwyczaic do pewnych zmian w skladnikach (np. drozdze
suszone- bo innych nie bylo), ale generalnie nie ma problemow z ugotowaniem tzw.
"polskiego obiadu". Twarozki, bialy ser mozna kupic w polskich sklepach.
Moja rodzinka lubi kuchnie wloska, meksykanska i chinska, wiec mamy w czym
wybierac. Ostatnio odkrylam portal "Mnia! Mniam" z cala masa przepisow ! BARDZO
POLECAM !

www.mniammniam.pl/

Dzisiaj mamy owoce morza z fettucine (

składniki
1 marchewka, pół średniego selera, 1 pietruszka lub
mrożona mieszanka warzywna - 1 paczka
2-3 ząbki czosnku
cebula
mieszanka frutti di mare (ośmiorniczki, małże, krewetki)
150 ml białego wytrawnego wina
150-200 ml słodkiej śmietany
250 g grubszego makaronu
sól, pieprz, zielona pietruszka
oliwa z oliwek+ łyżka masła

sposób przygotowania
Makaron ugotować al dente.
Warzywa umyć, obrać i pokroić w słupki julienne. Na patelni rozgrzać oliwę,
zeszklić pokrojoną w kostkę cebulę i czosnek, dodać pokrojone warzywa lub
mrożonkę. Poddusić.
Frutti di mare sparzyć wrzątkiem, dodać do warzyw a następnie podlać białym
winem. Dodać łyżkę masła i dusić wszystko razem około 15 minut. Doprawić solą i
pieprzem.
Na koniec wlać zahartowaną słodką śmietanę, wszytsko razem wymieszać. Dodać
posiekanć natkę i połączyć z makaronem. Smacznego!!!

Ewa



Temat: Uzbrojeni amerykanscy "szalency"
zyta2003 napisała:

>
> Ze dwa lata temu byly mysliwy, nawet jakas figura w wielce
> ekskluzywnym Zwiazku Lowieckim opisal w Polityce uczciwie ten
> straszliwy proceder i wyjasnil dokladnie,jaki to b.s, ze to
> szlachetne i dobrze wplywajace na nature hobby.

Ty piszesz o polowaniach w PL? U mojego meza w pracy co drugi kumpel
jak nie poluje to jest zapalonym rybakiem. Kilka razy dostalam
sarnine (chyba) na obiad - ale jakos nie mialam odwagi sprobowac
(chociaz w Kuchni Polskiej przepisy sa ;) - zaraz po polowaniu,
alkoholu od nikogo nie czulam. O koneksje tez nikogo nie posadzam,
tutaj to nie jest przeciez "sport dla elit," tym bradziej takich
ktorych nie stac na naboje ;)




Temat: Uzbrojeni amerykanscy "szalency"
Edytkus, to chyba nie mogla byc sarnina, skoro tu nie ma seren, tak
jak to wczesniej wyjasnil kolega.

A takie mieso moze byc calkiem zdrowe i ma mniej tluszczu u
cholesterolu (nie ma oczywiscie badan USDA wiec jest pewne ryzyko).
Wydaje mi sie, ze zabicie jelenia na polowaniu jest bardziej
humanitarne niz wspolczesne hodowle przemyslowe. Taki jelen zyje na
wolnosci i odzywia sie naturalnymi roslinami, i moment smierci
przychodzi nagle i szybko. :-0

edytkus napisała:
> Kilka razy dostalam
> sarnine (chyba) na obiad - ale jakos nie mialam odwagi sprobowac
> (chociaz w Kuchni Polskiej przepisy sa ;)




Temat: Pascal, może już nie gotuj!
A wiecie, że jesteście tępymi młotami, którzy widocznie nadają się
tylko do wyjazdu za granicę żeby po powrocie móc pochwalić się
"wymyślonymi osiągnięciami?
Po pierwsze-Pascal nie jest polakiem i uczył się polskiego jak był
już dorosły-a gdybyście nie wiedzieli to tylko dzieci do 9 roku życia
mogą nauczyć się mówić bez akcentu i płynnie. Zmyślacie takie rzeczy,
że mi was żal. Prawdopodobnie nie macie własnego życia więc
zajmujecie się cudzym.
Po drugie Pascal nie ukrywa,że gotuje z przyprawami Knorra, bo to
Knorr go sponsoruje, a jak wy chcecie go zasponsorować to dajcie mu
znać-wtedy przestanie korzystać z przypraw tej firmy.
Po trzecie widać, że nic nie robicie w kuchni. Ja tam właśnie go
lubię bo nie wymyśla jakiś przypraw z kosmosu. A jak już jest coś
dziwnego to można to zastąpić czymś innym. Produkty Knorra są
wszędzie dostępne, więc jeśli chcę zrobić dobry i szybki obiad jego
przepisy są genialne. Nie muszę co dwa dni tłuc kotletów schabowych
bo z tego schabu mogę równie szybko przygotować coś innego.
Próbowaliście cokolwiek ugotować co wymyśla Pascal? Ja tak i są to
zawsze udane potrawy. Trudno coś w nich zepsuć!!! Myli się i głupio
mówi tylko ten-co nic nie robi lenie!!!!



Temat: Fala agresji w NHL
Swiete slowa mojego poprzednika. Wielu z was patrzac na NHL z kraju wyraza
swoje opinie nie majac pojecia o panujacych tutaj zasadach. Nie jest to
zaczepna wypowiedz tylko po prostu fakt. Gdybym tutaj nie byl tez bym o tym nie
wiedzial. Pisze o tym aby z gory zapobiedz haslom o cwaniaku z USA. NHL rzadzi
sie swoimi prawami i taki np. oloimpijski rodzaj hokeja nie ma nic do tego.
Dlaczego (jak myslicie) np. boiska sa mniejsze w NHL niz wymagaja tego
miedzynarodore przepisy? Zasady sa tutaj ustalane, ba !, co roku zmieniane, aby
kazdy mecz byl zauwazany jako typowy SHOW. Ogromne emocje - bo to jest bardzo
szybki sport, bramki, kiwki , podania, faule no i oczywiscie bojki. Dochodzi do
nich tylko wtedy gdy druzyna ktorej zawodnik zostal ostro zfaulowany, nie
otzrmala za to tzw. power play. Ale nie tylko wtedy. Jesli faul jest na prawde
chamski to nie ma znaczenia czy sedzia to widzial czy nie, "sprawiedliwosc"
bedzie wymierzona. Dajmy na to . ze NJD maja tylko Briana Gionte jako
najlepszego napastnika i czesto jest poniewierany przez tych na prawde
wiekszych obroncow. Kiedy Gionta jest zrownany z lodem po raz wtory lub gdy
jest to robione bez przerwy i celowo - wtedy na lod sa wysylani tacy zawodnicy
jak wlasnie Kris Oliwa. Nie znaczy to wcale ze wystarczy byc rzezimieszkiem i
mozna sie zalapac do NHL. Zaprosilem Kiedys Krisa na obiad w polskiej
restauracji w NJ ( zaraz po jego pojawieniu sie w Devils) i choc dobrze zjadl
to nie dal sie namowic na chociazby jdno piwko. Profesjonalizm ma to do siebie.
Porownajcie to teraz z zachowaniem naszych tzw. INTERNACJONALOW, szczegolnie
tych zwiazanych z pilka nozna.



Temat: NAJLEPSZE POLSKIE DANIA
NAJLEPSZE POLSKIE DANIA
Cos bardzo smacznego, prostego.
Bigos,kotlet schabowy ,mielony
karp i wszystkie inne polskie
przepisy na lososia i inne ryby,
tez zupy i rosol odpadaja
te dania za granica zbytnio
nie imponuja nie brzmi to smacznie.
Obiecywalem moim przyjacielom polski
obiad,tygodnie ,miesice szybko leca,
a ja nic ,bo nie wiem czym ludzi
poczestowac.
Moze ktos ma dobre rady.
dziekuje i pozdrawiam



Temat: Co ci Kiwi jedza?
Co ci Kiwi jedza?
Mam pytanie, zapewne glownie do dziewczyn - co oni tam jedza na tej Nowej
Zelandii? Moj Kiwi wybredny nie jest i grzecznie wcina, co mu ugotuje, ale w
polowie przypadkow na widok polskiego obiadu robi wielkie oczy, a ostatnio
odmowil spozycia zupy szczawiowej.

Moze macie jakies pomysly, przepisy albo linki do stron z przepisami, co by
mi ulatwily zycie i odpowiedzialy na to nieszczesne, odwieczne pytanie "co ja
mam dzisiaj ugotowac?" Tylko prosze nie zadne owieczki, owieczki niech sobie
biegaja po lace, ja ich do geby nie wezme.




Temat: Gość Forum - Maciej Kuroń o gotowaniu
Trzymam Pana za słowo: mój syn będzie z pewnością zachwycony Pańską książką.
Czekamy niecierpliwie.
Pozdrawiam
PS.: Właśnie sobie uświadomiłam, że risotto z tuńczykiem, które planuję na
dzisiejszy obiad, to przepis z Pańskiej książki "Potrawy z ryb" ( a może i z
najnowszej "Kuchni Polskiej...", bo do ryb tam jeszcze nie doszłam )!




Temat: Pomyślałam że nie mówiliśmy jeszcze o piwie !!!!!!
O tak na pewno był bardzo mądrym ;-)))
A wczoraj sobie przejrzałem książkę Aleksandra Bocheńskiego "Wedrówki po
dziejach przemysłu polskiego " ( wspominałem juz o tym ) i znajduje sie tam
jeden rozdział "Nasze piwo narodowe " . I cóż sie tam ciekawego dowiedziałem .
Stolicą polskiego przemysłu browarniczego w XVI , XVII wieku był Piątek . Mam
nadzieję ze znacie tą miejscowosc wszak tam jest geograficzny srodek POlski .
Od Łowicza jakies 35 km w stronę Łęczycy ( blisko Borówka miejsca zamieszkania
Wojciecha Grabskiego ) . Roczna produkcja piwa w samym Piątku wynosiła jakieś
700 - 800 tys. hektolitrów piwa . Toz to niejeden browar obecnie tyle nie
produkuje . POzniej produkcja browarnicza upadła w piątku . Ale robi wrażenie
prawda ? Obecnie kilkutysieczna miejscowosc kiedys stolica polskiego
piwowarstwa .
Inna sprawa : jak twierdzi Bocheński zużycie na głowę piwa w Polsce wachało sie
od 4-6 litrów dziennie . Jka podaje na stół królowej Jadwigi podawano 500 -800
litrów piwa !! Nie wiem jakie te obiady były ale musiały być znaczne .

No to tyle , po południu jeszcze podam przepis na piwo pewnego szlachcica z
Inflant z 1650 roku ;-))) jka ktos bedzie chciał to zrobi , mam nadzije ze mnie
takze pozniej na skosztowanie zaprosi ;-)))))

mian



Temat: K.u.l.i.n.a.r.n.e__b.a.r.b.a.r.z.y.ń.s.t.w.a.
Swietny watek. Mnie sie to kojarzy z polska goscinnoscia. Kiedy jestes
zaproszona na obiad do domu, w ktorym urzeduje Prawdziwa Polska Gospodyni (mam
na mysli te tradycyjne: mamy, ciocie, potencjalne tesciwe i swiekry), to
najlepiej nie jesc nic przez caly poprzedni dzien i zrezygnowac ze sniadania.
Na obiad musi byc zawiesista zupa i 3 rodzaje przystawek, potem mieso,
ziemniaki i surowki, potem deser, a potem jeszcze kawa i ciasto. Gospodyni (a
czasem i gospodarz wrrr) pilnuja, zebys wszystkiego sprobowala i ocenila, czy
dobre. Ciagle trzeba sie bronic przed dokladkami (nie daj Boze cos pochwalic,
bo ci zaraz szczodrze doloza). Najsmieszniejsze, ze gospodyni sama wszystkiego
nie je (bo to za duzo dla niej), ale pilnuje, zebys kazdy gosc sie obzarl do
wypeku.
W restauracjach dobija mnie to, ze kazde danie slodkie (omlet, nalesniki,
desery) musi byc polane czekolada. Lubie czekolade, ale solo. Wszystko, co sie
da, posypuje sie tez pietruszka (dla ozdoby?), ktorej nie znosze.
No i jeszcze potrawy jednogarnkowe na sposob polski. Nauczylam sie od kolezanki
w akademiku pysznej i lekkiej wariacji na temat tzw. leczo: symbolicznie
wedlinka do smaku i cala fura warzyw: pomidory, cebula, papryki, cukinia.
Ugotowalam to kiedys rodzicom, posmakowalo i mama wziela przepis. Nastepnym
razem zostalam poczestowana czyms bardzo tlustym, zrobionym jak bigos, z trzema
rodzajami miesa i z boczkiem, rece mi opadly. No, troche warzyw jeszcze sie do
tego zmiescilo. Zostalo to rozpropagowane wsrod sasiadek i znajomych i sie
przyjelo, niestety. Ostatnio mama przestala to robic, bo zdrowie szwankuje, a
to taka ciezka potrawa!



Temat: ILE ZARABIACIE?
To moze zacznij komentowac i wypowiadac sie na temat pensji w Polsce jak
bedziesz tu mieszkal, tu zarabial i tu wydawal.Zadna sztuka mieskzac w raju
podatkowym i dawac rady zyjacym tu.
W polskich realiach znaim ktos zalozy wlasny biznes to piec razy sie zastanowi
czy nie poplynie na tym pomysle, trudno sie ludziom dziwic, skoro nie rzadko to
samo panstwo za pomoca urzedow skarbowych, zmieniajacych sie jak w
kalejdoskopie przepisow itd doprowadza do bankructwa DOBRZE prosperujace
firmy.Zatem ZAMILCZ Polaku z Luxemburga.

Mozesz mi powiedziec czego i od kogo zadam??

To, ze dla ciebie liczy sie sukces finansowy ok, ale sa ludzie majacy nieco
inny system wartosci, i pieniadze to nie wszystko-dzis je masz a jutro ?
niekoniecznie.

I darujs sobie komentarz w stylu : "czyli jak to tu jakis polski glupek
> napisal ,wlezc jakiemus Dojczowi do tylka w sprawie nowego zlecenia.Robie to
> chetnie , bo odbedzie sie to kulturalnie ,przy dobrym obiedzie i w dobrej
> restauracji"

chyba dawno w Polsce nie byles i o powaznym biznesie masz znikome pojecie.

Nie rozsmieszalbys mnie tym wielkim szukaniem w necie, no ale ja wiem, ze tobie
ciezko wklikac w wyszukiwarke haslo : Lefka Ori, zatem wyjatkowo robie to za
Ciebie :www.west-crete.com/lefka-ori_white-mountains-crete.htm




Temat: małdrzyki, mądrzyki
małdrzyki, mądrzyki
wszystko wskazuje na to, ze dzis beda na obiad, dzieki Dziuuni. (po raz pierwszy w życiu)
A tu przepis:
Małdrzyki krakowskie
Dodano: 2000-01-01 00:00:00
Język: Polski

50 dag sera twarogowego,
1 żółtko,
1 jajko,
2 dag masła,
3 dag mąki,
1/2 dag cukru waniliowego,
10 dag tłuszczu

Ser zemleć, dodać żółtko, cale jajko, masło, cukier waniliowy. Wszystkie składniki wymieszać i dodać mąkę. Kłaść ciasto na patelnię z tłuszczem i formować okrągłe placuszki. Podawać posypane cukrem.

From Z.Wodecki <wodecki@kki.net.pl>
zrodlo:
kuchnia.verusinter.net/przepis.php?NUMER=2550



Temat: KSIĄZKI KUCHARSKIE
korzystaj ze wszystkich przepisów do jakich masz dostęp. po jakimś czasie już
nie będą potrzebne sama zaczniesz układać swoje potrawy. ja w latach 80-tych
korzystałem z kuchni polskiej, a teraz mimo że mam kilkanaście pozycji larousa i
włoskich kilkadziesiąt polskich to tak jakoś rzadko do nich sięgam no chyba, że
mam jakieś wątpliwości, ale tak w codziennym gotowaniu dla mnie są mało
przydatne. żeby ugotować codzienny obiad nie jest mi potrzebna książka kucharska
tylko dobre świeże produkty i nimi się kieruję przy gotowaniu. idę na targ na
zakupy i jeszcze nie wiem co zrobię na obiad o ile oczywiście ja mam go ugotować
a nie żona, rozglądam się uważnie po wypróbowanych stoiskach i szukam pomysłu na
posiłek. ty kalafior tam brokuł jedno i drugie świeże i to jest dylemat, co moi
będą chcieli zjeść. z czasem do tego dojdziesz tylko trzeba czasu i wytrwałości
której Tobie życzę. pozdrawiam



Temat: Twój pierwszy obiad...
Nie pamiętam pierwszego obiadu, ale pierwszy wypiek. To była porażka
na całej linii: szarlotka wg. przepisu kuchni polskiej (a trzeba
było zatelefonowac do babci i skorzystać ze sprawdzonego od pokoleń
przepisu). Ciasto kruche nie urosło, wyschło na kamień. W dodatku
było go za mało i połowa blachy była nieprzykryta. Mój ojciec
dzielnie pałaszowął to ciasto, a w nocy dostał boleści.
Kolejny udany wypiek, chyba w ósmej klasie - ciasto kisielowe:
zamiast dówch torebek kisielu wzięłam dwie torebki proszku do
pieczenia. Tego nawet ojciec uwielbiający swoją córke nie był w
stanie zjeść!




Temat: Ostre koło
jan-w:

Cytat Znak C-13 " droga dla rowerów " oznacza drogę przeznaczoną dla
kierujących rowerami jednośladowymi, którzy są obowiązani do korzystania z tej
drogi. 

Kurczę, co za sformułowanie...

To oznacza, że to jest droga przeznaczona tylko dla tych kierujących rowerami
jednośladowymi, którzy są obowiązani do korzystania z niej; a dla tych, którzy
nie są obowiązani, ta droga nie jest przeznaczona. Chciałbym, żeby była
przeznaczona dla mnie; w tym celu musiałbym gdzieś załatwic sobie kwit, że
jestem obowiązany z niej korzystać. Ale przepis nie mówi, skąd takie kwity brać.

No dobra, przyjmijmy, że po przetłumaczeniu z prawnickiego na polski ten cytat
brzmiałby:

Cytat Znak C-13 " droga dla rowerów " oznacza drogę przeznaczoną dla
kierujących rowerami jednośladowymi. Są oni obowiązani do korzystania z tej
drogi. 

A jak nie chcę z niej korzystać, bo prowadzi w inną stronę niż chcę jechać?! W
tej wersji przepis mówi jednoznacznie, że jestem obowiązany z niej korzystać.
Jak tylko przerwę korzystanie z tej drogi i pojadę sobie do domu na obiad, to
złamię obowiązek korzystania z niej i w ten sposób naruszę porządek prawny
panujący w Rzeczypospolitej Polskiej.

Czy polscy prawnicy nauczą sie kiedyś mówić ludzkim głosem?

- Stefan




Temat: Grudzień 2004 - epizod II :))
obiad między kliknięciami...
Hej. Myslałam, że tylko ja jestem uzależniona od netu, ale Wasze posty rozwiały
moje wątpliwości. To nie choroba, tylko koło ratunkowe. Spędzajac tyle czasu
przy komputerze, mamy go mniej na różne domowe obowiązki. Sprzatanie mozna
zrobić w kazdym momencie dnia, ale obiad wymaga raczej przedpołudnia. Ponieważ
wole surfować niz gotować, wprawiam sie w blyskawicznym gotowaniu obiadów-
chwilek. Jeśli Was zainteresuje to, podaję przepis na taki mig-obiadek :
- pierś kurczaczą pokroić w drobną kostke -i na patelnię
- marchewkę zetrzeć - i na patelnię
- papryki kolorowe pokroić - i na patelnię
- kapustę pekińską poszatkować - i na patelnię
- opcjonalnie można dodać kukurydzę, cebulę, pieczatki, czyli posprzatać
lodówkę. Dodajemy do podsmażonych składników wodę, kostkę rosołową, wg.uznania
przyprawy - sos sojowy koniecznie. Gotujemy wielki gar makaronu wstażki lub
świderki, dorzucamy mięso z warzywami, chwilę kojarzymy i serwujemy przez dwa
dni!!
I jeszcze kawałek przepisu mojego ulubionego autora:
Wziąć to, czego nie ma
Dodać wody i kminku
I przyprawić tym, czego brak akurat na rynku
Wszyscy u nas to jedzą,
Dla każdego wystarczy.
Na tym właśnie polega
Polski cud gospodarczy.



Temat: przeprowadzka do danii...
bez slubu formalnie nie jestescie rodzina i ewnetulane zarobki nie
maja tu zadnego znaczenia,
laczenie rodzin - moga twemu mezowi, jesli bedzie juz mezem
powiedziec, ze jak wam tak teskno do siebie to wracaj pan do Polski,
Unia Unia ale poki co kazde panstwo ma wlasne przepisy,
niezaleznie od przepisow, idzie kryzys, dotknie a wlasciwie juz
dotyka takze Danie i o prace bedzie, juz jest trudno,
w czasie kryzysu z pracy pierwsi wylatuja obcokrajowcy, a wiec angaz
twego chlopaka wcale nie jest taki pewny, wrzesien to dosc odlegla
data,
dogodne warunki finansowe - to okolo 500000 dkr na rok,
wysokie podatki, od tej sumy to okolo 45%
mieszkania sa drogie, Kopenhaga czynsz od okolo 100 -120 tys. dkr na
rok
kupno nieruchomosci jeszcze drozsze, to od okolo 180 - 200 tys. na
rok
samochody drogie - srednia klasa od 300 tys.
zywnosc droga - kg. dobrego chleba 50 - 60 dkr, kilo dobrej wolowiny
od 160 - 300 dkr, 1 kg. wegorza 360 dkr.
dobrej jakosci ciuchy chyba najdrozsze w Unii
dentysta drogi, lekarstwa drogie, zlobki i przedszkola drogie,
obiad w restauracji na 2 osoby z winem min. 750 dkr
bilet do opery od 300 dkr, na koncert byle jakiej gwiazdy od 750 dkr.

pewnie powiesz a czy nie mozna taniej, mozna ale jak sie jest w
grupie dobrze zarabiajacych, to chcial nie chcial trzeba sie do ich
stylu zycia dostosowac, to nie Polska, tu byle czym towarzystwa nie
zbedziesz albo jest sie odsunietym na margines a to moze byc
cholernie przykre,
radze sie dobrzre zastaniwic




Temat: Polskie dzieci coraz biedniejsze
Polskie dzieci coraz biedniejsze
"Rzeczpospolita" pisze, że dzieci w Polsce są coraz biedniejsze, a pomoc dla
nich jest ciągle ograniczana. Rzecznik praw dziecka alarmuje, że śląskie
szkoły wydają o połowę mniej posiłków niż pod koniec ubiegłego roku.

Oznacza to, że duża część tych dzieci chodzi głodna - mówi dziennikowi
Mirosław Kaczmarek z Biura Rzecznika Praw Dziecka.

Wcześniej o tym komu przysługuje darmowy posiłek, decydował dyrektor szkoły,
teraz pracownicy ośrodka pomocy społecznej w samorządzie. Prawo do darmowych
posiłków mają dzieci z rodzin, w których na jedną osobę wypada 474 złote
miesięcznie.

Mirosław Kaczmarek mówi, że zdarza się, iż rodzice zarabiają relatywnie dużo,
ale pieniądze przepijają. Dzieciom nie przysługuje wtedy wsparcie.

Innym problemem jest cena obiadu. Do tej pory ci rodzice, którzy nie
korzystali z pomocy socjalnej płacili tylko za produkty. Teraz w cenę jest
wliczana także praca kuchni.

Z kolei na zmianę przepisów podatkowych narzekają organizacje pozarządowe.
Szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej Janina Ochojska mówi, że na akcję
dożywiania "Pajacyk" zebrano o jedną trzecią pieniędzy mniej niż rok
wcześniej. Wszystko dlatego, że teraz mniejszą kwotę darowizny można odliczać
od podatku.

info.onet.pl/1064576,11,item.html

AŻ CHCE SIĘ KRZYKNĄĆ
NIECH ZYJE IIIRP
NIECH ZYJĄ REFORMY OKRĄGŁOSTOŁOWE

To naprawdę wstyd dla Polski w XXI wieku.




Temat: Ebi ma wrócić do Holandii. Do ojca
Zgadza sie Strasburg nie zajmie sie ta sprawa ale moze sprobowac w Komisji
Europejskiej. Oni zajmuja sie przestrzeganiem prawa unijnego. Dobrze by bylo by
Pani Ania zapoznala sie z przepisami unijnymi dotyczacymi praw rodzicielskich,
prawami dziecka i czlowieka. Niech przeczyta tez przepisy dotyczace wlasciwasci
sadu. Bardzo wazna sprawa jest czy dziecko ma polskie obywatelstwo i kilka
innych aspektow. Co jest brane pod uwage przy ustalaniu wlasciwosci sadu mozna
znalezc m.in. w konwencji europejskiej Bruksela II-bis oraz wyroku trybunalu
europejskiego z 16 lpipca 2009 roku. Jesli idzie o konwencje haska to tam tez
jest przepis, ktory moze wykorzystac a zgodnie z ktorym sad moze odmowic wydania
dziecka. Prosze te przepisy naprawde dobrze przestudjowac.
W chwili jak wyjechala z dzieckiem do Polski troche skomplikowala sprawe i te
holenderskie organizacje, jekie drodzy forumowicze polecaja moga odmowic pomocy.
To juz troche 'musztarda po obiedzie'.



Temat: Gulasz dla 15 gości
Jak masz problem z otyłością i jedzeniem normalnego zdrowego
polskiego jedzenia, to wcinaj na śniadanie, obiad i kolację tabletki
które ci zastąpią właściwe składniki i nie szukaj prawdziwych
przepisów. Polacy w latach siedemdziesiątych opychali sie takimi
gulaszami mięsem chlebem ze smalcem i mjakoś nie należeli do narodu
otyłego.Wszystko trzeba jeść z umiarem a jak ma się umiar to nie się
problemu z jedzeniem. I nie dawaj tu przykładu niedorozwiniętych
Amerykanów bo w Polsce nie mieszkaja same głupie blondynki. A co do
dzisiejszych czasów - faktycznie są to czasy chemii i konserwantów i
dla kogoś który żyje na chemii i konserwantach ten przepis może być
czymś strasznym. Pozdrowionka



Temat: Jarzyna na cieplo w occie balsamicznym
Jarzyna na cieplo w occie balsamicznym
Ok, chcialam wykorzystac jakis stary watek o jarzynach na cieplo do obiadu,
ale nijak znalezc nie moglam...Sa za to tysiace watkow o salatkach...Ale to
tylko taka mala dygresja.
Ponizszy przepis polecam- robilam wczoraj na obiad i wszyscy, z dzieckiem
wlacznie, byli zachwyceni.
Ok. 1 kg jarzyn- malych albo pokrojonych na kawalki/ja mialam male
marcheweczki, kawalki brokulow i cale zielone groszki/ wlozyc do szerokiego,
niskiego rondla, zalac 1/2 szklanki wody i 1/2 szklanki octu balsamicznego.
Doprowadzic do wrzenia i gotowac na malym ogniu, pod przykryciem 10min.
Nastepnie zdjac pokrywke, ogien zwiekszyc na mocny i odparowywac plyn, az
zupelnie zgestnieje/ok. 7-8 min/. Wylaczyc ogien, posypac sola i pieprzem
oraz dodac 1 lyzke masla. Wymieszac i podawac do obiadu.Ja podawalam do
pieczonej wolowiny i ziemniaczkow z wody.
Ostrzegam, ze beda chrupiace, a nie rozciapane jak to sie zwyklo w Polsce /i
Anglii/ gotowac jarzyny.




Temat: niedzielne obiady
Gość portalu: Delete napisał(a):

> Mieszkamy chwilowo w Niemczech, ale w takiej czesci gdzie wiecej jest
> Amerykanow. Jestem tutaj niedlugo, wiec znajomi z pracy mojego meza
zapraszaja
> nas na obiady, kolacje, zebym mogla sie zaklimatyzowac ect. Bardzo lubie
> gotowac i piec, a rzadko kiedy korzystam z gotowych produktow (mania
> Amerykanow - do mikrofali i heja). Przchodzac zawsze mam kawalek jakiegos
> ciasta - robota wlasna. Jakie zdziwienie, ze ja potrafie i ze mi sie chce. A
> jedzenie na takich proszonych obiadkach jest... Powiedzmy, ze potrafie poznac
> co jest z mrozonki czy puszki a co nie. Moze trafilam na jakies wyjatki, ale
> niestety sie powtarzajace. Za to obiad czy kolacja w gronie Polakow??? sam
> raj, az sie nie chce chodzic do innych nacji. Niestety Francuzow tu nie ma :(
Najlepsza kuchnia to jednak wloska. Nie, nie ta slawna pizza i podrabiane
dania,ale ta prawdziwa. Gdy czytam przepisy kulinarne w polskiej prasie jak sie
gotuje po wlosku to az mi sie cos robi. Ja po 14 latach mieszkania we Wloszech
zaczelam rozumiec jaki sos do jakiego makaronu pasuje itp.itd.



Temat: WIELE DZIECI I INNI
Ada..nam faktycznie psycholog duzo pomogl.Do cholery w Polsce jest tylu
psychologow i co oni robia? Prywatne gabinety? grrr
Nam mowili ze rodzic chorego dziecka ma prawo byc zalamany, zly, krzyczec i w
nieskonczonosc pytac"dlaczego moje dziecko?"Jak mozna go zostawic samego z tym
problemem.
Tak samo jezeli chodzi o dietetykow.Nasi caly czas wymyslaja nowe przepisy dla
fenylakow.Claudia dostala od dietetyczek ksiazke "Ksiazka kucharska
Claudii"Jest tam ponad 200 rozniastych przepisow.To bardzo pomaga.Licza sie
checi.
Teraz gdy czasami nie wiem co zrobic malej na obiad dzwonie do dietetyczek i
mowie" sluchaj Karin,Line,Brigitte(sa tam 3) co proponujesz zaserwowac niuni na
obiad? zawsze cos fajnego,pomyslowego podpowie.Ja wiem ze w Pl jest problem z
kasa dla lekarzy ale czasami wystarcza tylko checi i troche serca.




Temat: Expatriackie zwierzaki
Sprawe znam tylko z opowiesci,ale do rzeczy.Otoz sprawa miala miejsce w
Vietnamie.Do grupy polakow budujacych jakis obiekt jako dar Polski dla
bratniego kraju przyplatal sie podobno calkiem fajny psiak,rzecz jasna bardzo
szybko sie ze wszystkimi zaprzyjaznil z pelna wzajemnascia.Po zakonczeniu
pracy nasi postanowili wiec zabrac go do kraju,co rozwniez oznaczalo uratowanie
dobrze odkarmionego psiaka od niechybnej roli glownej atrakcji obiadu.Po
przybyciu na lotnisko sluzby celne za nic nie pozwalaly jednak zwierzecia
zabrac na poklad samolotu,a i dogadac sie nie bylo jak ze wzgledu na brak
tlumacza.Na szczescie blisko zamieszania znalazl sie vietnamczyk studiujacy w
Polsce wiec wytlumaczyl polakom iz przepisy nie pozwalaja,ale jak mowil celnicy
powiedzieli tez ze jak juz tak lubia tego psiaka i koniecznie chca go zabrac to
przeciez moga go sobie zabrac w sloikach:-)O reakcji na to rodakow mowic nie
trzeba,ale jakis przedstawiciel firmy dla ktorej pracowali przyzekl ze pies w
garnku nie wyladuje i rzeczywiscie slowa dotrzymal.Jeden z polskiej grupy po
kilku latach mial okazje przebywac w tej firmie i psiak mial sie bardzo
dobrze,a nawet lepiej gdyz zrobili z niego psa rozplodowego co oczywiscie
musialo mu bardzo odpowiadac:-)



Temat: co u was sie pije w upaly??
co u was sie pije w upaly??
u mnie kontynuacja upalow...spodziewam sie ze bedzie to tak trwalo gdzies do
konca sierpnia ) wczoraj bylam w polskim sklepie, tylko jakies trzy dni
wolami odemnie, ale coz...kupilam sobie sok marchiowy "kubus", prosto z
olsztynka. moze to i byle co w polsce, ale tutaj smakuje ) rowniez paczke
sezamkow sobie schrupalam, ale mi polska powialo )) no ale po tym kubusiu,
ktory nawiasem mowiac nie ma etykietki z wyszczegolniona iloscia kalori,
witamin, carbohydratow itp, itd..czulam ze pic mi sie bardziej chce, wiec
moim tutejszeym zwyczajem wypilam sobie lemoniade..co u wy pijecie w upaly???
dajcie swoje przepisy, bom spragniona )

p.s. w/g etykietki, kubus i akcja humanitarna codziennie funduja obiady
dzieciom, ktore ich potrzebuja ) ciekawe czy to prawda..




Temat: Wariacje rosołowe .......
Wariacje rosołowe .......
Wariacje rosołowe .......Po przepisy zapraszam na FŻP***
A może jakieś swoje przepisy???

O tym jak wiele jest sposobów przygotowywania rosołu dowiadujemy się, kiedy
trafiamy w gościnne progi innych domów. To że w każdym domu rosół smakuje
inaczej, jest sprawą normalną, ale zadziwiające są składniki, jakie dodajemy
do tej jakże tradycyjnej potrawy.

W moim domu rosół podawany był z fasolą i knedlami (zawsze na wołowinie), w
domu mojego męża podaje się natomiast rosół (drobiowy) z włoską kapustą. To
zaledwie dwa przykłady, a sposobów przygotowywania rosołu jest tyle, ile jest
domów.

Rosół to tradycyjne danie podawane zarówno u polskich Żydów, jak i w prawie
każdym chrześcijańskim domu podczas niedzielnego obiadu. Tradycję
przygotowywania dziedziczymy po matce, bo to właśnie smak jej rosołu jest tym
niedościgłym wzorem.




Temat: Nowe menu stołówki studenckiej
Niestety tak juz bedzie w calej Polsce. Na innych uczelniach tez obcieli
dotacje i nie jest to widzimisie wladz uczelni a przepisy unijne :) Generalnie
w UE nie ma dotacji wiec takie obiady sa bez doplat, inna kwestia to ich cena
na zachodzie ale to Polska wlasnie. Ratuja sie jak moga ale mysle ze slabo na
tym wyjda i stolowki padna.



Temat: PRZEPISY SWIATECZNE
Co do świat to przylatuje moja siostra z mężem więc chcemy mieć
namiastke świat jakie mieliśmy w Polsce, będą pierogi z kapusta i
grzybami, zupa grzybowa z łazankami,ryba po grecku albo japońsku,
salatka z tuńczyka i pewnie jakies ciasta ale pierogi u Nas są hitem
i w tej potrawy robimy najwięcej i jemy w wigilie i pierwszy dzien
świat dlatego obiadu światecznego nie planuje bo nigdy nic innego
nikt nie chce jeśc

podaje przepis na super prosta i pyszną sałatke z tuńczyka:

2 puszki tunczyka w sosie wlasnym
300 g ryżu ( ja daje na oko )
puszka kukurydzy konserwowej
ogórki konserwowe jakies 8-10 sztuk ( zalezy od wiekości,ogólnie
niecaly dluży słoik)
majonez winiary

ryz ugotować, ogorki pokroić, reszte wymieszać razem i dodać
wystudzony ryż,wstawić do lodówki w celu schłodzenia, pychaaa

Monika i Emi



Temat: Przygraniczna wycieczka z dziećmi
Przygraniczna wycieczka z dziećmi
Witajcie

Właśnie odebrałam pierwsze paszporty dla dzieci i chcemy się wybrać do
sąsiadów na jednodniową wycieczkę. Mieszkamy w Opolu, wiec w grę wchodzą
najbliższe przejścia: Głuchołazy/Mikulovice albo Pietrowice/Krnov.
W Czechosłowacji ostatni raz byłam jeszcze przed rozpadem, pewnie wiele się
zmieniło od tego czasu. Jeździliśmy zresztą wtedy w głąb kraju, a teraz chcemy
zwiedzić jakieś ciekawe miejsca blisko granicy. Czy bylibyście tak mili i
rozwiali kilka moich wątpliwości ?

1. Podpowiedzcie proszę gdzie wybrać się z małym dzieckiem (musimy dojechać
wózkiem i mieć możliwość przewinięcia Małego). Najchętniej zwiedzilibyśmy
jakieś nieduże miasto z ładną starówką, parkiem i ciekawą zabudową, gdzie
można zjeść z dziećmi obiad i zrobić zakupy spożywcze w weekend - chcemy dać
dzieciom do spróbowania rohliki i sałatki na wagę, czekoladę studencką i kupić
do domu jakieś czeskie alkohole i knedliki

2.Co zamówić na obiad ? Z dawnych czasów pamiętam pyszne gulasze z knedlikami,
ale nie pamiętam jak taka potrawa sie nazywa

3.Jak w centrach miast płaci sie za parkowanie i za ubikacje? Ile trzeba mieć
drobnych pod ręką ?

4.Czy nadal istnieje wytwórnia alkoholi „U Jelinka”? Kiedyś kupowaliśmy
wspaniałe likiery owocowe, chętnie bym przypomniała sobie ich smak

Sprawdziłam przepisy drogowe, są podobne do Polskich, czy jeszcze na coś
zwrócić uwagę ?




Temat: na specjalne zyczenie Asi
No a TWOJA ksiazka kiedy sie ukaze ??? Az mi sie wlos zjezyl z przejecia..
nie ucieklas, talerzy im nie wyrwalas, nie ma to jak mocne nerwy.. )

Odwdziecze sie podobna historia z Libii.
Tam byla tylko wolowina, no oprocz koziny , baraniny, kurczakow i ryb.
Nie bylo zadnych przetworow,kupowalo sie mieso prosto od krowy,czasem razem
z "futrem". Nie mialo nazwy poledwica czy entrecote, nie bylo "wywieszone" do
skruszenia.
Z wdziecznosci do polskich pracownikow firmy Dromex, ktorzy obdarowali mnie po
zakonczeniu swojego kontraktu polkami i zabytkowym lustrem (mam do dzis!)
zaprosilam ich do domu na domowy obiad.Oczywiscie wolowe. Kopytka i bitki.
I dokladnie jak ty nie wiedzialam, czy im to wyrwac i uciec, czy leciec do
sasiada po zebate noze . Tego nie dalo sie ukroic nozem ani tym bardziej
przegryzc ludzka szczeka. Przeprosilam bardzo zawstydzona na to jeden chlopak
zlote serce pocieszyl mnie tak:
- Nie przejmuj sie,te krowy takie twarde, bo one tu jedza tylko worki po
cemencie.. przeciez tu nie ma trawy.
Faktycznie te ich krowy pasly sie niczym, widac bylo przy drogach.Jak to zylo?
Od tego pamietnego obiadu istnialy u mnie dwa przepisy: mielone albo
rozgotowane przez piec godzin )),nie bylo innej rady.Potem moj M wyrobil
sobie chody u rzeznika i pare razy dostalismy poledwice.Rzeznik zawsze
przekroil nam ja na pol i z duma wbijal palec w miesko,zeby udowodnic nam jej
miekkosc.Poledwicy w calosci upieczonej nie jadlam w Libii nigdy, bo nikt z nas
nigdy nie zdazyl go powstrzymac od pokazu )))

Poprosze o wiecej wpadek kulinarnych....bardzo lubie )))




Temat: OMIJAM GORLICE
moj znajomy podrozujac po europie postapil podobnie gdzies na poludnie od
polski - nie wiem czy to byla slowenia czy inny kraik - jak mu policja dala
mandat za cos co tylko lokalni mogli wiedziec ze jest przekroczeniem zasad
ruchu i specjalnie czyhali na obce rejestracje - obrazil sie i nie zjadl obiadu
az przekroczyl granice tegoz kraiku :)
jesli w twoim przypadku bylo ze zastosowali przepis na granicy zdrowego
rozsadku, ktory wlasnie wszedl w zycie 2 dni temu to masz racje, a jak nie to
sorry, ale przepisow lamac nie powinno sie.



Temat: CZY NIE ZA DROGA TA DIETA??
Mnie gdy przeczytałam te przepisy też wydało sie drogo ale uwierz można znaleźć
zamienniki znacznie tańsze .Kilka moich spostrzeżeń jestem na SB 8 dzień i
pierwszy raz
Olwa z oliwek nie jest tania ale warto ją kupic bo często ją urzywasz
Dobrze jest kupić zioła jeśli lubisz
Kupuj wiele warzyw bo teraz są tanie kalafior brokuły fasolka i inne świerze
których nie zjesz w jeden dzień podziel na porcje i włóż do zamrażalki to
lepsze niż 3 dni z kalafiorem
Drogie ryby tak jak łosoś zamień na inne tańsze również jeśli porcja kupiona
jest duża to zamrocić część
Z serków jest już sporo polskich odpowiedników tych oryginalnych samakuja
świetnie a kosztują znacznie mniej
Ja niestety nie mam czasu na przygotowywanie potraw bo wracam do domu ok 19 tej
więc w pracy zjadam "obiad" najczęściej jakąś sałatke na bazie różnych sałat
lub serek z warzywami dopiero wieczoram jem coś gotowanego

To takie moje sposoby chyba skuteczne bo dziś sprawdziłam wagę i jest 3,200 kg
MNIEJ i co ważne to widać

Aha moja koleżanka na SB żywiłą się na obiad niemal wyłącznie makrelą wędzoną i
śledziami w zalewie estragonowej .

Życzę sukcesów i nie martw się , pomyśl ile wydawałaś na słodycze przekąski
lody i ciasteczka



Temat: jaka sałatkę do kurczaka w curry z ryzem?
To żaden przepis. Curry kupiłam w torebce. Taka brązowa maśc. To tajlandzkie
curry ale dość łagodne, mało ostre i slodkawe. Wyprobowałam na skrzydełkach od
kurczaka. Naoliwłam je mazią z olejem. Odstawilam na 15 minut i na gorącą
patelnie. Całkiem fajne i chrupiące wyszły. Na opakowaniu jest trochę inny
przepis. Pastę powinno sie rozmieszać z mleczkiem kokosowym. Ja się jeszcze nad
tym wynalazkiem zastanowie i coś wymyślę. Z sałatką troche gorzej. Faktycznie
do smaku jaki miały skrzydełka pasowałaby polska mizeria. Mogę jeszcze poddusic
kawałki usmażonych filetow z czerwoną papryka, porem, jabłkiem, z sosem z curry
i mleczka to będzie kolorowo. Chociaż mam ochotę na jakąś ciekawą sałatke.
Obiad dla rodziny ma być w niedzielę.



Temat: problem kuchenno-psychologiczny(?)
Nie przejmuj się. Moim zdaniem wcale nie trzeba mieć podstaw w domu. Ja prowadzę
kuchnię zupełnie inaczej niż mama i 90% potraw jej takich jak lubię, a nie z domu.
Kup sobie książkę kucharską - taką jak Kuchnia Polska, gdzie oprócz przepisów
jest też wstęp do każdej grupy potraw. Tzn jak są ciasta kruche to przed nimi
jest cała teoria i zasady robienia takiego ciasta, a potem konkretne przepisy.
Kilka wywalisz, a potem wyjdzie. I zaczynaj od rzeczy prostych. Najlepiej mieć
też w zamrażalniku mrożonki, jak coś zrobisz źle to wywalasz i dajesz gotową
potrawę z mrożonki bez nerwów, że nie ma obiadu.
Druga sprawa - moja Babcia gotuje niezwykle proste potrawy - takie jak piszesz -
pomidorowa, ziemniaki, kotlet, ogórek czy buraczki... i z przyjemnością się je
zjada, wcale nie musi być jakoś wyszukanie, żeby było dobre.




Temat: Wegetariańsko i tanio?
> Od kilku miesięcy nie jem mięsa i tak jak czytam Wasze przepisy na
> tanie dania i menu tygodniowe, to niestety mało jest bezmięsnych
> dań. Czy w tym wątku możecie podawac swoje przepisy na dania bez
> mięsa?

Nie podam Ci menu tygodniowego, bo u mnie sie takie rozwiazanie nie
sprawdza. Do tego nie bardzo rozumiem problem, skoro IMO wszystkie
dania wegetarianskie bazujace na kuchni polskiej, bez orientalnych
skladnikow, sa niedrogie. Ale moze sie nie znam

Na te pore roku to glownymi skladnikami do zastosowania sa kasza +
straczki + jesienne warzywa (np. dynia, kapusta pekinska, buraczki,
itd). Wybieramy po jednym skladniku z kazdej grupy, ruszamy
wyobraznia i mamy pyszne jedzonko

U mnie na przyklad na sobotni obiad byly kotleciki z kaszy
jeczmiennej z sosem pieczarkowym i surowka z kapusty pekinskiej z
kiszonym ogorkiem i nasionkami slonecznika - razem pewnie z 6 zl na
2 osoby, to chyba tanie jedzenie jest?

Mozesz poszperac w przepisach na puszka.pl, albo napisac do mnie na
priva, jesli masz jakies pytania/watpliwosci. Milego gotowania

Pozdrawiam
ISIA



Temat: Szynka wedzona na Wielkanoc - jak podac na goraco?
Szynka wedzona na Wielkanoc - jak podac na goraco?
Witam,
mam ponad czterokoilogramowa szynke wedzona. Chcialabym podac ja jako danie
glowne na Wielkanocny obiad.
Czy ktos bardziej doswiadczony w kuchni moglby mi poradzic jak ja przyrzadzic
i z czym podac?
Wiem, ze trzeba ja wczesniej namoczyc. Prosze o przepisy proste i nie
wymagajace zbyt wiele pracy (jesli to mozliwe). Obiad ma byc tradycyjny,
polski, wiec raczej nie chcialabym eksperymentowac z egzotycznymi smakami i
przyprawami. Czy taka szynke mozna upiec w rekawie foliowym? - opcja
preferowana.
Bardzo prosze o szczegolowe i dokladne instrukcje - jestem baaaardzo
poczatkujaca kucharka ;-)
Z gory dziekuje,
Pozdrawiam i niecierpliwie czekam
Gosia




Temat: Von Hagens dzieli wieś
I tu sie mylisz. Róznica jest kolosalna: Tradycja chrzescijanska, która jkaze
cialo zmarlego pogrzebac a nie robic z niego pilki, a takze surowe przepisy
polskie, które wykluczaja powstanie takiego "zakladu zgrozy ludzkiej". A w
prywatnej instytucji w USA np. w TV mozna sie za przeproszeniem zesrac jak
publicznosc to lubi i jest ogladalnosc. Lecz placi sie za to jakas kare i
czesc. Takie tam panstwo gdzie na obiad je sie zwloki kurczaka zmielone z jego
koscmi i kupa. I wszyscy sa cool. Ale tutaj jest Polska. Wielu próbuje juz
jechac na najnizszych instynktach typu ostatnia impreza pod nazwa" dam sie
wydymac wszystkim chetnym". Ale na szczescie byla zamknieta i tylko zboki
poszli na to. To jest taki sam poziom gówna tylko idealnie ubrany w idee
artystyczna. Niech sobie wypcha Nieznalska do spóly z Lipinska. Mysle ze wiecej
byloby z tego pozytku dla Polski.



Temat: krajowe przepisy kucharskie
A najdziwniejsze jest to, że Kuchnia Polska ma niezliczoną ilość wznowień i jak
się porówna wydania, to widać, że jest stopniowo unowoczeniana, przystosowywana
do warunków. Ale... do autorów nie dociera, że mało kto jest w stanie cały
dzień spędzić przy piecu. Przeczytajcie sobie nie przepisy, ale wstęp o
zasadach żywienia, kompozycji posiłków - można oszaleć. Dwa śniadania, obiad
czasochłonny, na deser upieczone jakieś frymuśne ciasto, ciepła kolacja. A jak
nie ciepła, to przynajmniej z domowym pasztetem...
Takie porady dawali w edycji z lat '50 i '70 i we współczesnej wersji też.
Pełne oderwanie od rzeczywistości.




Temat: Schab z cebulą, pieczarkami, serem i majonezem.
wielokrotnie czytalam ten przepis w Kuchni Polskiej i zadawałam sobie takie
samo pytanie. I nie miałam odwagi zrobić, bo jakoś nie "kleił" mi się ten
majonez.
Jak napisałam wcześniej, znając ten przepis zjadłam to danie u znajomych. Danie
było po prostu smaczne, a o majonezie dowiedziałam się po obiedzie. Można
powiedzieć, że dał smak i znikł....;)



Temat: Pijany wjechał w dzieci. Stan ich zdrowia popra...
spokojny.zenek napisał:

> Ktoś napił się wina do obiadu i wracał samochodem boczną droga do domu. Miał 0,
> 6
> (u 95% ludzi przy tym stężeniu nie ma jeszcze żadnego wpływu na zdolność
> kierowania). Za kraty go!

Ale u 5% jest wpływ.

> To a tego, że odpowiedzialnosć w Polsce jest już ZNACZNIE surowsza, niż gdzie
> indziej i jakoś cud nie nastąpił. To z tego, że najwyższa pora to pojąć.
>
>

I co z tego? Anglicy mówią "law in books and law in life". Tak samo w Polsce mamy.

>
> A ładnie to tak bezczelnie kłamać? Przy przestępstwie podobnym siódmy raz dosta
> ł
> "zawiasy"? a co ty liczysz? Że to forum czytają sami idioci?
>

Nie Zenku. Taka rzeczywistość. Rzecznik sądu nie potrafił wytłumaczyć czemu ten człowiek nie siedzi. OK przypadek skrajny, ale jednak. Obecne przepisy skierowane przeciwko pijanym i niebezpiecznym kierowcom są po prostu nieskuteczne.




Temat: Wrocilem z Toskani-samochodem, sluze informacja
Ja byłam we Włoszech po raz 6! Włosi jeszcze parę lat temu jeździli jak wariaci
( zero przestrzegania przepisów i policji) teraz się to znieniło...trochę
bardziej przywiązują wagę do przepisów. Co do dróg w Polsce to się zgadzam! :-)

Nie zgadniesz gdzie ja mieszkałam!!! W kościele!!! u naszych znajomych księży!
oni znają na wylot włochów (chodz są polakami), więc co nieco się o nich
dowiedziałam! Zapraszali nas na obiady ( potwierdzam otwartość)!!! Tam księża
to przyjaciele ( nie to co u nas)! za to włocha za męża nigdy!!!! Ks. opowiadał
mi jak włosi postępują z żonami !!!! płakać się chce!!!!! No ale ogólnie było
super!



Temat: DONALDZIE! Zdradziłeś nas...dla HANKI GW
Hanna dwojga nazwisk to czujna baba , on tak ułozyła przepisy , że alibi
oszusta badała nie na moment zbrodni jeno na koniec dnia czyli już po obiedzie
i powiada on miał alibi na tę godzinę, ailbi na godzinę przestępstwa ją nie
interesuje , bo przepisy o nadzorze , ktore zresztą sama pisała wymagały, nie
alibi na moment przestępstwa jeno na koniec dnia. W ten sposób wybzykała
polskich podatników na coś koło 1 mld złotych* . A ile z tego mogłoby by pójść
na hospicjum , gdyby Haneczka tego pilnowała uhu .



Temat: Zupa pak choi
Niestety wg mnie pak choi nie posiada zamiennika.W Polsce tez tego
szukalem , bez efektu . Obecnie mieszkam i pracuje w Chinach i
prawie kazdego dnia mam z tym warzywem do czynienia . Dodaje sie je
do wszystkiego; zup , makaronow , duszonych mies ,przygotowane na
parze i w woku.W Polsce trzeba popularyzowac przepisy , niedawno
baklazan byl malo popularnym warzywem , dzisiaj wiele osob wie co z
niego przygotowac. Wiecej jedzmy zieleniny , bo w porownaniu z
Chinczykami to nasze odzywianie to Katastrofa. Tu dziennie na
obiad /stolowka /zjadam cztery, piec potraw warzywnych , mieso jest
tylko dodatkiem w tych potrawach , moze stanowi 1/5 , oprocz tego
owoce , ryz , makaron , ziemniaki , roznego rodzaju buleczki.
Pozdrawiam milosnikow pak choi !



Temat: szarlotka z budyniem-mmmrauuu:)
A gdzies to nawet widzialam. ) Dzieki za rade, ale chyba skorzystam w przepisu
Sylwii. Jesli dam rade jutro upiec, bo musze wyjechac do miasta cos zalatwic, a
to cala wyprawa, a wieczorem do pracy... Jesli nie dam rady jutro to przeloze na
przyszla niedziele, kiedy luby wroci z Polski. A dzis sacze wino i normlanie
mi sie nic nie chialo gotowac - na obiad mielismy brukselke z maslem sardelowym,
hy,hy!




Temat: Zegnam, jade na wakacje....
Przepis na rodzinna salatke z lososia:

Ilosc na ok.6-8 osob.

- 1 duze i 1 male op. lososia w puszce
- 3 srednie ziemniaki(gotuje w calosci w mundurku w kostce rosolowe)
- pol sloika ogorkow konserwowych
- dodaje do smaku sok z ogorkow
- 4 jajka na ugotowane na twardo
- dodaje drobno pokorojonego pora(tesciowa daje cebulke)
- natka pietruszki
- przyprwa maggi w plynie
- lyzeczka musztardy
- majonez
- sol, pieprz do smaku

Ziemniaki i jajka ugotowac, obrac wrzucic do miski.
Oczyscic lososia z osci, skory i nieladnych czesci wrzucic do miski,
wszystko razem rozgniesc....jak to sie nazywa? zabawne juz od wielu
lat nie uzywam niektorych slow polskich i zapominam je....
Zawartosc w misce zozgniesc tym czym tlucze sie ziemniaki do
obiadu....
Nastepnie dodac drobno pokrojone ogorki, por, zielenine.
Wymieszac dodac sok z ogorkow,mojo, musztarde i maggi.
Do smaku dodac sol i pieprz.
Salatka musi sie chwile zmaserowac i jest gotowa...
Prwada ze prosta i co najwazniejsze wszystkim smakuje!!!
Czekam na Wasze reakcje Kobitki.

U nas pada snieg !!!




Temat: Związek od kuchni :)
Moj chlop pochodzi z Poludnia Francji i glownie on w domu gotuje.

Najtrudniej bylo mi sie przystosowac do jego bardzo regularnych godzin posilkow, typowe dla Francuza Chocby sie walilo i palilo on musi zjesc obiad miedzy 12a a 14a, a kolacje o 20ej. Ale szybko sie przyzwyczailam i dzis tez robie sie glodna o ustalonych godzinach

Poza tym on jest Francuzem, ktory robi przepyszne placki ziemniaczane i takie pierogi z miesem, ze niejedna polska gospodyni zapyta go o przepis. Ja niezle sobie radze z jego ulubionymi daniami - ratatouille i cassoulet.

Nigdy nie mielismy trudnosci z przekonaniem sie do nowych smakow, co jest bardzo praktyczne w podrozy, skosztowalismy pieczonej swinki morskiej w Ameryce Pld, jak rowniez alkoholow, w ktorych zatopione byly weze i robaki




Temat: Starutkiej kulinarne upadki i wzloty
Moje kulinarne upadki miały miejsce w czasach, gdy byłam jeszcze młodziutką
mężatką (taką bardzo się starającą i często nieszczęśliwą). Jakoś też się
dziwnie składało, że mój małżonek przeważnie wtedy zapraszał na obiad swojego
wspólnika. I tak:
- pyzy z mrożonki (były dodatkiem do czegoś) - gorące z zewnątrz, zamrożone w
środku (myśleli początkowo, że to twaróg);
- gulasz po węgiersku wg przepisu z "Kuchni polskiej" - dodałam tyle papryki, że
kaszlali, pocili się i smarkali nad nim,
- kiedyś wrzuciłam do buraczków całą kostkę smalcu (!!!), bo przywierały do
patelni ze względu na dodaną wcześniej mąkę.
- pierwsze ciasto drożdżowe - pieczone podczas bezsennej nocy na wigilię dla
całej rodziny szeroko pojętej (rodzice, teściowie, rodzeństwo z progeniturą) -
za gorący piekarnik i podkład węglowy pod ciastem;

Teraz, naturalnie, jeśli robię buraczki, to na zimno, w grubych wiórkach, z
kwaśnym jabłkiem i sokiem z cytryny... W ogóle zaczynałam kulinarnie wg wzorców
z mojego domu, co niestety oznaczało mięsnie i tłusto. Teraz mięsa prawie nie
używam, a kuchnię określiłabym jako śródziemnomorską w duchu, co całej rodzinie
bardzo służy.
Spektakularnych wpadek obecnie brak, wszystko co znajduje uznanie uważam za
wzlot. Na pączki się niestety nie poważyłam, poczekam, aż będę miała więcej czasu.




Temat: "ZTM powinien zacząć walkę z komórkami od siebie"
"ZTM powinien zacząć walkę z komórkami od siebie"
Brawo !!!

O to polska!!!

Biurokraci won na zbity pysk ... Nie potrafia sami zrobić u siebie porządków
to niech ktoś się nimi zajmie....

Dlaczego:
1) Ich pracownicy jeżdzacy tramwajami nagminnie łamią przepisy ruchu
drogowego: przykład tramwaj mimo że ma tzw czerwone światło na siłę próbuje
wymusić pierwszeństwa.
2) Kierowcy i tramwajarze podczas jazdy jedzą obiad jedną ręką a drugą
prowadzą pojazd.
3) ordynarnie odzywają się do pasażerów.
4) Faktycznie wiele razy spotkałem się z gadającymi kierowcami i tramwajarzami
przez komórkę.
5) Zdarza się że jadąc autobusem kierowca linii 208 non stop hamował ostro aż
ludzie latali w tym autobusie ale to mały pikuś. Raz pani z dzieckiem w wózku
wysiadała a kierowca zamykał drzwi o mało włos nic nic się nie stało poza tym
że dziecko było przestraszone i ryczało.
6) Spóżnialstwoooooo czasami widzę źle zorganizowane jazdy autobusów. Czasami
w ogóle nie przyjeżdżają, a czasami jeżdżą parami hehe .
7) Zimno w tych autobusach.

No proszę mogę wymieniać więcej patentów.

Plusy to:
1) wreszcie można kupować bilety poza kioskami.
2) Tramwaje na Al. Jerozolimskich jeżdżą wprost zajebiście.
3) Jest SKM-ka - tyle że przydało by się częściej kursowały by rozładować tłok.

Pozdro



Temat: A jak to u was ze Świętami?
jeszcze dwa (tysiące) słowa ode mnie
Dzięki za życzenia!!!Stary koń z tego Dominika
Przypomniałyście mi coś o czym zapomniałam a jeszcze bardziej mi będzie
brakować w święta: Świątecznego Śniadania!!! Zamiast Special K
No coż. W każdym razie w tym roku się jeszcze 'pomęczę' ale za rok to sobie
odrobię i się najem za wszystkie czasy!!! Albo wpadnę do was na wigilię
Pytanie do mamy z Anglii: czy kiedykolwiek był śnieg na Święta?? Ale nie w
Półneocnej SZkocji...'
A i jeszcze jeden minus tych Świąt w tym roku w Anglii: mój mąż się
zaofiarował ugotować świąteczny obiad, no coż ale to i tak lepiej niż gdyby
gotowała teściowa (co jak co ale nie umie gotować: brokuły są białe, mięsem
można by zabić, takie twarde, a ziemniaki gotuje w mikrofalówce...)
A może bym jakąś zupę walnęła polską? Macie jakieś przepisy? Dwa lata temu
zrobiłam grzybową, ale moja babcia podesłała mi dużo grzybów.
Z pozdrowieniami
_____________________________
Jagienka & Dominik (29.11.02)ostatnie zdjęcia:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9163996



Temat: Lekarze obrazili się na niewidomego Filipa
Co innego wysłuchać, co innego się obrazić. Pacjent ma prawo mieć
wątpliwości co do leczenia, ma też prawo do konsultacji. Polski
lekarz przyzwyczajony do swej nieomylności. A tu przepisy unijne i
jakieś dziwolągi pacjenci wymyślają.... że na przykład chcieliby
decydować o sposobie leczenia.... i jeszcze smaczne jedzenie dostać
na obiad i dużo... i żeby łóżka były czyste a pielęgniarki
uprzejme.... koniec świata ;)

Jak sobie podczytuję blogi rodzimych lekarzy za granicą- to ciągle
się bulwersują,że wszyscy chuchają i dmuchają na pacjenta. Bo u nas
to nie do pomyślenia, nie? ;) Jakby na zachodzie lekarz tak się
zachował wobec pacjenta to by wyleciał z wilczym biletem na zieloną
trawkę w jeden dzień. A u nas? Nie odbiera telefonu :)




Temat: jak uodpornić dziecko po dlugiej antybiotykoterapi
Czy podajesz dziecku Omega 3? Kup olej lniany i podawaj po 1
lyzeczce dziennie, po 2 roku zycia juz 1 lyzke. Mozesz tez wsmarowac
mu to w skore, tez sie wchlonie. Braki Omeg 3 moga prowadzi nawet do
alergii.

Czy podajesz duzo ciemnozielonych warzyw? Maja wit. B i kwas
foliowy - wspomaga to odpornosc.

Zapytaj lekarza o podawanie Biostyminy - to wyciag z aloesu
wspomagajacy odpornosc. Ale musisz o to zapytac lekarza mimo ze lek
jest juz sprzedawany bez recepty.

PO takiej wyczerpujacej kuracji anytbiotykowej - podawaj dziecki
probityki nawet 2 razy dziennie. Zapytaj w aptece co polecaja.
Oprocze tego kapusta i ogorki kiszone sa doskonalym zrodlem
probiotykow. Podawaj mu to nawet kilka razy dziennie. Albo mozesz
posiekac mu troche kapusty i polac olejem lnianym i tak podawac jako
przekaske, dodatek do obiadu, podwieczorek, etc. Ja kupuje
ekologiczna kapuste i ekologiczny olej lniany. Zazwyczaj je kupuje w
Organic Farma Zdrowia (maja sieci sklepow w calej Polsce) albo w
kazdym lepszym sklepie ze zdrowa zywnoscia. Wiem ze Bomi i Alma czy
nawet Tescu juz tez maja te rzeczy.

Rozwaz tez podawanie Malemu syropu z czosnu czy cebuli by go
wzmocnic. Tu na eDziecko podawali przepisy na te syropy. Poszukaj w
dziale Zdrowie.



Temat: Polędwica wołowa
pisalam, pisalam i posta mi nagle zjadlo :(
w sumie za bardzo nasze przepisy sie nie roznia. czas pieczenia tez ten sam, z tym, ze w mojej rodzinie preferujemy jeszcze cebule i dobry przerosniety boczek na szpadach. i dobrze je z obu koncow zamknac polowkami cebuli, badz nawet calymi malymi.
pamietaj, aby srednica cebuli nie byla wieksza od kawalkow miesa, innaczej ciezko sie ono zgriluje. boczku zreszta tez. posol mieso dopiero po upieczeniu. przez boczek pewnie nie bedzie w ogole trzeba, albo tylko odrobinke.
do jackowej wersji pasowalby mi spontanicznie sos chimichurri
rodzina posiada ruski pionowy obracajacy sie rozen do szaszlykow, bardzo dobry. ja natomiast grilluje u siebie na patelni.
w piecu za pomyslem jacka wyprobuje na pewno.
tylko napisz jacku dokladnie prosze, jaka temp ma w nim panowac, na ktorej polce, na blaszce, czy na kratce?
tez mam dzisiaj wolowine na obiad, ale w postaci bardzo tresciwej zupy gulaszowej. za mieso zaplacilam wczoraj majatek, ale tez nic a nic sie nie skurczylo i po 45min gotowania jest gotowe. ostatnio meczylam sie z takim bograczem w polsce ze 3 h i pokrojone w kostke mieso mialo pod koniec gotowania mikroskopijne rozmiary.
teraz troche zaluje, ze mojej dzisiejszej wolowiny po prostu nie upieklam na rozowo :(




Temat: arbuz, melon, czeresnie-kiedy?
tak naprawde to chyba zalezy od pediatry a moze nawet od regionu, bo wszystkie
dzieci moich znajomych jedza wedlug takiego samego schematu i nie musza jesc
tego serka topionego (tak naprawde to jest serek sloiczkowy dla niemowlakow tak
jak mieso w sloiczku) a w zamian za to normalna ricotte lub inne niedojrzewajace
sery lub zamiennie szynke (moze byc ta w sloiczku dla dzieci lub jakas dobra
gotowana )
Kaszke ryzowa kazali mi dac jako pierwsza zamiennie z kukurydziana
Wywar z jarzyn to jak wywar, wiadomo nieosolony i niedoprawiony doroslemu nie
smakuje ale porzyprawiony dobra oliwa i parmezanem naprawde zyskuje, choc z
manna ja nigdy nie dawalam bo nabiera takiego slodkawego posmaku. Poza tym juz
po tygodniu smak sie wzbogaca bo oprocz 3 podstawowych warzyw co 2, 3 dni dodaje
sie cos nowego np. seler, potem cebule itd.
A na warzywa nie ma rozpiski bo kaza dawac sezonowe (oprocz pomidorow i
straczkowych, ktore podaje sie od pewnego wieku) i po prostu probowac reakcje.
To samo z owocami oprocz truskawek i kiwi. wedlug tej zasady moj syn polroczny
juz skosztowal arbuza i melona.
Kuchniawloska jest fajna dla malych bo mozna przepis w prosty sposob
zmodyfikowac i podac na obiad dla calej rodziny, zwlaszcza odkad dziec moze jesc
pomidory Ja przynajmniej uwielbiam za prostote, do polskiej w ogole nie mam
talentu a wloskie gotowanie to czysta przyjemnosc



Temat: kuchnia dawna
kuchnia dawna
ostatnio wpadł mi w ręce czy raczej w oko film o rodzie Medici. W filmie tym
prowadzący wprosił się na obiad do dawnej willi tego rodu w którym obecnie
jest restauracja serwująca między innymi dania z XVw. Normalnie mało szczęki
nie zgubiłem jak postawili mu pod nos udziec dzika. nie byłoby w tym nic
dziwnego gdyby nie fakt że udziec był nieoskórowany - czytaj z sierścią taką
jak dzika Bozia stworzyła. ŁoŁ!!! tak sobie pomyślałem jak to oni piekli -
może gotowali że furzach sierści nie pogubił. Pierun wie ale wyglądało
zabójczo. Mięso wydało mi się raczej pieczone niż gotowane. Do tego facet
dostał pasztet z zająca. bardzo oryginalnie pomyślany - upieczony w foremce
gdzie na brzegach ułożono fantazyjny wzór z liści laurowych które 'wpiekły"
się w pasztecik i mieliśmy pasztet wieńcem laurowym. Potem mu podano deser -
ryż zmiksowany z kurzą piersią, zaprawiony miodem , rodzynkami , bakaliami -
wszystko to zapieczone na postać pucharu i polane jakimś fantazyjnym sosem.
Tyle tylko ze konsument zdołał przebrnąć prze udziec nafaszerowany goździkami.
jak dobrnął do pasztetu to powiedział pass bo czegoś tak przyprawionego nie
dalo się ponoć zjeść. zapiekanki z kuraka i ryżu już nawet nie próbował ;-)
Kiedyś tez czytałem że na polskich dworach potrafiono robić ciasto z
kilkudziesieciu jaj i wcale to nie były jakies wielkoformatowe produkcje.
Maci ejakies przepisy kuchni dawnych? Z chęcia poczytam



Temat: Szwedzka siec sklepow H&M...
he he, zawsze bylam "dziwnym" dzieckiem, i pewnego dnia po prostu zrezygnowalam.
rodzice nie robili afery, i chociaz czasy nie byly wesole, jakos poszlo;zawsze
bylam serojadem wiec jakos przetrwalam, anemii sie nie nabawilam.
tzna dopiero na studiach, jak nic w ogole nie jadlam, za to duzo palilam i...

szkoda, ze w polsce generalnie soja dostepna jest tylko w postaci suchych
kotletow i granulek generalnie, tutaj istnieje cala masa dan
gotowych,bazujacych na "quorn"kotlety, kielbaski, itd, wystarczy tylko
podsmazyc. przoduja wyroby Lindy Mc Cartney-rewelacja, wiec naprawde mozna
zjesc porzadny, prawdziwy obiad.

zaopatrz sie w ksiazke kucharska wegetarian, w necie tez jest duzo fajnych
przepisow.
a jak naprawde jest zle, to moze namow, zeby jednak jadla ryby-moja
przyjaciolka wrocila do ryb, i jest taka nie do konca wegetarianka, ale tez
zyje




Temat: Lampka wina
Lampka wina
Lubie wypic lampke wina do obiadu. Tu gdzie mieszkam nie mam z tym problemu.
Moge wypic lampke, a nawet dwie, a w godzinke pozniej wsiasc do bryki i
pojechac do kumpla albo po zakupy.
Niedlugo wybieram sie do Polski. Wiem, ze tutaj sa inne przepisy. Jak szybko
po takiej "libacji" gdzie wypija sie lampke wina mozna usiasc za kierownica,
i bede mial pewnosc ze "pan wladza" sie do tego nie przyczepi.
Pozdrawiam




Temat: Jaką książkę polecacie
> W poradniku masz wyspecyfikowane wszystkie zasady diety a oprócz
> tego tabele produktów z ich wartościami żywieniowymi i określeniem
> czy są korzystne czy unikać.

zgadzam się, jeżeli nasza definicja "diety" to "w miarę zamknięty
zbiór przepisów kulinarnych do stosowania".

natomiast jeżeli ktoś chce wiedzieć więcej na temat tego jak działa
organizm, co się tak właściwie dzieje w momencie zjedzenia frytek,
niedoboru jakichś składników itd., i na tej podstawie samodzielnie
nawigować po przepisach kucharskich, być w stanie ukształtować
własną opinię na temat zupełnie nowego, niewymienionego w książce
dania, to jednak powinien poznać trochę teorii.

Nie wiem czy to zostało przetłumaczone na polski, ale kto zna
angielski i interesuje się więcej niż tylko rozpiską co na
śniadanie, obiad i kolację, powinien przeczytać to:

www.amazon.com/Protein-Power-High-Protein-Low-Carbohydrate-Health/dp/0553380788/ref=pd_bbs_sr_1?
ie=UTF8&s=books&qid=1208334139&sr=8-1



Temat: Co dzisiaj gotujecie ?? -ankieta :]]
baaaaaaaaaaaaardzo niewymagajacy obiad
po wczorajszej imprezie nie mam ochoty na gotowanie anie za bardzo na stanie
przy wykwintnej kuchni
jest rosol z makaronem bo dawno nie jadlismy i jako wsparcie po imprezie
na 2 robia sie "kulki mielone z kapusta" ( podawalam przepis kiedys na forum) w
sosie pomidorowym z kasza gryczana
w piekarniku placek kruchy (chaba go plesniak w polsce nazywaja)- ale tylko
dlatego ze kolezanka wpada na kawe i musze cos podac do niej




Temat: Niedokonczony business (wontek) :))).
wpisalem sie tak szybko bo wlasnie gotuje obiad.jak tak dalej pojdzie to nauki
do Szopena bede musial sie zapisac.dzisiaj gotuje wiec pomidorowa z bazylia,na
drugie beda kluski slaskie i gulasz.ja lubie na ostro ale to oddzielnie sobie
podprawim na talerzu bo dla Pani to musiala byc cielecina gotowana.no i duzo
swiezej salaty.
przepis na zupe dostalem od Pysika,bo zgadali my kiedys co z tej bazylii
robic,jak ktos na tarasie hoduje wszystkie ziola to wie wiecej a zreszta my w
Polsce bazyli za duzo nie uzywalimy.to tak przypominam sie ze dobrze jakas
wiadomosc uslyszec od ciebie Pysiek.mysle ze wszystko dobrze ze zdrowiem i
tegoz zycze.skoro tu piszemy to i niepokoimy sie wszyscy wiec nie dziwota tylko
napisz czasem.
pozdrawiam raz jescze
kazik



Temat: Co ci Kiwi jedza?
Glownie owieczki jedza niestety. Branki tez. Hamburgery, fish&chips, KFC i takie
tam proste rzeczy. Ale z doswiadczenia wiem ze jak nie powiesz co to jest i z
czego to zezre i bedzie sie oblizywal. Popularne jest tez spagetti na chlebie
(sic!), i rozne takie tam. A najlepiej to mu daj chleba tostowego z Vegemite :D
Powaznie to mieso, mieso i jeszcze raz mieso.
I dalabym
www.kuchnia.o2.pl
Tam nawet przepis na Pavlova jest.
PS. Czemu sie go nie zapytasz?????? Oczyska robi bo tu obiad typu polski nie
jest pojmowany. Dopoki nie sprobuja to nie wiedza co ich omija :)




Temat: DO TEŚCIOWYCH!!!
Dlaczego mamy "tego" nie nauczyły? Ja kiedyś w ostatnie studenckie wakacje z
koleżankami, wszystkie świeżo po egazaminie magisterskim, stanęłam wobec
problemu ugotowania gulaszu na obiad. I okazało się, że żadna z nas nie miała
bladego pojęcia jak to zrobić. Autentyk! Po prostu wszystkie miałyśmy za domowe
zadanie - uczyć się. I dobrze nam to szło.
Parę lat później niewiele się posunęłam w kwestiach kulinarnych, bo nie
musiałam. Lubiłam jeść i nie musiałam gotować i tak było wiele lat. Mam 12-
letnie dziecko, sporo lat na karku i od kilku lat jestem sama w kuchni.
Zaczęłam szukać wiedzy kulinarnej po całej sieci w kilku językach. Zwykle
lubiłam coś upichcić "od święta" i w nietypowych smakowych konwencjach.
Znalazłam w końcu to forum i doskonale rozumiem, że ktoś zadaje naiwne pytania -
typu co do czego w elementarnych sprawach.
Moja kariera kuchenna nie jest w Polsce wyjątkowa. Widzę to gołym okiem nadal,
w następnych pokoleniach. Warto nauczyć się czegoś od mamy, przejąć dobre
przepisy. Ale sądzę, że można startować do gotowania w rożnych etapach życia.
Nie jest to wiedza do ogarnięcia w miesiąc. Bo jest to ogromna wiedza - jeśli
nie lubi się w kółko pomidorowej. Zawsze twierdziłam, że gotować łatwiej się
nauczyc niż skończyć studia. Sensowne gotowanie też wymaga czytania książek,
szukania w sieci i umiejętności słuchania innych. Ot, kolejny egzamin do
zdania. Z pewnością łatwiejszy, jeśli lubi się jeść. A jeść nauczyli mnie
rodzice i nie koniecznie w kuchni:)



Temat: Z W-wy do Toskanii samochodem- był ktoś?
ja jeżdzę tą trasą 4 razy w roku, więc nie mam już fantazji jej
oglądać - już sobie ją pozwiedzałam.
Czasem łamię przepisy, to fakt.
Np. na włoskich, prostych odcinkach można się rozbujać do 160 km/h
Najgorszym fragmentem trasy jest Polska (fotoradary), dlatego
katowicką robię w nocy

Nie zatrzymuję się wogóle (poza tankowaniem). Żadnych grilli i
innych atrakcji. Na bramkach autostrad ostatnio nie udało mi się
trafić na żadne utrudnienia - płaci i przejeżdza się na bieżąco.

No na pewno jedzie się dłużej w dzień/ w sezonie/ z przerwami na
obiad i kawę
Dużo czasu traci się na wykupywanie winiet na granicach
Ja tego nie robię, dlatego mi się udaje




Temat: 11 miesięcy(co na śniadanie, podwieczorek)
witaj
Mój Piotruś ma 10 mc-y. Mieszkamy w Niemczech a tutaj przepisy dotyczące
żywienia dzieci sa dużo mniej restrykcyjne niż w Polsce i dużo wczesniej podaje
się dzieciom różne pokarmy.
Ja już od jakiegoś czasu podaje maluchowi na śniadanie w uzgodnieniu z
tutejszym pediatrą: chleb z masełkiem i z wędliną, lub serem twarozkiem lub
żółtym, paróweczke, jajecznice na masełku z całego jajka, która uwielbia
(możesz zrobic na parze jak chcesz albo tylko z samego żółtka)ale wtedy do
zupek nie dodaje jajka.
Na deser owoce ze słoiczka, danonki lub inne serki banana w kawałeczkach a
ostatnio truskawki, ale z truskawkami to uważaj, bo wiele dzieci jest
uczulonych, wiec najpierw malutko. Truskawkę kroję w małe kawałeczki i do buzi
a maluch sobie ją sam gryzie.
Oprócz tego dostaje obiad i mleko z kaszką dwa lub trzy razy, w zalezności od
tego czy sie w nocy przebudzi, czy nie.
pozdrawiamy serdecznie



Temat: Będą mundurki we wszystkich szkołach?
Ale zaraz zaraz....
yavanna86 napisała:

> ja jestem przeciwna takiemu przymusowi i uniformizacji.i tak będą to omijać.i
> tak będzie wiadomo,kto był na wakacjach na Majorce,a kogo nie stać na obiad w
> stołówce.

Mundurki nie sa po to, zeby niwelowac roznice majatkowe. W UK, gdzie mundurki
sa powszechne w szkolach, roznice majatkowe sa bardzo niewielkie, bo szkoly
dzialaja na zasadzie scislej rejonizacji. Tzw. "catchment area" czyli rejon
szkoly obejmuje w zdecydowanej wiekszosci przypadkow okolice o bardzo zblizonym
profilu majatkowym rodzicow. Dlatego mundurkow tutaj nie rozpatruje sie raczej
pod kontem niwelowania roznic.

Mundurki daja bardzo wazne poczucie przynaleznosci (ale to chyba na polska
mentalnosc bedzie trudno przelozyc). Dla rodzicow sa nieocenione, bo nie ma
codziennych dyskusji i klotni na temat co zalozyc do szkoly. Dla nauczycieli
nie ma klopotu z opracowywaniem przepisow, co wolno, a czego nie wolno, nosic w
szkole.




Temat: czy to możliwe?
Wczoraj ogladalem program w telewizji gdzie uczono jak gotowac low carb (z mala
iloscia weglowodanow). Wlasciwie wszystko sie nadawalo dla boreliozowiczow a
wygladalo naprawde apetycznie.

Z pomyslow: panierka dla kurczaka zrobiona nie z bulki ale z low carb bread.
Taki chleb jest dostepny w wiekszosci sklepow USA i Kanady. Nie wiem jak w Polsce.

Albo zamiast ziemniakow na obiad, ktore maja duza ilosc skrobi i ktore sie
zamieniaja zbyt szybko na cukier w organizmie - puree z kalafiora.
Kalafior podduszony bez wody w mikrofalowce jest roztarty na miazge blenderem.
Do tego dodaje sie troche (malo) podsmazonych skorek z ziemnikow dla smaku i
troche przypraw. Podobno pycha a wiekszosc ludzi nie jest tego w stanie odroznic
od zwyklego puree ziemniaczanego.
Nawet bylo ciasto z jablkiem. Samo ciasto bylo zrobione z mielonych migdalow z
dodatkami, slodzone Splenda. Jablka do ciasta byly tez slodzone Splenda +
przyprawy.

Zapisalem adres strony z ktorej mozna sciagnac cale przepisy
lowcarbcookworx.com/episodes/
Tyle, ze po ang.




Temat: "nie swieci garnki lepia"
mam "kuchnie polska" wydana za czasow PRL-u i oprocz przepisow jest
tam zestaw zywieniowy na kazda pore roku dla mezczyzny ciezko i
nieciezko pracujacych, karmiacych/ciezarnych kobiet, dzieci itp. Sa
cenne uwagi jak podzielic calego swiniaka na sztuki miesne, ktore
owoce mrozic a ktore dac do sloikow, jak zrobic tansze obiady itp itd



Temat: My tu gadu gadu ... a tam ... :-)))))) czesc 14
Witam jutka.
Cos w tym jest.
Jak slysze natyskiwania rodakow w Polsce na urzedy i urzednikow to
mysle sobie : sprobujcie zalatwic jakas sprawe we wloskim urzedzie miejskim ,
skarbowym , policji , prokuraturze , sadzie itp.
Bedzie moze bardzo milo , pan/pani urzednik wykaze duzo zainteresowania ,
zrozumienia , zapyta sie o dzieci , rodzicow , co bylo na obiad .
Co do meritum sprawy , to okaze sie ze trafiles nie do tego urzedu co trzeba ,
zmienily sie przepisy , brakuje jakiegos dokumentu , dzisiaj jest strajk wiec
urzad pracuje tylko do 11.00 , te sprawy zalatwia tylko p.Rita , ktorej dzisiaj
nie ma.
W 95% przypadkow wyjasnienia urzednikow sa kompletnie niewlasciwe.
Ale bylo milo i przyjemnie ... ))




Temat: gdzie w Warszawie kupić kaczkę?
gdzie w Warszawie kupić kaczkę?
Witam.
Będę miała w niedzielę na obiedzie gościa z zagranicy i chciałabym go ugościć
kaczką pieczoną z jabłkami i żurawiną. Mam tylko dwa problemy :(. Nie mam
pojęcia gdzie w Warszawie można kupić kaczkę (mieszkam na Mokotowie), i nie
mam przepisu na taką kaczkę. Do tego planuję pieczone ziemniaki, ale znowu mam
problem z dodatkiem "warzywnym". Czy pasują buraczki?. Bo powtarzanie w
surówce motywu jabłek to chyba za dużo? Zależy mi na polskiej kuchni, bo gość
jest z Indii i chciałabym, żeby spróbował miejscowych smaków. Dzięki za pomoc.
B.



Temat: NAJLEPSZE POLSKIE DANIA
Gość portalu: kaj napisał(a):

> Cos bardzo smacznego, prostego.
> Bigos,kotlet schabowy ,mielony
> karp i wszystkie inne polskie
> przepisy na lososia i inne ryby,
> tez zupy i rosol odpadaja
> te dania za granica zbytnio
> nie imponuja nie brzmi to smacznie.
> Obiecywalem moim przyjacielom polski
> obiad,tygodnie ,miesice szybko leca,
> a ja nic ,bo nie wiem czym ludzi
> poczestowac.
> Moze ktos ma dobre rady.
> dziekuje i pozdrawiam

DZIEKI ,bardzo proste i brzmi smacznie
kaj




Temat: nauka gotowania
Przede wszytskim zakup sobie tradycyjną "Kuchnię Polską",jak zaczynałam gotować
to było moje podstawowe źródłó wiedzy :)
Najważniejsze to polubić gotwanie- bez tego ani rusz.
a teraz, póki się nie wyprowadzisz może warto zacząć pomagać mamie przy
gotowaniu, wykonując jakieś prostsze czynności i podpatrując kulinarne sekrety
mamy, skrzętnie notując przepisy :)
I zastanów się dlaczego chcesz nauczyć się gotować- bo tak "trzeba" (to może i
narzeczony się pouczy) czy dlatego,że na prawdę tego chcesz

Ja moje pierwsze kroki w kuchni rozpoczęłam jeszcze w podstawówce (oczywiście
od bardzo prostych dań) a za całe obiady to w liceum (pierwsza wracałam do
domu), tyle że ja na prawdę bardzo lubię gotować :)



Temat: Wrzesniowe, wrzesniowe obiadki
Heeh,pewnie smaczna bedzie!Oczekuje na przepis ))
U mnie obiad prosty,wiejski,polski=pierogi z kapusta i grzybami!Mniam!
ml



Temat: Jajka sadzone na szpinaku
Jajka sadzone na szpinaku
Dla kogo był adresowany ten przepis? zdaje się, ze w Polsce nie ma czegoś takiego jak Lunch. Mamy śniadanie, obiad, kolację, podwieczorek, ale lunch??



Temat: Ohyda
Nie odzywaj się, jeśli czegoś nie rozumiesz
dokowski napisał:

> W Austrii jest demokracja, więc jeśli ludziom by się takie prawo nie
podobało,
> to założyliby i zagłosowali na Partię Liberalną, która zniosłaby te
> antynazistowskie przepisy.

Nonsens.
1. W Polsce 3/4 społeczeńśtwa opowiada się za karą śmierci. Przywrócenie KS
jest jednak niemożliwe. Jak to możliwe, towarzyszu demokrato?
2. W tej samej Austrii swego czasu wyborcy wskazali na osobę, która bardzo się
nie podobała okupantom innych państw. Doszło do zorganizowanej paneuropejskiej
nagonki na Eszterrajch. W państwach-agresorach i w państwie-ofierze panuje
podobno demokracja, wola ludu. Jak to więc możliwe, podrabiany starożytny Greku?

> To samo mamy w Polsce. Większość Polaków to socjaliści, mamy socjalistyczne
> partie u władzy i socjalistyczne prawo, bo polski ciemnogród ma
socjalistyczne
> poglądy. Jednak Polska jest demokratycznym krajem kapitalistycznym, a nie
> krajem socjalistycznym.

Polska jest krajem socjalistycznym, o tym przesądza struktura własności i
wszechwładza biurokracji. Ty jesteś kolaborantem socjalistycznych okupantów,
wysługiwałeś się im w ciągu ostatnich paru lat pracując w MinFinowej mafii,
która żeruje na podatnikach łupiąc ich ponad wszelką miarę. Jako komuch z ducha
i czynu powinieneś być dumny, że współpracowałeś w działaniach na rzecz upadku
gospodarczego Polski.

Polska nie jest również demokratyczna - vide powyżej. A nawet, gdyby była, to
nadal byłby to zamordyzm:

"Demokracja to dwa wilki i owca głosujący co będzie na obiad. Wolność to dobrze
uzbrojona owca kwestionująca to głosowanie."
/Benjamin Franklin/



Temat: Polacy w USAmaja wiecej kompleksow niz Laotanczycy
waldek1610 napisał:

> Jakos prawie kazdy "normalny amerykanin" przyznaje sie to tych i innych
korzeni
>
> i jakos nie swiadczy to o jego glupiej dumie...Jesli ktos wyrzeka sie
wlasnych
> korzeni to jest glupiec bo wstydzi sie jakby nie bylo wstydzi sie z wlasnego
> pochodzenia, i taki ktos wyglada na zdesperowanego emigranta ktory za wszelka
> cene chce zrobic z siebie amerykanina.

Mylisz pojecia. Przyznawac sie do korzeni, a byc z nich dumnym to dwa rozne
pojecia. A co to za wstyd wlasnego pochodzenia. Jestes odpowiedzialny za wlasne
czyny a nie za czyny Hermaszewskiego, Gierka, Kazimierza Wielkiego,
Cimoszewicza, itd. Fakt ze wybrales miejsce zamieszkania tu a nie tam mowi za
siebie. Widocznie ta duma nie jest wystarczajaca. Dokoncz te zdania: Mieszkam w
Ameryce poniewaz...., Nie mieszkam w Polsce poniewaz.... Rachunek jest prosty.
Wiecej jest chyba powodow do "niedumy" niz do "dumy".

> Tyle samo Wlochow, Irlandczykow i Szwedow co Polakow wyemigrowalo do USA
zanim
> zrobili to Polacy, nie mowiac o Niemcach ktorzy na przelomie 19 i 20-go wieku
> wrecz zalali Ameryke emigrantami w Niemiec...w takiej skali jak dzisaj robia
to
>
> Meksypanie...i jakos nikt nie mowi im ze wstydzili sie wlasnego kraju....po
> prostu przyjechali tutaj ze wzgledu na lepsze warunki zyciowe.

Z powyzszego wynika ze to wlasciwie Amerykanie maja powod do dumy, skoro
stwarzaja takie warunki zyciowe, ze przyciagaja one cale rzesze ludzi z calego
swiata. Wez sobie jeszcze raz przeanalizuj ten rachunek: nieduma nie rowna sie
wstyd, niewstyd nie rowna sie duma.

> To ze Polacy wyjezdzaja z Polski bo im sie niby polska kultura nie podoba i
> chca ja zdradzic i zostac Amerykaninami....to jest mit, po prostu ludzie chca
> miec co do gara wsadzic...a nie czekac dziesieciolecia na polepszenie sie
> polskiej gospodarki...

Polacy wyjezdzaja z Polski po to zeby sie nie martwic jak to zupa napisal, czy
na obiad zrobic psa sasiada czy zblakanego jeza, to jest fakt. Jednak zyjac tu
widza iz powyzszy fakt ma duzo wspolnego z polska kultura i mentalnoscia if you
will. Wiec nie przyjezdzaja tu po to zeby byc dumnym z faktu iz w Polsce smazy
sie goovno s cebulom (R w kolku soup_nazi) tylko po to zeby brac przyklad z
kraju w ktorym dylemat pies czy jez na obiad nie istnieje. Brac przyklad znaczy
adaptacja danej kultury. W koncu nie chcemy w Ameryce drugiej Polski prawda? No
cos mam wrazenie ze rozmawiam z kims z sekty isetuisetamowcow. Nastepny powod
dla ktorego powinno sie zmienic przepisy o obywatelstwie. Przyjmujac nowe
tracisz stare. Chyba bys mial dylemat, co 1610?



Temat: kura domowa...
nie wyobrazam sobie, zeby w domu nie bylo swierzo ugotowanego obiadu.
oczywiscie sa sytuacje nadzwyczajne, kiedy trzeba zadowolic sie np. kanapka,
ale normalnie dla mnie jest nie do pomyslenia, zebym nie zrobila obiadu dla
mojego mezczyzny i dla siebie.

jeszcze pare lat temu bylam "zielona" w sprawach kuchni, ale jak trzeba bylo
poradzic sobie samemu (bez pomocy pachnacego obiadku mamy), nie wytrzymalam
dlugo na "gotowcach" i zaczelam kombinowac. wtedy odkrylam w sobie zamilowanie
do kuchni. juz samo gotowanie sprawia mi opgromna radosc, a jak jeszcze moj
ukochany skwituje posilek slowami "ale dobry obiad ugotowalas", to mam ochote
skakac z radosci. gotowania czy pieczenia nie okreslam mianem "sterczenia w
kuchni". lubie wynajdywac rozne ciekawe przepisy i eksperymentowac. a to wcale
nie takie latwe, bo w kraju, gdzie teraz mieszkam, brakuje wielu potrzebnych mi
skladnikow do niektorych potraw. tutejsza kuchnia jest malo zjadliwa. oni tu
wszyscy co tydzien ida do supermarketu i wyladowuja wozki po brzego daniami
gotowymi albo polproduktami. dlatego za kazdym razem, kiedy jestem w Polsce,
wybieram sie na ogromne zakupy, zeby uzuplenic potrzebne mi produkty :-).

jednak nie uwazam, ze jestem kura domowa. lubie gotowac, a czas wolny spedzam
zwykle robiac na drutach sweterki wlasnego pomyslu. twoja kolezanka jest
najzwyczajniej w swiecie zazdrosna, pustla lala, bo nigdy nie doznala
przyjemnosci, kiedy na imprezie wszyscy goscie chwalili np. przygotowana przez
nia pieczen. niczym sie nie przejmuj, skoro tobie sprawia to przyjemnosc, to
niech sobie strzepi jezyk ile chce, olej ja i juz.

p.s. przepis na chlebek tez sciagnelam, ale z wykonaniem bede musiala poczekac
na najblizsza wizyte w Polsce, bo tu z niektorymi skladnikami krucho, ech.



Temat: Pascal, może już nie gotuj!
JA neguje talent neli rubinstein. ksiazke posiadam i oprocz fantastycznego przepisu na mazurek migdalowy reszta propozycji imho zadne cudo.
te kostki (najlepsze knurra, wg pani r.) faktycznie nie dodaja wykwitnosci proponowanym potrawom, wrecz przeciwnie. ja kupilam ja, bo spodziewalam sie oldskulowych, acz finezyjnych przepisow na zapomniane smakolyki. troche sie caloscia rozczarowalam.
wracajac do pascala - niemcy maja dla takich programow oficjalna (i bardzo trafna) nazwe "dauerwerbesendung", czyli audycja nonstop sponsorowana.
unilever kupil przed laty pascala i zrobil go twarza knurra. jego zalety: mlody, mily, dosc przystojny, ogolnie typ podobajacy sie z wygladu i zachowania corce, matce i tesciowej, z fhhancuskimi korzeniami (skojarzenia z wykwintna kuchnia)no i podobno kucharz z wyksztalcenia. taki polski jamie o.
u jamiego podpatrzylam szczypce do ciaglego uzywania w kuchni i mozdzierz kamienny. oba produkty kupilam za kilka euro w normalnym sklepie, na zadnym autor programu nie zarabia. a ze ma swoje linie patelni tefala, nietrafiony mozdzierzo-shaker i jakies tam fartuszki i inne gadzety, coz, widocznie jest popyt... ja kupuje wylacznie jego ksiazki.
niemiecki "mlody gniewny" tim mälzer rowniez poleca bulion w proszku, jesli nie ma sie czasu na gotowanie wlasnego, ale nie poleca konkretnej marki i nawet nie wiesz, co uzywa, bo nie jest przez producenta nachalnie sponsorowany.
mimo kupienia przez sponsora unilever czasu antenowego ogladanosc musi miec pascal duza, bo nikt nie placilby kroci za cos, czego konsument nie oglada.
programow pascala praktycznie nie ogladam z powodu miejsca zamieszkania. w polsce widzialam kilka odcinkow.
wczoraj przestudiowalam strone audycji i musze przyznac, ze kilka fajnych przepisow nawet znalazlam - np ciasto tunczykowe z ciepla salatka z pieczonych pomidorow z kaparami. ciasto obylo sie kompletnie bez knurra, co do pomidorow, nie pamietam.
poczytalam tez blog pascala pisany, o cudzie, nienaganna polszczyzna. w szczegolnosci "zrobil mi" wpis o truflach, ktore zbieral we francji i ktore zamierza wykorzystac niebawem w programie.
pomyslalam spontaniczne, ze oddam caly dzisiejszy obiad z deserem za mozliwosc zobaczenia jak te nieszczesne trufle przed kamera chemia knurra traktuje :)
w sumie chyba by lepiej pascalowi, i rowniez sponsorowi zrobilo, gdyby reklama produktow unilevera - ramy, oliwy bertolli i kostek knurra byla nieco mnie nachalna. zarowno na stronie, jak i w programie.
jak pisalam, pare odcinkow widzialam, wiec wiem o czym mowie.



Temat: Dla przeciwnikow i zwolennikow McD
Owoce morza, dobre mieso i ser dostaniesz na kazdym Farmer's Market - wcale
niedrogo. Jesli mieszkasz w Dover to powinienes miec na pewno rynek rybny.
Mozesz dostac scampi, mussels, crab (10 roznych odmian), swiezo zlowione
krewetki itd.

Wolowina z Jersey, dziki losos ze Szkocji, szparagi z Norfolk, baranina z
Cumbrii, sery z polnocy wysp - Red Leicester, Double Gloucester, Cheddar to
jedne z wielu smakowitosci brytyjskich.

Zasada jest prosta, jesli jedzenie jest dobrze przyrzadzone z dobrych
skladnikow to bedzie dobrze smakowac, jakakolwiek kuchnia.

Wyobraz sobie ze cudzoziemec przyjezdza do Polski i ktos mu zaserwuje tluste
flaki i sprutego schabowego w barze mlecznym... Koles pomysli ze polskie
jedzenie jest wstretne. Jesli zabierzesz go do domu i twoja mama/babcia
przyrzadzi polskie jedzenie to jest zupelnie inna bajka.

Angielske jedzenie jest w zasadzie bardzo podobne do polskiego - tradycyjny
obiad to mieso, ziemniaki i warzywa (meat plus two veg). Zamiast polskich
klusek Anglicy maja 'pie' - sto roznych odmian - z miesem albo z warzywami.
Wiec tak naprawde to wcale nie ma takiej duzej roznicy.

Kup dobry 'Shepherd's pie', Sunday Roast albo befsztyka w lokalnym pubie - nie
jest drogo - piekna sprawa.

Nie musisz isc do drogiej restauracji zeby zjesc dobre angielski obiad. To ze
14 brytyjskich restauracji jest na liscie 50 najlepszych na swiecie to tylko
przyklad.

Gdzies rok temu bylam w Dover i jadlam w restauracji ktora nazywa sie
Arlington. Niedrogo i zarcie super - brytyjska/kontynentalna kuchnia.

Jesli chcesz pobadac kuchnie angielska - przepisy masz na bbci.co.uk/food albo
zbadaj moj ulubiony program 'Rick Stein's Food Heroes' na BBC1 w poniedzialki o
8.30 wieczorem albo www.bbc.co.uk/food/tv_and_radio/food_heroes/

Naprawde warto ;-)




Temat: Bez mięsa źle
Oto przepis, ktory przygotowalismy dzis na obiad.

ALU MATTAR (Kartofle i groszek zielony w curry)

Olej roslinny do smazenia - ca.2-3 lyzki (uzywam garnka teflonowego)
1 lyzka siekanego swiezego imbiru (lub ewentualnie 1/2 lyzeczki mielonego
imbiru)
1 lyzka siekanego czosnku
1 1/4 dl drobno posiekanej cebuli
1 - 1,5 lyzeczki soli
1 lyzeczka kminku rzymskiego - (uwaga! to nie ten znany powszechnie kminek -
ang. cumin)- ubitego w mozdziezu
1/2 lyzeczki zoltej przyprawy - niestety nie znam polskiej nazwy - ang.
tumeric; fr. curcuma; dunski gurkemeje, nederl. kurkuma
1/4 lyzeczki pieprzu cayenne
400 gramow siekanych pomidorow
3 lyzki swiezej natki coriander'u
400 gramow zielonego groszku (moze byc mrozony)
250 gramow kartofli pokrojonych w kostke
1/4 l wody
1/2 lyzeczki garam masala (mieszanka przypraw indyjskich, ktora mozna kupic
gotowa w sklepach z orientaln zywnoscia - najlepsza jest robiona wlasnorecznie -
mam dobry przepis i chetnie sie nim podziele, jesli komus zalezy)

Na goracy tluszcz wrzucic imbir i czosnek. Smazyc mieszajac przez
kilkadziesiat sekund. Przykrecic plomien na "wolny ogien". Dodac cebule i sol
i smazyc az cebula lekko sie (tylko lekko) zarumieni.
Wsypac utluczony rzymski kminek, pieprz cayenne i tumeric (zolty proszek),
dodac pomidory i posiekana natke coriander i gotowac ca. 5 minut na silnym
ogniu caly czas mieszajac, az wilgoc wyparuje i zrobi sie jednolita masa.

Dodac uprzednio obrane i pokrojone kartofle i odmrozony groszek, oraz wlac 1/4
l wody. Zamieszac, zagotowac. Gotowac wolno ca. 10-15 minut az kartofle beda
miekkie.

Dodac garam masala i zamieszac. Dosmakowac sola. Przed podaniem posypac
dodatkowo siekana natka coriander'u. Bon appetit!

Danie jest smaczne i dosyc pikantne, zwlaszcza jesli nie jest sie
przyzwyczajonym do orientalnej kuchni.
Nasza osobista uwaga po przyrzadzeniu dania jest taka, ze mozna dac troche
wiecej kartofli, a mniej zielonego groszku.

Kluczem do sukcesu jest uzycie wlasciwych skladnikow. Szczegolnie wazne sa
moim zdaniem: swiezy imbir, garam masala i kminek rzymski.
Przypuszczam, ze jesli w Polsce sa sklepy z zywnoscia azjatycka - turecka,
arabska, z Dalekiego Wschodu, to mozna te przyprawy kupic.
Czy mozna?

Pozdrowienia.




Temat: Wielkanoc!
My obchodzimy swieta katolickie bardziej zwyczajowo niz religijnie i w
zaleznosci od tego gdzie akurat jestesmy, czasem bardziej, a czasem mniej
swiatecznie. Przez kilka lat, gdy pracowalismy w Azji Sr., bylam jedyna
katoliczka w naszym srodowisku. Trudno obchodzic swieta w takim gronie, brakuje
tej specyficznej atmosfery, ale jajeczko i swiateczny obiad jedlismy w te dni
zawsze
Moj maz byl ze 2-3 razy w Polsce na Wielkanoc, wiec widzial jak wyglada
swiecenie jajek, prawdziwy swiateczny stol, dzielenie sie jajeczkiem. Smigusa
mu oszczedzilam, dostalo mu sie tylko troche i nie byl z tego powodu
zachwycony Byl za to pod wrazeniem przepieknych swieconek, barankow z cukru
i koszyczkow, ktore zobaczyl w kosciele, a ze stal blisko stolu, to i swiecona
woda ksiadz go pokropil Nic mu sie nie stalo ))

Jedne z najmilszych swiat jakie obchodzilam w Turcji to te, gdy Bartus byl
malenki, a ja nie moglam pojechac w tym czasie do Polski, wiec nasi znajomi
Turcy postanowili zrobic mi niespodzianke i spedzic je z nami. Na szczescie
powiadomili mnie o tym fakcie dzien wczesniej Bylo mi bardzo milo, choc
napracowalam sie do 2 nad ranem nad przygotowaniem prawdziwego swiatecznego
stolu na 10 osob. Warto bylo, wszyscy byli pod wrazeniem tego co mozna zrobic z
jajek. Ja rowniez, poniewaz niektore potrawy robilam pierwszy raz w zyciu, wg
przepisow wyszperanych gdzies w necie i starych polskich czasopismach

Wbrew pozorom Turcy sporo wiedza o naszych swietach, przynajmniej ci z mojego
otoczenia. Bardzo czesto dostaje zyczenia, chocby mailowe czy sms-em,
szczegolnie na Boze Narodzenie. Z Wielkanoca roznie bywa, ale to sa swieta
ruchome i czasem ja tez przypominam sobie o nich na tydzien przed terminem.
Kiedys tez jakas Turczynka opowiadala mi o swojej sasiadce, ktora co roku na
wielkanoc maluje jajka i rozdaje wszystkim sasiadom. Spytala mnie czy u nas tez
taki jest zwyczaj, bo bardzo im sie to podobalo i nikt nie mial jej za zle, ze
obchodzi swoje swieta w ten sposob. W moim domu takiego zwyczaju nie bylo, a u
was?




Temat: Projekt ustawy zdrowotnej.
> Trzeba brac pod uwage, ze w Polsce lekarz nie utrzyma sie z jednego etatu...
> Znam czlowieka, ktory byl w pracy bez przerwy 56 godzin...

Znam takich, co byli dłużej, ale - nie do końca zgadzam się że "w pracy". 8
godzin w przychodni pewnie tak (choć mógł być na kontrakcie lub umowie
zleceniu). Ale 48 godzin w pogotowiu na pewno nie był "w pracy", tylko
pozostawał w gotowości do świadczenia usług medycznych, nie będąc pracownikiem
w rozumieniu prawa pracy. To wbrew pozorom nie jest czepianie się słów! Ma to
istotne implikacje.

> Gdyby
> wprowadzono dyrektywe unijna ograniczajaca czas pracy do tych 48 godzin
> tygodniowo, to byloby super. Tylko na razie nikogo nie obchodzi, ze niewyspany
> chirurg moze uciac zdrowa noge zamiast chorej, wazne jest ze godziny w grafiku
> sa obsadzone i wszystko "dziala"...

To teraz popatrz:
Przyjmijmy, że działa dyrektywa, że lekarz- jako osoba - nie może pracować
więcej niż 48 godzin tygodniowo, co więcej - bo takie były projekty- nie więcej
niż 11 godzin na raz. Chodzi o wszystkie miejsca pracy: czyli wszystkie cząstki
etatów i wszystkie umowy-zlecenia. OK.
Lekarz otwiera działalność i zawiera kilka kontraktów. Zakazanie mu pracy
więcej niż 48 godzin w tygodniu też pewnie jest możliwe, ale tu już jedna jakaś
badziewna brukselska dyrektywa nie wystarcza. Bowiem wtedy nie mamy w ogóle do
czynienia z pracownikiem! Ograniczamy wolność działalności gospodarczej!
Oczywiście bruksela może próbować zakazać i tego, podobnie jak oddychania - ale
nie pójdzie to już tak łatwo.
Można co najwyżej próbować w trosce o pacjenta (a taką troskę jak najbardziej
popieram) można próbować wyegzekwować te max 11 godzin non-stop. I wiesz co się
stanie w warunkach polskich ?
Lekarz, który dyżuruje 48 godzin w jednym miejscu wie co robi. Nikt nie stoi 48
godzin przy stole operacyjnym! Możesz spokojnie przeżyć taki dyżur w pogotowiu
nie narażając pacjentów. Da się w nocy- śpisz w nocy, nie da się- śpisz w
dzień. Wyjątkowo nie zmrużysz oka 48 godzin!!!
A przy ograniczeniu:
Po jednym 11-godzinnym dyżurze lekarz wściekły wsiada do auta, łamie przepisy,
naraża innych na drodze, wściekły wpada na kolejny dyżur (dobrze jeśli tylko
wściekły a nie spóźniony), i zaczyna następną "jedenastkę" i tak parę razy. Czy
jest bardziej wypoczęty niż przy 48 godzinach w jednym miejscu? Wątpię.
A zakazać mu tego będzie bardzo trudno! Nie jest pracownikiem, pamiętaj!
W Polsce zaś innej drogi dla 90 % lekarzy nie ma, jeśli chcą dać dzieciom obiad!




Temat: Poranny dodatek do coffee;)
Poranny dodatek do coffee;)
Na ławce w londyńskim parku siedzi dystyngowana, dobrze ubrana i zadbana kobieta,
czytając z zainteresowaniem jakąś książkę. W pewnym momencie dosiada się do niej
brudny kloszard i z zatłuszczonej gazety wyciąga nadgryzioną kanapkę.
- Może się pani poczęstuje? - pyta.
- Nie, dziękuję - odpowiada zniesmaczona kobieta.
Po skonsumowaniu kanapki, kloszard grzebie w pobliskim śmietniku i wyciąga
z niego lekko zzieleniały batonik czekoladowy.
- A może coś słodkiego? - pyta grzecznie.
- Nie, dziękuję! - ostrym głosem odpowiada kobieta.
Kloszard:
- Mniemam, iż na buziaka też nie mogę liczyć?

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kącik kulinarny w kolorowym tygodniku.
Naczelna, zafascynowana kuchnią francuską, poprosiła redaktorkę działu
kulinarnego
o zamieszczenie ciekawej, wykwintnej potrawy francuskiej.
Dyktuje jej przepis:

- "Bułeczkę francuską przeciąć na pół i nafaszerować delikatnie zmielonym
mięskiem z małży.
Całość pokropić winem Don Perignon i lekko zarumienić.
Zrobić sos z korzenia żeń-szeń, ziół orientalnych, szklaneczki Don Perignon,
leciutko podsmażonych winniczków, ewentualnie żabie udka.
Całość podawać w sosjerce jako sos do zarumienionych brokułów."

- Pani redaktor, napisze Pani to tak,
aby polska gospodyni mogła coś takiego mężowi przyrządzić.

Następnego dnia otwiera gazetę i sprawdza przepis:

"Weź kajzerkę, przetnij na pół, nafaszeruj mielonym (może być ten, co z obiadu
został).
Całość pokrop winem owocowym lub innym czerwonym. Zrób sos z Vegety, pieprzu i
soli,
i dolej szklankę czerwonego wina (np. owocowego). Podsmaż mielone i dodaj do
sosu.
Podawaj w szklance jako sos do kalarepy lub kromki chleba."

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Chłopczyk zaglądający przez dziurkę do sypialni rodziców.
- Ciekawe - myśli - czy mnie też się robią takie dołeczki jak ssę kciuka...

Miłego dna życzę )



Strona 1 z 3 • Zostało znalezionych 136 postów • 1, 2, 3
Powered by WordPress